22.11.2015

Ciastka Milka Coeur Choco i czekolada Das Exqusite Karmel i sól



Na nerwicę cukier

Mówi się, że muzyka łagodzi obyczaje, że jest korzystna, o ile nie słucha się jej za głośno, że łączy ludzi i odgania stres. Dobra, zgadzam się, ale pod warunkiem, że słuchamy muzykę którą lubimy, i kiedy tego chcemy. Jak nowi sąsiedzi gustują w muzyce będącą połączeniem disco-polo, hip-hopu  i techno, posiadają mocne głośniki, a prośby o ściszenie wylatują im z głowy po 2 godzinach, to wtedy człowiekowi daleko od relaksu. Trzeba liczyć na to, że podjęte oficjalne kroki odniosą skutek. Albo, że uda się załatwić kogoś z ruskiej mafii żeby tam wlazł i rozpieprzył te głośniki w drobny mak. Inaczej się skończy tym, że starym białostockim sposobem poleje im drzwi benzyną i podpalę. 
Cokolwiek ten kot bierze chce trochę
To wręcz zaskakujące jak taka muzyka może rozstroić człowieka. Dostaję duszności, serce mi łupie jak szalone,  chce mi się płakać,  boli mnie w okolicy klatki piersiowej i zaczynam mieć coraz częstsze problemy z migrenami i zawrotami głowy, nie wspominając już o wzmożonych wybuchach gniewu z byle powodu. Prawie książkowe objawy nerwicy.  No nic, proszę o kciuki żeby udało się wykurzyć te jednostki chyba-ludzkie o twarzach tęskniących za rozumem. Bo  wyląduję w zakładzie zamkniętym po dokonaniu mordu będąc w stanie niepoczytalności. Hej, może prezydent mnie ułaskawi zanim mnie nawet aresztują!
 Milka Coeur Choco chocovulling, Cookie sensations. Co to jest dokładnie to chyba każdy widzi, ale I tak  napiszę: ciastka typu pieguski z nadzieniem czekoladowym. Tak jest, mamy ciastka z kremowym nadzieniem, omnomnom. I to jeszcze Milki!  Ale zanim napalicie się na nie to dodam, że pochodzą z francuskiej paczki od aishy. W polskich sklepach takich cudów nie widziałam. Wiecie, jak się stresuje to albo w ogóle nie chce jeść i potrafię cały dzień przeżyć bez żarcia, albo muszę się uspokoić czymś słodkim. Tym razem padło na to drugie.
Zdziwiłam się patrząc na tabele kaloryczną, bo wynikało z niej, że jedno ciastko ma 133 kcal, czyli jest zagrożenie duparośnizmem jak się będzie chciało kilka ciasteczek zjeść. Jednak wytłumaczenie tej ilości  potworków zmniejszających ciuchy jest proste, samo ciastko jest bardzo duże. Jedno w zupełności starczy na zaspokojenie apetytu. W sumie w opakowaniu jest ich siedem. Ciastek nie apetytu

Smak: dobrze wypieczone złotawe ciastko. Na pierwszy rzut oka wyglądające jak zwykły piegusek z czekoladowymi dropsami. No właśnie, na pierwszy rzut oka. Sam wypiek nie jest twardy, jest nieco wilgotny, ale równocześnie  sypki. Jak mokry piasek. Czuć w nim mieszankę cukru i masła. I pewnej mączności wymieszanej z mlekiem.  Czyli podobnie jak domowe pieguski. Czekoladowe kulki są takie jak zazwyczaj są w Pieguskach. Twardawe i kakaowo-słodko-mleczne z jakby chrupiącym cukrem. Nic nadzwyczajnego, ale w sumie smaczne. 

