27.12.2015

Activia, Jogurt Naturalny i śliwki



Aktywne DIY

- Miałaś nie kupować niczego w grudniu
- Wiem mózgu, ale to jest dobre!
- Tak wygląda twoje oszczędzanie?
- Mózgu, mam trochę oszczędności, czasami mogę sobie pozwolić na…
- MAŁO!!!  Nie starczy !!! A jak trzeba będzie zwiewać z kraju??? Odłóż te czekolady!
- !!!!!!

Ktoś obserwując mnie mógłby pomyśleć, że spokojnie czytam skład czekolad. Ktoś by się pomylił. W mojej głowie odbywał się ekwiwalent rozbijania talerzy o ścianę, wypominania nieopuszczonej deski klozetowej, tego, że od miesięcy nie można się doprosić naprawienia cieknącego kranu i w ogóle wyprowadzam się do mamy!!! Ty zwisie męski!  Inaczej mówiąc odbywałam mentalną bitwę zakupową z własnym mózgiem, który protestował przeciwko zakupowi trzech drogich tabliczek. Ostatecznie doszliśmy do kompromisu: kupiłam tylko jedną tabliczkę.  I chociaż przy płaceniu nadal coś tam burczało, że lepiej bym kupiła nowe spodnie, to mogłam to zignorować na rzecz poinformowania sprzedawczyni, że owszem, wiem, że to będzie pyszne. W końcu to Zotter.
Aleee jeżeli spodziewaliście się, że ten wstęp oznacza recenzję Zottera to hahaha , ale nie. Po świętach i kilogramach cukierków czekoladowych ostatnie na co mam ochotę to czekolada ( i sałatka jarzynowa, help). Wstęp napisałam, bo mnie taka wena strzeliła po pysku. Z lewa i prawa i poprawiła kopniakiem w zad. Tak więc zamiast Zottera jogurt.

Activia, Jogurt Naturalny i śliwki. Jest i po dłuższej przerwie jogurt. Muszę przyznać, że mam pewną słabość do Activii. Nie wierzę w te ich marketingowe gadki  o płaskim brzuchu, ale jogurty mi smakują. Jednym z powodów dla których nie mam zapasu Activii w lodówce to chęć ciekawość innych produktów. Co razem z moja nietolerancją na produkty nabiałowe i racjonowanie tychże sprawia, że rzadko kiedy jem  kobiece odnóże Danone.  Jednak na widok nowych jogurtów me serce zabiło gwałtownie, a ręce, bez udziału głowy, wsadziły mały dwupak do koszyka. Mózg nie protestował, bo to nie ja płaciłam. 

Zamiast znanej wersji już wymieszanego jogurtu owocowego, w kubeczku mamy część naturalną, a na samym spodzie część owocową. Trza samemu mieszać. Hej, w końcu DIY jest nadal modne! Dostępne są 4 smaki: malinowy, śliwkowy, brzoskwiniowy i truskawkowy. Mogę powiedzieć że malinowy jest bardzo dobry, ale dzisiaj skupię się na śliwkowym. Jeżeli  zaś chcecie  znać inny punkt widzenia na temat tego akurat smaku, to polecam wam blog Szpilki, która niedawno opisała zarówno malinowy jak i śliwkowy.


Smak:  wrażenia z pierwszego niucha -  czuć wyraźnie kwaskowato-jogurtową nutę, taką naturalną. Śliwek nie czuć. Sam jogurt jest przede wszystkim kwaskowaty. Powiedziałabym, że  zalatuje trochę kefirem. Gładki o przyjemniej konsystencji, ani nie za rzadki, ani nie dławiąco gęsty.  Chyba jednym z powodów dla którego nie jestem fanką homo serków jest ich gęstość. Po prostu nie przepadam ze gęstym nabiałem.  Wracając do jogurtu, posiada on pewną słodycz, ale taką delikatną, naturalnawą.

Wsad śliwkowy, chowający się na samym dnie kubeczka,  składa się ze strzępek śliwek w jakby syropie.  Nie jest mocno słodki, jest wręcz mało słodki. Razem ze słabiutki kwaskiem,  dało się wyczuć smak śliwki, aczkolwiek mógłby być bardziej intensywny.  Strzępki były dość mięsiste, takie jak prawdziwe śliwki.

