25.11.2015

Menakao Dark Chocolate 80% Robust & Bold



I like (???) to move it, move it…???

Wspominałam kiedyś, ze w gim-liceum byłam zafascynowana klimatami gotyckimi? I jakby nie finanse i brak odpowiednich sklepów to pewnie latałabym w ciuchach żywcem wziętych z wiktoriańskiego horroru nakręconego przez Tima Burtona? Jestem pewna, że o tym wspominałam. No cóż, wtedy i teraz wyglądam jak osoba przeciętna i nie zwracająca uwagę. Wtapiam się w szary tłum, tak jest bezpieczniej. Ale zdarza się, że mam dni mamtowdupie. I wtedy maluje usta na niemal czarny fiolet, włosy obsypuje różowym pudrem, a na powiekach czerń miesza się z czerwienią. Każdemu należy się chwila szaleństwa. A do szaleństwa na pewno należy zakup tejże czekolady
 Menakao Dark Chocolate 80% Robust & Bold. Czyli po prostu czekolada gorzka z zawartością kakao przekraczającą moją sferą komfortu (70%). Co mi strzeliło do głowy, że tą właśnie czekoladę kupiłam? Po moich dwóch doświadczeniach z ta marką wiedziałam, że nie ma bata, na dwóch nie poprzestanę. Po prostu bardzo mi smakowały. Okazja się trafiła jak sklep Świeżo palona miał kilkudniową akcję darmowej przysyłki Paczkomatem. Wtedy to też kupiłam pyszną Willie's Cocoa. Niestety tabliczki, na których najbardziej mi zależało, nie były dostępne. A skoro nie ma tych których pragnę, to chociaż trochę poeksperymentuje. Przekraczanie własnych granic  i tak dalej.  Przypominam tylko, że Menakao  jest made in Madagascar.
Ponownie pozachwycam się opakowaniem, mogącym służyć jako mini pocztówka. Kartonik skrywał czarną folijkę, która nie wiadomo czemu, wzbudziła u mnie niewymowną euforię. Pierwsze słowo: obsydian. Cudo. Tabliczka jak przypominam, jest niewielka, 25 g.  podzielonych na 6 kostek. 

Smak: zapach tabliczki jest taki ziemisty. Kakaowy z nutą jakby pieprznej ostrości.  Na kostkach jest delikatny biały nalot, ale to nic, tym się nie przejmujemy. Na początku, po włożeniu kostki do ust poczułam… nic. Ale po 2 sekundach pojawił się ON. Witaj ostry kwasku, jak niemiło cię czuć. Jest to kwasek bardziej czerwono-porzeczkowy niż cytrusowy.  Jednocześnie wydawało mi się, że w tle coś pikantnego, jakby sugestia pieprzu, próbować się przebić.  Jednak ostatecznie poddała się naporowi suchej cierpkości.   

Owa silna cierpkość po chwili osłabła dając miejsca subtelnemu powiewowi słodyczy. Ale kwasek był przez cały czas obecny, cały czas o sobie przypominał. Jednakże wraz z cierpkością znikło też nieprzyjemne uczucie, że dla własnego dobra powinnam wypluć tą czekoladę.  Zamiast tego pojawiła się dziwna wręcz satysfakcja. W ustach nastała pustynia, plus wrażenie wypicia mocnej niesłodzonej małej czarnej.

Wiecie co jest dziwne?  Moja opinia o  tej czekoladzie zmieniła się w ciągu jednego dnia. W poniedziałek na próbę zjadłam jedną kostkę i tak szczerze, nie smakowała mi. Miałam ochotę wyszorować sobie usta po jej skosztowaniu. Opis zostawiłam sobie na wtorek i biorąc drugą kostkę miałam w głowie już parę wyrobionych zdań. Które ostatecznie się nie pojawiły, bo o dziwo, druga kostka już mi w pewien masochistyczny sposób smakowała. Może nie szalenie,  ale z pewnością  odczucia miałam bardziej pozytywne niż za pierwszym razem. 

