17.08.2015

Oreo Chocolate Cream



Gdy uczeń przerasta mistrza

Nie przepadam za psami. Chociaż nie, źle, wróć, może inaczej. Nie jestem miłośniczką psów, tak będzie lepiej. Mój stosunek do tych zwierzaków jest uwarunkowany mieszaniną strachu, zażenowania jak jakiś próbuje wepchnąć swój nos w okolice mego krocza i lekkiego wstrętu jak trafi się szczególnie cuchnący osobnik. Strach? Na widok luźno biegających psów, nawet tych niezbyt wielkich, mdli mnie z obawy, że zaraz poczują jak zęby wbijają mi się w tyłek, łydkę lub w gardło. I tak, nawet małe pieseczki potrafią  boleśnie dziabnąć. Wolę duże psy na smyczy niż małe kundelki latające bez żadnego zabezpieczenia. Kwestia zażenowania jest chyba wystarczająco wytłumaczona i nie muszę się wdawać w szczegóły. A wstręt? Doprawdy, jeżeli twój pies cuchnie jak mieszanina zgniłych ryb, zepsutego mięsa, rdzy i przepełnionego śmietnika latem to albo powinno się go umyć, albo zaprowadzić do weterynarza. Szczególnie jak jest to pies, który lubi się łasić do ludzi i nachalnie domaga się głaskania. Po wszystkim poszłam wyparzyć ręką we wrzątku, a włoski w nosie do tej pory nie odrosły po tym, jak sam zapach je wypalił. True story.
Nie znaczy to, że nie lubię psów. Są takie na którymi się rozczulam (pozdro dla Rubi) i zachwycam (wielkie, czyste i grzecznie idące przy nodze). Nie będę jednak podchodzić, bo wolę się zachwycać z bezpiecznej odległości.  A wszelkie wiadomości o okrucieństwu wobec psów sprawiają, że trafia mnie szlag, dostaję cholery i z chęcią bym kogoś wytrzaskała po gębie. Bicie zwierząt to bestialstwo, znęcanie się, głodzenie to bestialstwo, porzucanie na pełnym słońcu podczas koszmarnych upałów to bestialstwo. Nie potrafię pojąć jak można tak postępować, szczególnie jak osoba twierdzi, że jest wierząca. Guano nie wierząca, tyle powiem.  I tak, ten wpis ma związek z pewnym hmmm powiedzmy człowiekiem, sprawą ze schroniskiem i szczenną suką. Musiałam parę dni temu opisać tą sprawę i do tej pory jestem przepełniona agresją. Próbuję więc wypuścić z siebie trochę pary, ale na razie słabo mi to idzie.
Oreo Chocolate Cream czyli Oreo z kremem kakaowym. Będę to powtarzać za każdym razem, najsłabszą częścią ciastek Oreo jest krem niby waniliowy, o smaku słodkiego plastiku z mleczną nutą. Po prostu nie przepadam za typowymi Oreo. Co nie przeszkadza mi kochać Milkę Oreo, Cadbury Oreo czy Oreo pokryte białą czekoladą. Prawdopodobnie również pokochałabym Oreo Peanut butter, ponieważ mocno kakaowe ciastka z kremem orzechowym? Jak najbardziej jestem na tak. Na razie jednak Żabka rzuciła na pożarcie wersję z kremem kakaowym. Ale wiecie jak się mówi, lepszy rydz niż  gołąb na dachu, czy jakoś tak. A mój rydz to pudełko zawierające 16 niewielkich ciasteczek zapakowanych w sumie trzy folijki.

Smak: ciastko daje się łatwo odkręcić, jak to Oreo.  Zapach jest słodko-kakaowy, przypominający rozpuszczalne kakaowe napoje dla dzieci. Dobrze wypieczony herbatnik jest bardzo smaczny, od razu to piszę.  Lekko słodki z pewną notą kakaowej goryczki i subtelnym posmakiem sody i soli. Bardzo chrupiący ale nie przesuszony, więc nic się nie sypało. Nadzienie było  kremowe  ale nie do końca gładkie, posiadało pewną ziarnistością. Tak jakby były w nim zatopione  miniminimini ziarenka piasku. Słodkie ale nie przesłodzone, chociaż jest taki lekko lukrowy. Smakuje jak wspomniany wcześniej napój kakaowy. Czyli nie jest to czysty kakaowy smak tylko taki „dla dzieci”, bezpieczny. 

