11.11.2015

Snickers Rocking Nut Road, Opavia Fidorka Biała czekolada



Słodycz level Hard

Jedyna rzecz*, która powstrzymuje mnie przed całkowitym przerzuceniem się na zakupy internetowe to koszty przesyłki. Nie ukrywam, że jestem trochę sknerą i zawsze szukam możliwości wydania jak najmniejszej ilości kasy. Dlatego z utęsknieniem czekam na Dzień Darmowej Dostawy, zawsze wtedy odchodzą te opłaty. Gdyby tylko więcej sklepów brało w tym udział… Ale marzenia marzeniami a rzeczywistość swoją drogą. A sama nie mogę za bardzo przecież marudzić, przecież mam od groma słodyczy. Ostatnio dostałam wielką pakę od Aishy, co pozwala mi się ogarnąć w tym gorącym okresie finansowym, gdyż nie muszę kupować słodyczy (tylko ten DDD może mnie skusić). I oczywiście nie zapominajmy od paczce ze sklepu Scrummy. I o dwóch produktach z tego sklepu będzie dzisiaj, o czym pewnie już wiecie po tytule.
*no i jest jeszcze ograniczony asortyment w niektórych sklepach online i to, że ja nawet lubię grzebać przy półkach spożywczych. Ale „jedyna rzecz” brzmiało ładniej

Snickers Rocking Nut Road. No cóż, co my tu mamy. Baton Snickers tylko zamiast typowego nugatu mamy warstwę pianki marshmallow. Pomysł na ten baton zapewne pochodzi od deseru Rocky Road, czyli czegoś w rodzaju bloku czekoladowego z piankami i herbatnikami. Tu nie mamy herbatników, ale mamy za to orzechy i karmel. Jak można się domyślić jest niedostępny w stacjonarnych sklepach w Polsce. Dlatego trzeba albo wyemigrować do Stanów, albo zamówić w sklepie internetowym. Pamiętałam, że zarówno jeżdżąca na jednorożcu właścicielka i matka małej cziłała jak i mroczna sushiżerca wkrótce kociamama (zdjęeecia!!!)popełniły wpis na temat tego batona. Jednakże, jako, że pamięć mam niczym złota rybka, to nie pamiętałam co tam napisały. Więc dopiero po własnym opisie przeczytałam po raz kolejny wspomniane recenzje. Możecie sobie porównać. Jak chcecie. 

Smak: chciałoby się powiedzieć, że polewa czekoladowa jest taka jak w każdym Snickersie, ale nie jest. Mam wrażenie, że jest bardziej deserowa niż mleczna. Bardziej kakaowa, ale porównywalnie słodka. Karmel jest mocno ciągnący się, jak zawsze, mocno karmelowy (duh) w stylu śmietankowym słodki i nieco maślany. Wyczuwa się w nim nutkę soli, ale bardziej cukier.   

Orzechy, znaczy migdały,  są najlepsze, chrupiące i może nieco podprażone, intensywne, nie zatęchłe.  No i pianka. Czuć w niej cukier, mleko w proszku, cukier, wanilię, cukier i pewien chemiczny posmak,  który jednak nie przeszkadza w konsumpcji. Bo cukier go przysłania. Konsystencja nie tak zbita jak nugat, ale taka klejąco-prawieroztopiona- chmurka. Mam wrażenie, że jeszcze tylko kilka sekund w cieple a popłynęłaby piankowym strumieniem. Czyli nie jest to konsystencja stabilna stała, ale JESZCZE stała (może stała w kolejce do promu na Statuę Wolności?).

Jakby to podsumować…. Jest smaczne, może przypaść do gustu, ale nie ma w nim efektu WOW.  Nie ma co oczekiwać cudów, ale fani Snickersa powinni być zadowoleni.
Ocena: 7/10
Kaloryczność: 49,9g/230kcal
Gdzie kupiłam: dostałam Scrummy.pl
Cena: jak wyżej


