18.11.2015

Chipsy Walkers Salt & Vinegar, napój Snickers Shake



Dziwy nad dziwami, ale jeszcze nie burdel

Jestem złą blogerką. Wiem, że powinnam dodać więcej etykiet, może zrobić bardziej przejrzysty podział. Może zmienić szablon na inny i przede wszystkim zostawiać komentarze pod blogami, które mam na liście obserwowanych.  Ale jak pomyślę ile to mi zajmie czasu to mnie zaczyna „globus” chwytać, że tak się wyrażę. Ostatnio często z byle powodu dostaje owego globusa, zauważyliście? Totalny marazm mnie chwyta i odsuwam zmiany na bliżej nieokreśloną przyszłość, czekając aż mnie weźmie ochota. Obecnie to jedyna ochota mnie wzięła na produkty z paczki Scrummy.  
Walkers Salt & Vinegar, czyli chipsy o smaku octu i soli. Tak, tak, mnie też czasami bierze ochota na chipsy. Takie tam hormonalne zachcianki. Ale dlaczego wzięłam ten konkretny smak? Ocet i sól? Ciekawość przede wszystkich. Już parę razy słyszałam opowieści o tym smaku i z tego co zauważyłam ludziom albo bardzo smakuje, albo bardzo nie smakuje.  A chciałam sama wyrobić opinie. Dodam tylko, że Walker to po prostu Laysy  z Wielkiej Brytanii.
Dobra, jeszcze coś dodam. Z tyłu opakowania widzę informacje o głosowaniu w sprawie przywrócenia ulubionego smaku. W propozycjach:  Lamb&Mint…  whaaaaaa?

Smak: po pierwsze- zapach to typowy czysty ziemniaczany chips ale z dodatkiem kwaśnego octowego aromatu. Zaciekawiona i niezrażona ugryzłam kawałek. I momentalnie poczułam jak usta zalała mi fala kwachu. Na miłość boską ile oni tego dodali! No nie powiem żeby to  było niesmaczne, ale twarz mi wykrzywiło na drugą stronę. Aż mnie mięśnie zabolały. To taki ból jak przy zbyt długim uśmiechaniu się.  Normalnie nitki do liftingu pękają! 

To jest typowy kwach octowy, soli w tym jest bardzo mało. Ale muszę powiedzieć, że to nie wali tak mocno jak normalny, domowy ocet spirytusowy. Jakby tak było, to bym nawet nie tknęła tych chipsów. A jak kwasek nieco zelżał, to mogłam poczuć czysty ziemniaczano-chipsowy smak. No wiecie, jak normalne chipsy z solą bez żadnych papryczek, wasabi, smaku pieczonego gołębia, czy co tam oni jeszcze wymyślają. O dziwo, w dotyku i smaku chipsy nie są bardzo tłuste. Są za to chrupkie, ale nie stwardniałe. Gdyby nie ten przejmujący kwasek mogłyby mi nawet bardzo smakować. 

Jakbym nagrała filmik z mojej degustacji to byście mieli niezły ubaw z moich min. Przy każdym kolejnym chrupku moja twarz uprawiała gimnastykę artystyczną, a usta sprawiały wrażenie jakby chciały się wywinąć na drugą stronę. Na szczęście filmików nie nagrywam, więc nikt nie był świadkiem mojej bogatej mimiki. Ludzie to jedzą w miejscach publicznych? Może są przyzwyczajeni, bo ja się czułam jakbym gryzła coś na kształt cytryny. Jednak, mimo wszystko, mi to smakowało. Gdyby nie smakowało to bym nie brała kolejnego chipsa. A brałam. Może jestem masochistą? (taa, może) Ale mówię, nie mogłabym tego jeść w miejscu gdzie są inni ludzie, bo tylko bym się ośmieszyła.
Ocena: 7/10
Kaloryczność: paczka(32,5g)/169kcal, 100g/519
Gdzie kupiłam: dostałam Scrummy
Cena: jak wyżej

