03.09.2015

Owsianka Goody, Owoce i orzechy, Lidl



Jedno słowo, tylko jedno słowo



Skracaj kierwa, skracaj te wypociny! A pomyśleć, ze w przez cały etap szkolnej edukacji ,od lat 7 do 19, miałam problem z osiągnięciem minimum wymaganej długości tekstu. Wypracowanie na 1 kartkę zeszytu? Pisałam wielkimi kulfonami żeby zapełnić ten obszar. 250 słów w liceum? Nauczyłam się wtedy, że przymiotniki to moi najlepsi kumple. Dopiero na studiach załapałam w końcu technikę wodolejstwa i przy dobrych książkach potrafiłam sprawić wrażenie, że wiem co robię. Chociaż jak na pierwszym roku dowiedziałam się, że na koniec wymagana jest praca zaliczeniowa na 10 stron minimum, to myślałam, że się zapłaczę. Napisać 10 stron?  Toż to koszmar! By pokazać jaką drogę przeszłam to powiem, że moja praca magisterska miała 109 stron, nie licząc bibliografii i spisu.

 Kiedyś się na siłę rozpisywałam, a teraz muszę skracać. 250 słów osiągnę z palcem w nosie. Ale jest też kwestia tego, że teraz pisze o tym co chcę i jak chcę, a nie „Na podstawie przedstawionego teksu napisz co sądzisz na temat postawy Izabeli  Łęckiej. Pamiętaj, że >co sądzisz <powinno się zgadzać z kluczem odpowiedzi i inna opinia niż ta jedyna słuszna, sprawi, że oblejesz. Powodzenia”. Nie wiem, jest jeszcze to cholerstwo? Ten posolony w kozią trąbkę klucz odpowiedzi? ……{ciach}
Straciłam wątek, miałam skracać, więc skracam.


Owsianka Owoce i Orzechy . Płatki zbożowe z owocami, kawałkami prażonych orzechów laskowych i migdałów. Kiedyś w Lidlu była owsianka w saszetce, robiłam nawet jej recenzję. Z tego co pamiętam nie do końca przypadła mi do gustu. Była treściwa, ale strasznie chemiczna. Potem zniknęła na długi czas. I ostatnio, przeglądając Instagram, trafiłam na zdjęcie zupełnie nowej lidlowskiej owsianki, tym razem w kubeczku. Poleciała i kupiłam prawie wszystkie smaki. Nie wzięłam tylko wersji jabłko z cynamonem, bo to jest taki oklepany smak, że tylko truskawka to przebija. Tak na marginesie, truskawki nie było, szok totalny. 

Krótki look na skład owsianki Goody pozwolił mi na aprobujące machniecie łbem w górę i w dół. Sami zobaczcie wyżej. Jeszcze tylko co do zdjęć, sorry za jakość, ale część robiłam rano, przed śniadaniem, a jak wstaje to jeszcze jest ciemno. Stąd ten dziwny kolor, lampa nie ma litości. I tak wybrałam najładniejsze zdjęcie.

Smak: w środku, na ściance jest miarka, która pokazuje ile wody należy dolać żeby dostać odpowiednią gęstość. Nie chciałam ani za rzadkiej, ani za gęstej, więc wypośrodkowałam  ilość. I tego, równie dobrze mogłabym chyba lać tej wody do oporu. Było gęsto, było bardzo gęsto. Łyżeczka wsadzona w kubek stała na sztorc. Beton mości państwo, beton. Z  trudnością zamieszałam łyżeczką, czując się jak robotnik na budowie. Smak?  Hmmm, czekam na słodycz… nadal czekam… chyba się nie doczekam. Jedyną słodyczą w tym produkcie jest ta pochodząca od owoców, których bardzo dużo nie jest. Przez wszystko przebija smak płatków owsianych, które lekko nasiąkły i zmiękły, ale się nie rozpadły. 
Tak jak wspominałam słodycz głównie pochodziła od owoców. Natykałam się to tu, to  ówdzie. Głównie czułam rodzynki, miękkie, nie zasuszone, słodkie rodzynki. Kilka razy trafiłam na kawałki jabłka, który miał charakterystyczny posmak suszku. I jak już straciłam nadzieję nadziałam się na jeden miękki kawałek czegoś, co miało bananowy aromat. Znaczy znalazłam banana, hurra!. W całości było widać i czuć orzechy. Znaczy nie tyle czuć w smaku, bo ich aromat był słaby, ale głównie czuć poprzez chrupanie i gryzienie. Nie zdołałabym powiedzieć jakie konkretnie orzechy jem.