W samym  środku, w samym jądrze ziemi  ciastka  znajdujemy czekoladowy krem. Jest zbity, ale nie stwardniały. Inaczej, jest na tyle gęsty, że trzyma się w ryzach. W smaku najbardziej przypomina niemiecką Milkę, czyli czekoladę maślano-mleczną z kapką kakaowości, ale bez cierpkości. Nieco tłustawe, ale w pozytywnym sensie.
Wyobraźcie sobie Pieguski z kremem czekoladowym. To jest ten smak. Dobre, porządne ciastka. Do których nie mam większych zastrzeżeń
Ocena: 8/10
Kaloryczność:100g/510kcal, 1ciastko(26g)/133kcal
Gdzie kupiłam: dostałam
Cena: patrz wyżej

Das Exqusite Karamell & Meersalz Milkchschokolad, mleczna czekolada z solonym karmelem. A właściwie „delikatna czekolada mleczna z solonym nugatem z karmelu i migdałów”. A właściwie to sama nie wiem, bo z opisów w innych językach wynika „karmelowy nugat”. Nie wiem jak wy, ale ja widzę różnicę. Dla ułatwienia będę po prostu pisać karmel. Produkt ten dałam dzisiaj, bo stwierdziłam, że kurcze, trzeba dać coś co jest łatwo dostępne w polskich sklepach, żeby ludzi  nie denerwować zagranicznymi produktami.  

 Jak pewnie dobrze wiecie Das Exqusite jest marką dostępną w każdym Rossmannie. Osobiście mnie nie zachwycają, ale widząc połączenie karmelu i soli nie byłabym sobą jakbym tego nie wzięła. Opakowanie, jak widać, ma nasuwać skojarzenia ze Szwajcarią. Tylko trochę ta szwajcarska flaga kłóci mi się z grafiką czekolady, karmelu i soli. Zwraca uwagę owszem, ale mi się nie podoba. O! Fani grubych kostek z pewnością nie będą zachwyceni widać cienkość, niczym u Lindta Excellence. A czy smak będzie równie zachwycający jak w Lindcie?

Smak: zapach uhuhu, kurcze. Zapach kojarzy mi się z tanimi pralinkami z nadzieniem karmelowym. Z takiej naprawdę słabej bombonierki. No to już wiem, że Lindta nie będzie. Hmm, cukier. Słodycz na pierwszym planie. Kurcze, nie tego chciałam. Po chwili coś chwyciło i pojawiło się subtelne echo milkowej mleczności. Ale to takie jest płaskie, że szok. Nie jest to głęboka mleczność jak w Cadbury, tylko płaskość na poziomie nawet niższym niż polska Milka. Lub wyższym, zależy jak patrzeć.

W czekoladzie zatopione są kawałki twardego, drobnego karmelu. A jak się je rozgryzie, to usta są wręcz zalane słoną falą. Tu muszę przyznać, soli nie pożałowali,  jest więc jeden plus. Jednakże bez gryzienia sól jedynie daje słabe echo. Pozwalając by kostka się powoli roztapiała w ustach, nie poczujemy naporu słoności.  Karmel jest dość twardy, ale daje się dość łatwo rozgryźć, wydając przy tym dźwięk wzbudzający obawę o stan uzębienia. I chociaż nie ma mocnego smaku to jednak czuć, że to lekko nadpalony, słodkawy, karmel.

Podsumowując ta czekolada troszkę mnie zawiodła. Wprawdzie nie spodziewałam się nie wiadomo jakich cudów, ale jednak miałam  nadzieję na nieco lepszy produkt. Do soli i karmelu nie mam zastrzeżeń, to sama czekolada mnie nie uwiodła. Była zbyt płaska i nijaka. Ciutkę lepsza jakość i naprawdę ten produkt mógłby podbić mój żołądek. Ale nie podbił.
Ocena: 6,5/10
Kaloryczność: 100g/536kcal
Gdzie kupiłam: Rossmann
Cena: 4,99zł

Miałam nic nie kupować, ale nie mogłam się powstrzymać. Mam Ritter Sport Vanilia Chai Latte!
Ps: kupiłam również ziołowe środki uspokajające, więc mam nadzieję, że w końcu się normalnie prześpię.

49 komentarzy:

  1. charlottemadness22.11.2015, 05:53

    chyba skusiłabym się prędzej na "duparośniznie" ciacho, niż na plastikową czekoladę bez wyrazu.
    Mi chyba też ostatnio potrzebne ziółka uspakajające..Wyję na każdego, a żołądek "włada" bólem i organizm reaguje mdłościami..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciacha zdecydowanie lepsze :)
      Pjona w sprawie mdłości, dzisiaj nie dałam rady zjeść nic słodkiego, bo mnie mdliło.

