08.11.2015

Dr. Oetker Słodka Chwila Rozgrzewająca, Śliwka i goździk



Rozgrzewający brak czucia w nogach

Sztoooo etooo kooot…? O 3 w nocy podniosłam głowę z pozycji leżącej by zerknąć czy mi podczas snu jakiś stwór nóg nie odgryzł, bo jak żywo, mimo sygnałów wysyłanych przez mózg, nie mogłam nimi poruszyć. Zamiast spodziewanej krwawej plamy ze zdziwieniem zobaczyłam tłustą biało-czarną bryłę blokującą dojście krwi do moich odnóży. Śpiąca byłam bardziej zdziwiona obecnością kota w moim łóżku niż możliwością istnienia potworów odgryzających nogi. Na tyle śpiąca, że zamiast po polsku to wymamrotałam po polsko-rusku* swoje zaskoczenie i  z powrotem się położyłam, próbując zignorować brak czucia w dolnych kończynach.  Mój kot ze mną nie śpi w łóżku od czasu przemeblowania, czyli od jakichś 6-7lat. Co też jemu odbiło, że położył się u mnie spać? Nie wiem, ale wiem, że jest to przereklamowane. Rozpycha się, zajmuje kołdrę i przydusza swoim ciężarem. Dziękuje, ale chyba wolę pospać sama. Ale kot kotem a tu czeka recenzja kisielu.
*nie uczyłam się rosyjskiego a moja znajomość ogranicza się do kilkunastu słów bez pojęcia o cyrylicy gramatyce i odmianach. Mieszkając na Podlasiu trudno NIE załapać trochę słówek
 Dr. Oetker Słodka Chwila Rozgrzewająca, Śliwka i goździk. Kisiel w proszku z kawałkami owoców. Jakiś czas temu Dr. Oetker wypuścił na rynek kilka wersji smakowych kisieli rozgrzewających. Mamy właśnie Śliwkę i goździki, Cytrusy i imbir, Maliny i miód i Pieczone jabłko i cynamon. Co mnie przyciągnęło do tych kisieli? Raz: ładna kolorystyka i grafika na opakowaniu, dwa: niska promocyjna cena i trzy: to jest limitka/nowość. A poza tym, lubię budynie, lubię galaretki i lubię kisiele. Czemu więc miałabym tego nie wziąć? Dodatkowo, spójrzcie na skład, jest dość prosty, nie? Oprócz śliwki mam też cytrusy, które jednak nie pojawią się na blogu, bo i tak mam dużo produktów do recenzji. 

Smak: instrukcja przyrządzania jest prosta. Zwyczajnie  wsypujemy proszek do kubka, zalewamy wrzącą wodą i … co? Odwrotnie? Że niby najpierw woda potem proszek? Meh, i tak wyszło i tak, więc co za różnica. Już przy mieszaniu stwierdziłam, że chociaż zapach jest odpowiedni, mocny zapach goździków i kwaskowata nuta śliwek wspólnie przepuściły atak na moje nozdrza. Skojarzenie natychmiastowe – kompot domowy. 

Mieszałam i mieszałam, żeby to szybciej wystygło. Oczywiście chwile przed mieszaniem  poparzyłam język podczas pierwszej próby smaku. Chyba nie o to chodziło w tym całym rozgrzewaniu. W końcu, nieco przestygło. Hmmm, goździki. Serio, nie trzeba mieć specjalnie wyczulonego smaku żeby wyczuć goździki. Jakbym trzymała w ustach kawałek tego wysuszone nierozkwitniętego  pąka kwiatka.  Śliwki było nieco mniej czuć. Znaczy owszem, było czuć coś niejako owocowego, ale równie dobrze mogły być to jabłka. I właściwie to silniej poczułam, suszone jabłka. Dopiero przy bliższej analizie pojawił się smak śliwki. Jak sami możecie zauważyć rzeczywiście w środku można było znaleźć kawałki owoców, a raczej strzępki. I mogę stwierdzić, że były dość „mięsiste”. Nic dziwnego, w końcu to nie suszki tylko kawałki śliwek poddane liofilizacji.

Nie powiem, było całkiem smacznie. Zawsze to była jakaś odmiana po wiśniowych czy cytrynowych zwykłych kisielach. Plusem jest to, że naprawdę było czuć taki smak, jaki powinien być. Goździki dały czadu. Nie jest to produkt WOW, nie trzeba go koniecznie próbować, ale jak ktoś lubi takie „cusie” to może kupić. I naprawdę nie wiem co więcej mogłabym napisać.
Ocena: 7/10
Kaloryczność: 100g/59kcal, porcja(206g)/122kcal
Gdzie kupiłam: Społem
Cena: około 1zł

I po raz kolejny chwalę się paczką ze słodyczami, tym razem od osoby prywatnej. Dzięki Aisha, ale nadal twierdzę, że zwariowałaś z tą ilością.
Pa

40 komentarzy:

  1. charlottemadness08.11.2015, 05:39

    Za kiślem to ja aż tak bardzo nie przepadam. Najwyżej przy bólu żołądka sprawdza się bardzo dobrze :P.(robię domowy na bazie soku i siemienia).Prezentowany kisiel widziałam na reklamach na przystanku, a że nie przepadam za bardzo za nimi, to nie specjalnie zwracałam na nie uwagę.
    Czekam na Twoje recenzje "paczkowe" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czemu, ale kisiel z siemienia mnie z lekka brzydzi. Może na żołądek działa cuda, ale nie mogę się przemóc

      Usuń
    2. charlottemadness08.11.2015, 13:56

      ja nie piszę o typowym "glucie" z siemienia :P
      Gdy chcę owocowy kisiel to wlewam np sok pomarańczowy i dodaję łyżkę płaską siemienia zmielonego ;) i mieszam do zgęstnienia

      Usuń
  2. Nie lubię ani kislu ani śliwek, więc to na pewno nie dla mnie! Chociaż widziałam jeszcze wariant malinowy i raz w sklepie zastanawiałam się, czy go nie wziąć, ale ostatecznie odłożyłam go na półkę,bo jednak kisiel to kisiel-wole budyń! ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też wolę budyń, ale kisielem też nie pogardzę :)

      Usuń
  3. Moja siostra kupiła mi wszystkie, nie wiem po co, nie znoszę kisieli... Może spróbuję w chwili desperacji, tego z imbirem:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z imbirem może być dobre. Liczę, że będzie naprawdę orzeźwiający.

      Usuń
  4. Mój kot śpi sobie na piecyku, bo tam mu się spodobało, ale bywało w przeszłości że przebiegał szybciutko przez łóżko, aby mnie obudzić ;D

    Gotowe kisiele, o nie! tylko nie one :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój to czasami sobie siada na poduszce... na której leżą moje włosy. Ała.

      Usuń
  5. Czoko kilka dni czekam na jakąś fajną recenzję u Ciebie a ty z kisiel recenzujesz ehh . Czekam na coś fajniejszego:) . Dziś marudzę ehh

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj no, kisiel smaczny to opisałam.

      Usuń
  6. Myślałam, że skład jest gorszy a tu takie dość miłe zaskoczenie :)
    Ciekawy wariant smakowy ale chyba nadal wolę budyń :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnie raz na parę lat nachodzi ochota na kisiel i parę miesięcy temu kupiłam właśnie z tej serii wiśniowo-granatowy z guaraną czy coś takiego. Ostatnio chciałam zjeść, ale zrobiłam, spróbowałam i wylałam do kibla. Paskudztwo.
    Ten brzmi już nieco lepiej, ale wątpię bym kupiła (pomijając fakt, że do mnie do miasta one pewnie nie dotrą).

    Co do kota... haha, dołożyłaś mi jeszcze jeden powód powodujący panikę przed nowym towarzyszem życia, który się u mnie pojawi. Mam nadzieję, że póki urośnie, to krew w moich stopach będzie sobie mogła spokojnie przepływać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wiem czego nie kupować w takim razie.
      Będziesz miała kotałka?! Masz wrzucać zdjęcia jak tylko się pojawi!!!

      Usuń
    2. Pamiętaj, zdjęcia <3

      Usuń
  8. Śliwkowy kisiel chciałyśmy na początku spróbować ale ta obecność goździków już nas wystarczająco zniechęciła :P Chyba żadnego ze smaków nie spróbujemy. Za to nasza młodsza siostra bardzo je zachwala ale który smakował jej najbardziej to nie wiemy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co czytam to wychodzi, ze mam podobny gust jedzeniowy co wasza młodsza siostra ;)

      Usuń
  9. Zbaraniałam... jak słowo daję... bo pisałam Ci ostatnio czy nie chciałabyś wstawić recenzji razem tych kiśli w ndz, ale ty mi nic nie odpisałaś ( to normalne i rozumiem ), ale słowem nie wspomniałaś, że to zrobisz, tylko, że minie sporo czasu zanim dodasz recenzję :< Jak Cię tak tym wkurzyłam to wybacz, ale ja powiedziałam jasno i z sympatią byśmy może raz się zgrały. Przykro mi bo to wygląda na to jakbyś na złość mi zrobiła.

    Kisiel kupiłam dwa smaki, ale nie ten. Opinie może poznasz jak przeczytasz recenzję moją w tym tygodniu, o ile będziesz chciała....

    Kot jak zawsze wymiata system

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ej, jak na złość? :/ Przeczytałam wtedy twój komentarz, ale byłam w pracy i nie mogłam odpisać a potem wypadło mi z głowy. Potem sobie jeszcze w domu pomyślałam o recenzji i stwierdziłam, że mogę kisiel wrzucić. czemu nie, przynajmniej w końcu go zjem. I nie wiem jak można to odczytać jako robienie komuś na złość :( Na złość to ja robię ludziom w realu jak już mnie wnerwią, online tego nie potrafię w szczególności wobec ludzi, których darzę sympatią. Trochę przykro, że mnie o takie coś posądzasz.