Stara a durna. Najpierw się cieszy, że taki ładny skład, a potem marudzi, że jest za mało słodki. No cóż, jestem jak najbardziej fanką mało udziwnionych składów, ale troszkę cukru mogli dać. Tak jak w Hello Day ta owsianka była za jałowa. Ta ma jednak tą przewagę, że nieco owocowego smaku ma, jest jej więcej, jest tańsza i ma wygodny kubeczek. Więc ocena będzie wyższa. Całkiem dobre, tylko jakby było więcej słodyczy…
Ocena:6/10
Kaloryczność: 100g/383kcal, porcja 245g/268kcal
Gdzie kupiłam: Lidl
Cena: 1,49zł

Pragnę zwrócić uwagę na nowy avatar. Żebyście się nie zdziwili jak na komentarz nie odpowie czajniczek.
Pa

50 komentarzy:

  1. W sumie można sobie dosłodzić, i to zdrowiej bo miodem w razie czego, więc mi by pasowała:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Resztę z pewnością będę dosładzać, tylko do recenzji nie mogłam.

      Usuń
  2. charlottemadness03.09.2015, 05:49

    Eh jak tu dogodzić :D. Ładny skład, lecz tym razem za jałowa :P W sumie Lena ma rację, można pokusić się o dodanie miodu wg własnych preferencji ;),

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie dogodzisz, nie dogodzisz ;)

      Usuń
  3. Co do klucza, to z tego co wiem obecnie na maturze nie ma już sztywno wyznaczonych, jednoznacznych odpowiedzi. Oby... ;) Co do pisania to ja zawsze muszę coś wykreślać, bo piszę za duzo (i niestety uwielbiam długaśne zdania), szczególnie wkurza mnie to na angielskim, gdzie jest mały limit słów.
    A co do owsianek, to jakoś takich już nie kupuję. Pewnie ze 2, 3 bym musiała zjeść, żeby się najeść. Ale skład spoko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, na angielskim nigdy nie miałam problemów, chyba włąsnie przez niższy limit słów
      Ty, one są zadziwiająco zapychające, Po jednej nie czułam się głodna

      Usuń
  4. Ja zawsze długie pisałam wypracowania i nie tylko sobie ,ale i inni z klasy też prosili o napisanie . Byłam jedną z nielicznych osób czytających wszystkie lektury. Coś zać tyczy się owsianki kiedyś lubiłam takie szybkie zapychacze teraz nie jadam może jak wrócę po nowym roku do pracy znowu zacznę tak jeść:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja przestałam czytać wszystkie lektury po Syzyfowych pracach :P potem to tylko wybiórczo.
      Zawsze będzie to lepszy zapychacz niż drożdżówka ;)

      Usuń
  5. Ja trafiłam w Lidlu na malinowo-żurawinową i jabłkową.Pierwsza- wyszedł mi beton (bo miało być treściwie),który w pierwszej łyżeczce poraził mnie zbyt kwaśnym smakiem,zjadłam jeszcze dwie i poszło do śmieci.Do drugiej dałam więcej wody,ale ciągle zbyt mało,Do tego smak jabłka był za słaby za to cynamon ,choć niby też nie był mocny w smaku to zostawił takie dziwne lekko palące (drętwiejące) uczucie na języku .Więc też nie zjadłam do końca.
    Na moich bodajże było napisane,że są słodzone cukrem brązowym.
    Ocena skomplikowana i zniekształcona przez betonowatość :za tą cenę jest duża porcja.Ale muszą popracować nad proporcjami,bo za słabo czuć smak dodatków.
    Może jak trafię i będę pamiętać to kupię jagodową a może nie .ala

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja po prostu nie lubię słodkich owsianek. ;P Sam smak płatków owsianych, gotowanych na mleku, często mi wystarczy.
    A te wszelkie gotowce... no, swojego zdania nie zmienię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jako, że ja jem owsianki na wodzie to muszę mieć coś dosładzającego
      Gotowiec, gotowcowi nierówny. Popatrz na skład tego i powiedz mi czym on się różni od domowych wersji

      Usuń
  7. O daj spokój, ja na maturze nie wbiłam się w klucz. Jak mieć pecha to mieć pecha. Cóż. No niestety.

