21.10.2015

Milka choqSplash Hazelnut



Tylko te kostki…

Zazwyczaj budzę się pełni przytomna i świadoma tego gdzie jestem, kim jestem i co się wokół mnie dzieje. Jednak są takie poranki, kiedy pozostałości snu tak twardo się trzymają, że budzę się z dziwnymi myślami, które przez jeszcze parę minut mają sens i logikę. Jak oprzytomnieje przestają być logiczne. Od specyficznych „Nie zostanę prezydentem w zakrwawionych ciuchach”, do pokrętnych i pozbawionych totalnego sensu „Twarogowe koty sikają w kościele na różowo”. W niektórych można doszukiwać się ukrytego przekazu „Jesień gra  Chopina”, a jeszcze inne tylko stresują „Skrzydlate zombie wydziobią całą czekoladę”. Pod wpływem ostatniej myśli musiałam sprawdzić swój zapas czekolady. Nie żebym wierzyła w skrzydlate zombie (które z  pewnością nadałyby nowego kolorytu* uniwersum TWD), które zżerałyby czekoladę (z zombie powinnam bardziej martwić się o swoje organy wewnętrzne), ale wiecie,  wolałam się uspokoić. A nuż coś się stało! Nic się nie stało, za to stwierdziłam, że muszę w końcu skończyć to.
*konkretnie to czerwonego


Milka choqSplash Hazelnut, czekolada mleczna z mleka alpejskiego z nadzieniem orzechowym. Właściwie to powinnam wykończyć kawową Heidi żeby mi już w pudle nie straszyła, ale jakoś nie mogę się do niej zabrać. Może i mam przytępione zmysły,  ale trzeźwy (w sumie…) umysł.  Nie, wybrałam bezpieczną opcję, Milkę orzechową. Wprawdzie mogłabym wybrać miętową wersję, ale nie czułam ochoty na miętę. A jak nie czuje ochoty na miętę to produkt na starcie stoi na straconej pozycji. A tego nie chcę. Więc Milka z orzechowym nadzieniem. I już wiem, że znowu producentów poniosła wyobraźnia z kostkami. Wzięłam więc nożyk i zaczęłam rozpakowywać tą chlupiącą krowę.

Smak: tak jak przewidywałam, „kostki” są koszmarne. Nie podoba mi się takie umieszczenie nadzienia, wołałabym tradycyjne kostki.  Ale przynajmniej nie mam problemu z oddzielnym posmakowanie czekolady i nadzienia.  A czekolada? Z pewnością smakuje jak czekolada, co od razu stawią ją wyżej od jogurtowej tabliczki. Powiedziałabym, że bliżej jej do niemieckiej wersji Milki  niż do tej przeznaczonej na rynek polski. 

Nieco mniej słodka niż przeciętna, ale wciąż bardzo słodka. Jednocześnie jest mleczna i ma w sobie ten typowy dla fioletowej krowy smak słodkiej czekolady w proszku, nie- do -końca -maślanej tłustości i nuty orzecha. Całkiem smakowita, ale i prosta.  Pod guzkami kryje się płynne nadzienie, co mnie nieco, hmm nie zniechęciło, ale z pewnością nie skakałam z radości jak to zobaczyła. Po innych recenzjach wiedziałam co mnie czeka, ale i tak moja dezaprobata z pewnością była widoczna na twarzy.  Nadzienie jest wprawdzie płynne, ale nie na tyle żeby ciec niepowstrzymanym potokiem. Taki nieco rzadszy karmel w konsystencji. 


Liznęłam i hmmm, bardzo słodkie, ale jednocześnie bardzo orzechowe. Trochę sztucznie orzechowe, ale mimo wszystko orzech jest. I to jeszcze laskowy. Z czymś mi się to kojarzy, z czymś co kiedyś jadłam, ale teraz nie mogę sobie przypomnieć z czym. Będzie mnie to męczyć przez  dłuuugi czas. Nie, naprawdę jest to całkiem smaczne nadzienie. Niewątpliwie przesłodzone, ale jest w nim coś palonego? drewnianego? Mój umysł nie może się zdecydować. Po wszystkim miałam lekko sklejone palce co wadą dla mnie jest.