Ostatecznie przyznam, że chyba jednak jeszcze nie jestem w pełni gotowa na takie czekolady. Wydaje mi się, że w blogosferze znalazły by się co najmniej dwie osoby, które bardziej by doceniły tą tabliczkę. Menakao 80% jest produktem ciekawym i wywołującym u mnie sprzeczne emocje i głównie z tego względu nie będę żałować jej kupna. I oceny nie stawię, po raz pierwszy w historii moich recenzji. Ja po prostu nie wiem jaką ocenę jej wystawić. Sponiewierała mnie i pozostawiła z mętlikiem  w głowie, ot co.
Ocena: brak
Kaloryczność: tabliczka (25g)/74kcal
Gdzie kupiłam: Świeżo palona
Cena: 8zł

„Z podkulonym ogonem wracam do bezpiecznych 70%” -  to zdanie miało się znaleźć w opisie po pierwszym skosztowaniu. Ogon odkuliłam ale i tak na razie trzymam się na bezpieczną odległość od 80%.
Pa

34 komentarze:

  1. Z wielką chęcią bym jej spróbowała!:)

    OdpowiedzUsuń
  2. charlottemadness25.11.2015, 05:46

    To dobrze wróży,że za 2-gim podejściem bardziej Ci smakowała :P A co z kolejnymi podejściami? Bez zmian? Czekolada czeka na "lepsze chwile" :P ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedna kostka dziennie, dzisiaj 3 i wrażenie podobne co po drugiej

      Usuń
    2. Trzeba było opublikować recenzję po zjedzeniu wszystkiego! :)

      Usuń
  3. Dziwne to, chyva nie sprobuje xdd generalnie, nice lubie takich,, suchych,, czekolad :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta czekolada zdecydowanie nie jest bagienkowa xD

      Usuń
  4. To dobrze, że próbujesz się przełamać - naprawdę warto!
    Zachwycił mnie ten opis i... dlaczego ja jej jeszcze nie otworzyłam, skoro ją mam?!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro masz to otwieraj, jestem ciekawa innych opinii

      Usuń
    2. Może i na dniach otworzę, ale kiedy wrzucę? Oby w tym roku. xD

      Usuń
    3. Masz cały grudzień :D

      Usuń
  5. Ja lubię gorzkie czekolady:) a 80 % to fajna czekolada ja wczoraj kupiłam Szwajcarską 84 % całkiem smaczna no i nie słodka:P . W sobotę byłam w Biedronce i wrzuciłam do koszyka "gorzką" czekoladę z Wawela z gorzką pomarańczą rany jakie to słodkie. Nigdy nie miałam takiej jazdy ze zmiana stylu jak Ty:) . Moja kuzynka miała fascynacje kulturą japońską . Naśladowała ubieranie się,jedzenie,uczyła się japońskiego,oglądała filmy i słuchała ich muzyki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się nadal przełamuje. Już 75 byłby wielkim krokiem, 80% to skok niemal w przepaść. ;D Wawel, brrrr.
      Taki etap też przeszłam, nadal mam kilka piosenek na starej mp3

      Usuń
  6. Haha, pamiętam moje zdziwienie, gdy dowiedziałam się, że ją kupiłaś :). U mnie czeka jeszcze w Magicznej Szufladzie, więc wrażeń jeszcze nie porównam. Nie mniej jednak, jestem zachwycona Twoim odbiorem tej czekolady. Początkowe negatywne odczucia zamieniają się w fascynację. To jest właśnie magia Prawdziwej Czekolady. Szkoda, że nie miałaś do dyspozycji większego warianty tabliczki (75 g). Wtedy Twoja przygoda z tą Menakao na pewno byłaby jeszcze bardziej rozbudowana i ciekawsza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem pełna niespodzianek ;D
      Ciekawe ile czasu bym jadła taka większa tabliczkę xD tą małą muszę sobie dawkować. Ale odczucia po pierwszym negatywnym szoku jak najbardziej na plus.