Opavie, Fidorka Biała czekolada. Z USA przenosimy się do Czech, by spróbować wafla w kształcie krążka. Co można powiedzieć o firmie Opavia? To, że należy do koncernu Mondelez, wobec czego nie mam żadnej porządnej oficjalnej strony na której mogłabym zobaczyć cały asortyment. Mondelez ma naprawdę paskudną stronę internetową. 
Ale od czego jest Wikipedia? Wprawdzie jest po czesku, ale zrozumieć się da. Firma jest w sumie stara, bo pochodzi z 1840 roku. I… zaraz, co to za lista produktów? Milka, 3bit, Oreo? Ja chce znać produkty typowe tylko dla  Opavii a nie cały asortyment Mondeleza. Kurrrrr. Grafika Google podpowiada coś co wygląda jak belVita, Misie Lubisie, ciastka przypominające nasze Krakuski, Horalky/Tatranki, które nie są TYMI Horalkami… Kurcze, poddaje się. Opavia robi Fidorki, które występują w różnych smakach. Na stronie Scrummy możecie sobie obczaić co jest dostępne. A ja się biorę za recenzję, bo migreny dostaje.



Smak: zapach przyjemny, taki typowo biało-czekoladowy.  Polewa z białej czekolady nie dała się oderwać, musiałam ją obgryzać. Dlatego słodycze testuje w prywatności, zachowuję się jak mało eleganckie zwierzę.  Hmm, słodko, bardzo słodko, ale równocześnie jest smacznie. Pierwsze skojarzenie: biała część jajka Kinder. Tak samo słodka, tak samo śmietankowa i tak samo waniliowa. Z pierwiastkiem dziecięcej prostoty. Hmm, trochę drapie w gardle, ale da się przeżyć, nie jest to wypalający poziom Milka Ei. 

Opłatek jest cieniutki, łamie się nieboraczek niczym moja silna wola w sklepie ze słodyczami. Bardzo suchy i w porządku, neutralny w smaku. Między wafelkami kryje się krem kakaowy . Jest ni to suchy, ni to lekko tłustawy, czaicie? Pewnie nie. Słodycz zdecydowanie mniejsza niż polewy,  z lekką daleką nutą cierpkości i kakaowości.

No, no, jestem pod wrażeniem. Jakby krem był kokosowy to ten krążek miałbym szanse przebić Princessę kokosową. Polewa jest wprawdzie ciut za słodka, ale suchy wafelek i minimalnie słodkie nadzienie równoważą ten cukier sprawiając, że słodycz aż tak nie wykrzywia gęby.
Ocena: 8,5/10
Kalorycznosc100g/540kcal
Gdzie kupiłam: dostałam Scrummy.pl
Cena: jak wyżej

Musze przygotować popcorn, w końcu niecodziennie patriotyczne marsze rozwalają stolice kraju.
Pa

35 komentarzy:

  1. To jedyny snickers, jakiego jeszcze nie próbowałam, ale mnie ciekawi. Co do Fidorki -polaczenie białej czekolady i kokosoa to coś zdecydowanie dla mnie *-*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że Fidorka nie ma takiego połączenia i pozostaje on w sferze moich marzeń.

      Usuń
    2. Kurde, znowu przeczytałam bez zrozumienia. Pisze,, jakby ,, ten krem był kokosowy, a Zuzia co pomyślała ''ten krem jest kokosowy,, aj, głupia ja!

      Usuń
  2. A ja bym spróbowała chętnie tego Snickersa:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest nieco inny od reszty i dość ciekawy.

      Usuń
  3. Taki opis powinnam sobie walnąć w "o sobie" na blogu. :D Będzie mnóóóstwo zdjęć!
    Co do Snickersa to w 100 %-ach się zgadzam.

    Ja zawsze Zottery rozgryzam, bo... jakoś sumienie nie pozwala mi rozdzielać ich nożem. :P
    Czytałam sobie spokojnie o Fidorce i tak sobie pomyślałam, że w sumie żadna rewelacja, ale jak wspomniałaś o kokosowym kremie, to wyobraziłam sobie takiego cuda i się zaśliniłam. Odpaliłam google i... no oczywiście, niestety takiego smaku nie mają. Kokosowy wafelek jest tylko z mleczną czekoladą i tak się zastanawiam... czemu oni na takie pyszne połączenie (biała czekolada, kokos), nie wpadną? Taki wariant byłabym gotowa kupić!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To czekam :D Kocham kotki <3
      Może trzeba im pomóc? xD Biała czekolada i kokos to naprawdę połączenie bardzo smaczne, a tak rzadko spotykany w sklepach.

