03.07.2015

Manufaktura Czekolady, Czekoladowy Gaj-Szarlotka



Jestem w raju, znaczy w gaju.

Trzy kończyny na żółtej, taniej macie z Reala, kupionej pod wpływem impulsu. Kończyna czwarta desperacko walczy o utrzymanie się w pozycji ku niebu. Tyłek wypięty w mało dystyngowanej pozie, a ja rozważam dwie zasadnicze kwestie:
1) ile czasu dam radę utrzymać swój ciężar zanim moje ręce odmówią posłuszeństwa i wypindolę się na gębę
2) co mi do kurnej nędzy do durnego łba strzeliło i co ja wyprawiam
Rozważania te przerwała pani, której ładny tyłek od razu sprawił, że zapałałam do niej czystą nienawiścią. Zerknęłam na monitor i posłusznie rozpoczęłam proces przetransportowania nogi z pozycji uniesionej, do  okolic klatki piersiowej walcząc przy tym o równowagę. Umysłu też, w końcu to joga. Medytacja, równowaga psychiczne i spokój. Osiąganie wyższego stanu duchowego przy jednoczesnym dbaniu o ciało.
A ja spocona z wścieklizną na twarzy przepełniona wrogością do całego świata majtam najpierw jedną, a potem druga nogą tak ze parę razy. I tak powiem, że za bardzo uduchowiona się nie czułam. Chyba, że zaliczymy moment w którym omal nie zaliczyłam zgonu. Wtedy byłabym uduchowiona jak w mordę strzelił, najlepiej nagrobkiem. Witamy Państwa w świecie czoko, która ponownie wpadła  w fit zryw i postanowiła poprawić kondycję i jędrność ciała - „Joga, to takie wolne i spokojne coś, nie?  Brzmi odpowiednio na początek, nie będę aż tak zmęczona” HAHAHA *szyderczy śmiech przez łzy*. Ten wstęp aż się prosi o jakiś energetyczny/proteinowy baton, nie? Dlatego wybrałam tę czekoladę, BO TAK. 
Manufaktura Czekolady, Czekoladowy Gaj-Szarlotka.  Czyli czekolada mleczna  z jabłkiem i cynamonem. Ale nie zwykła czekolada mleczna, o nie. Jest to czekolada mleczna z wysoką zawartością masy kakaowej, bo aż 44%. Ma dość przyjemny skład, jest produkowana w Polsce i jest ręcznie wyrabiana. Tyle zalet. A proste opakowanie cieszy oko, te na które nie jestem wpół ślepa. Oczywiście za to wszystko trzeba zapłacić i niektórych może odstraszyć cena względem wagi. Ale mi po Zotterach zmienił się pogląd i uważam, że czasami warto zapłacić więcej, żeby się przekonać czy smak jest równy jakości. 
Ale co o sobie pisze sama Manufaktura? „Manufaktura Czekolady to jedyny w Polsce zakład, w którym czekolada jest produkowana ręcznie bezpośrednio z ziarna kakaowca. Cały proces produkcji ma miejsce pod jednym dachem”, „W naszych tabliczkach nie używamy proszku kakaowego lub innych półproduktów”, „Używamy różnych ziaren kakaowca – każde z nich ma swój charakter i ogromny wpływ na smak czekolady”. Z ich oferty najbardziej mnie interesowały czekolady mleczne, ale niektóre deserówki z dodatkami też przyciągają wzrok. A jeżeli kogoś żadna z tych propozycji nie interesuje może skomponować własny wyrób. Generalnie, długo czaiłam się na jakiś produkt tej marki, ale dopiero jak w jednej galerii otworzona małe stoisko, gdzie moje oko szybko wyłapało tabliczki Manufaktury, zdecydowałam się na zakup. Czy będę żałować?

Smak: tabliczka jest zapakowana w małą przezroczystą folię. Po rozdarciu tej przeszkody w nozdrza uderzył mnie znajomy zapach. Chwila, skąd ja go znam… Zotter. To jest niewątpliwie zapach którejś zotterki. Od razu leci plus. Jak to zwykle bywa dodatki są na spodzie czekolady, wierzch jest gładki. Pierwszą eksperymentalną kostkę rozebrałam na części. Znaczy zaczęłam obgryzać kawałki niewątpliwie liofilizowanych jabłek. Są to słodziutkie puszki z delikatnym kwaskiem. Miękkie, nie twarde, trochę gumowate z proszkową posypką, którą jest chyba cynamon. Chyba, bo nie czuję tego smaku. Pewność zyskałam dopiero… ale chwila, nie uprzedzajmy faktów. Sama czekolada jest zdecydowanie proszkowa. Chropowata i taka „ścierna”. 

