18.10.2015

Willie’s Cacao Sea Flakes, czekolada mleczna z solą



Morza szum, ptaków śpiew, czekolady sól

Jak każdy człowiek mam swoje ulubione filmy, które mogę oglądać w nieskończoność. Hobbit nadal niszczy mi serce i depcze duszę, za każdym razem jak go włączam. Mogę oglądać  Kill Billa bez włączonego głosu, bo i tak dialogi znam niemal na pamięć. Władca pierścieni? Sama melodia już mnie ekscytuje. Dzień niepodległości (wiem, wiem), 101 dalmatyńczyków, Kevin sam … 1 i 2 (no ba), Akademia policyjna, Jurrasic Park, no kilka ulubieńców mam. I jeszcze jeden. Pięcioro dzieci i pięcioro dorosłych, stoją przed drzwiami. Kurtyna się wznosi, zaczyna grać wesoła melodyjka, a na scenie pojawiają się ruchome lalki w przebraniach kuchcików. Na twarzach większości ludzi pojawia się niedowierzanie pomieszane z odrazą. Fajerwerki tryskają, mechanizm spowalnia, a lalki zaczynają się topić. Wesoła melodyjka nabiera nieco demonicznego wyrazu. Co to za film? Liczę, że sami zgadniecie, a podpowiedzią jest niniejsza czekolada. Na widok której za każdym razem nucę wspomnianą wyżej piosenkę.
 Willie’s Cacao Sea Flakes, Milk Chocolate with Sea Flakes. Czekolada mleczna z solą morską. Czy nazwa kojarzy wam się z pewnym filmem? Jeśli nie to naprawdę będę zdziwiona. Przez jakiś czas myślałam, że tabliczki zostały nazwane na cześć tego filmu/książki, ale nie. Właściciel, producent, jak zwał tak zwał, naprawdę nazywa się Willie Harcourt-Cooze. Dobra, nazywa się William, ale Willie brzmi fajniej. Z czym dokładnie mamy do czynienia? Z tego co wyczytałam jest to brytyjska czekolada bean-to-bar. Ziarna kakao pochodzą z wenezuelskiej farmy Williego. I jest to produkt, który został kupiony, bo pewna Basia zamieściła recenzję białej wersji. A skoro ona uznała, że marka jest prawilna, to nic mnie nie powstrzymywało przed kupnem jakiejś tabliczki. Oprócz słabej dostępności i kosztów dostawy. I dlatego ucieszyłam się jak w jednym sklepie internetowym była akcja paru dni darmowej dostawy paczkomatami. Niestety dużo czekolad było niedostępnych, ale udało mi się dwie upolować, w tym tą morską niebieską pannicę. 
A zanim zapomnę, tu macie link do oferty smakowej marki. Miłego ślinienia się. I obczajcie oryginalny skład tej czekolady, widać tłumacze znowu się nie postarali.
PS: niestety przeziębiłam się zanim zdołałam dokładnie wczuć się w bogactwo smaków, więc moja recenzja to zapamiętane urywki  z szybkiego skosztowania czekolady, jak jeszcze mój nos działał sprawnie. Mogłam coś przegapić, bo planowałam dokładnie wtopić się w wyrób w piątek, a pierwsze próbowanie było takie „szybko zobaczę czy jest dobre”!

Smak: tabliczka jest twarda, zaskakująco twarda jak na mleczną czekoladę. Z trudem ją połamałam. Jak widać nie jest podzielona na kostki, nie jestem pewna czy mi się to podoba. Pierwsze co poczułam to lekka kakaowa cierpkość, wymieszana z subtelną słodyczą.  Po chwili nastąpił chłodzący efekt, jakbym miałam w ustach miętę, ale bez miętowego smaku. Co do diabła…? Specyficzne, ale nie niepożądane.   

A wtem sól, o tak. O Thorze, tu się całe kryształki soli!!!  Momentami prawie w ogóle nie było czuć słonego smaku, a za chwilę miało się wrażenie, jakby się tonęło w słonym morzu. Chwilami jest aż za dużo tej soli. Szczególnie jak zęby natrafiły na małe twarde ziarenko, które s z lekkim chrzęstem zostało zniwelowane, ale jeszcze zdążyło zaatakować kubki smakowe słonością. Nie pożałowali tego dodatku, zdecydowanie. 