Snickers Shake, napój mleczny o smaku czekolady i orzechów. Już widzę jak u niektórych unoszą się brwi. Nie dość, że chipsy to i jeszcze napój mleczny, od których się ostatnio odżegnuje. Ale kurcze, Snickers to Snickers, a ogólnie cała seria shakeów batonikowych mnie zaciekawiła i przyciągała wzrok. A co jeszcze jest?  Mars, Galaxy, MilkyWay, Skittles, Bounty, M&Ms, Twix i Maltesers – pogrubione to te, które są dostępne w sklepie Scrummy. Coś jeszcze dodać? Nakrętka ma ostrzeżenie, że można się nią udławić, a w etykiecie doczytałam, że po otwarciu należy trzymać produkt w lodówce i spożyć w ciągu 3 dni. Mam nadzieje, że to oznacza, iż przed otwarciem nie trzeba trzymać produktu w lodówce. Bo nie trzymałam. Oj tam, najwyżej się otruje. Fun, fun, fun.
Otwarcie: odetkałam dziubek i przechyliłam butelkę pragnąc złapać moment lania się cieczy do szklanki na zdjęciu. I nic. Nic się nie leję. Mocniej naciskam butelkę zastanawiając się, czy to serio jest takie gęste. Nadal nic. Odstawiam butelkę na biurko, przyglądam się jej i dumam. Po paru sekundach dumania i intensywnego procesu myślowego odkręcam zakrętkę z dziubkiem i zrywam sreberko zabezpieczające otwór butelki. Z pokerową miną z powrotem nakręcam dziubek i przystępuje do nalewania.


Smak: konsystencja na pierwszy rzut oka wydaje się jak mleko,. Dopiero jak już sobie walnęłam kielicha to przekonałam się w jakim błędzie byłam. Wprawdzie nie było to gęste, ale rzadkie też nie. O, mam odpowiednie słowo: zawiesiste. Może nieco proszkowate. Wiecie, jak domowe kakao robione z niesłodzonego proszku (zachciało mi się kakao) 

O rany, to nie jest przesłodzone! To jest wręcz delikatnie słodkie. Serio, spodziewałam się ataku cukru, a tu nawet ostrzegawczego przemarszu wojsk nie było. Jedynie przyjacielskie pomachanie jednego żołnierza.Co do reszty smaków to zdołałam poczuć kakao i pewną mleczną nutę. Plus nieco zatęchłe orzechy. Za to karmelu niestety nie poczułam, szkoda.

Powiem wam jedno, jakby Mullermilch miał właśnie taki poziom słodkości to bym go kupowała na litry. Na plus idzie smak kakao i wrażenie delikatności. Na minus brak karmelu i słaby aromat orzechowy. I właściwie to jestem nawet ciekawa innych smaków. I na przyszłość będę wiedziała jak otworzyć tą butelkę.
Ocena: 7/10
Kaloryczność: 100ml/70kcal, 350ml/246kcal
Gdzie kupiłam: dostałam Scrummy
Cena: jak wyżej

Deszcz pada, deszcz pada, czoko się wkur…  em denerwuje.
Pa

39 komentarzy:

  1. O jejku, jak ja dawno nie jadłam chipsów! Ale powiem szczerze, że jakoś mnie do nich nie ciągnie, wolę słodycze :p A te octowe to podobno najkwasniejsze na świecie! Ale rozsmieszylas mnie tym ,,lamb nad mint,, to musi być ciekawe xdd
    A co do Snickersa-zaden chyba z takich napojów nie jest przeslodzony,ja piłam Bounty i był bardzo... delikatny, taki lekko kokosowy i mi smakował :) Szkoda, że u nas ich nie ma

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym użyła słowa "przerażające" xD
      Wielka szkoda, a mogliby wielki sukces osiągnąć :(

      Usuń
  2. Aj tam zaraz "złą"... po prostu troszeczkę leniwą. :P Poza tym, jest u Ciebie wyszukiwarka, to można wszystko bez problemu znaleźć. ;)

    Nie posądziłabym Cię o recenzję chipsów (chociaż jedne chrupki już chyba recenzowałaś). Mnie kieeedyś, dawno temu, na chipsy też ochota nachodziła, ale już od paru lat zupełnie o nich zapomniałam. Ktoś mnie niedawno poczęstował jakimiś ogórkowymi, a dla mnie jak każde inne smakowały. Nie wierzę w te ich "wymyślne" smaki, a tu proszę... kwach w tłustym ziemniaczanym produkcie jednak i tak mnie nie pociąga.

    Snickers Shake? Pierwsze słyszę, ale... i tak nic dla mnie.

    U mnie też deszcze, ale z chęcią przejmę jeszcze trochę od Ciebie, bo mi to tam odpowiada, jeśli to rzeczywiście deszcz, a nie nędzna mżawka, że nie da się normalnie oczu otworzyć jak się gdzieś idzie i akurat zawieje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taa, troszeczkę xD
      Kiedyś opisywałam jedna, to były te co trzeba było zgadnąć jaki to smak. Nie zgadłam xD Ogólnie to większość chipsów smakuje podobnie, tylko te się wyróżniają. Na plus lub na minus, zależy od osoby.
      Czasami deszcz, czasami mżawka, jedno przechodzi w drugie :/

      Usuń
  3. Ciekawa jestem tych octowych chipsów. Spoko, mnie też czasem łapie apetyt na te paskudztwa :D.

