07.10.2015

Lidl, Sondey, Rizer wafelek mleczno-orzechowy



Gdy Knoppers zderzy się z Ferrero Rocher


Tak mnie naszły przemyślenia, jak wyszłam rano do pracy. Każda  pora roku ma swój specyficzny zapach. I jak dla mnie, dopóki nie czuć tego specyficznego zapachu,  to nie czuję, że nastąpiła inna pora roku. Zima ma zapach mrozu. Nie da się określić tego zapachu, mój mózg niczego nie podsuwa, to po prostu mróz, rześki ale i ostry. Wiosna to skopana gleba, świeżo ścięta trawa i wilgoć. Lato zaś ma zapach rozgrzanego asfaltu, spoconej skóry, mleczka do opalania i soli. A w poniedziałek rano wywąchałam, że jesień przyszła i się zagościła na jakiś czas. Dym z kominka opalanego drewnem, suche pogniecione złoto-czerwone liście, wilgotna mgła, która dla mnie ma nieokreślony zapach. Gdybym miała wskazać ulubiony miesiąc pod względem zapachu byłby to październik. Jakby ktoś mi kazał wybrać ulubiony miesiąc pod  względem wyglądu i nastroju też bym wybrała październik.  Poetka ze mnie żadna, więc może daruje sobie patetyczne opisy przyrody, słońca i kasztanów. Zanim wszyscy padniecie z nudów. A ja z żenady. 
Rizer, wafelek z kremem orzechowo-kakaowym, kremem mlecznym z warstwą polewy kakaowej. Kupione i dostępne jedynie w Lidlu. Wędrując alejkami sklepu zupełnie przypadkowo trafiłam na półki ciasteczkowe. Przed wszystkim zwróciłam uwagę na oczywistą zrzynkę ciastek belVita, nawet opakowanie było takie sama. A kto wie, może to jest belVita, produkująca dla Lidla, nie osądzam. Tego nie kupiłam. Ale za to kilka centymetrów w lewo położone były wafelki, które już dawno miałam kupić. Nie wiem czy to konkretnie te były mi polecane, ale co tam, najwyżej mnie  w komentarzach ochrzanicie. 
 
Wafelki przypominają Knoppersy, Hanuty i inne podobne wytwory, które ojciec mój przywoził dawno temu z Niemiec. Czy smak tych kwadracików będzie równie dobry? Warto się przekonać. I to z 10 razy bo tyle jest wafelków. No, może nie z dziesięć, bo po wzięciu jednego wafla resztę odłożyłam do wspólnej szafki, dla wszystkich.

Smak: wafelek to ładna, zgrabna kostka, składająca się kilku warstw. Na samej górze jest suchy wafel, bez niczego, następnie jest warstwa  orzechowo-kakaowa, z kawałkami widocznych w przekroju orzeszków.  Potem następny wafelek. a po nim warstwa mleczna. Na samym końcu jest cienki wafel z jeszcze cieńszą polewą kakaową. Wafel jest wyborny. Gruby i suchy, ale się nie osypuje. Porządny zawodnik, żadne cienkie pitu pitu.  Nie da się go oderwać bez nadzienia. 
Krem kakaowo-orzechowy to hit. Pierwsze wrażenie? Smakuje jak Ferrero Rocher. Po chwili jednak robi się nieco cierpko-kakaowo, co tylko podkręca smak. Orzeszki chrupią pod zębami zalewając kubki smakowe swoją orzechowością. Dziwne, to jest jednocześnie tłuste i suche. Nie wiem jak to określić. Czuć, że jest to tłuste, ale równocześnie czuć suchość kakao. Hmm, specyficzne, ale jak najbardziej na plus.

 Kolejny suchy, smaczny wafel i nadzienie mleczne. Jest twarde, to taki skostniały krem. I nie jest tak dobry jak kakaowy. Jest w tym pewna mleczność, ale taka inna. Mało mleczna ta mleczność. Takie nijakie i nieokreślone. Ni to śmietankowe, ni to mleczne, ni to waniliowe, a właściwie żadne. Za to jest bardziej słodkie niż kakao i bardziej suche i kruche. Jednocześnie pozostawiło tłustą warstwę na wargach, więc  WTF? Ostatni wafel jest z polewą kakaową, która jest pyszna. Lekko cierpka, kakaowa, nie tłusta i mało słodka. Naprawdę się postarali.

