22.08.2015

Orino Soft Nougat, Almond & Stawberry



Za  jakie grzechy?

Nie mam pomysłu na wstęp. I nie, nie zrobię z tego opowieści jak to nie mam pomysłu na wstęp. Już raz coś takiego zrobiłam, drugi raz nie będę się powtarzać. Powinnam w ogóle zejść z kompa i zrobić sobie przerwę, bo mi oko pulsuje niczym żyłka w tyłku kobiety podczas kryzysu wieku średniego, sarkającej na widok ładnych zgrabnych dziewczyn w młodzieńczych sukienkach. Ale nie robię przerwy tylko przeglądam kolejną stronę pełną pierdół, ignorując coraz bardziej napuchniętą powiekę. Więc krótko, oto produkt.
Orino Sof Nougat, Almond & Stawberry. No właśnie, strawberry, a na przetłumaczonej etykiecie jak byk mamy „Baton nugatowy z żurawiną i migdałami oraz miodem.”. Czyli ktoś się nie popisał. I do tej osoby mam lekką pretensję, bo matka po angielsku nie rozumie, więc kierowała się tym oto tłumaczeniem. Jakby wiedziała, że to ma truskawki, to by tego nie kupiła, bo dość głośno wypowiadam się o  swojej nienawiści do truskawek w słodyczach. Ostatecznie jednak coś z tym produktem trzeba zrobić, zjedzenie go wydaje się najrozsądniejsza opcją. Chociaż lekko zmasakrowany wygląd nie zachęca do degustacji. Droga z Krakowa do Białegostoku była bardzo ciężka dla tego batona/ nugatu/ słodyczy.  Co to jest nugat chyba nie muszę tłumaczyć, kojarzę, że kiedyś pisałam o tym. Kto nie wie to proszę, nie musicie dziękować.

Z tego co widzę to mój egzemplarz został wyprodukowany w Grecji. Marka rzeczywiście ma w swojej ofercie  smak z żurawiną (i z kokosem, i z samym migdałem), ale wygląda on nieco inaczej. Przede wszystkim ma RYSUNEK ŻURAWINY A NIE TRUSKAWKI, ekh, tak. A oprócz nugatu firma posiada także batony orzechowe, które na pewno widziałam w Hebe. Z pewnością są o wiele tańsze niż te cudo, co teraz trzymam. Kuchnie świata to jednak nieźle zdzierają. 

Smak: boże, jak to odpakować??? Klei się, lepi, wygina i nie pozwala się rozebrać z folii, kurczowo do niej przylegając. W końcu sukces, kawałek udało się odczepić. Zapach słodko-ulepkowy z truskawkową nutą. Skojarzenie było natychmiastowe, Mamba truskawkowa. Bez kitu, to jest to. Po bokach mamy wafelki. Nie wiem po co one są. Jest ich za mało żeby stanowić zaporę między opakowaniem czy moim palcami, a kleistym blokiem. Smak?  Mamba, no jak w mordę strzelił mamba. Tylko chwila, akkkkkh. Cukier, cukier, cukier. Zęby zawołały, błagając o litość, ostra igła nadwrażliwości wbija się w nerwy. I nadeszła, chwila wytchnienia, lekki owocowy kwasek. Niestety było to kwasek truskawkowy, więc teraz kubki smakowe zaszlochały z poczucia niezasłużonej krzywdy. 
Migdały nie ratowały sytuacji, były ładne, duże i starały się złagodzić słodycz, ale niestety, za mało, za mało. Są chrupiące, lecz co z tego, nadtopiona Mamba oblepia zęby i zalewa usta kolejną falą słodyczy.  Pod koniec baton stał się słodko-mdły. Truskawkowy kwasek zniknął na rzecz posmaku odpustowych cukierków. Wafel? Był całkiem dobry, ale nie pomagał.
Apetycznie wygląda, nie?

Tak szczerze to byłam przygotowana na wielką lepkość i słodycz. Taki jest urok nugatu. Jednak nie spodziewałam się, że poczuję aż taki wstręt podczas jedzenia. Bo tak, w pewnym momencie poczułam, ze jeszcze jeden kawałek a puszczę pawia i to nie królowej. Nie potrafię ocenić czy ten produkt podpasuje fanom nugatu. Może podpasować fanom truskawkowej Mamby i odpustowych lizaków. Ja osobiście odpadam. Nie chcę tego więcej jeść, nawet przy gorzkiej kawie. Ostatecznie moja opinia jest taka, że może to smakować. Ale zdecydowanie nie mi.
Ocena: 2/10
Kaloryczność:100g/395kcal
Gdzie kupiłam: dostałam (ale kupione  w Kuchniach  Świata)
Cena: 6zł

Ten dopisek jest zrobiony po nagłym ataku niemocy, mdłości  i olabogaumieram. I już sama nie wiem, czy na ocenę tego nugatu nie wpłynął fakt, że już podczas spożywania tego produktu niezbyt dobrze się czułam. Ocena na razie pozostanie taka jaka jest, ale nugat trzymam w szufladzie i spróbuje go ponownie, jak tylko żołądek przestanie odstawiać cyrk.