    Owsianki również widziałam.. Ale coś czuję że bym się tym nie najadła niestety. :/ Ale za skład oklaski, aż dziw że kupna :) Biję pokłony!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama przeżywałam stresa, ze nie napisałam tego co powinnam.
      Byś się zdziwiła, ona serio zapycha i jest jej więcej niż w normalnych saszetkach.

      Usuń
    2. Ja miałam problem z kluczem na próbnej, bo napisałam wszystko tylko nie to co było w kluczu i dostałam 54% z rozszerzonej. Jak to ujęła moja sąsiadka - polonistka "Gdybyś pisała starą maturę to miałabyś 5 bez problemu, na nowej nie wiem czy do 50% dociągniesz". A moja szkolna polonistka która mnie nie lubiła właśnie z tego powodu była przekonana że ja matury nie zdam bo "tu nie trzeba cwaniaczyć tylko pisać tak jak ludzie o wiele mądrzejsi od ciebie ustalili". Niestety ona była zdania że tylko ludzie po studiach polonistycznych wiedzą jak należy analizować utwór i wszelkie przejawy "wymądrzania się" (czyli dyskutowania z oficjalną linią analizy) muszą być surowo tępione jedynkami. Na normalnej maturze miałam chyba z 70% ale tylko dlatego że tematy mi absolutnie nie podeszły i pisałam "zgodnie z oficjalną linią analizy" (Chłopi, bleh! Gorzej byłoby tylko gdybym trafiła na Orzeszkową!).

      Usuń
  8. Ja mam ta z granatem, pewnie będzie słodsza :)
    Co do skracania wypracowań to witaj w klubie, moja magisterka miała 145 str, a w liceum ciągle był problem z dobieraniem kolejnych kartek na sprawdzianie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zobaczymy, też mam tą wersję :D
      Ja współczułam mojej promotorce, ze musi czytać tyle stron moich wypocin XD

      Usuń
  9. A skąd zmiana avatara i czemu nie kot?

    Do owsianki na wszelki wypadek nie podejdę, zosttając przy Mokate, skoro wreszcie znalazłam jedną "swoją". Ewentualnie jak będę robiła remont i na szybko będzie trzeba coś zacementować, to wtedy skoczę do Lidla.

    Skracanie tekstów? Ja się z tym męczę całe życie. Zanim się zorientuję, że trzeba było osiągnąć x znaków, trzykrotnie przekraczam tę liczbę i masz babo placek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo stary się znudził, a oprócz kotów uwielbiam też sowy. Jak szukałam odpowiedniej grafiki to zakochałam się w tym obrazku.
      Tak myślę, ze dla ciebie ta owsianka też byłaby za mało słodka.
      Po prostu napada nas słowotok. A skracać tekst żeby pozostał sens to trudna rzecz.

      Usuń
  10. Jest, jest, klucz ma się dobrze. Nawet ostatnio jest sprawa jakiejś maturzystki której obcięli punkty z matury z biologii bo odpowiedziała na pytanie inaczej niż wymagał tego klucz odpowiedzi i mimo że była to poprawna odpowiedź to dostała 0 pkt. I maturzystka teraz wojuje z ministerstwem. A co do samego pisania, to ja najpierw zawsze panikuję że nie mam pojęcia co napisać i na pewno nie przekroczę wymaganego limitu stron po czym jak już coś napiszę i zacznę sklejać pracę (bo mam zwyczaj pisania każdego fragmentu pracy w innym pliku) to okazuje się że limit przekroczyłam przynajmniej dwukrotnie xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tej maturzystce słyszałam, współczuje dziewczynie i trzymam za nią kciuki.
      Teraz pewnie i ja miałabym z tym kłopot, ale kiedyś było zupełnie inaczej.