Po wymieszaniu wszystkiego otrzymamy naturalnie kwaskowaty jogurt o lekkim śliwkowym posmaku  i z subtelną słodyczą. I mogę powiedzieć, że mi bardzo smakowało. Nie mogę jednak powiedzieć czy bardziej mi smakowała malina, czy to. Chyba są na podobnym poziomie w smakowaniu. Wszystko zależy jakie jogurty preferujecie, bardziej słodkie czy bardziej naturalne. Mi typowe słodko-owocowe jogurty już tak nie smakują, więc z przyjemnością zjadłam tą Activię.
Ocena: 8/10
Kaloryczność: 100g/ 86kcal, 120g/103kcal
Gdzie kupiłam: Bi1 (dawne Real)
Cena: powyżej 3 zł

Komuś jeszcze się dni mieszają?
Pa

30 komentarzy:

  1. Hahahha, czekam na Zottera! W poniedzialek jade do Warszawy, tam w koncu spelnie marzenie I kupie kilka, i sama nie bede sluchala mozgu, najwyzej zbankrutuje ;D
    A suszonych sliwek nie lubie, ta Activia wiec nie dla mnie. Moze predzej malinowa, choc ogolnie Activie zle dzialaja na moj brzuch :(
    Tak, mi tez sie myla dni, dzisiaj niedziela, prawda? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to trzymam kciuki za udane zakupy ;)
      To może lepiej w ogóle daruj sobie Activię, lepiej nie mieć problemów żołądkowych
      Taak, ale wczoraj też wydawało mi się, że jest niedziela ;)

      Usuń
  2. charlottemadness27.12.2015, 06:20

    Jadłam kiedyś Activie wiśniową i nie wspominam jej dobrze. Smak wiśni?Hmm .. Bardzo sztuczny i całość jogurtu byla taka proszkowa..Ogólnie słodkie było to diabelstwo ..
    Ja juz od dawna nie ogarniam jaki jest dzień tygodnia a teraz to juz w ogóle :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogę powiedzieć, że ta wersja jest mniej słodka ;)
      Ja od 24 mam bajzel w głowie :D

      Usuń
  3. Od dłuższego czasu też mi nie smakują już te słodkie jogurty i z chęcią kombinuję coś sama ze zwykłym naturalnym.
    Ten wydaje się całkiem ok, ale nieco odrzuca mnie połączenie suszonych śliwek i jogurtu.

    A u mnie nie ma miejsca na mieszające się dni. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co, boisz się problemów w toalecie?;)
      Ja wzięłam mały urlop, więc mogę sobie pozwolić.

      Usuń
  4. Dziś byłam pewna,że jest wtorek :)
    Nie lubię Activii mówią szczerze :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż, więcej zostanie dla mnie ;)

      Usuń
  5. Mnie świąteczne jedzenie wychodziło bokiem już na kolacji wigilijnej. To okrutne ale akurat w te święta kompletnie nie mam apetytu :P Coś czuję że odbiję to sobie w noc sylwestrową xD
    Hmm, Szpilka pisała o rozwodnieniu i kwaśnym smaku, Tobie smakowało.. No i komu mam wierzyć xD Kiedyś spróbuję, jeśli nadarzy się okazja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko nie przesadź żeby nie wejść w Nowy Rok z niestrawnością ;)

      Usuń
    2. Lepiej wejść w Nowy Rok z niestrawnością niż mieć ją zawsze. ;-; Nawiasem mówiąc, też w Święta nie miałam apetytu.
      Rozumiem, że to jest jakaś nowość od Activii? I dokładnie tak samo wyglądają moje 'rozmowy' z mózgiem.

      Usuń
  6. Ja z kolei mam inne powody niekupowania hurtowo Activii, mianowicie: cena (wtf?! ona jest ze złota?), wielkość porcji (ktoś się tym naje?) i rzadkość. Jogobellowś bym jeszcze zniosła, a ale ta konsystencja jest prawie wodą. Szkoda, bo smak super. Te też chcę kupić, oczywiście śliwkowe, ale na wszelki wypadek poczekam na promocję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A cena to też przesadzona.Dlatego sama nie kupiłam ;D
      Zauważyłam, że jeśli czeka się na promocje danej rzeczy to ta długo nie nadchodzi ;)