Po chwili słoność nieco się przytępia, a do głosu dochodzi gorzkość kawy. Ale nie jest to ostra, czarna siekiera, ale dobra kawa z małym chlustem tłustego mleka, takim minimalnym. Na koniec, po raz kolejny, jesteśmy zalewani mieszanką kakao-soli-mleka-słodyczy, w takiej dokładnej kolejności, od najmocniejszego do najsłabszego. A co do struktury czekolady to jest ona specyficzna, nie jest sucha, nie jest pylista, ale nie jest też tłusta i wilgotna. Roztapiając się w ustach najpierw rozpada się na małe bryłki i powoli, bez efekty bagienka, znika wraz z połykaną śliną. Naprawdę specyficzny wyrób.

Jeżeli nie lubicie połączenia soli ze słodyczą to ta czekolada z pewnością nie jest dla was. Przyznam, że w pierwszym momencie pomyślałam, że tej soli jest za mało, ale po następnym gryzie szybko zmieniałam zdanie. Ta czekolada się nie cacka, nie próbuje być delikatna. Wali solną pięścią między oczy, a my masochistycznie prosimy o więcej. W zamian dostajemy kubek świeżej lekko słodzonej kawy z mlekiem. Produkt jak najbardziej na plus, ale nie wiedziałam jaką ocenę mu postawić. Nie jest na tyle zachwycający by dostać 10, ale jest naprawdę świetny. Jak na złość musiało w tym momencie przyplątać  się przeziębienie, przez co nie mogę ostatecznie rozstrzygnąć wątpliwości poprzez  ostatnią próbę smaku. Na razie stanęło na tym.
Ocena: 9/10
Kaloryczność: 100g/560kcal
Gdzie kupiłam: sklep Świeżo palona
Cena:9zł

Przeziębienie tak bardzo nie fajne.
Ten wpis był sponsorowany przez słowo „specyficzny”
Pa

42 komentarze:

  1. charlottemadness18.10.2015, 06:00

    Z czekolad z dodatkiem soli jadłam tylko tabliczkę ''a touch of salt ''Lindt'a , która jak nazwa wskazuje była lekko "muśnięta solą i była deserowa.W przypadku tej tabliczki śmiem po przeczytaniu recenzji wnioskować,że to nie jest tylko "touch", to coś więcej, co bardzo mi się podoba, gdyż w przypadku Lindt'a(nie ma co porównywać marki Lindt'a z marką jaką jest Willie’s Cacao :v ) była praktycznie niewyczuwalna.Z chęcią bym ją spróbowała.Lubię nutkę wytrawności połączoną z słodyczą czekolady.Sądzę,że przeziębienie wpłynęło na ocenę i stąd nie jest maksymalna..Zdrowiej!! Odpukać,mnie jeszcze nie dopadło przeziębienie..Na szczęście..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tej zamiast "a touch" to powinno być "punch" xD Lindta solonego jadłam i nie porównania. W L. ledwo dało się wyczuć sól, a w tej to na poważnie było momentami za dużo soli.
      Dziękuje i życzę żebyś nie zachorowała, bo to koszmar żyć z zatkanym nosem

      Usuń
  2. Sól świetnie podbija smak czekolady, kocham to połączenie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś bym się z tym nie zgodziła, ale teraz zmądrzałam :D minimalne ;)

      Usuń
  3. "Charlie i fabryka czekolady" ?
    Nie dla mnie ten smak,ale inne czekolady wyglądają ciekawie i podoba mi się wygląd opakowań,choć taka kostka nie praktyczna trochę jest.A podobne wrażenia co do tekstury czekolady miałam przy surowej czekoladzie.ala
    Chciałam dodać przy okazji,że widziałam Milkę Ahoj w empiku i w Leclercu,więc jest może szansa na lepszą dostępność lub może nawet stałość?
    Słyszałaś o nowości od Lindt 64% z nutą wanilii ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bingo :D
      Powiem tak, tego opakowana z pewnością nie wywalę, jest za śliczne :)
      Tą milkę to już nawet w Społemie widziałam, więc całkiem możliwe, ze już nie zniknie tak szybko.
      Tak, widziałam, ale tylko na reklamach :(

