29.11.2015

Chupa Chups Crazy Dips i Nuttela B-ready



Bądź gotów na szalone maczanie… źle to brzmi

Znowu mogłabym marudzić na dowolny temat. Bogowie wiedzą, że coś by się znalazło. Mogłabym, trochę przez łzy, obśmiać co się teraz dzieje w polityce. Mogłabym też zarzucić temat wspomnień z dzieciństwa. Ale tego nie zrobię, bo nie mam dobrego pomysłu co dokładnie napisać, jakimi słowami. Więc daruje wstęp i gładko przechodzę do produktów z paczki Scrummy.
 Chupa Chups Crazy Dips Cola popping candy +lollipop, Extra Sour Lemon flavour. Lizak o smaku cytrynowym ze strzelającą posypką o smaku coli. Ręka do góry, kto pamięta czas, gdy te lizaki były dostępne w większości sklepów.  Poprawcie mnie jeżeli się mylę, ale te lizaki, popularne w latach 90/00(???) jakiś czas temu zniknęły z polskiego rynku. A szkoda, bo pamiętam jaka to była radocha. Widząc ten produkt  w ofercie sklepu wzięłam go z powodów nostalgicznych. Czy trzeba coś więcej? 

Smak: posypka składa się z dwóch elementów. Z jednej strony mamy słodkie kamyczki o smaku coli, a z drugiej coś na wzór strzelającego kwasku cytrynowego. Już po wysypaniu odrobiny na papier moje ucho wyłapało syczący, cichutki odgłos, który mógłby mi umknąć jakbym hodowała „miodek” w uszach. Ale nie hoduje, więc dobrze wszystko słyszałam.  Głośniej zaczęło strzelać, jak tylko zetknęła się ze śliną. Pyk, pyk, pyk. Czy to cola? Meh, powiedziałabym, że jest to smak waty cukrowej o smaku hop coli. Bardzo dalekim smaku. Te słodkie kamyczki były wręcz trochę rozczarowujące. Za to te kwaśne… ajjj. One były wręcz niepoprawnie kwaśne. To było wręcz masochistyczne. Zauważyłam też, że to właśnie te kwaśne najlepiej „wybuchają”.  

 Co do lizaka to jest on taki sam, jak większość owocowych lizaków. Nie jestem znawczynią lizaków. Ma zdecydowanie cytrynowo-cukrowy posmak oranżady. Taki sztuczno-cytrusowy, ale nie paskudny. Po prostu nieco sztuczny.  Nie czułam potrzeby żeby go pogryźć, a musicie wiedzieć, że jak mi coś bardzo smakuje, to moje zęby szybko idą w ruch. Tu jadłam z pełna obojętnością.  Co do tej strasznej kwaskowości, to jak się lizak zanurzyło w posypce to rzeczywiście było bardzo kwaśno. Prawie nie do wytrzymania. Ostatecznie lizak sobie odpuściłam, a pozostałość posypki wsypałam sobie do gardła. To był błąd. Wyobraźcie sobie coś bardzo kwaśnego strzelające w ustach. No właśnie.

Podsumuję to tak: chyba jestem za stara na takie atrakcje. Było poprawnie, ale lizak trochę mnie zawiódł. Może po prostu spodziewałam  się, że poczuje większą radość podczas strzelania? (bez skojarzeń)Dobre dla dzieci i na tym skończę.
Ocena: 6/10
Kaloryczność:100g/384kcal
Gdzie kupiłam: dostałam Scrummy.pl
Cena: jak wyżej

Nutella B-ready, batonik z kremem Nutella. A właściwie chlebek z kremem Nutella. A właściwie opłatek z kremem Nutella z dodatkiem zbożowych kuleczek. No! Jest to produkt włoski i przez długi czas byłam święcie przekonana, że to taki cienki biszkopt z nadzieniem. Dopiero recenzja Olgi uświadomiła mi jak bardzo się myliłam. I chociaż straciłam większość zainteresowania tym produktem to nie zapomniałam całkowicie. Proszę was. Nutella! To chyba wszystko tłumaczy. Tak macając produkt to nasunęło mi się skojarzenie z Kinder Bueno. Tylko bez czekoladowej polewy. I z innym nadzieniem. Ale forma podobna… chyba.