Jest słodko? Jest. Jest milkowo? Również. Jeżeli niczego więcej nie oczekujecie to  ta czekolada powinna spełniać te wymagania. Prosta mleczna Milka z całkiem niezłym orzechowym nadzieniem. Nieco przesłodzona, troszkę sztuczna w smaku, ale ostatecznie wychodzi na plus. Przynajmniej  w okresie zwiększonego zapotrzebowania na nieskomplikowaną słodycz. IMO nie była tak dobra jak ciasteczkowa, ale w sumie dała radę.
Ocena:8/10
Kaloryczność: 100g/ 505kcal, 22,5g/113cal
Gdzie kupiłam: Żabka
Cena:3 z groszami, nie pamiętam

Wiecie co bardziej ssie niż przeziębienie? Zapalenie zatok. FML
Pa

49 komentarzy:

  1. Milka zawsze robi przesłodzone czekoladę, w tej samej czekolady jest wyjątkowo dużo. Mnie niestety nie da się,, przesłodzic,,kocham wszystko co mega słodkie i jak się pewnie domyslasz, te czekoladę przez to również lubię ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale przypuszczam, że tylko orzechową wersję? ;) Miętowej na razie nie tykam, więc nie wiem jak u niej jest z cukrem

      Usuń
    2. Tak, tylko orzechowa, nie lubię mięty w słodyczach, też jej nie tykam :)

      Usuń
  2. Zapalenie zatok jest okropne, sama właśnie mam. Czekolada nie pomaga zbytnio,ale fajnie poprawić sobie nią humor:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Parafrazując "Czekolada wprawdzie nie rozwiąże moich problemów, ale tak właściwie to jarmuż też" ;)

      Usuń
  3. Brzmi nieźle, spróbowałabym. Może nie organizowałabym sobie na nią "degustacji", ale z chęcią bym sobie zjadła na słodyczowy głód.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Namów mamę i poproś o kawałek ;D

      Usuń
    2. Powiedziałam jej właśnie dzisiaj o tej czekoladzie i o karmelowej, która pojawiła się dziś u Olgi i... rzekomo nie było żadnej z nich. :( Albo po prostu nie znalazła (chociaż Żabka u mnie jest fatalnie zaopatrzona i jeszcze gorzej prowadzona).

      Usuń
  4. Oczywiście jestem na nie. Wszystko mnie w tym produkcie przeraża. Nie przekonuje mnie, że bardziej przypomina Milkę z niemieckiego rynku. Nawet orzechy mnie nie przekonują (przecież są w formie płynnej i sztucznawe). Milka = NIE, i dla mnie to już tak pozostanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, to tak jakby próbować mnie przekonać do jakiejkolwiek truskawkowej czekolady. Od razu, po prostu NIE ;)

      Usuń
  5. jadłam, szkoda, że milka tak przesładza te czekolady bo tak to byłyby dużo smaczniejsze, a tak to po jednym paseczku tej mnie skutecznie zamuliło :)

    Ja właśnie męczę się z zapaleniem krtani, nic powiedzieć się nie da, najśmieszniej jak w przedszkolu Pani o coś pytają a ja tylko kiwam głową i tylko dziecko mnie tłumaczy, że mamę gardło boli :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przydałoby się jakby dawali mniej cukru, z tym się w pełni zgadzam
      Aż dziw, ze dziecko zdrowe, w przedszkolach to podobno teraz to prawdziwa fala chorób się przetacza.

      Usuń
  6. Tej milki nie zjem na pewno nie lubię takiego nadzienia płynnego . Nie jestem fanką też orzechowego nadzienia jeśli są całe orzechy to tak,ale w innej postaci to już nie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie jestem fanką płynnego nadzienia. Ale miałam chwilę zaćmienia jak kupowałam i nie skojarzyłam splash-wodniste nadzienie. I dlatego kupiłam.

      Usuń
  7. Milka, ody bym mogła do niej pisać :D uwielbiam.... najlepsza z czekolad... ale najbardziej lubię mleczną, tradycyjną, bez dodatków :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy jadłaś ale polecam spróbować niemiecką wersję zwykłej Milki, jest znacznie lepsza od tej samej Polskiej.

      Usuń
  8. Ja też czasami budzę się cała w stresie. Jeszcze gorzej, że często źródła owego stresu nie pamiętam, a ściska mnie w brzuchu przez cały dzień!

    Miętowej wersji nie kupiłam, podobnie jak Ty. Albo w sumie i podobnie i nie, bo ja nie mam na nią ochoty nigdy. I też wkurzają mnie kostki. Tym razem czekoladę zwyczajowo schowałam do puszki, więc wrażenia porównamy mniej więcej za rok :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam identycznie! Śnią mi się pewnie koszmary, a ja ich nawet nie pamiętam, ale może to lepiej :)

      O rajusiu jak się cieszę, że Ci też smakowała pomimo słodkości, no dzisiaj przynajmniej noc będę miała spokojną :D

      Miętowa to złooo :D

      O rajusiu zadbaj o siebie, zapalenie zatok to masakra... :<

      Usuń
    2. I człowiek się zastanawia cały dzień co takiego zapomniał, ze się stresuje, brrr.
      A, nie, Miętową kupiłam, tylko nie mam na nią ochoty obecnie, więc leży. I przewiduję, że długo poleży, może i z rok ;)
      bałam się tego nadzienia i słodyczy, ale widać tak źle nie było ;)
      Nom, masakra. I przez to po raz pierwszy od 10 lat musiałam wziąć antybiotyk :(