      Usuń
    2. wybacz, jakaś przewrażliwiona jestem... sama nie wiem... jedyne co mogę powiedzieć to wybacz, że sprawiłam Ci przykrość, przepraszam... Wiesz może to dlatego, że ostatnio zraniła mnie na studiach bardzo bliska mi para... I teraz wszędzie doszukuje się teorii spiskowych, wybacz głupio mi. Tym bardziej, że baaaardzo Cię lubię i doskonale to wiesz :< Przepraszam

      Usuń
    3. proszę nie miej mi tego za złe, potwornie mi wstyd :( Ale nie tylko Ciebie tak ostatnio potraktowałam. Ostatnio oskarżyłam mamę, że mi internet schowała specjalnie chociaż na oczy go nie widziała. Jestem okropna wiem, ale naprawdę wybacz. Możesz to sobie zapamiętać, że Cię posądziłam, ale błagam nie odtrącaj mnie :( Odstawiłam hormony i sobie nie radzę z emocjami, przepraszam, że zrobiłam z Ciebie ofiarę swojego ataku... gdybym mogła to cofnąć, to bym się nie wachała, teraz mogę się tylko bić w piersi...

      Usuń
    4. Nie jesteś okropna, musisz tylko nauczyć się panować nad emocjami. A nie pisałam wcześniej, bo chciałam się chwilę zastanowić co i jak mam napisać żebyś nie posądziła mnie o kolejny atak i złośliwość. Więc spokojnie, ja się nie gniewam, tylko się dziwnie poczułam i nie wiedziałam co mam pisać :* Szczególnie, że spodziewałam się, że się ucieszysz, że skorzystałam z twojej propozycji.

      Usuń
    5. jestem jak tykająca bomba, która jak coś wyparuje, to już mocno. Nie bój się pisać, naprawdę bo nie jestem z porcelany, fakt psychike mam jak durszlak ;) Ale przecież w życiu będę miała łatwiej? No nie :) Dlatego jak zachować się nie daj boże, jakoś nierozsądnie, głupio to mi to powiedz wprost i nie owijaj w bawełnę naprawdę! Naprawdę mogę Cię ze swojej strony zapewnić , że gdybym mogła klęknąć przed Tobą i Cię przeprosić osobiście, to bym to zrobiła :) Skorzystałaś z której? Wybacz, ale zbyt często spamuje Cię propozycjami by teraz zajarzyć o którą propozycje mogło chodzić ;) W każdym razie już teraz spokojnie mogę dreptać na uczelnie na wykłady bo wiem, że się nie gniewasz na mnie. Dziękuję! :* Hahahaha pierwsze co zrobiłam dzisiaj to weszłam na Twojego bloga! W sumie tak jak jeszcze to robiłam 2/3 lata temu :D

      Usuń
  10. Nawet nad nimi myślałam chociaż kisiel to nie należy ogólnie do moich ulubieńców. Kuszą mnie te dosyć ciekawe połączenia smakowe. Wole jednak budyń więc z dwojga proszku raczej wezmę to. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolejna miłośniczka budynie ;)

      Usuń
  11. To jest jedna z tych nowości, nad którą stałam w sklepie kilka minut i to nie raz. Ostatecznie nie wzięłam, bo kisiele to nie moja bajka (choć smak i konsystencję lubię). Fajnie, że opisałaś, bo przynajmniej zaspokoiłaś jakąś część mojej ciekawości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Swoją ciekawość też zaspokoiłam wobec czego nie już sępić nad pozostałymi smakami :)

      Usuń
  12. Lubię goździki jako dodatek do śliwek i gruszek więc też skusiłam się na ten kisiel. Miałam podobne odczucia. Mój chłopak wybrał malinowy z miodem i moim zdaniem był dużo gorszy.
    A jak juz kupuję kisiel to jest to morelowy od dr oetker.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, dobrze, że jednak nie wzięłam maliny :)

      Usuń
  13. Szok! Ten kisiel ma całkiem normalny smak i nie świeci w ciemności! :D Szkoda tylko, że goździki tylko w aromacie. Korzenno-owocowe smaki to zdecydowanie mój gust, ale i tak się nie skuszę (bo to kisiel).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe jakby to było jakby Zotter wymyślił czekoladę z nadzieniem kiślowym ;D

      Usuń
    2. (biorąc pod uwagę, jak zarąbiste robi galaretki!)

      Usuń
  14. Paczki zazdroszczę mega, już widziałam i oniemiałam! :)
    Co do kota, ciesz się, że śpi Ci w nogach, Mój uwielbiam ich do kuwety, uwalić klocka, a potem spać mi na głowie...ta :P
    A ja kiśle bardzo lubię, te kuszą, a szczególnie ta wersja i jabłkowa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To koniecznie podziel się wrażeniami z wersji jabłkowej :)

      Usuń
  15. Nigdzie śliwkowego w sklepach nie widać... Wszędzie tylko malinowe leżą :(

    OdpowiedzUsuń
  16. To Ty mieszkasz na Podlasiu? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nom, białostoczanka czystej krwi :D

      Usuń