      Usuń
    2. charlottemadness18.10.2015, 13:51

      Lindt 64% w Carrefourze jest ;)
      PS :P

      Usuń
    3. charlottemadness18.10.2015, 18:35

      ej czemu mi PS nie wyświetliło :v
      chodziło,że Lindt 64% zakupiona i "nabiera mocy " :P

      Usuń
    4. Ja widziałam na razie tylko w Leclercu,więc trzeba poczekać,bo pewnie wchodzą dopiero na rynek ...ala

      Usuń
  4. Ciekawe połaczenie,nawet lubie slodko-słone,najbardziej w Reeses ;p szkoda,że takie inne czekolady śa mało dostępne :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Liczę, że kiedyś znowu uda mi się trafić z promocją na darmowe paczkomaty i zdobędę więcej tabliczek

      Usuń
  5. Ulubione filmy? Kurcze. Chyba jeśli miałabym przebierać to wybrałabym.. Hm.. Sama nie wiem. Może Incepcja? Może Focus? Może Szybcy i Wściekli? A może po prostu Jump Street? ;) Ale o czym ja skoro..

    Skoro mamy tu jakąś niebiańską czekoladę! Nie dość że wygląda apetycznie. Fakt faktem bez kosteczek nieco lipa, bo ciężko połamać.. Ale wygląda jak arcydzieło. To jeszcze smak. Sól w czekoladzie jest boska. Po zamknięciu SA jadłam Lindta solonego i powiem szczerze: TAK, TO TO ! Więc zazdroszczę Ci tej degustacji :)

    I mam nadzieję, że jesteś już zdrowa! Jeśli nie, zdrowia właśnie życzę!

    Aż miło się otwierało internety z myślą, że będzie tu Twój wpis :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz mieć kilka ulubionych filmów przecież ;)
      To ja ci powiem, że ta czekolada jest smaczniejsza od Lindta, więc zachęcam do spróbowania jak będziesz miała okazję.
      Miło to słyszeć, ciągle liczę, że może za jakiś czas wrócisz do blogowania :)

      Usuń
  6. Niezłe zgranie rzeczywiście dziś mamy. ;)
    Co do filmów (Kill Bill i Władca Pierścieni, Hobbit) także - zgranie idealne! Jak tutaj tej czekolady nie kojarzyć? Od razu słyszę melodyjkę i mam przed oczami fabrykę czekolady.

    Niby słodka kawa z mlekiem nie brzmi zachęcająco, jak na kawę, ale... skoro to nuty w czekoladzie - jestem kupiona! Tym bardziej dodatek soli i... moje doświadczenie z rewelacyjną białą. Zanim jednak dotrę do mlecznej, czekają mnie dwie ciemne tabliczki. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wprawdzie to jest słodka kawa z mlekiem, ale wyobraź sobie kubek mocnej czarnej kawy, do tego płaska łyżka stołową mleka i pół łyżeczki cukru. Czuć ona elementy, ale gorzkość dobrej kawy przeważa.
      Ja z pewnością skusze się na białą

      Usuń
  7. na bank bylabym zachwycona:) jest tez pyszna czekolada z sola w malutkiej tabliczce 25 g w Edece. Cudo! niestety w moim kraju edeki nie ma, ale czasami jezdze do Niemiec:) uwielbiam wlasnie mleczna czekolade z sola, gorzka mniej mi smakuje:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja żądam większego wyboru czekolad z solą na całym świecie!

      Usuń
  8. Niezłe zgranie z... a zaskoczę, bo chodzi mi o Interię. Na głównej wisi art. "Sól i cukier jak narkotyk. Skutki słodko-słonego uzależnienia" :] Myślę, że gdyby się odrobinę wstrzymali z jego podpięciem, mieliby doskonały link do "bomby wprowadzającej do grobu".