    A co do napoju... Aż mi się nie chce wierzyć, że nie jest przesłodzony. Widywałam takie napoje na stacjach benzynowych za granicą i zawsze wywoływały we mnie obrzydzenie - ale właśnie przez wzgląd na to, że wydawały mi się z założenia diablo słodkie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serio, serio, nie są przesłodzone. Dla porównania: Mullermilch na skali słodkości dostałby 8, ten może 4.

      Usuń
  4. Pada deszcz,wieje wiatr Agnieszka spać w nocy nie może i tak w koło sobie mogę śpiewać . Dziś nie spałam długo i myślałam kiedy to ja okres miałam czy to nie już i czy mi się nie spóźni bo zabieg za 11 dni i muszę już być bez maskara brak snu i ten złowrogi wiatr coś robi z moją głową ehh. Chipsy jadłam takie octowe za pierwszym razem mi nie smakowały i wyrzuciłam,ale kiedyś zrobiłam drugie podejście i już zjadłam całą paczkę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zabieg? Czekaj, kurcze, chyba mi coś umknęło. mam nadzieję, że to ni poważnego :(
      Nie wiem czy warto, może po prostu tobie taki smak nie odpowiadać.

      Usuń
    2. Usuwanie migdałków,ale wczoraj z 5 min je oglądałam w lusterku i są super nie powiększone tylko dziurki mają i już sama widzę,że są zdrowe ,czuję się uzdrowiona,albo to strach przed bólem hmm

      Usuń
  5. Nienawidzę octu i wszystkiego co octowe, no i szczerze nienawidzę octowych chipsów, nie zjadłabym tego nawet gdyby mi za to płacili, fuj.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam, że na wizażu coś kiedyś pisałaś o tym smaku, tylko nie pamiętałam czy ci smakowały, czy wręcz przeciwnie. Teraz wiem :D

      Usuń
  6. Chipsy-a fuj.
    A ten napój, cóż, wolałabym już zjeść zwykłego batona:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jestem zaskoczona taką reakcją ;)

      Usuń
  7. Piłem wczoraj shake Mars, zapłaciłem za niego 13 zł. Całkiem smaczny, ale to niewiele więcej niż zwykłe mleko czekoladowe :) Niby ma nutę karmelową, ale nie jest zbyt mocno wyczuwalna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale przynajmniej jakąś karmelową nutę miało :D

      Usuń
  8. Nienawidzę octu więc koło tych chipsów przeszłabym z obrzydzeniem. Napój wydaje mi się ciekawy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie jestem fanką octu,a le jednak te chipsy miały w sobie coś intrygującego ;)

      Usuń
  9. Jak czytałyśmy o tych chipsach to normalnie ślina nam się zbierała na samą myśl o tym kwachu :P Ble, nie lubimy octu tak bardzo, że nawet nie spróbowałybyśmy jednego chipsa :P
    Napój już o wiele większą ciekawość w nas zbudził :) Marzyłby nam się taki o smaku Bounty :D A skoro nie przesłodzony to dodatkowy ogromny plus :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, a może jednak xD
      Wersja Bounty jest. Niezbyt tania, ale może kiedyś się skusicie :)

      Usuń
  10. widziałem taki filmik na yt gdzie Ogiński aka siemanko witam w mojej kuchni testował te chipsy. Dlatego potrafię sobie zwizualizować Twoją minę po zjedzeniu takiego chipsa. Chyba ja bym sie niedecydował :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za Ogińskim za bardzo nie przepadam, ale chyba ten odcinek zobaczę :D

      Usuń
  11. o matko pozazdrościć to za mało powiedziane :3 Cuuuudo, myślałam, że przy chipsach uślinię klawiaturę dosyć, ale jak zobaczyłam kolejną recenzję i jeszcze napoju Snicersa, to mało na ślinotok nie zeszłam :D

    Hahahaha chciałabym zobaczyć ten filmik, szkoda, że nie robisz takich degustacji słodyczy jak na youtube byłoby na co patrzeć :)

    Co do pracy do bloga, nic na siłę, naprawdę :) Grunt, że ty regularnie tutaj się pojawiasz :D I wiem, że żyjesz i nikogo jeszcze nie zabiłaś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko się nie utop ;)
      Stałabym się gwiazdą wiocha.pl ;D
      Z tym ostatnim to słowo kluczowe to "jeszcze". Naprawdę nie lubię moich nowych sąsiadów.