      Usuń
  7. No cóż, ja jestem fanką jogurtów wszelakich i pewnie ten z chęcią też bym wypróbowała, bo sam naturalny to da mnie zwykle za duży kwach, a ten owocowy syrop może jako tako uratowałby kubeczek. Chętnie właśnie kupiłabym śliwkę albo malinę chociaż ta druga zwykle jest niewypałem w jogurtach. Tu objawia się mój masochizm. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, no to może ta malina nie okaże się niewypałem ;0

      Usuń
  8. O matko umrę z zaszczytu :D Podlinkowałaś mnie <3 Zaraz muszę i ja to nadrobić i Twój blog podłaczyć do recenzji aktivi :) Dziękuję! :* :)

    Mwahahaha ty to dialogi, albo monologi ( no bo to spór wewnętrzny) prowadzisz ze swoim mózgiem :D Niestety mój chyba się na mnie obraził, bo wiele lat się do mnie nie odzywa, co widać :D

    Bardzo cieszę się, że ukazałaś tą aktivię z innej perspektywy bo naprawdę samą aktivię lubię ( w tym nawet śliwkową) i nie chciałam jej tak potraktować :) Cieszy mnie Twój punkt widzenia ^^ To tak jakby moja pokuta xDD

    Czy mi się mieszają? Kobieto!? Ja nie wiem, na którym świecie żyję, bo w domu jeszcze jestem. Wydaje mi się jakbym odłynęła gdzieś daleko od jawy... Tylko to żarcie sprowadza mnie na ziemie w lodówce :D

    Co masz jeszcze sałatkę? JA mam pełno mięchiwa i ciast! Może jakaś wymiana? :> :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sobie z samego rana przypomniałam, zę wspomniałam o tobie, ale nie podlinkowałam, więc szybko musiałam edytować :)
      N wiadomo, że wszystko zależy od upodobań i tolerancji na słodkie. Dlatego ludzie mogą porównać nasze recenzję pod kątem własnych smaków :)
      Mięcha też mam. I majonezu. I ciast. Na obiad "zjadłam" siemię lniane i w zupełności mi starczy :D

      Usuń
    2. dziękuję jeszcze raz :* :)

      Ja podkreślam, że lubię zwykłe aktivie, więc sama byłam zdziwiona, że mi nie smakowała :) Ta aktivia dla fanów kwaskowatych i naturalnych smaków będzie wspaniała :)
      mwahahaha ja zupe pomidorową z łazankami ( tak pozostały ) :)

      Usuń
  9. Haha, tak myślałam że będzie u ciebie objaw przejedzenia :) U mnie to samo ale przy kapuście z grochem. I uszkach. Natomiast ciasto kawowe mogę jeść w każdej ilości - ej, mam 1.5 tłuszczu w organizmie, mogę sobie pozwolić!

    Byłam jakiś czas temu w modnej ale raczej kiepsko ocenianej siłowni z okazji darmowej analizy składu ciała. Rezultat :

    Waga ciała : poniżej normy dla mojego wieku (i tu podejrzliwe spojrzenie trenera. "Niech się pan nie martwi, 55 kg to waży moja matka!)
    nawodnienie w normie,
    BMI (tu kolejne podejrzliwe spojrzenie trenera) poniżej normy wiekowej ("Czyli nic nowego od 13 roku życia"),
    masa mięśniowa w normie,
    masa kości w normie,
    masa tłuszczowa 1.5%, (bardzo długie podejrzliwe spojrzenie trenera)
    Otłuszczenie narządów wewnętrznych - 1.
    Wiek metaboliczny - 13 lat. (kolejne podejrzliwe spojrzenie trenera).

    Na szczęście mnie nie wyrzucił z siłowni. Już raz mi się zdarzyło że mnie wyrzucono z siłowni bo trenerka stwierdziła że przy mojej wadze to ja sobie krzywdę zrobię!