      Usuń
  2. To ciastka Z Milki to przypomninaja mi te Z Lidla z tygodnia amerykanskiego(ktory wlasnie jest :)) ,tulip, ze tam as jeszcze ciemne I chyba inny krem maja. A tych Rossmanowych czekilad jeszcze nugdy nie probowalam, are podobno dobra jest taka biala z jagodami

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, właśnie się zastanawiałam z czym mi się kojarzą te ciastka.
      Białą z jagodami jadłam: meh

      Usuń
  3. Czekolada mogłaby być fajna, jakby miała więcej kakao :) A ciastka kuszą:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy nawet 50% kakao by coś pomogło, jak jakość składników może być słaba :)

      Usuń
  4. Te ciacha wyglądają zachęcająco :D
    A z serii tych czekolad jadłam tylko białą z jagodami i jest przepyszna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety mnie tak nie zachwyciła :)

      Usuń
  5. Tak - nie ma to jak słuchanie nie swojej muzyki w swoim ukochanym mieszkaniu :( znam ten ból :)
    a co do ciastek od milki - raz je kupiłam i były za słodkie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi ta słodycz nie przeszkadzał ;)

      Usuń
  6. Zostaw sąsiadom kartkę na drzwiach!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To raczej nic nie da ;)

      Usuń
    2. Na wkurzające hałasy tylko zatyczki do uszu. Z amatorami disco na szczęście już nie mam do czynienia ale za to mam mamuśkę która chrapie tak głośno że spanie z nią w jednym pokoju na wyjeździe jest niemożliwe (a czasami przebywanie w pokoju obok którego śpi też). Nawet śmieciarka podjeżdżająca o 6 rano kiedy masz akurat otwarte okno nie może równać się z tym hałasem. Więc tak jak nie lubię dzielić pokoju z siostrą bo zawsze jest z tego kłótnia, tak na wyjeździe jest cichy rozejm bo żadna z nas nie chce spać w tym samym pokoju co mamuśka, to jest jakby kosiarka ci jeździła obok głowy! Aha, i najlepiej chyba od razu kupić tkz. choineczki bo one zagłuszą absolutnie wszystko (w porównaniu do tych plastelinowych które na moją mamuśkę okazały się nieskuteczne).

      Usuń
  7. Chcemy te ciacha :D Milka mogłaby takie wydać pakowane pojedynczo skoro są dość spore :) My na pewno prędzej się na takie coś skusiłybyśmy niż na całą paczkę :) Czekolada nas nie kusi aczkolwiek mijamy ją nie raz w Rossmanie i kiedyś jadłyśmy białą z jagodami :)
    Na nerwice nic nie poradzimy. Same czasem potrzebujemy czegoś mocno uspokajającego :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pojedyncze są w Niemczech, nazywają się Cookie Sensations :)

      Usuń
    2. Znowu wpadłyście na genialny pomysł. Rzeczywiście pojedynczo pakowane ciastka byłyby lepszą opcją.
      Pomyślałam, że oprócz ziołowych leków to może jakąś herbatę specjalną kupię, może pomoże.

      Usuń
    3. To może jest szansa, że i w Polsce się pojawią za jakiś czas :P

      Usuń
    4. coś podobnego ostatnio w lidlu było. co prawda duże opakowania ale połowa ceny :) zawsze możecie iść z nimi do babci na herbatkę i resztę jej zostawić :)

      Usuń
    5. Tak, a babcia potem mówi, że przez nas gruba jest xD xD Choć pewnie jak do niej po miesiącu wpadniemy to i tak słodyczami nas zaleje :P

      Usuń
  8. Ciastka mnie nie podniecaja, bo jestem zdecydowanie malo ciastkowym typem, ale ta czekolada, mimo ze nienajlepiej przez Ciebie oceniona, na pewno by mnie powalila na lopatki, bo mlekczna czekolada, karmel i sol nie moga zrobic z moim cialem nic innego, jak tylko je powalic i utuczyc:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy byś chciała tyle zjeść żeby się utuczyć ;)

      Usuń
  9. Ciastka z kremem? Czy to coś takiego jak te ciastka z tygodnia amerykańskiego z Lidla? Nie dziękuje. Wolę ciastka z kawałkami makadamia <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Co do ciastek - wiadomo, Milka, czyli dla mnie nic kuszącego. W ogóle połączenie czegoś na kształt piegusek z nadzieniem trochę mi nie gra, bowiem pieguski kojarzą mi się z bardzo sypkimi ciastkami.