      Usuń
    3. hahaha... trza przetrawić to umysłowo, ale nastawiaj się pozytywnie to może łatwiej Ci to przyjdzie :D Pamiętaj o probiotyki i nabiale, bo bardzo wyjaławia organizm... Moja koleżanka nabawiła się problemów z sercem przez to dziadostwo :)

      Usuń
  9. Moje nadzienie było tak płynne, że dosłownie wylało mi się z kostki po ugryzieniu.
    Ale może to kwestia świeżości tabliczki, albo tego, że kupiłam Milkę u naszych południowych sąsiadów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może u mnie zaczął się scukrzać xD

      Usuń
  10. Dobra, chyba nikt się nie spodziewał że nie będzie słodko? To jest tak oczywiste jak fakt, że trawa jest zielona. To mi jednak nie przeszkadza, Milce to wybaczam, bo jest specyficzna. Najbardziej się cieszę, że orzechowy krem... smakuje orzechem. Ktoś by powiedział: A czym innym ma smakować? Haha, to chyba nie jadł produktów ,,o smaku..." które zazwyczaj są pięknie i kwieciście nazwane, a gdybyś nie przeczytał tej nazwy to w życiu nie domyśliłbyś się ,,co autor miał na myśli". Dlatego ta niewielka rzecz jak orzech sprawia, że się uśmiecham i wiem już, że to kupię. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak. Jak coś "o smaku x" rzeczywiście ma smak x, to jest to powód do plusa. Zbyt wiele się zjadła niewiadomojak smakujących produktów by nie docenić tego faktu.

      Usuń
  11. A jadłaś już te nowe milki z Żabki? bodajże truskawka z orzechem i karmel z herbatnikami

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nie malinowa? Jeszcze ich nawet nie kupiłam, ale już jedna recenzja się pojawiła - http://livingonmyown.pl/2015/10/21/milka-collage-caramel-biscuit-and-chocolate-drops/

      Usuń
    2. aha rzeczywiście to jest malinowa czekolada

      Usuń
  12. Jadłyśmy ją! :D I zgodnie stwierdziłyśmy, że jakby ktoś nam wyjadł to sztuczne nadzienie ze środka to spokojnie mogłybyśmy zjeść całą resztę mlecznej czekolady, bo właśnie miała w sobie tą orzechową nutę, którą bardzo lubimy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba było użyć strzykawki i wyciągnąć nadzienie ;D

      Usuń
  13. Ta wersja mi nie smakowała, miałam wrażenie, że to nadzienie to taka rozwodniona Nutella. Ale jako fanka połączenia czekolada-mięta kompletnie się zakochałam w MINTowej wersji :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, przynajmniej jedna co się miętowej wersji nie boi ;)

      Usuń
  14. A to zacny wynalazek:) Wyglada naprawde ciekawie. Nie widzialam jej jeszcze nigdzie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może przy najbliższych większych zakupach ją znajdziesz :)

      Usuń
  15. Płynne nadzienie wcale mnie nie zachęca do spróbowania, kształt kostek też nie, ale ta czekolada ma coś w sobie, że chętnie bym spróbowała. Ogólnie to lubię milkę, mimo iż jest taka słodka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakby przynajmniej zrobili gęściejsze nadzienie i normalne kostki to by było super.

      Usuń
  16. Takie płynne nadzienie jakoś do mnie nie przemawia ale ogólnie lubię czekolady z orzechami :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczególnie jak są w całości <3

      Usuń
  17. Mam ją w swoich zapasach, ale to płynne nadzienie mnie nie zachęca :D Natomiast co do wstępu to ja też tak czase miewam. Budzę się i pierwsze myśli to "ten Hitler to mnie w końcu zabił", "jaki wstyd" raz nawet po przebudzeniu płakałam :o

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też po przebudzeniu płakałam, ale tu akurat pamiętam co mi się śniło i dlaczego płakałam.

      Usuń
  18. Zapalenie zatok? Ojej, właśnie mi przychodzi, po 2 tygodniach. I to zapalenie zatok szczękowych bo jak się okazało 2 lata temu na prześwietleniu, jestem kompletnie pozbawiona zatok czołowych (u 5% populacji tak się zdarza) i w związku z tym wszystkie świństwa idą mi do szczękowych :/// Przez 18 lat nie miałam z nimi problemu więc nawet nie wiedziałam ale coś mi się zaczęło psuć zaraz po usunięciu ząbka mądrości. Po 15 różnych diagnozach (uszkodzenie stawu? Uszkodzenie nerwu? ból pourazowy? A może to reakcja psychiczna?) wysłano mnie na RTG i okazało się że mam zatokę w masakrycznym stanie. I w sumie nikt mi nawet nie umie wytłumaczyć co, kiedy i dlaczego mi uszkodziło zatokę i czy kiedykolwiek mi to przejdzie. Na zatoki dobre są cztery rzeczy : Sinupret (ewentualnie Sinulan forte chociaż to bardziej suplement niż lek, no ale jest znacznie tańszy i łatwiejszy w dawkowaniu niż Sinupret), Nurofen zatoki, woda morska i ciepły termofor.