    A Activię to ja omijam szerokim łukiem po tym jak zjedzenie owsianki truskawkowej skończyło się problemami żołądkowymi. Nie wiem nawet czemu, data ważności była okej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego nie zapiszę się do siłowni, boję się krytycznych i oceniających spojrzeń. :D
      Laktoza+błonnik+cotamdodajądoActivii = może być problem. ;)

      Usuń
    2. A ja po prostu jestem leniwa i mi się zwykle ćwiczyć nie chce. Póki jeszcze studiowałam to mogłam włazić na 8piętro uczelni i uznawać to za zaliczony dzienny wysiłek fizyczny a teraz to już nie mam wymówki. Raz jak stwierdziłam że powinnam coś ze sobą zrobić i zapisać się na siłkę to mnie trenerka wyrzuciła ("Nie będziemy brać odpowiedzialności jeśli pani sobie krzywdę zrobi z uwagi na przypuszczalny stan pani zdrowia - powinna mnie zobaczyć kilka minut później jak stwierdziłam że "liczą się intencje" i mogę pójść kupić sobie czekoladowego muffinka:D) a drugi raz odstraszył mnie facet zachęcający do podpisania umowy. Blisko przez godzinę nawijał jaki to klub P*** jest wspaniały i lepszy od każdej innej siłki w Lublinie. Już pomijam kwestię zdzierczych cen.

      A co do kłótni z mózgiem to ja mam je non stop ;) Dzielimy się na "Ooooooo, tej czekolady jeszcze nie jadłam!"/"Skoro przechodzę obok ulicy gdzie są lody Bosko, to muszę wejść i coś kupić!"/ "W sumie to starczy mi na 3 Milki" i "Najpierw zjedz zapasy"/ "Wiem że po pogodzie tego nie widać ale jest Grudzień!!"/ "Naprawdę mogłabyś czasami coś zaoszczędzić!".

      Usuń
  10. Szczęściara ma Zottera to się cieszy :P Kto by w takim momencie mózgu słuchał xD
    Tak jak pisałyśmy już u Szpilki, te jogurty są u nas w mieszkaniu w lodówce i czekają na poświąteczny detoks,także jeszcze się na ich temat nie wypowiemy ale liczymy, że będzie pyszny, bo uwielbiamy wszystko co z suszonymi śliwkami :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm, tylko wiecie, dla mnie ten śłiwkowy dodatek bardzie przypominał świeże śliwki niż suszone. ie było tego podsuszanego akcentu smakowego.

      Usuń
  11. Gadaj szybko co to za Zotter! Chodzi o Indian Chai?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak :D W końcu pojawiły się w sklepie tabliczki Mitzi blue i chociaż pamiętałam, że są to słabsze Zottery to musiałam choć raz spróbować :D

      Usuń
  12. Taaa, skąd ja znam te dialogi z mózgiem? :D Zawsze mam takie wyrzuty jak kupię coś drogiego do zjedzenia, a jak nie kupię to też je mam, bo nie kupiłam i pewnie wykupią...gdzie tu logika?!

    Ta aktivia chodzi mi po głowie już dobre 2 tygodnie, ale jak na razie NIGDZIE w mojej mieścinie jej nie ma :/ Śliwkową i morelową chciałabym najbardziej.

    Mieszanie dni? Nie u mnie ;) Wszystko było teraz tak zaplanowane, że masakra, bo 3 dni imprez pod rząd w tym urodziny siostry.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma logiki :D Kłótnia z własnym mózgiem to jak rozmowa głupka z głupkiem. Mówię na własnym przykładzie.
      Pojawią się, u mnie już widziałam w sklepie osiedlowym, ale trzeba było je wygrzebać zza stosu truskawkowej Actvi :P

      Usuń
    2. Ja je w L'Eclercu widziałam. ;)
      Nie skusiłam się wtedy, chociaż zainteresowało mnie opakowanie, ale może następnym razem po nie sięgnę. ;)

      Usuń
  13. Pal licho, kiedy jeszcze stoisz i wgapiasz się w opakowanie. Gorzej gdy te słowa, które miały być wypowiedziane wewnątrz, stają się wrzaskiem. Takim jak podczas słuchania muzyki ze słuchawek i próbie jednoczesnego szeptania do odbiorcy ;)

    Dalej nie rozumiem tego hmm pewnego boom na te jogurty. Że niby jak dwupak, to fajniej? Że dwa rysunki? Kurde, przecież to nadal średniej jakości wsad z czymś megazdrowotnym, co posiada każdy inny jogurt. Gdyby jeszcze dwie komory były inne... a tak, to zwyklak, tylko, że rzucający się w oczy poprzez swoje rozbicie nadruku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owczy pęd i uwielbienie nowości :D Plus u mnie jeszcze idzie nostalgia za NY, gdzie Activi było nieco więcej ;)

      Usuń