Smak: opłatek jest dość ciekawy w smaku. Spodziewałam się czegoś neutralnego, a dostałam coś lekko słonego. Serio, to było słone.  Przypominało dobrze wypieczoną chrupiącą bułkę pszenną. Bardzo chrupiące, ale nie sypkie. Suche, jak to opłatek, ani trochę tłuste. Ejj, to naprawdę jest dobre! Wadą jest straszna kruchość. Próby delikatnego rozdzielenia skończyły się unicestwieniem część „chlebka”. 

Clou programu to kremowe nadzienie. Oj tak, kochana Nutella. Co jest takiego w tym kremie, że ciągle mi tak smakuje? Dziecinna radość w postaci kakaowego, mocno słodkiego kremu z orzechową nutą.  Tłustawy, ale bez posmaku starej margaryny.  Plus nieco zalepiająca struktura. Hmm. A te kulkowe chrupki? To jakby zbrylone opłatki, tylko nie tak słone. Ot chrupiący dodatek i tyle.

Nazwa tego produktu jest jak najbardziej słuszna. Przez cały czas miałam wrażenie, że jem świeżą, chrupiąca  bułeczkę grubo posmarowaną kremem. Tylko, że w tym przypadku miałam do czynienia z większa ilością kremu niż bułki i z mniejszą ilością kalorii. Nie jest to „must have”. Można się bez tego obyć, ale mając szanse kupna to polecam spróbować.
Ocena:8/10
Kaloryczność: 100g/498kcal, porcja (19,1)/95kcal
Gdzie kupiłam:dostałam Scrummy.pl
Cena: jak wyżej

Diabli, mój aparat fotograficzny chyba powoli zdycha. Nie jest to specjalnie wypasiony sprzęt tylko zwykła „małpka” za 200zł, ale mimo wszystko… żal. Nikoś, nie odchodź.
Pa

33 komentarze:

  1. Ja nigdy takich lizakow nie lubilam, to strzelanie w buzi nie dla mnie :p albo sam fakt, ze liżę stopę xdd ;D ale Bready bym sprobiwala! Moze byc fajne, no lubie Nutelle :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hagha, blokada psychiczna co u niektórych może się odezwać :D

      Usuń
  2. Lizaki-fuj, nigdy ich nie lubiłam.
    Za to taką nutellę z opłatkiem bym zjadła z radością:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu przyznam, że od lizaków wolałam inne słodycze :)

      Usuń
  3. Lizaków nie lubię. Pamiętam jako dziecko jadłam tylko lizaka Hita bo mi smakował. Ostatnio Jaś dostał w aptece lizaka mega zdrowego bo bez cuktu białego tylko słodzony ksylolitem,stewią,naturalne soki,kawałki suszonych owoców i pełno witamin. Lizak był właśnie taki pudrowy musujący dziecko go lizało i nagle się rozpłakał lizak mu mocno podrażnił usta,jakby je ktoś kwasem potraktował. Spróbowałam był bardzo kwaśny za kwaśny dla takich małych dzieci. Lizaków już Jaś nie chce:). To się rozpisałam o lizaku:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O kurcze, nie było tam ostrzeżenia, ze jest ot bardzo kwaśny lizak? Takie ostrzeżenie powinno się znaleźć, bo jak widać, mniejsze dzieci nie powinny takich rzeczy jeść.

      Usuń
    2. No właśnie nie a to lizak apteczny

      Usuń
    3. Podasz nazwę? :) Brzmi jak coś co by mi smakowało :)

      Usuń
  4. Będąc we Włoszech kupiłam ten... batonik (?) z Nutellą. A raczej zestaw batoników, bo pojęcia "na sztukę" w Italii nie ma, z tego co zauważyłam. Nawet dobry był, choć moim zdaniem jakiś mało słodki biszkopt prezentowałby się lepiej niż opłatek. Nic szczególnego, moim zdaniem. Chyba wolę tradycyjną kanapkę z tym przepysznym kremem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepiej jest wyjadać Nutellę łyżką ze słoika xD

      Usuń
  5. Haha, tak jak ja - mogę narzekać bez końca i na dowolny temat. :D ...Chociaż nie wiem, czy jest się tu z czego cieszyć.