      Usuń
  11. Dobra kobieto dziękuję Ci za tą recenzję! Tą owsiankę bowiem ,,macałam" już parę razy i zawsze chciałam kupić. Jednak złe doświadczenia z takimi gotowcami mnie zrażały i do tej pory wyszłam z Lidla bez niej. Teraz jednak myślę, że jest dla niej nadzieja. :D Co prawda fenomenalnie nie wyszło, ale też nie najgorzej co już jest dobrym pretekstem do spróbowania. Obecnie jednak mam zapas tych od Mokkate to nie kupię, ale jak się skończą to do pracy trzeba będzie z jeden ubeczek tego kupić. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jadłam gorsze owsianki, więc ten produkt można spróbować, szczególnie, że nie jest drogi :) i ma dość dużo smaków, a to też plus.

      Usuń
  12. Skracanie tekstu? I to jeszcze w szkole? No nie wiem. Ja zawsze miałem problem by dobrnąć do minimum znaków, nie mówiąc już o przekroczeniu pułapu. "Paweł Niewiadomski to jeden z bohaterów książki Autorstwa Kazimierza Marszczuka pt. Przygody Mściwego Graniastosłupa". Wstęp, byle czego, zawsze musiał zawierać pełne dane. Chociaż, tak naprawdę 99% osób od czegoś takiego rozpoczynało. Kilkanaście wyrazów do przodu ;)

    Owsianka, po wielu innych przygodach, do mnie nie przemawia. Śmieszny jest ten symbol treściwości i delikatności w środku. Drobiazg. Ale jak dużo daje. Pierwszą, jaką kojarzę tak mocno, zalewajką była zupka Opycha.Potem długo linii nie widywałem.

    Nie tak dawno zalałem zwykłe płatki górskie wodą, dodałem kawy i cynamonu. Mimo tak biednego składu... smakowało mi to bardziej niż 3/4 zakupionych do tej pory gotowców.

    50%+1 czyli egzamin zdany. Na minimum, ale owsianka może być dumna jak paw ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałeś ten sam problem co ja. Dopiero od paru lat mam problem z nadmiernym wodolejstwem. Szkoda, że nie miałam tego problemu w szkole
      Ostatno w ramach eksperymentu dodałam do owsianki piankową część Mokate w saszetce Caffee Latte. No, słabo to wyszło i musiałam dodać jednak cukru.
      50%+1 punkt to marzenie wielu studentów przed egzaminem z masakrycznego przedmiotu XD

      Usuń
  13. Owsianka "owoce i orzychy" posiada informację na etykiecie "bez dodatku cukru, zawiera tylko naturalnie występujące cukry" i jest alternatywą dla osób, które poszukują produktu bez cukru. ja np wcale nie słodzę owsianki, którą robię sama w domu i cieszę się, ze ktoś przygotował produkt o porządnym składzie i nie zasypał go cukrem.. :) Polecam spróbowanie innych smaków - dla mnie super linia Lidla :) Mokate niech się schowa....

    OdpowiedzUsuń
  14. Co prawda nigdy nie miałyśmy jakiś większych problemów z napisaniem wypracowań na konkretną wymaganą długość ale z tym kluczem to zawsze były problemy :P Ale prawda jest taka, że dopiero na studiach człowiek uczy się czerpać wiedzę ze wszystkiego co w głowie jest a raczej zostało xD

    Na taką owsiankę to nam apetytu tym razem narobiłaś :) Skład jest bardzo fajny, także na pewno i my się na nią skusimy, bo jak nie jest słodka to znaczy, że dla nas będzie idealna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem co za idiota wymyślił klucz odpowiedzi, ale widać idiotów jest więcej skoro klucz nadal jest :(
      To zachęcam,ale i tak przypuszczam, że skończy się to lekkim dosłodzeniem ;)