Czy samo nadzienie się broni? No, nie powiedziałabym. Z pewnością jest lepsze niż w wersji klasycznej ale samo w sobie szału nie robi. Jednak w polaczeniu ze świetnym herbatnik  tworzy bardzo smaczną, idealnie słodko-kakaową mieszankę. Nabiera głębi i nie ma się wrażenie, że je się rozpuszczalny napój kakaowy w wersji stałej. Zdecydowanie jest to lepszy wybór niż normalne Oreo.
Ocena: 8/10
Kaloryczność: 100g/475kcal, 1ciastko/52kcal
Gdzie kupiłam: Żabka
Cena: 3,99zł

Całkiem dobra cena jak na 16 ciastek :D
Pa


44 komentarze:

  1. charlottemadness17.08.2015, 05:44

    Nie przepadam za Oreo i chyba tak zostanie ;)
    Co do zwierząt.Chyba bardziej lubię psy niż koty :>, co nie oznacza,że czuję lekki strach,gdy taki "nieznany mi bliżej osobnik"" lata bez smyczy.Często zdarza się tak,że i nawet koty "latają" zabiedzone. Bez oka, nie mają pół sierści.. Porzucone..Nie wiem gdzie wtedy człowiek ma serce..Ostatnimi razy słyszy się też,że zamykają psy w samochodzie w tym upale i sobie bezmyślnie wychodzą nie bacząc jakie mogą być tego skutki.. Masakra.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się serce kraje jak widzę takie porzucone lub chore zwierzę. Co raz dokarmiam jakiegoś dzikusa, bo ciągle mam w głowie myśl, że on pewnie cierpi z głodu.
      A zamykanie w rozżarzonym samochodzie nawet nie skomentuje.

      Usuń
  2. Smakowało mi, naprawdę ;) Lubię nowości i cieszę się, że wreszcie wprowadzili na nasz rynek inną wersję oreo :D Mam nadzieję, że z czasem pojawią się kolejne, bo jest ich naprawdę sporo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Liczę na wersję z masłem orzechowym :D

      Usuń
  3. Oh. Uwielbiam Oreo, ale tylko herbatnik (powtarzam się), krem waniliowy jest Fuj, Ble i... no... Fuj :p Ale jeśli to smakuje lepiej, to muszę koniecznie spróbować! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smakuje lepiej bo nie ma tego paskudnego białego kremu.

      Usuń
  4. ja kocham psy... boje sie natomiast kotow:) nie ufam im, nie chcalabym mieszkac z kotem pod jednym dachem. A co do bestialstwa... naprawde nie potrafie opisac agresji, jaka we mnie siedzi, gdy slysze kolejne doniesienie o tym, jak ktos skrzywdzil psa, jak ktos skrzywdzil ten gatunek stworzen, ktore zawsze ciesza sie jak dziecko, gdy cie widza, nawet gdy wychodzisz z domu tylko na 2 minuty i potem wracasz, oddane i kochajace bez wzgledu na wszystko, a tak latwo i "przyjemnie" sie je krzywdzi... Nie moge tego zrozumiec.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spoko, ja czasami własnemu kotu nie ufam :D
      Ja w ogóle nie potrafię zrozumieć bezmyślnego okrucieństwa, tak tylko dla zabawy. Czy to pies, kot czy chomik :(

      Usuń
  5. To chyba muszę kupić i spróbować:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kocham psy! Wiem, że za kilka lat w moim wielkim, pięknym, jasnym, przestronnym i nowoczesnym domu (tylko parę epitetów wybrałam, jakby nie było) będzie mieszkał wraz ze mną dostojny, czarny jak smoła, o lśniącej sierści.. Doberman.. Lub dwa. Kocham takie psy! Potężne, nieco niebezpieczne. No i gardzę tymi małymi pchełkami wszelkich ras. Pies to pies!
    No i.. Puść parę z ust.. Co się stało?