Ten wafelek to rozkosz dla podniebienia. Głównie dominuje w nim kakao wymieszane z orzechami i to mi jak najbardziej odpowiada. Wprawdzie  ogólnie słodycz jest dość mocna, ale chrupkość wafla i podobieństwo do Ferrero  sprawiają, że cukier jakby schodzi na drugi plan. Jedynie mleczne nadzienie dałabym do poprawki. Wyobrażam sobie jakby to było pyszne jakby krem smakował choćby klasyczną białą częścią Kindera. Tylko ten element psuje ocenę, ale biorąc pod uwagę cenę zachęcam do spróbowania.
Ocena:9/10
Kaloryczność 100g/539kcal, wafelek(25g)/135kcal
Gdzie kupiłam: Lidl
Cena: 5zł

A ze wspólnej szafki wyciągnęłam dla siebie jeszcze ze 3 wafelki, a co będę sobie żałować.
Pa

38 komentarzy:

  1. charlottemadness07.10.2015, 05:48

    Na rynku podróbek Knoppersów, Hanutów jest mnóstwo, jednak nie miałam okazji ich "namiętnie" testować.Knoppersy to smak dzieciństwa.B.często je otrzymywałam jako słodką przegryzkę.Nawet je lubiłam.Może kiedyś wrócę do smaku.
    Kiedyś jadłam z Lidla podróbki, które są bodajże pakowane po 5 sztuk i też miały granatowe opakowanie ale inną trochę szatę graf.może to te same, nie orientuję sie, bo nie jestem wafelkożercą :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się nie orientuje, wiem, że jakieś były mi polecane, ale nie wiem które to były.

      Usuń
  2. Kupię, cena zachęca i opis:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupuj, ja już nawet przestałam się oszukiwać i zabrałam wszystkie pozostałe wafle z szafki.

      Usuń
  3. Jejku :o nie spodziewalam sie! Rzeczywsicie, niektore podobroki przebijaja nawet oryginal, szcegolnie te Lidlowskie! :) jak bede miala ochote na Knoppersa,to pojde do Lidla ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobry krok, będziesz miała kilka lepszych "Knoppersów" za niższą cenę :)

      Usuń
  4. Knoppersów już od bardzo dawna nie jadłam i jakoś mnie do nich nie ciągnie, mimo, że bardzo lubiłam. Ten wafelek... gdyby można było kupić jedną sztukę i byłaby bez tego kremu mlecznego, to bym kupiła, a tak? Niee, raczej nie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak licząc to jedna sztuka kosztowałaby 50gr. to dopiero byłaby oferta :D

      Usuń
    2. Dziś zostałam nim poczęstowana! No... to może lepiej zostanę przy moich czekoladach. :P Kremy z tych wafelków jednak już nie dla mnie.

      Usuń
  5. Muszę w końcu kupić, a raczej namówić mamę na kupno. Tylko póki co mam plan zjechania do 40 rzeczy na liście. ie mogę się doczekać tego dnia.

    A pory roku oczywiście, że mają swoje zapachy, Myślę o tym zwłaszcza jesienią i zimą. Chociaż nie, jak kwitną drzewka to też. Tyle że jesień jest taka nostalgiczna. Lecą liście, nam lecą lata. Upływa czas, a my jak te suche liście wirujemy w przestrzeni myśli, rozpamiętując złe i dobre chwile, rozliczając doświadczenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem tak, to nie z mojego portfela poszła kasa na te wafle :D
      ... i powoli nas trafia kryzys wieku przed 30 :D

      Usuń
  6. Ja lubię Hanuty:) to są jedne z nielicznych wafelków co lubię. Dostałam dwie limintki zimowe RS :) jedna całkiem smaczna tylko jakoś poczułam margarynę w nadzieniu:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieje, że zimowe RS będą łatwiej dostępne niż letnie

      Usuń
  7. Acha a co do zapachu poszczególnych pór roku to faktycznie każda pachnie inaczej:) . Jesień lubię za zapach szeleszczących liści pod stopami a lato za skoszoną trawę:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zastanawiałam się nad nimi, bo same wafelki kocham i lubię testować takie cudeńka. Próbowałam Hanuty niemieckiej i o mamo jakie to dobre. Niemniej nie pamiętam czy bardziej smakowała mi wersja mleczna czy orzechowa. Cóż, muszę zatem zrobić powtórkę. :D Do Lidla mam kawałek, ale chętnie je ,,pomacam" przy najbliżej okazji i pewnie jak znam życie - do koszyka wrzucę. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wrzucaj, ja żałuje, ze tyle czasu zajęło mi przekonanie się do ich kupna :D