      Usuń
  7. A mozna wiedziec, jak sie z nimi skontaktowalas? chetnie bym sobie cos zamowila na kolejnego taste testa, ale moje maile sa odrzucane przez ich serwer:) czy mail wczesniej dzialal, czy zlozylas zamowienie telefonicznie?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że już nieaktualne. Ja po prostu złożyłam przez sklep :)

      Usuń
  8. po Twoim opisie jestem pewna, ba nawet przekonana, że nie jest dla mnie, ani żadna jej rodzima z tak wysoką ilością procentów :D Podziękuję :) Hahaha co ona musiała z Tb zrobić, że nawet na ocene nie było Cię stać :)

    Różowy puder na włosy, coś takiego istnieje? :D Podejrzewałam, że lubisz ciemniejsze klimaty, ale teraz już to wiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zrobiła mi z mózgu sieczkę xD
      Pewnie, kupiłam w Superpharmie. Na pierwszy rzut oka to wygląda jak farba, ale jest suche jak puder i suche się nakłada.

      Usuń
    2. hahaha :D

      Poszukam bo to fajna sprawa! <3

      Usuń
  9. Jakoś nie mamy w swoim życiu momentów szaleństwa pod względem wyglądu. A może to między innymi przez to, że my ubierając się identycznie i tak zwracamy na siebie uwagę ;)

    Spróbować tej czekolady byśmy chciały, ewentualnie jakby nam nie zasmakowała to znalazłybyśmy dla niej milion innych zastosowań :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie potrzebujecie lustra xD
      E, i tak we dwie szybko dałybyście jej radę. To tylko 6 niewielkich kostek ;)

      Usuń
  10. Hmmm z osiemdziesiątką mogłabym mieć problem - wiesz, że dla mnie ciemne to nadal trochę produkty, z którymi się dopiero co zapoznaje. Zacznę od ,,lżejszych" zawartości kakao, a potem będę sobie stopniować tego gorzkiego kopa. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko na spokojnie. Ja na razie zatrzymałam się na 70%, bo te 80% to trochę jeszcze za dużo dla mnie.

      Usuń
  11. Może nadejdzie Twój czas na wytrawniejsze czekolady, a może nie. Nie każdy musi być smakoszem. Też nie wiem, czy kiedykolwiek wskoczę na poziom ekscytacji "lepszymi czekoladami", na którym jest Basia i Kimiko, dwie ukryte bohaterki Twojego wpisu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się. Sama nie wiem jak one mogą tyle czuć w czekoladzie, bo moje wrażenie wypadają dość blado w porównaniu z ich recenzjami.

      Usuń
    2. E tam. Przecież COŚ Cię zaintrygowało w tej czekoladzie, prawda? Coś Cię wciągnęło, coś się w niej działo, zmieniało. Czujesz różnicę. To jest ważne.

      Usuń
  12. Dla mnie taka ilość kakao też odpada. Nie jestem w stanie zjeść, gorycz mi nie odpowiada :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, jednak jest to dość ekstremalna czekolada :)

      Usuń
  13. Zrozumiałam to tak -? Kwaśna czekoladową gorzka z nutą pikantności. xD Brzmi świetnie, naprawdę (i to nie sarkazm). Uwielbiam gorzkie wersje.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ej, ej. Opakowanie jest rewelacyjne. Lepsze niż wzorki na kostce. To wygląda jak baryłka mocy Extra sprawa :)

    Smak to sprawa osobna. Sam nie mam pewności czy 80% by mnie nie zabiło, bo gorzka cierpkość nie jest tym, czego szukam w czekoladzie. Kiedy granica komfortu (dobre stwierdzenie) zostanie przełamana, to kolejne procenty tylko przeszkadzają.

    Brak oceny, to najlepsza ocena. Szczera :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A może by cię nie zabiło, a przecież co nas nie zabije to nas wzmocni :D
      Żadna mi nie pasowała, ta czekolada nie podlega cyfrom i już ;D

      Usuń

Włączyłam moderację komentarzy, dzięki temu nie powinno już być weryfikacji obrazkowej.