      Usuń
    2. W sumie oprócz Princessy to chyba nie ma pojedynczych wafelków w tym połączeniu... Szkoda, bo i ta była jakaś taka niespecjalna, jak jadłam ją ostatnio (po zmianie opakowania).

      Usuń
  4. Jakoś na wafelka nie specjalnie mamy ochotę, choć jakby go tak tradycyjnie zamoczyć w herbacie.... :P
    Za to Snickers nas bardzo ciekawi ale nasze fundusze nie pozwalają w najbliższym czasie na żadne szaleństwa zakupowe :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W kawie wyszło pysznie ;)
      Rozumem tak bardzo. Powiem, że cieszę się, że dostałam tyle produktów, bo teraz nowych raczej nie mogłabym kupić.

      Usuń
  5. Wafelek nic specjalnego i w sumie mnie nie kusi, za to Snickersa z chęcią bym spróbowała, niby wydaje się taki zwyczajny, a jednak pianka zamiast nugatu może być ciekawa :D Do tego migdały z karmelem, no i jak zwykle czekolada lepsza niż u nas.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym chciała żeby na stałe wprowadzono Snickersa z migdałami i ciemną czekoladą, może niekoniecznie z pianką ;)

      Usuń
  6. nie pojechałam na marsz, chociaż 80 osób z mojej uczelni pojechało... :< Nawet współlokatorka. Pojechałabym, ale bałam się po doświadczeniach z tamtego roku, może słyszałaś. A jeśli nie to nawet nie zawracaj sobie głowy ;)

    Eeee można to kochana ładniej ująć! Nie jesteś sknerą tylko bardzo oszczędną i skromną osobą :D

    awwww.... to miałaś na myśli, że mi radość sprawisz dwoma recenzjami naraz? *___* Miałam krzyczeć na widok Snikersa, ale jak zobaczyłam słodycz z Czech, to mnie już zatkało na domiar! ( Przez Ciebie będę miała zaparcia xDD)
    Fidorka przypomina mi PryncyTorcik :) Oj pojadłabym...

    Za dobrze Ci :D Gratuluję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem rozsądna w swoich wydatkach i z rozmysłem planuje swój budżet ;)
      Oj, zupełnie zapomniałam o Pryncypałkach, pamiętałam tylko o krążku Milki, skleroza.

      Usuń
    2. Mwahaha i to mi się podoba :D Ej jaka skleroza po prostu jesteś zapracowana! :)

      Usuń
  7. Marshmallow zamiast nugatu? O NIE. Nie ma chyba drugiej rzeczy której nienawidzę równie mocno co pianek. Nie wiem, mam chyba jakąś traumę z wczesnego dzieciństwa. Niedobrze mi już na samo słowo marshmalllow i uciekam od wszystkiego co tylko ma ją w opisie. A Fidorki to chyba też pamiętam z wczesnego dzieciństwa, tylko u nas nazywały się "Prince" i były w wersji mlecznej, deserowej i białej.

    A ty się nie czepiaj marszy patriotycznych, ojczyznę wolną mamy! :D (W ramach może trochę dziwnej rozrywki oglądam msze z okazji miesięcznicy wiadomo jakiej, tylko dlatego że mnie potwornie śmieszyło jak ci ludzie chórem śpiewali "Ojczyznę wolną racz nam zwrócić panie". No to już nie śpiewają, i wczoraj i dzisiaj już śpiewali "ojczyznę wolną pobłogosław panie". Proszę, jak im niewiele było trzeba - chcieli tylko mieć swojego prezydenta, rząd, większość w sejmie oraz w senacie i już mamy ojczyznę wolną, prawą i sprawiedliwą). Zresztą, wszyscy wiedzą że te burdy to organizują policjanci przebrani za kiboli którzy na zlecenie sami wiecie kogo niszczą reputację prawdziwych patriotów. A te roboty drogowe wczoraj, to też jest prowokacja (narodowcy wczoraj sprawdzali trasę marszu i na którejś ulicy były roboty drogowe, kostkę wymieniali)!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, czyli pianka należy do twojej osi zła xD "Prince" mówisz, podobnie do naszego Prince Polo
      Biedni patrioci, wszyscy ich prowokują. To kostki brukowe, to drzewka, to tęcza :(( same kłody pod nogi. Oj się niektórzy zdziwią jak się okażę, że jak chcemy pieniążki z Brukseli to jednak trzeba będzie czasami się ich słuchać <3