    Czekolada - cóż, rossmannowska marka zbyt często mnie zawodziła, abym skusiła się nawet na ten wariant smakowy. Zresztą, Twoja recenzja tym bardziej utwierdziła mnie w przekonaniu, że nie ma co kupować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja głupia stwierdziłam, że no może marka słaba, ale taki smak musi być świetny. No nie musi...

      Usuń
  11. Z tą nerwicą - zupełnie jakbym czytała o sobie.
    Te ciastka odpychają mnie wręcz od siebie, "bo Milka" - chyba mam coś takiego po raz pierwszy. W podobnym stylu lidlowe bardzo mi smakują, więc może i te by jakieś szanse u mnie miały.

    Co do czekolady... całe szczęście, że ją zrecenzowałaś, bo ostatnio tak na nią spoglądałam w Rossmannie. Nie mam ochoty na nic płaskiego.

    Tego Rittera mam i ja, ale... jakoś mnie do otwierania go na razie nie ciągnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro lidlowskie ci smakowały to tymi z pewnością też byś nie pluła. Twoja psychika gra po prosty antymilkową melodię :D
      Nie kupuj, serio. Wyrafinowanego gustu nie mam, ale to było po prostu słabe.

      Usuń
  12. Ja ostatnio mam stresujący okres w życiu i chyba mam początki nerwicy. Kilka dni trzymał mnie ból w klatce piersiowej i niemożliwość odetchnięcia pełną piersią,oddech miałam zupełnie płytki:( . Ciasteczka fajne ze względu na to nadzienie a czekoladę Das Exqusite Karamell & Meersalz Milkchschokolad miałam kupić i dobrze zrobiłam z wstrzymaniem się i nie kupiłam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, też mam podobnie. Z tego co czytałam to jeden z objawów :(
      Niech ta czekolada pozostanie na półkach sklepowych, zamiast w rękach kupujących ;)

      Usuń
  13. Za ciastka oddałabym jeden z placów lewej ręki, a czekolada mnie nie rusza. Wstęp skojarzył mi się z moimi playlistami sąsiada DJ-a :D Nie wiem, czy kiedyś na nie wchodziłaś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm, jesteś prawo czy leworęczna?
      Wchodziłam, wchodziłam ;)

      Usuń
    2. jeżeli to Cię pocieszy to w akademiku 24h na dobę jest wieczna impreza. Na 1 i 2 roku codziennie brałam pare tabletek na sen i mi nie pomagały. Teraz w końcu na nowo zaczęłam żyć... Życzę Ci by było lepiej, trzymam za Ciebie kciuki <3 ( nie chcę Cię marwtić, ale rzadko pomagają te ziołowe ).

      Milka marzenie >.< Ale czekoladę też bym porwała! Ale w Rossmanie to już bardziej prawdopodobne, że ją dostanę :3

      Usuń
    3. Coś jest dziwnie cicho, więc całkiem możliwe, że cichcem się wyprowadzili (pewnie nie płącąc za okres mieszkania). Mam nadzieję, że moje przypuszczenia się sprawdzą.
      Naprawdę nie wiem czy warto ją brać :(

      Usuń
    4. byłam dzisiaj i trzymałam, ale odłożyłam. Przez co nakupiłam innych pierdół :<

      Oby to nie była cisza przed burzą :)

      Usuń
  14. Na ciastka od Milki aż mi ślina cieknie, czekolada mogłaby nie istnieć, połączenie karmelu i soli mnie nie zachwyca, w dodatku w słabym wydaniu. Mogłabym nawet powiedzieć,że ciastka mi się marzą, ale ta kaloryczność :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam, jedno ciastka zjesz i na dzień ci starczy ;D

      Usuń
  15. tyle pyszności w 1 poście. Rozpieszczasz :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja miałam (bo już nie żyje i nie nie zabiłam go :D) sąsiada, który ciągle coś wiercił, walił, ciął, przesuwał, burzył...i to nad głową! W nocy nie dało się spać, bo wali, w dzień też bo wierci, a wieczorem? Wieczorem sobie piłową deski! Masakra...ale niech spoczywa w pokoju.