    A co do Milki - w Żabce są dwa nowe smaki! :) Poszłam dzisiaj uzupełnić zapasy właśnie choq splash hazelnut i trafiłam na Milka Collage : jedna jest z karmelem, orzechami i czekoladowymi dropsami a druga z kremem orzechowym, orzechami i suszonymi malinami. I założę się że znowu będziesz na nie marudzić że nie ma tradycyjnych kostek ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurcze, wątpliwy zaszczyt cię spotkał z tymi zatokami, mam przypisany antybiotyk, więc powoli wychodzę z tego
      Wie, widziałam recenzję i może kupię tylko malinową, bo widząc te "kostki" bólu głowy dostałam.

      Usuń
  19. Sny, sny, na nie nie ma racjonalnego wytłumaczenia :D również nie raz się budziłam i nadal byłam w środku wydarzeń.. Hahah, dzisiaj śnił mi się Putin, który szkolił mnie i kilku znajomych do wojska, sroga zima, mokre ubrania, na koniec obrzucił tortem i kazał pić taniego szampana haha :D

    Kupiłam, zapał przeszedł, leży i czeka :D Interesuje mnie to nadzienie, choć i ja wolę płynne, martwią mnie jednak te kostki..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może jeszcze kazał pić Igristoje? xD
      Kostki wkurzają, koniec pieśni.

      Usuń
  20. Ja jak się budzę to w głowie mam jedno - ''k*wa, czas iść do budy'' :P Ja jakoś snów pamiętać nie umiem, bo niby wiem o czym śniłam, ale po chwili kompletnie zapominam sens, logikę i zdarzenia w śnie...Najczęściej pamiętam te zryte sny, takie, które wywołują u mnie wręcz przerażenie :D Często sięgam po sennik, ale jak już czytam to mi szczęka opada co złego mi się może przytrafić i rezygnuję po połowie lektury.

    Mam tą czekoladę i jeszcze ten sam wariant w Cadbury. Kostki to pomyłka pod względem wygody jedzenia, ale liczy się pomysł :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Weź lepiej schowaj ten sennik xD Kiedyś z ciekawości posprawdzałam co i jak i wyszło mi, że powinnam umrzeć w płomieniach i być bardzo bogata. Pewnie ta kasa się zapaliła ;D
      I znowu Cadbury, już by coś innego zrobili, a nie to samo.

      Usuń
    2. O nie, nigdy więcej sennika czytać nie będę. Raz mi się zdarzyło sprawdzić co oznacza sen o wypadających zębach (gdzieś się śpieszyłam, spadłam ze schodów i wypadły mi wszystkie zęby..brrrrrrrr) i na 5 sprawdzonych stron 4 stwierdziły że jest to zapowiedź nagłej śmierci w bliskiej rodzinie. A jak jeszcze poczytałam komentarze "śnił mi się wypadający ząb a 3 dni później moja babcia miała udar i zmarła" albo "śnił mi się wypadający ząb a następnego dnia mojego wujka potrącił samochód i zmarł na miejscu" to już w ogóle się przeraziłam mimo że jako zwykle racjonalnie myśląca osoba usiłowałam sobie wytłumaczyć że jest to zwykły zbieg okoliczności i nie ma możliwości by był jakikolwiek logiczny związek między snem o wypadającym zębie a potrąceniem przez samochód. Zapomniałam o tym po tygodniu, nic się do tej pory nikomu nie stało.

      Usuń
  21. Do końca życia będę dzieckiem, bez kitu. Czy tylko ja mam destrukcyjne myśli, patrząc na czekoladę? I nie chodzi mi o pałaszowanie w zwierzęcy sposób, a o popsucie jej. Wduszenie, rozciapciane tych wystających kapsli. No idealnie by pękały, wydobywając z siebie maź...

    Wypełnić środek nadzieniem z Oreo i będzie mistrzostwo. Albo masło orzechowe tam władować.

    P.S. Cadbury Puddles - musiało to mieć swoją papugę :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie takie myśli się nie pojawiły, bo bałabym się ubrudzić xD
      Taaaak, masło orzechowe, to by było dobre.

      Usuń
  22. miałam kupić i nie wiem czemu tego nie zrobiłam, muszę jej spróbować:)

    OdpowiedzUsuń

Włączyłam moderację komentarzy, dzięki temu nie powinno już być weryfikacji obrazkowej.