      Usuń
  8. Snickers mnie nigdy nie jara, chociaż ten o dziwo już bardziej decydowanie niż klasyk i to nawet nie dlatego, że to limitka. Dużo się w nim dzieje i to lubię, nawet wybaczę due i twarde chrupacze - no zjadłabym.
    Mnie oczywiście zachwyca druga propozycja - bo wafelek i bo biała. Po porównaniu do białej części kinderka przestałam racjonalnie myśleć, serce bije mi 10x szybciej. Jak przeczytałam porównanie do mojej ukochanej Princessy stwierdziłam, że wyjadę zagranicę, aby to znaleźć chyba. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Włąsnie pomyślałam, że druga opcja bardziej ci się spodoba ;) Oj tam zagranicę, w Polsce też możesz kupić xD

      Usuń
  9. o matko, ja kocham fidorki, jeśli chodzi o czeskie produkty to chyba wybrałabym je ponad studentską ;) jest wersja kokosowa w mlecznej czekoladzie i jest MEGA. :)

    ola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie powiem, mają swój urok, ale w moim rankingu jednak Studentska jest wyżej :)

      Usuń
  10. Haha, ja tego Snickersa widziałam w markecie w Armenii :D.

    A dziś z okazji Dnia Niepodległości poszłam do Niemcolandii po nowe Lindty :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty, tyyy, ty ukryto opcjo niemiecka!!!
      ;D

      Usuń
  11. Masz rację, ja jako fanka Snickersa zdecydowanie byłam z niego zadowolona, choć wydał mi się o wiele słodszy od normalnego. Nawet mimo tej polewy, która rzeczywiście jest bardziej deserowa niż mleczna.

    Okrągłe wafle od naszych południowych sąsiadów to hit dzieciństwa i wyjazdów na narty. Tylko niekoniecznie w białej czekoladzie. Ja zawsze i wszędzie na pierwszym miejscu postawię mleczną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wręcz zaskakujące jak bardzo jesteśmy wszystkie trzy zgodne w ocenie tego batona :D
      Mleczną odrzuciłam bo jednak jest ta mleczna krążkowa Milka, a ja pożądałam czegoś innego.

      Usuń
  12. Ciekawe propozycje, ja nie kupuję na scrummy w obawie przed uzależnieniem

    OdpowiedzUsuń
  13. Nawet nie wiedziałam, że jest taki dzień! :O Dzięki za cynk, skorzystam na 100% ;)
    Co do Snickersa, to moje ciche marzenie. Chciałabym spróbować każdego smaku. Jednak cieszę się cholernie, że ja dostałam wersję z masłem orzechowym <3 :D
    Co do wfelka, miałam brać w Czechach, ale stwierdziłam, że nie warto. Teraz żałuję :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Korzystaj, parę ciekawych sklepów bierze w tym udział :)
      No to powiem, zę wersja z masłem orzechowym jest smaczniejsza.
      Żałuj

      Usuń
  14. Ale świetna wersja Snickersa, chętnie bym spróbowała :D

    OdpowiedzUsuń
  15. no prosze jaki ciekawy intrygujący sklep internetowy z bogatą ofertą;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś nie miał tyle produktów ale jak widać z czasem się rozwinął :)

      Usuń
  16. Najbardziej lubię snikcersa, ale pamiętam, że kiedyś jadłam coś w styku Fidorka, nie wiem gdzie to mogę znaleźć, bo pamiętam, że było dobre :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Wafelków nie lubię to podziękuję nawet nie kusi to,że kokosowy:) zaś baton z pianką marshmallow kusi:) . Kilka minut temu skończyłam pić kawę z piankami jojo dziś kupiłam bo mi się zachciało takiej kawy:)

    OdpowiedzUsuń

Włączyłam moderację komentarzy, dzięki temu nie powinno już być weryfikacji obrazkowej.