    Te ciastka to moje marzenie, booooże ile bym za nie dała :<
    A czekolada, e, nie moje klimaty :P Ja RS dorwałam za to w wersji tego ciasteczka, ale czaję się na chia latte również.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A na takiego co w nocy tak hałasuje to bym chyba policję wzywała.
      Chai latte dorwałam w dawnym Realu teraz Bi1, mogą w Auchan być.

      Usuń
  17. Obawiałam sie, że to ciastko nie będzie kruche a biszkoptowe, ale fajnie się tak miło rozczarować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biszkoptowe też byłoby niezłe :)

      Usuń
  18. Na widok ciastek się zaśliniłam, bo milkowe "pieguski" kocham miłością bezgraniczną, zaś czekolada nie wzbudza we mnie żadnych uczuć. Chociaż kusi mnie biała z jagodami od długiego czasu. Za to chai latte jest boska, pożarłam całą za jednym zamachem, a potem chyba przez godzinę wąchałam puste opakowanie, tęsknie wzdychając xD A dodam, że jestem wielką miłośniczką chai latte w postaci napoju, więc moje wymagania względem tej czekolady były spore.
    Co do nerwicy to zupełnie jakbym czytała o sobie, byle pierdoła potrafi mnie wyprowadzić z równowagi, serce chce mi chyba z piersi wyskoczyć, na wszelki wypadek wolę unikać noży, by komuś krzywdy nie zrobić xP

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znaczy mam się rozumieć, że Chai Latte zdecydowanie się udała :D
      Nom, krew tryśnie i trzeba będzie prać rzeczy, a krwi trudno się z ubrań pozbyć ;(
      xD

      Usuń
    2. Mi smakowała bardzo, a w porównaniu do np. limitki z ciasteczkami orzechowymi czy tej zimowej zeszłorocznej z waniliowymi rogalikami to już w ogóle szał :D Nawet nie było czuć margaryny ^^ I to delikatne mleczno- korzenne nadzienie <3
      Nooo właśnie, i byłby kolejny powód do frustracji ;__; Chociaż z drugiej strony, może byłyby z tego całkiem stylowe ciuszki xP

      Usuń
  19. Ja sąsiada młodziana słuchającego polskiego hip-hopu uciszyłam szybko. Jedna, dwie skargi do zarządcy nieruchomosci nic nie załatwiły, więc za trzecin razem napisałam (do zarządcy), że albo coś z tym Jankiem Muzykantem zrobią, albo idę do gazety (podałam im 2 tytuły gazet do wyboru). Dwa dni później sprawa była załatwiona i nastała błoga cisza.


    P.S. pukanie do sąsiada nie na wiele się zdało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobry sposób, "moi" się chyba jednak wyprowadzili, bo ich od paru dni nie ma :D

      Usuń
  20. Jeśli sąsiad jest z góry, ponoć działa połączenie garnka z wodą i słuchawek - może przetestuj? Powiedz jak się sprawdza, bo wielu by skorzystało na potwierdzeniu opowieści ;)

    Solony karmel jest połączeniem, które - co tu dużo mówić - bardzo lubię. Powtarzałem dziesiątki razy, że np. w lodach tylko w jednym miejscu się sprawdzają. Mimo nie najwyższej oceny, spróbowałbym z chęcią. Chociaż fajnie by było aby cała tabliczka była rozpuszczonym cukrem z kakao, a dodatkiem były spore ziarna soli ;)

    O ciasteczkach, jako fan ciasteczek, powiem tylko: kuszą. Fajnie, że krem nie jest twardy, bo przy pozostawieniu go przy jakichś oparach kawy, może wyjść niezłe cacko. Pieguski lubiłem. Milkę też. O połączenie bać się nie muszę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie nie muszę tego testować, dresierze rozpłynęli się w powietrzu :D
      Spróbować zawsze można, szkoda tyko, że z czekolada się nie postarali.
      Mogę ci powiedzieć, że z gorzką kawą było pyszne ;)

      Usuń

Włączyłam moderację komentarzy, dzięki temu nie powinno już być weryfikacji obrazkowej.