Rozpuszczając się w ustach zalewa kubki smakowe doskonałą mieszanką kakaowej cierpkości i mlecznej słodyczy. Raz za razem, cierpko-mleczno -cierpko-mleczno. Charakter i łagodność wzajemnie się uzupełniają, nie walczą o pierwsze miejsce tylko uprzejmie przepuszczają się w drzwiach. W tej mieszance jest subtelna karmelowość i waniliowe muśnięcie. Słodycz przez cały czas nieśmiało obecna,  dopiero pod sam koniec przybiera na mocy, całkowicie eliminując cierpkość, której wspomnienie pozostaje w ustach jako poczucie suchości. Bo jest to bardzo suchy produkt. I trzeba to powiedzieć, dziwnie się rozpuszcza. Nie tak szybko jak inne mleczaki. Wręcz w pewnym momencie człowiek sam z niecierpliwością zaczyna majtać zębami próbując nieco przyśpieszyć ten proces. A samo gryzienie też jest „inne”. Struktura tej czekolady jest gliniasta, ni to twarda, ni to miękka, ciekawa.  A cynamon poczułam dopiero jak następną kostkę od razu wsadziłam sobie w usta, bez dzielenia na elementy. Było to chwilowe machnięcie, ale niewątpliwie pojawiło się. I tak powinno się jeść tą czekoladę, wsadzając kostkę do ust i pozwalając by się rozpływała, wolno bo wolno, ale w końcu się roztopi. Warto poczekać.

Radość wielką moim kubkom smakowym uczyniła Manufaktura wyrobem swoim. Dodatkowo cieszy fakt, że jest to produkt polski, więc mogę powiedzieć, kupując kolejną tabliczkę, że wspieram polskie czekoladownictwo. Prosta w składzie, ale głęboka i pełna smaku. Mam wrażenie, ze wszystko jest dopracowane na tip top. To jest jeden z tych wyrobów, których się nie je, tylko degustuje. To nie jest tabliczka do bezmyślnego pałaszowania podczas seansu serialowego. Najlepiej ją spożyć siedząc w ulubionym miejscu , samemu lub z kimś kogo kochamy, z włączoną muzyką i ulubionym naparem w dłoni  powoli kosztować każdą kosteczkę. Jedyne do czego mogę się przyczepić to wielkość tabliczki, ja chcę więcej.
Ocena:9,5/10
Kaloryczność: nie podana
Gdzie kupiłam: Manufaktura, stoisko w Atrium Biała
Cena: 15zł (55g, auć)

Następna notka będzie w poniedziałek, bo w sobotę idę do nowej pracy i nie wiem  jak ustalą mi grafik. Wprawdzie jest to tylko pół etatu, ale to zawsze mniej czasu na pisanie.
PS: co myślicie o tym żebym do dłuższych wstępów dawała przerywniki w postaci memów z kotami? Nie chcę żeby wszystko wyglądało jak wielka ściana tekstu, stąd ten pomysł.
Pa

39 komentarzy:

  1. charlottemadness03.07.2015, 05:49

    Z czekolad Manufaktury degustowałam tylko wersje deserowe i chyba nie muszę potwierdzać,że były przepyszne :) Z chęcią wypróbowałabym i mleczne wersje ale tylko wersja deserowa była dostępna w pobliskiej herbaciarni, gdzie wyczaiłam,że takowe czekolady się znajdują. Prezentowana przez Ciebie tabliczka 100% trafia w moje gusta.
    Prawdą jest to i,że w przypadku deserówek czekolada b.charakterystycznie się rozpuszcza.Tego nie spotka się w innych czekoladach.
    Masz rację takiej czekolady nie można "ot tak se przegryźć" w byle jakiej atmosferze. Potrzeba specjalnych warunków :)) Mi cena nie gra roli nawet w przypadku 55g jak wiem,że zafunduje mi taka niewinna tabliczka niezapomniane chwile ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym ponad połowę z prezentowanych czekolad zjadła z chęcią :D
      A ta to właśnie była "dziwna" bo nie rozpuszczała się ani jak deserówka ani jak mleczna, tak jakby pomiędzy.

      Usuń
  2. Kurde, pracuję w nielimitowanych godzinach i dziwię się, że nie mam czasu na bloga :P. To chyba naturalne... Ale jednak jakoś cisnę dalej :P.