    U mnie w osiedlowym sklepie zawsze były podróby tego, nigdy sam Chupa Chups, ale jadłam może ze dwa razy, bo nigdy nie lubiłam lizaków, a już na pewno niczego co z colą związane. A takie kwasidła... no cóż, zawsze wolałam żelki z kwaśnym cukrem, lub baardzo gorzkie czekolady. :D

    Za Nutellą też jakoś szczególnie nie przepadałam - to znaczy, jadłam czasami, ale nie miałam na nią pędu. Ten chlebek także nie porwał.

    Osobiście mam wrażenie, że wiele słodyczy robi się dla mnie "za wymyślnych" a jednocześnie zbyt pospolitych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od zawsze lubisz ekstremalne smaki :D Kojarze takie gumo-cukierki, Shock czy jakoś tak. Pamiętam jakie to było kwaśne.
      Wymyślna forma, cudaczna nazwa a produkt dobro-średni. :)

      Usuń
  6. Lizaka byśmy sobie całkiem podarowały :P Nie przepadamy za nimi i za wszelkimi landrynkami :)
    "Chlebek" zjadłybyśmy, bo Nutella... ale też jakoś szału u nas nie wywołuje :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Bo Nutella" i wszystko jasne :D

      Usuń
  7. Zainteresowała mnie zwłaszcza opinia o Bready, bo dla mnie to cienki bolek. Pozostałymi sztukami poczęstowałam znajomych i reakcja każdego z nich była taka sama - cienki bolek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po twojej recenzji nastawiłam się na coś słabego, więc miałam niższe oczekiwania. Wobec czego smak mnie nie rozczarował, aczkolwiek ambrozja totalna to, to nie jest :)

      Usuń
  8. Nikoś nie zdychaj błagam! Nie chce mieć pogrzebu w rodzinie! ( Też mam Nikosia). Dajesz młody, życie jest zbyt piękne :) Daj znać co się z nim dzieje koniecznie!

    Ale ja lubię Twoje wstępy! To jedyne okno i komentarze, by jakoś wedrzeć się do Twojego świata dla mnie ;)

    Nie jesteś za stara na takie atrakcje tylko dojrzała! Bo ja spójrz gdybym była tylko za stara to nie latałabym jak głupia i nie marnowała prawie codziennie kasy na te lizaki gdyby tak było, po prostu dojrzała psychicznie nie jestem :D

    O matko kusicie tymi chlebkami... taki to mogłabym jeść *___*

    Tęsknie za Twoimi częstszymi recenzjami!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie to chwilami się zawiesza i trzeba wyciągać baterie, sam się momentami wyłącza, nie reaguje na przyciski i trzeba parę razy walić żeby zrobić zdjęcie. Słabo ciągnie, słabo :(
      Ale ja nie chce być dojrzała *tup nogą i usta wygięte w podkówkę* ja nie chce być już dorosła. Składam reklamację, gdzie mam się wypisać z bycia dorosłym? ;)
      Sama wiesz, jak trudno pogodzić wszystkie obowiązki z blogowaniem. Powoli traciłam zapał i nawet zastanawiałam się czy nie rzucić tego. Ale teraz jest lepiej. Teraz mam czas na życie i blogowanie :)

      Usuń
    2. mój się zawiesza jak jest za dużo zdjęć, wyłącza jak rozładuje, a walić jak za długo się nastawia. Naprawdę coś niedobrego się dzieje z Twoim Nikusiem. Pewnie już nie jest na gwarancji, może czas rozejrzeć się za nowym? :< Ja musiałam tak zrobić z moim poprzednim, ale przynajmniej ma teraz wakacje na półce obok seksownych komórek z ubiegłych lat :D
      Hahahaha stań obok mnie w kolejce, tylko jeszcze włosy zapleć w warkocze by być bardziej wiarygodną :)
      Aj wybacz palnęłam, ale jak przeczytałam Twoją recenzję poczułam niedosyt :) i tak zaglądam tu codziennie, równie dobrze, mogę odpalić jakieś Twoje starsze recenzje :D Widzisz jesteś genialna ^.^

      Usuń
  9. Właśnie miałam okazję dwa dni temu jeść identycznego lizaka ☺ przypomniały mi się czasy dzieciństwa hahaha trochę straszyłam pieska on chyba nie rozumie jakie to miłe uc z uciekam takie strzelanko xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. heh, mój kot raczej by nie był zachwycony takim produktem.