      Usuń
  15. A ja mam zawsze problem z pianiem zbyt krótkich tekstów. To skomplikowane, lubię pisać ale mam słaby zasob słów. Ćwiczę ale ciężko mi idzie. Ogólnie mam problemy z polskim. Miałam jakieś badania i wybitna nie jestem :D
    A owsianek gotowych nie jadam, odkąd spróbowałam domowych :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedni są słabi z matmy a drudzy z polskiego, Mało jest ludzi świetnych we wszystkim :)
      Jadam i gotowce i domowe ;)

      Usuń
  16. Jednak się nie skuszę, bo takim małym gówienkiem się nie da najeść, a jako deser wolę zjeść coś innego. Widzę, że te kubeczkowe owsianki się zrobiły popularne...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rany, co wy się uparliście, ze tym się nie da najeść. U mnie wagowa wychodzi tyle samo co własna domowa :) To ma więcej niż 50g.

      Usuń
    2. Wieeesz, ja robię mega porcje :D 6 czubatych łyżek płatków owsianych robi swoje :D

      Usuń
  17. O ja Cię pierdzielę, w końcu gotowa owsianka gdzie nie muszę psioczyć na skład! SZOK!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda, że dość naturalny? :D

      Usuń
  18. Widziałam ale jeszcze nie jadłam:) To jedna owsianka w kubeczku z Lidla (z tych wszystkich smaków) która nie ma cukru :) Z pewnością musialabym przełożyć ją do miseczki i dorzucić owoce, orzechy itp a i tak nie wiem czy bym się najadła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przypuszczam, że byś się najadła. To jest większe niż typowy gotowiec, serio :)

      Usuń
  19. Mnie najbardziej przypadła do gustu owsianka o smaku jagody i granatu, z tym, że nie w wersji z wodą a z mlekiem :) Wystarczająco słodka i sycąca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z mlekiem mówisz, może spróbuje zrobić tak :)

      Usuń
  20. Skład - czapki z głów xD Ostatnio zauważyłam, że za owsiankami chyba nie przepadam, ale spróbowałabym, z czystej ciekawości ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, czysta ciekawość. Znam, znam, dużo razy się przez to nacięłam XD

      Usuń
  21. Ciekawi mnie ta owsianka, a skład nie jest taki zły. Może warto spróbować...? Zawsze owsianki robie sama, ale to super alternatywa np. Na wyjazd! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie. Wygodny kubeczek i jak ma się wrzątek w termosie to można w podróży zajadać się owsianką.

      Usuń
  22. i ze mnie Patryk nie byłby zadowolony... ze streszczeń zawsze pałe lub dwóje dostawałam... nie umiem... po prostu jestem beznajdziejna w tym... zresztą widać po notkach i komentarzach =.= ... Nikt notatek nie chce ode mnie na studiach po po pierwsze bazgram, po drugie notuję wszystko. Taaa...

    Owsianki widziałam na twoim instagramie i mi gały wyszły :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przestań. Twoje notki są dobre. Powtarzaj to za mną "Moje notki sa świetne, moje notki sa świetne, moje norki sa świetne". I tak z pół godziny dwa razy dziennie, aż wejdzie to w twoją głowę. ;D

      Usuń
    2. moja głowa jest pusta, ale nie głupia! :D O nie :)

      Usuń
  23. Ja jadłam trzy wersje oprócz tej (rodzynki, ble) i moim zdaniem właśnie jabłkowa była najsmaczniejsza. Co do słodyczy, jej niski poziom to tez wg mnie plus, jako że takie owsianki zazwyczaj są przesłodzone, tu można ewentualnie "poprawić" wg swoich preferencji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, zawsze łatwiej dosłodzić niż kombinować jak sprawić by nie była za słodka.

      Usuń
  24. Kilka razy ją kupiłam i awaryjnie zjadam w pracy, jak zaśpię i nie mam czasu na śniadanie w domu. Dla mnie jest dość słodka, jak dodadzą do niej cukru to się oficjalnie obrażę. Reszta tych owsianek niestety jest słodka.

    OdpowiedzUsuń
  25. Po zalaniu gorącym mlekiem zamiast wodą jest dużo lepsza w konsystencji i smaku.

    OdpowiedzUsuń