37 komentarzy:

  1. charlottemadness22.08.2015, 05:39

    I kolejny produkt o smaku Mamby do kolekcji :P Nie tak dawno to była czekolada z cząstkami pomarańczowymi o smaku Mamby, a teraz sam baton.. Kto fanem Mamby, to pewnie mu posmakuje lecz nie mi :> ble.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama miałam dziwne poczucie deja vu z tą Mambą :D

      Usuń
  2. Najlepszy nugat jadłam prosto z Włoch z pistacjami, bajeczny był;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak z Włoch to musiał być pyszny :)

      Usuń
  3. Czoko wracaj szybciutko do zdrówka:) . Kiedyś jadłam Grecki nugat i miałam podobne odczucie słodycz zamulająca,nadwrażliwe zęby wołały o litość by je szybko przepłukać i umyć... nigdy więcej . Niedobrze mi jak pomyślę o tej słodkości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to taki urok greckich nugatów :)

      Usuń
  4. Pomimo, że nugaty są takie słodkie, z jakiegoś powodu nie zaspakajają mojego słodyczowego głodu, podobnie jak np. sorbety czy kawowe lody. Więc nawet jeśli bywają smaczne, z względów czysto praktycznych ich nie kupię :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całkiem słusznie. Skoro nie zaspakajają to po co kupować :)

      Usuń
  5. Nie wiem co powiedzieć. Bo nugat przecież nie powinien być niedobry. Chociaż mambowy nugat.. No ten może być faktycznie problematyczny..
    Szczerze, jestem zawiedziona. Liczę, że ten odbiór smaku był taki a nie inny przez wzgląd na chorobę.
    A właśnie, zdrowia kolejny raz! :) Mam nadzieję, że już wszystko ok :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po tym produkcie to mam mieszane uczucia do nugatu. To jest takie... rozczarowujące, po prostu smak nadtopionej truskawkowej Mamby :(
      Już lepiej, nadal jestem ostrożna z jedzeniem i szybciej się męczę, ale przynajmniej nie wiszę z głowa w misce ;)

      Usuń
    2. jak można to zepsuć!

      Pocieszę Cię - znam 2 osoby z mojego otoczenia, które chorują. Niebawem znając życie czas na mój chorobowy debiut <3

      Usuń
  6. Ja bym nawet nie otwierała, tylko od razu wyrzuciła! Fu... Bleh, myślałam, że nawet nie dam rady przeczytać do końca, tak obrazowo to wszystko opisałaś. Jakie paskudztwo! Dobra, niezależnie od tego, jak się czujesz... truskawkowa mamba i lizaki to mój koszmar z dzieciństwa.
    Swoją drogą, mam coś takiego z Lidla, ale inny smak.

    A Ty wracaj do zdrowia! Podziwiam, że chcesz znów to spróbować. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę mi żal było tych 6 zł wydanych w dobrej wierze przez matkę. Jakby to kosztowało złotówkę to nawet by się nie zastanawiała.
      Przypuszczam, że lepszy ;D
      Mówi osoba, którą nęci czekolada z rybą ;)

      Usuń
  7. Nie myślałam nawet, że nugat może być taki wstrętny ;) odpustowe lizaki? straszne, smak mamby może bym zdzierżyła (choć-nugat o smaku mamby? wątpliwe^^), ale te lizaki. Życzę zdrówka i gratuluję odwagi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możliwe, zę inne nugaty nie są takie wstrętne, mam za małe doświadczenie w tym zakresie :) Widzę, że odpustowe lizaki nie cieszą się wielką popularnością :D

      Usuń
  8. W Kuchniach Świata zawsze spoglądam na te batony z ciekawością i kiedyś na pewno kupię. Nie wierzę, że przeszłabym przez podobne piekło konsumpcyjne.

    Dwa razy zjadłaś literkę "t" w Soft. Widocznie tak Ci smakował nugat, że postanowiłaś nie poprzestawać na produkcie, ale zabrać się również za nazwę. A ocena wystawiona dla zmyłki, żeby Ci nikt nie wykupił słodyczy z rynku :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawość zabiła kota :D ale o małych pieskach nie ma mowy, więc jesteś bezpieczna :D
      Tak to jest jak się sprawdza wpis będąc półprzytomna .
      No pewnie, już nie mogę się doczekać kiedy uda mi się ponownie zakupić ten produkt, koniecznie truskawkowy XD

      Usuń
  9. O nie, nie już kiedyś podobny nugat miałyśmy okazję jeść... jak nam buzię zakleiło to bez gorącej gorzkiej herbaty się nie obeszło :P Zdecydowanie nie nasze smaki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że podzielacie moje zdanie.