    Powiem Ci szczerze, że również nie lubię Oreo Classic - za ten przebrzydły krem, a fe. O tych czytam już kolejny raz. I jakoś czuję że być może się przekonam do kupna. Ale żeby nie być beznadziejna, dam tamtym obrzydliwcom drugą szansę - ostatnio jadłam je podczas cheat daya.. Więc może to 12tys kcal jakoś mnie obrzydziło do nich? Tak czy siak. Skoro mają być lepsze to kupię i już. Tylko martwi mnie konsystencja kremu.. :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, zę wytresujesz tego dobermana i będziesz go trzymać na smyczy ;D
      Piotr Kuryło, więcej pisać nie będę.
      Ja tam kolejnej szansy klasykom bym nie dawała tylko skupiła się na kakaowych :D

      Usuń
  7. Czekają na recenzję! Choć nie pałam miłością do Oreo samych jako ciastka jako dodatek kocham! <3 wczoraj byłam w BurgerKing na lodach oreo ^^ Coś jak McFlurry ale bez sosu i z chamskim posmakiem śmietany kremówki xDD i nie tak słodki :) Ale wracając do wpisu... A miałam pisać jak można psów nie lubieć ale wyciągnęłaś ciężką argumentację xDD Ja lubię psy i koty chyba jednakowo ;) Czasami jedne bardziej od drugich zależy od okoliczności.
    P.s- Obrazek mmeeeeeeeeega! :D <3 <3 <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jako dodatek są mega. BK mnie mam, więc nie znam tego deseru.
      U mnie koty mają 10, a psy prawie dociągają do 7 ;D

      Usuń
    2. hahaha jesteś mega :D

      Usuń
  8. Oreo nie lubię, o czym pewnie już wspominałam, ale za to chociaż skomentuję wstęp. Zawsze zwierzęta uwielbiałam, niemalże wszystkie, ale będąc w schronisku (byłam wolontariuszką) zostałam pogryziona przez psa. I wina nie moja, tylko pracowników, którzy nie poinformowali mnie o "tempreramencie" zwierzaka dając go do wyprowadzenia. Psy nadal lubię, ale co większe puszczone samopas w środku miasta troszeczkę mnie przerażają. Ludzie, trochę wyobraźni.. :\

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się boję psów od kiedy raz mnie otoczyły trzy dzikie i podgryzały moje spodnie i kurtkę. Dobrze, że miałam wtedy grubą kurtkę i glany. I dobrze, że przejeżdżający samochód na nie trąbnał i wystraszył.

      Usuń
  9. Ja za psami nie przepadam, no cóż - jestem wierna kotom, w końcu przez całe swoje życie posiadałam ich już ok. 5 więc to do czegoś zobowiązuje. Obecnie mam rudziola zwanego Tygrysem. Natomiast za kilka lat gdy już będę miała własne mieszkanie planuję mieć 2-3 koty :) A co do zażenowania zachowaniem psów, oh! te sytuację są bardzo niezręczne ;<
    Widziałam te wersję oreo w żabce i tesco, ale ze względu do mojej awersji w stosunku do samych ciasteczek (no wiadomo - lody i te sprawy z oreo lubię ;D ) nie zdecydowałam się na kupno. Tym bardziej, że w opakowaniu jest ich aż 16!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim marzeniem jest posiadać kilka kotów, bo jeden to za mało :D
      Ale może spróbuj :D one są naprawdę lepsze niż klasyczne.

      Usuń
  10. Ja mam wrażenie że ten maratończyk nie jest zdrowy psychicznie. Porzuca psa co zostaje zajestrowane na kamerach. A ten w odpowiedzi pisze dwa histeryczne posty (z masą błędów każdego rodzaju), porównuje się do Jezusa a potem dramatycznie rezygnuje z maratonu w Atenach (w których już jest). Wraca do Polski po czym...stwierdza że jednak wraca do Aten biegać. Czy to jest normalne?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam wrażenie, że jest lekko opóźniony, ale i tak to go nie tłumaczy. Przy porównaniu do Jezusa zaliczyłam potężnego facepalma :/ A jego miotanie się jest żałosne, tak jak granie roli ofiary.

      Usuń
  11. Też mam je w domu :D DOrwałam nawet w lepszej cenie, bo bodajze 3.59??? w Tesco. Smaczne, bardzo, jak to oreo, ale nie ma dupyurywizmu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma dupyurywizmu ale nie ma też wywalamprzezoknoryzmu :D

      Usuń
  12. Ja kocham psy, powiem szczerze (tylko nie odbierzcie tego źle, czy tam że jestem wariatką) wole psy od ludzi ;) Nie lubię z kolei kotów, takie małe wredne istoty, nie, to nie dla mnie ;)

    A co do ciastek, czekają na swój moment na blogu, powiem tylko: lepsze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koty są złośliwe ale kochane :D