      Usuń
    2. hahahaha oj zmiatasz system :D :*

      Usuń
  12. Dla mnie dobre chipsy wygrywają ze słodyczami :p We Francji octowe są bardzo popularne (nie przepadam), ale największą konkurencję dla nich stanowią musztardowe, te z kolei uwielbiam. Tutaj mają np. całkiem inne Lays niż u nas, o smaku bagietki z szynką i serem, cheeseburgera, wędzonej szynki czy letniej salsy z imbirem i cynamonem. Większości próbowałam, musztardowe najlepsze, nie tylko te od Lays. Niestety zabranie/wysłanie stąd chipsów to już trudna sprawa :( Będę szukała w Polsce marki, która ma musztardowe w ofercie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurcze, musztardowe chipsy mogą być naprawdę dobre. Wydaje mi się, że i w Polsce była kiedyś taka limitka. Chipsy o smaku bagietki, boże, to takie francuskie xD

      Usuń
    2. Widzę, że w Scrummy mają Pringlesy musztardowe :) Te napoje też widziałam teraz, jak przejeżdżałam autokarem przez Niemcy. Na stacjach benzynowych było ich sporo i również nie kupiłam z obawy, że będą za słodkie... Najbardziej kusi mnie Bounty.

      Usuń
  13. Oba produkty kompletnie mnie nie kuszą ;) Snickers w formie shake niby fajny, ale wolę Mullera o smaku czekolada-fistaszki, a chipsy? To mój wróg numer jeden więc odpada :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaletą tego Mullera jest to, że jest tańszy i łatwiej dostępny. Ale przypuszczam, że bardziej słodki :D

      Usuń
  14. Chipsy nie dla mnie ale napoju z ogromną chęcią bym spróbowała :) lubie takie inne produkty ale ocet i sól - może lepiej nie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam, czasami warto podjąć ryzyko :D

      Usuń
  15. Zawiesiste, ale rzadsze od Mullermilcha? Bo że mniej słodkie to na plus, że brakuje orzechów i karmelu na minus, a teraz muszę ustalić, czy konsystencję zaliczyć do tych pierwszych czy drugich. Tak czy inaczej któregoś z napojów bym spróbowała, najchętniej Marsa albo MilkyWaya, w dalszej kolejności Twixa.

    Co do chipsów mam jednoznaczne stanowisko: nie. Ocet mnie obrzydza i odstrasza, nawet najmniejsza jego kropla. Kojarzy mi się z wygotowywaniem kamienia z czajnika i ostrym aromatem, który muszę potem wietrzyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Konsystencja nieco podobna do Mullera, ale musiałabym wypić jedno po drugim żeby dokładnie ci to powiedzieć.
      Mój ojciec jest fanem octu, znam ten ból.

      Usuń
  16. Kurde nie wiedziałam ze istnieją chipsy o smaku octu i soli, nie wyobrażam sobie jak smakują i chyba nie byłabym odważna kupić, wolę klasyk paprykowy czy np. jakąś wersje sezonową np. Te smaki świata co były w Biedronce na początku tego roku.
    Co do shakea tez bym nie kupila bo nie lubie takich rzeczy do picia smakowych, ale teraz sobie mysle ze wlasciwie moglby być fajną bazą np. do budyniu snickers czy jakiesc tam polewy do ciasta czy kremu.
    Lerinka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W internecie widziałam dziwniejsze smaki chipsów, jak cappuccino czy krabowe :D Octowe przy tym nie brzmią już tak dziwnie :D
      Tylko dobrze by było najpierw to zagęścić, jak do polewy.

      Usuń
  17. Nienawidzę octu. Potrafi spieprzyć nawet najfajniejsze sosy chilli. Wystarczy, że jest (za wysoko) w składzie, a ja już go wyczuwam. I to mógłby być argument przeciw chipsom. Mógłby ale nie jest. Wzbudza on tak skrajne emocje na YT, że z chęcią bym się poczęstował. Kupno malutkiej paczki, w okolicach 6zł, nie bardo mi się widzi.

    Aha. Znów Cię zawiodę. Jesteś przynajmniej czwartą osobą w kolejności, która nie oderwała sreberka w S. I on, po opisie, mnie zawiódł. Opinie były niemal jednogłośnie, tzn. 9.5/10,a u Ciebie widzę dawkę krytycyzmu. I dobrze. karmel i orzechy u gwiazdy są cholernie istotne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wzbudza on skrajne emocje. Niektórzy się tymi chipsami dławią a innym paczka to za mało :D
      Dobrze wiedzieć, ze nie tylko ja jestem taka "bystra" ;)

      Usuń

Włączyłam moderację komentarzy, dzięki temu nie powinno już być weryfikacji obrazkowej.