      Usuń
  10. Haha, a własnie tak zastanawiałam się jak to możliwe, że recenzujesz produkt z truskawką! :D Po przeczytaniu jednak wszystko się wyjaśniło - ach, kochana mamusia. :-) No nie wygląda to kusząco chociaż ja lubię takie miękkie twory, jednak słodkim ulepkom mówię zdecydowanie nie. Chociaż nugat tak kocham...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak. Sama z siebie, świadomie nie kupiłabym niczego truskawkowego :D Na rozgrzeszenie matki mogę potwierdzić, że ona na prawdę była zaskoczona, że to jest coś truskawkowego, była pewna, ze to żurawina XD

      Usuń
  11. hahaha raz mi tato kupił w Eurocashu i żadnych rewolucji po nim dzięki bogu nie miałam choć sama zatrułam się pare dni temu surowym pomidorem xDD Śmierc czai się wszędzie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co jak co, ale tego nugatu akurat nie winię za męczarnie żołądkowe i gorączkę :D jestem pewna, że to przypadek .

      Usuń
  12. Jadłam coś podobnego w Grecji, tylko inny smak i nawet dobre było, dość zbite, ale dobre :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To może inne smaki są lepsze :)

      Usuń
  13. Nie wiem, dlaczego nie mogę napisać odpowiedzi na Twój komentarz.

    6 zł... no, niby tak, ale to bym pewnie ją kiedyś obdarowała, jakby już zapomniała, że kupiła, haha. Chociaż... ostatnio też truskawkową rzecz jadłam z ciekawości i hm... starałam się być obiektywna (jasne).
    A ja się pochwalę, że na Alasce kupiłam czekoladę z łososiem (ona mnie nie przeraża, w przeciwieństwie do truskawkowego nugatu). :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też czasami tak się zdarza, najlepiej wtedy wyłączyć stronę i z powrotem spróbować.
      Ona by pamiętała, sama takich rzeczy nie jada. Co innego jakby to była chałwa :D
      Czekolada z łososiem ;_; dobry przenajświętszy Thorze....

      Usuń
  14. Takiego nugatu to ja nie znoszę i omijam szerokim łukiem! Masakra :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Samo zdjęcie tego nugatu może znaleźć się w słowniku obok słowa masakra :D

      Usuń
  15. Pamiętam, że jadłem taki baton. Tylko, że był pozbawiony owoców. Klasyk, bo za wsad służyły jedynie jakieś orzechy.

    Sklejało gębę, przylepiało się jak jakaś pasta dentystyczna włażąca w każdy zakamarek. Był gumiasty i nieco przypominał zbitą watę cukrową. Przez to też był cholernie słodki. Ale najgorsze jest to, że po jego zjedzeniu nie czułem frajdy. Słodkość wywindowana pod czubek wieżowca była totalną lipą. Myślę, że sam cukier w postaci proszku wywołałby u mnie większą radochę.

    Myślałem, że jestem dziwny. Wszak to nugat, a nugat lubię i lubić trzeba. Nie kupiłem ponownie, nie dając kolejnej szansy. Po powyższym tekście stwierdzam, że jednak jestem normalny, a stwierdzenie "tego nie da się popsuć' nie ma racji bytu.

    PS.Kuruj się. Szczęście w nieszczęściu to to, że na zewnątrz chociaż zimniej... i można ew. normalnie przewietrzyć pokój.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najprawdopodobniej to ta marka jakieś słabe nugaty robi. Albo po prostu jesteśmy plebsem, który nie docenia tego przysmaku. Osobiście wolę już jeść chleb posypany cukrem :D
      U mnie choroby szybko mijają, Gorączka znikła i tylko żołądek jeszcze trochę grymasi, ale to już końcówka.

      Usuń
  16. Bardzo lubię nugat, ale nie każdy smakuje dobrze:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ten chyba należy do tej kategorii niedobrej ;)

      Usuń
  17. Post jak zwykle ciekawy, ale ten pogardliwy ton, w jakim wypowiadasz się o swojej Mamie, przewijający się przez cały Twój blog jest już męczący i bynajmniej nie świadczy o Tobie dobrze. Ogarnij się dziewczyno!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tu muszę zaprotestować. Gdzie ten pogardliwy ton??? Mamuśka? Tak do niej mówię pieszczotliwie, tak jak moi bracia. To, ze stwierdziłam, że kupiła to w dobrej wierze, bo angielskiego nie znała? To stwierdzenie faktu. Proszę wskaż mi ten pogardliwy ton, bo mam wrażenie, że źle odczytujesz moje wpisy. Mogę być na mamuśkę poirytowana, wściekła nawet, rozczarowana tym, że mnie nie słucha, ale pogardy nigdy do niej nie czułam.

      Usuń
  18. hmm..trzeba spróbować, czego się nie robi dla poczucia słodyczy :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Też kiedyś strasznie dużo siedziałam na kompie. Wakacje w 2011 bądź 2012 roku prawie całe (!). Teraz na szczęście staram się nie przesadzać. Chociaż często się nudzę to mimo wszystko szukam jakiś zajęć :)

    Kiedyś kupiłam taki nugat w lidlu (z miodem i migdałami) i miałam podobne skojarzenia - jeszcze trochę a puszczę pawia! Normalnie ohyda! A na sam koniec gdy już dałam mamie to obydwie dopadło nas uczulenie, mamę na migdały, mnie na miód czyli boleści brzucha, ścisk w gardle fuj! fuj! fuj! Nigdy więcej nugatu!

    OdpowiedzUsuń