      Usuń
  13. Już się miałam oburzyć, ale trafiłam na odpowiedni nawias. No, masz szczęście! :D Co do Oreo, to mam do powiedzenia trzy rzeczy: 1. Kupiłam i leżą, Twoja recenzja mnie cieszy; 2. Wczorajsza ściana Oreo w Tesco uświadomiła mi, że mogłam kupić lepiej, skoro i tak leżą; 3. Robiłam na blogu test lidlowych Neo, one też były czekoladowe. No, jedne z nich. I dobre, więc na oryginalne markizy liczę tym bardziej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No weź, Rubi jest tak urocza, że nie da się jej nie lubić :D
      Ale Tesco to ja ci zazdroszczę. U mnie są dwa sklepy pod tym szyldem i ten najbliższy to brud, smród i ubóstwo.

      Usuń
  14. Super, że pojawiła się ich recenzja, bo to obecnie produkt robiący szał w naszym kraju, bo nie mamy zazwyczaj dostępu do takich wspaniałości zwykle i podziwiamy je wyłącznie na zdjęciach u sąsiadów za granicami. :D Ja najpierw może zacznę od klasycznych oreo, których też nigdy nie jadłam... haha aż wstyd się przyznać. Za to wszystkie lody oreo, shake czy inne takie jadłam w ilościach hurtowych już. :D Jednak zjadłabym ze względu na herbatnik, bo jest on mocno kakaowy, a ostatnio takie lubię. Nadzienie zawsze preferuje śmietanowe jednak wszyscy mówią, że w tym wariancie są lepsze. Muszę to obadać. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko od razu mówię żebyś nie nastawiała się na niewiadomo jakie cuda z klasycznymi. Jak dla mnie sa to bardzo przeciętne ciacha, krem jest wręcz niedobry.Całą robotę robią herbatniki

      Usuń
  15. Stosunek do psów mamy idenatyczny jak Twój :P Najbardziej nas wkurza kiedy podleci do Ciebie taki duże "bydle" bez kagańca i oczywiście obślinione po same łapy a właściciel mówi "spokojnie on nie gryzie"... No szlag człowieka mógłby trafić...

    A co do ciasteczek to jeszcze w Żabie nie byłyśmy i nie wiemy czy jak tam w końcu dojdziemy to czy nadal tam będą ale jeśli tak, to wtedy na pewno kupimy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "On się lubi bawić" taa, w gryzionego berka ;_;
      Zawsze możecie zboczyć do Tesco, tam też podobno są ;)

      Usuń
  16. Klasyczne Oreo ma niedobre nadzienie za to herbatnik pyszny:) u mnie dziecko wyjada nadzienie a ja resztę wiec uzupełniamy się idealnie . Kupię te czekoladowe:) moje postawienie o nie jedzeniu słodyczy szlak trafił po 6dniach ,ale to wina męża chodził od samego rana z Kinder bueno po domu:( a dziś jeszcze koleżanka poczęstowała mnie urodzinowym tortem no i lipa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I nic się nie zmarnuje :D
      No trudno, może innym razem ci się uda :)

      Usuń
  17. Podobno teraz w Anglii jako limitowane Oreo puścili smak Peanut Butter i Golden Oreo. Te drugie w ogóle mnie nie rajcują, ale Peanut Butter...mam zamiar poprosić wujka aby mi kupił z 3 paczki i przywiózł, bo we wrześniu przyjeżdża :D
    Tych jeszcze nie jadłam, ale mam w swoich zapasach! Już nie mogę się doczekać!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Golden Oreo było niedobre, gorsze nawet od klasycznego, za to peanut butter mnie bardzo ciekawi.
      Szczęściara z ciebie.

      Usuń
  18. Zawsze chciałem mieć psa. Jak głupi cieszyłem się gdy x lat temu mogłem się opiekować jednym kundlem swojego kolegi. Rodziny znały się od lat, więc to taka w sumie b. bliska (wtedy, ale to nie o rozczarowaniach wpis) znajomość. Dwa tygodnie przeleciały jak z bicza strzelił (okres przerwy semestralnej), a pocieszny czworonóg ponoć po powrocie do domu przez trzy dni łasił się tylko i nic nie jadł. Tak, prawdopodobnie go rozpieściłem. Tylko kurde... autentycznie, mogę powiedzieć, że kochałem tego psa. Choć należał do kolegi, miałem do niego ogromną słabość. Zginął bo prawdopodobnie ktoś go potracił samochodem. Ciała nie odnaleziono.