      Usuń
  10. Czy ja jestem jedyną osobą która nie lubi Nutelli? Mamy w domu cały duży słoik kremu Nutello-podobnego z Lidla bo moja siostra za nim przepada a mnie po prostu nie smakuje. A strzelające lizaki gdzieś ostatnio widziałam, tylko pojęcia nie mam gdzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przynajmniej jesteś wyjątkowa :D

      Usuń
  11. Nutella <33 Uwielbiam, a taki chlebek to małe marzenie, ale prawie 30zł w Kuchniach Świata skutecznie mnie odstraszyło. Wigilia się zbliża to można będzie maczać opłatek w nutelli hahaha :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam, ILE??? Powariowali??
      Sposób z opłatkiem dobry ;D

      Usuń
  12. Te lizaki ze strzelającymi cukierkami to mój smak dzieciństwa w 100%! Tylko ja chyba jadłam takie z kwaśnym i musującym proszkiem, jak sie nie mylę ;) Teraz to bym na taką rzecz nawet nie spojrzała.

    Nutella Bready to moje marzenie, ale niestety szkoda zamawiać mi przez neta...drogie to maleństwo :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, z musującym proszkiem to ja też pamiętam :)
      Bardzo drogie, szkoda, że nie można tego zamówić w normalnej cenie.

      Usuń
  13. Och ten batonik, och.. i och... no i trochę ach <3
    Strzelające cukierki bardzo lubię, ale nie zrozumialam idei... w opakowaniu jest lizak i osobno proszek? I co dalej? Liżemy lizak i obtaczamy w kamyczkach?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W opakowaniu jest lizak i proszek. Proszek strzela dopiero po zetknięciu z wilgocią, więc jednak trzeba oślinić lizak i wtedy wsadzić do proszku. :)

      Usuń
  14. Lizaki to raczej moim zdaniem rarytas typowo pod dzieci. Ja lubiłam średnio jako dziecko teraz wcale słodycze typu lizaki landrynki itp mnie nie biorą więc bym się nie pokusila.
    Co do chlebka to można kupić ale też jakiegoś skala mi nie zrobił. Wolę osobiście posiadać łyżeczka nutelle i masło orzechowe razem. Mega smak. Polecam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wierzę, że takie połączenie jest pyszne :)

      Usuń
  15. Ja uwielbiałam w dzieciństwie te lizaki i myślałam że zostały wycofane, ale ja nadal je widuję. Lubie je, ale rzadko je kupuję.
    Natomiast inna rzecz zapadła mi w pamięć, ale niestety próbowałam znaleść choćby wzmiankę o tym produkcie w internecie, nawet na page'ach na fb o dawnych słodyczych i kiszka.. mianowicie chodzi o gumy do żucia w proszku. Były one sprzedawane w takich opakowaniach jak ten Chupa Chups, ale w środku był taki fajny, puszysty proszek, który po wsypaniu do ust zamieniał sie w gume. Do tej pory nie moge znaleść co to był za produkt a produkowała go tylko jedna firma.
    Druga rzecz o której brak wzmianki w necie był batonik podobny do Milki Way'a ale nadzienie było białe wiec chyba mleczne i było to z tej samej serii co czekotubka (swoja drogą to nie wiem czy kiedyś kubki smakowe były inne czy to może skład czekotubki sie zmienił bo te obecne czekotubki sa strasznie niedobre i okropnie słodkie, a kiedys mi smakowały).

    OdpowiedzUsuń

Włączyłam moderację komentarzy, dzięki temu nie powinno już być weryfikacji obrazkowej.