    Sam wielokrotnie, zwłaszcza przy lodach: solony karmel, narzekam na niedostatek soli. Karmelova spełnia moje oczekiwania, ale nie oznacza to, że nie może być lepiej. Przez fakt, że czekolada nie leży na półce w spożywczaku, nie wierzę bym na nią natrafił, także pisanie o spróbowaniu sobie daruję. Tak czy siak, fajnie, że jest coś wyrazistego z solą. Plus :)

    P.S. JP to mój film z dzieciństwa. W kinie zrobił na mnie ogromne wrażenie. Zresztą, nawet dzisiejsze filmy s-f, mają gorsze efekty specjalne. Przy wprowadzeniu go do 3d, na sali kinowej (poza mną) były chyba 4 osoby. Wszyscy w tym samym wieku. Myślę, że nostalgia zrobiła swoje. Główny motyw muzyczny nadal niszczy mój system... Zabawki, magazyny. Dinozaury wręcz uwielbiałem. Jak wierszyka ze szkoły nie pamiętam, tak nazewnictwo niektórych z nich, wyrecytuję o północy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Boże, ta czekolada to jak narkotykowy koktajl xD
      Karmelova była bardzo smaczna, ale to jednak nie ten poziom. Tam sól była delikatna, tu jest niczym cios w głowę. ej, nie wiesz co się kiedyś trafi, może kiedyś będziesz miał okazję spróbować. :)
      Nigdy nie mogłam spamiętać nazw dinozaurów, tylko ze trzy możę. A JP tak mi się podobał nie tylko, że był taki realistyczny, ale też, że był świetnie zagrany i wyreżyserowany. <3

      Usuń
  9. Twarda tabliczka, brak podziału na kostki, sól - dziękuję, postoję (przy regale z Milkami).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zrób miejsce, widziałam zapowiedź nowości i chce je.

      Usuń
  10. Co prawda nigdy nie oglądałam, ale intuicja podpowiada mi że chodzi o "Charlie i fabryka czekolady" Czy jakoś tak :P

    Czekolady z solą jeszcze nigdy nie próbowałam, ale patrząc na oryginalność i dobre wykonanie ów produktu myślę, że mógłby mi smakować :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. You've found the golden ticket! dingdingding :D
      To spróbuj chociaż Lindta, nie powinnaś się zawieść :)

      Usuń
  11. Willy Wonka, Willy Wonka...
    The Amazing Chocolatier.
    Willy Wonka, Willy Wonka...
    Everybody give a cheer!

    He's modest, clever, and so smart,
    He can barely restrain it.
    With so much generosity,
    There is no way to contain it...
    To contain...to contain...to contain...to contain.

    Willy Wonka, Willy Wonka...
    He's the one that you're about to meet.
    Willy Wonka, Willy Wonka...
    He's a genius who just can't be beat.
    The magician and the chocolate wiz...
    The best darn guy who ever lived.
    Willy Wonka here he is!

    I pisałam to z pamięci :D Znam wszystkie piosenki z tego filmu :) W ogóle Tim Burton to mój ulubiony reżyser (idzie zima czyli czas na odkurzenie płyty z "Miasteczkiem Halloween"!), drugi to Guillermo del Toro ("Labirynt Fauna" oglądałam setki raz i mogę obejrzeć kolejny raz). No i standardowo - Piraci z Karaibów :) Jack Sparrow po prostu się nie starzeje. Z kolei na Harrym Potterze zasnęłam, na Władcy Pierścieni też a Kevina absolutnie nienawidzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwierz lub nie, ale zaczęłam znowu to śpiewać :D
      O tak! Miasteczko Halloween "This is halloween, this is halloween, pumpkins scream in the dead of night" <3
      Piraci się zgodzę (ale tylko 1), Labirynt Fauna takoż, ale z HP i WP się raczej nie dogadamy ;D

      Usuń
    2. Ja to zaczęłam śpiewać w momencie jak przeczytałam twój opis :)

      Usuń
  12. Niestety choć pięknie wygląda jako taka jedna, gładka tafla to jednak niestety ja muszę mieć kostki. :< Sól jest pewnie ciekawa i nie powinnam się wypowiadać, wszak takiej nie jadłam, ale pewnie miałabym z nią problem. :D Niemniej dla samej dobrej jakości czekolady warto zdecydowanie spróbować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest problem dla osób lubiących proste kostki. Trochę mnie wnerwiało jak się krzywo łamała.