      Usuń
  9. Nie dość że pyszne to jeszcze super tanie - w części sklepów za 5zł to kupisz 3 Knoppersy (w Biedrze 5 za 6zł) a tu masz 10 wafelków :) Czysty zysk :) Lidl ogólnie ma dobre słodycze - praktycznie przestałam jeść markowe Marsy, bounty i snickersy bo kupuję batoniki lidlowe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobre i tanie, czego chcieć więcej :D

      Usuń
  10. Jadłam z Lidla też w granatowym opakowaniu, ale nieco inne, nie wiem czy opakowanie się zmieniło, czy były inne, bo nazwy nie pamiętam, ale do czego zmierzam - były pyszne, wiadomo nie bez małych wad, nie tylko jako tańsza wersja knopersa sprawdzały się idealnie xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ten krem mleczny miał wady, był taki niedopracowany, ale reszta miodzio <3

      Usuń
  11. nie jadłam, ale mnie zszokowałaś naprawdę... Bo wiele produktów bardziej mi smakuje jak oryginały, ale, że to cacko będzie lepsze od uwielbianego w moim domu Knopersa... szok... Dziękuję Ci bardzo za tą recenzję, nigdy więcej nie będę przepłacała za oryginał :) Skuszę się na tą wersję ^^ :*

    Ja października nie lubię :< ale dlatego i wyłącznie bo kojarzy mi się z powrotem na studia, dalszą edukacją... po wakacjach i rozleniwieniu :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj, nie tylko tańszy ale również smaczniejszy :)
      Ja kocham październik za atmosferę, a studia nawet lubiłam, gimnazjum nienawidziłam.

      Usuń
    2. a jeśli mogę spytać kochana, mieszkałaś w tym mieście co studiowałaś czy innym? :)

      Usuń
  12. Lubie Knoppersy, wiec myślę, że ten wafelek też by mi posmakował :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie jadłyśmy nigdy tych wafelków ale czujemy w kościach, że bardzo by nam smakowały, bo Ferrero ubóstwiamy wręcz :D :D

    My jesieni nie lubimy tak samo zresztą jak października, więc wybacz ale Cię nie rozumiemy :P Już nawet wolimy zimę niż deszczową jesień :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wiecie co kupić przy najbliższej wizycie w Lidlu :)
      To zupełnie inaczej niż ja, wolę deszcz od śniegu :)

      Usuń
  14. Jadłam je w poprzednim opakowaniu. Ba, pasjami kupowałam je wraz z Ukochanym parę lat temu przed każdym wyjazdem w góry. Bardzo je lubię, a mój Mąż wręcz uwielbia te wafelki. Rzeczywiście lepsze niż Knoppersy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lepsze i tańsze. Żałuje, że tyle czasu się wahałam z kupnem tych wafli.

      Usuń
  15. Ferrero Rocher w Hannucie i Knoppersie nie czułem. Był ten cierpko-kakaowy smak, o którym wspomniałaś. W zasadzie trudno go go czegoś porównać, bo w żadnym innym waflu go nie spotkałem.

    Pomiędzy H. a K. czuć różnicę. Z zamkniętymi oczami można wskazać, którego chrupaka podstawili nam pod nos. Ale czy któryś z nich jest zdecydowanie lepszy od drugiego? Wątpię. To nadal fajne przegryzki, których może nie kupuję często, bo właśnie są pakowane zbiorczo. Nie to abym nie dał rady zjeść 5 sztuk, ale za te cenę (blisko 6zł) wolę kuleczki oblane czekoladą z Biedry ;)

    Dzisiejszego wariantu nie kojarzę. W głowie mam czerwone opakowanie, co dodatkowo nie pasuje do całości. Wątpię by je zmienili... No cóż. Kolejna rzecz, której Lidl nie musi się wstydzić. Tę wiedzę wykorzystam na pewno przy nadarzającej się okazji ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czerwone też mam w głowie, może jednak zmienili opakowanie? Takie zbiorcze z pewnością nie sa dobre dla wagi, szczególnie, że takie maleństwo trochę kalorii ma, a trudno poprzestać na jednym

      Usuń
  16. Też tak mam, każda pora roku ma dla mnie określony zapach ;) Jesień to ja już czuję dobrze od 2 tygodni, co mnie osobiście przeraża, bo jej nie znoszę :/
    Ale mi narobiłaś smaka na te wafelki! Chyba będę musiała wybrać się do Lidla :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wybieraj się do Lidla, wybieraj :D

      Usuń
  17. Nie spodziewałam się tak pozytywnej oceny. Muszę koniecznie spróbować, co do "jesiennego zapachu"... też mam takie coś :p Bardzo lubię ten zapach

    OdpowiedzUsuń

Włączyłam moderację komentarzy, dzięki temu nie powinno już być weryfikacji obrazkowej.