    Drugi wariat (nie wiem nawet czy rasa nie ta sama) się udusił. Biegnąc za jakimś innym zwierzakiem, wpadł w pręty bramy :/

    Żeby nie było: koty miałem. Nawet dwa. Niestety przez silną alergię jaką dostałem, musiałem się z nimi rozstać. Co było chlernie dziwne, bo wcześniej, przez lata, bawiłem się z kotami sąsiada. A miał ich aż trzy w domu. Mając kilka lat na karku, gdy ja zajmowałem się resorakami, potrafiły wejść na mnie (na plecy) i usnąć. Dwie czarne kulki, które otrzymałem (kilkanaście lat później) wprowadziły mnie w jakąś dziwną alergię. I co gorsza, teraz nawet inne koty mnie uczulają. Wcześniej tego nie było.

    Zwierząt nie da się nie lubić. Katujący je ludzie powinni mieć upierdzielane ręce przy samym obojczyku, a w odbyt ładowane kije bejsbolowe.

    Każdy, kto ma jakiegoś pupila mógłby pewnie przytoczyć kilka fajnych historii z nim związanych. Takich momentów, kiedy podnosił wzrok... który przeszywał nasze ciało. Jakby coś mówił. Macie zapewne w sercach takie "momenty".

    No dobra. Ale to post o Oreo:

    Ciastka już jadłem. Całkiem niedawno. Konkretnie to pięć godzin temu ;) Czy były lepsze od standardowych? Dla mnie nie. Stanowczo nie. Jestem tym ślepym klientem białego tłuściocha. Z pewnością jednak były lepsze od wielu markiz z czekoladowym wkładem. Tylko - muszę się zgodzić - to zasługa samego ciastka, a nie masy. Bo ta tyłka nie urywała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem jak to jest jak się przywiązuje nawet do zwierzaka, którego się dostaje do pilnowania tylko "na chwilę" a potem ból jak właściciele zabierają zwierzę do którego zdążyło się już pokochać.
      Dziwne z tą alergią, al e słyszałam kiedyś o podobnym wypadku.
      Dla mnie osoby znęcające się na zwierzętami to psychopaci, którzy mogą to samo zrobić z człowiekiem jak nabiorą odwagi, tyle.
      No to jesteś chyba należysz tu do mniejszości z klasycznymi Oreo :D

      Usuń
  19. Eh, też nie znoszę psów. Jak byłam mała, zbyt wiele razy próbowały mnie... zeżreć. Tak.
    3 folijki? Obstawiam, ze to dlatego iż jedną już zjadłaś.
    *nutą, nie notą
    I jak widzę, nasze zdania za bardzo od siebie nie odbiegają. ;)
    Najchętniej spróbowałabym wersji z PB. *-*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem skąd mi się wzięły te trzy folijki, chyba mi się matematyka pomyliła, uppsss ;)
      Taaaak z masłem orzechowym <3

      Usuń
  20. Co do wstępu to... w 100 % się zgadzam. Sama niby mam psa, ale... to nie hipokryzja, to alergia. To york i jak chciałam te 6-7 lat temu mieć zwierzaka, a rodzice nie zgodzili się na kota, to lepszy taki mały, kochany głupiutki szczurko-piesek, niż nic. I... naprawdę nie wiem, jak ludzie mogą śmierdzące zwierzęta trzymać i jeszcze do ludzi je puszczać. Ja mam psa i szczury i jakoś dbam i o ich zapach, ale to raczej z egoistycznych względów,haha.

    Co do ciastek... noo, czuję, że by mi smakowały, ale i tak raczej nie kupię (na razie mam te z masłem orzechowym <3 ).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam egoistycznie ;D kto by chciał mieć smród w domu. Jak kot nawali do kuwety to tez się szybko sprząta żeby nie było zapachu.
      Jezu, jak ja ci zazdroszczę :(

      Usuń
  21. gdyby zrobili wersje kawową :O pamietam ze mi tez ciastko smakowalo ale wlasnie bez kremu..

    ja nienawidzę takich dwóch kotów. Zawsze przy pojemniku na makulaturę czyhają :| i straszą mi psa :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wersja kawowa <3 ale taka porządna ale nie byle jaka :3
      Koty potrafią być złośliwe :D

      Usuń
  22. O tak bardzo lubię.. Ale od siebie polecam klasyczne oblane mleczna czekoladą lub karmelem lub białą czekoladą... dobre też są z podwójną ilością kremu :)

    OdpowiedzUsuń