      Usuń
  13. wooooow... mleczna... i to z solą morską <3 musiałabyć genialna :) Nawet dla mnie ^^ ale ze wstępem pojechałaś xDD hahaha czasami przeraża mnie Twoja wyobraźnia :) Co do przeziębienia, mam nadzieje, że to co się przypałętało szybko się od Ciebie odwali! No znikaj już głupie choróbsko! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ej, nie moja wyobraźnia. To autentyczna scena z autentycznego filmu :D
      Tak się dzieje jak się pracuje w pomieszczeniu bez ogrzewania

      Usuń
    2. Oj tam Ciiii, ale wyobraźnia podsunęła Ci ją do konkretnej sytuacji :D Współczuję :* :) Oby było lepiej :)

      Usuń
    3. Na razie jest gorzej, ale liczę, że antybiotyk załatwi sprawę.

      Usuń
    4. uważaj na nie, wyjaławiają organizm bardzo, bierz coś dobrego osłonowo i dużo jogurtów jedz, by odbudować florę bakteryjną.

      Usuń
  14. Tłumaczenie składu, jak ja to kocham :D. Kurde, zwykły cukier a surowy cukier trzcinowy NAPRAWDĘ robią różnice. No a przepisanie procentowego udziału poszczególnych składników też by osobę odpowiedzialną za nalepkę bolało? :P

    Chcę koniecznie tą czekoladę. Rozpisałam sobie dziś wstępnie degustacje do końca roku i wiem, że jeszcze tej jesieni będę musiała coś domówić z Sekretów Czekolady, co bym na blogu nie srała samymi Zotterami (a tak, to będą chociaż co drugi wpis). Na pewno wezmę parę cudeniek od Williego!!! W końcu El Blanco ma wyjątkowe miejsce w moim serduszku jako przepyszna ślubna czekolada, potwornie oryginalna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz, tłumaczenie takich dłuuugich składów jest tak czasochłonne, że osoba odpowiedzialna za to już nie miała sił wstawić słowo "trzcinowe" i kilka liczb w nawiasach. Zrozum :(
      xD no u ciebie to prawdziwe zatrzęsienie Zotterów. I zdecydowanie warto zamówić więcej cudeniek. Więcej radochy.

      Usuń
  15. Dokładnie, ja mogę milion razy oglądać ''Starsza pani musi zniknąć'', ''Poznaj moich rodziców'', ''Mustang z dzikiej doliny'' ... jest tego trochę :D
    Czekolada wygląda mega, ale cena...to istna masakra na moje serce! :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cena może przerażać, szczególnie, że to za 50g ;)

      Usuń
  16. Film Kill Bill uwielbiam:) oglądałam kilka razy i obie części oglądałam w kinie na premierze:) . Teraz na zumbie tańczymy do Bang bang czy jak to tam idzie:) . Czekolada z solą mnie przekonuje:) . Lubię sól w czekoladzie bo idealnie podkręca jej smak . Zdrówka Czoko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kto by pomyślał, że sól może tak dobrze podbić słodycz :)
      Dziękuje, na razie dostałam antybiotyk :(

      Usuń
  17. No i wiemy, że to czekolada nie dla nas, bo tabliczki z solą morską od Lindt nie dojadłyśmy :) A tak po za tym to przyznamy się, że tego filmu nie widziałyśmy i nie potrafimy sobie tej melodyjki zanucić: )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro Lindt nie był na wasz gust, to rzeczywiście lepiej nie kuujcie tego, będzię za słone.
      A jak chcecie zobaczyć tą scenę to wpiszcie w google Charlie & The Chocolate Factory - Wonka's Welcome Song

      Usuń
    2. A faktycznie to w Shreku była scenka pod ten film robiona :D Teraz wiemy o co chodzi :P

      Usuń

Włączyłam moderację komentarzy, dzięki temu nie powinno już być weryfikacji obrazkowej.