    Cóż mogę napisać... Powinna Cię ucieszyć recenzja, jaka pojawi się u mnie 10 lipca. Wprawdzie nie będzie to ta konkretna czekolada, ale coś z Manufaktury, co również powinno Cię zainteresować. Kocham tą Twoją sympatię do mlecznych czekolad o wyższej zawartości kakao :D. Z niecierpliwością czekam na Nikaraguę na Twoim blogu... A ja w końcu muszę się przekonać do czekolad z Manufaktury z posypką (tych z klasycznej oferty, Przewrót Mleczny to była inna bajka). Póki co mam same pełne/pełne z innowacją w środku. A jabłuszko z cynamonem... No przecież to klasyczna rozkosz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo blog to hobby i przyjemność a na to trzeba znaleźć czas. Może u mnie z czasem nie byłoby tak źle, ale nie ukrywam, że będzie to praca bardzo fizyczna i na początku mogę cierpieć na deficyt sił.
      Już się nie mogę doczekać :D Po tym jak się zakochałam w mlecznej Menakao to poluje na takie wyroby, to jest chyba mój najulubieńszy rodzaj czekolady.A Nika musi poczekać, bo chce wykończyć parę staroci.
      Jabłko z cynamonem... nie znam osoby która tego nie lubi.

      Usuń
  3. Opakowanie jest urocze.. Ale środek.. Środek jest intrygujący. Tabliczka wygląda świetnie. Z tego co opisujesz.. I smak i konsystencja. Jest taka inna - taka której jeszcze nie miałam okazji uświadczyć :) Może kiedyś uda mi się wypróbować jakiej tablicy z Manufaktury :)

    Poza tym - wstęp :D. Powiem Ci, że też kiedyś próbowałam jogi. Chyba to był dzień, w którym wypowiedziałam najwięcej brzydkich słów na K. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam z całego serca. Można się raz wykosztować i spróbować :)
      No, no, nieładnie przeklinać ;)

      Usuń
    2. Jeżeli gdzieś ją ujrzę.. Skuszę się na bank! :)

      Wiem.. Ale joga wzmaga moją agresję :D Takie wyciszenie ;)

      Usuń
  4. Ja nienawidzę dywanówek i tego, jak jakaś laska gada z ekranu... jak o jodze pomyślę, aż mnie przerażenie ogarnia. Zdecydowanie wolę siłownię, aczkolwiek tak z kolei często trafiam na panie +100 kg, dyskutujące o cudzie Chodakowskiej, a ja wiem tylko tyle, że to ta od dziwnych ćwiczeń w domu, haha.

    Co do samej czekolady... przyznam, że teraz mam na nią ogromną ochotę. Mam co prawda dwie tabliczki Manufaktury, ale jabłka i cynamon brzmią po prostu cudownie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przez Chodakowską to mnie kark bolał przez cały tydzień, więc tej pani podziękuje.
      A ja czekam teraz na twoje recenzje :D

      Usuń
    2. Moje recenzje pewnie będą dopiero pod koniec sierpnia, ale już zdradzę, że jedna jest z chili, więc masz na co czekać. :D

      PS Co do długich wstępów, to mi pomysł z memami odpowiada, chociaż ściana tekstu też nie przeszkadza. Btw, te memy ze wstępu wyświetlają się jako miniaturki postów, więc jest jeszcze element zaskoczenia, co do wyglądu tabliczki. :P

      Usuń
  5. czekolada jest naprawdę interesująca, kusząca, lecz cena, jejku chyba droższa niż zotter. Mimo wszystko czuję, że kiedyś się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W przeliczeniu wagi na cenę to może rzeczywiście droższy, ale myślę, że raz warto spróbować.

      Usuń
  6. Hahaha, ja jogę lubię, ale przyznać trzeba, że to nie jest spokojne, łatwe i takie ''och i ach''. Ja na drugi dzień po jodze nie czułam pleców! :P
    Memy z kotami? Jak najbardziej za! :D

    Co do czekolady...cudownie się zapowiada, ślina leci, ale 15 zł za 55 gram?! Nie...nie na moją kieszeń :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A w telewizji pokazują w pełni zrelaksowane osoby. Kłuamią :<
      Oj tam, raz zobaczyć nie zaszkodzi ;)

      Usuń
  7. Patrząc na opublikowane komentarze, to ja będę tym dziwakiem, który napisze, że czekolada nie zrobiła na nim najmniejszego wrażenia. Pomijając wiązankę polskiej mowy kuchennej wynikającej z przetworzenia stosunku ceny do wielkości, następują wady takie jak: dodatek suchych kawałków owoców, twardość tabliczki, chropowatość, wolne rozpuszczanie (NAJGORZEJ). Zdecydowanie nie jestem na tego typu atrakcje gotowa.

    A jogę ćwiczyłam przez pół roku na wfie. Napiszę tak... wykonanie figurt jest banalnie proste, ale POPRAWNE wykonanie figur... tego nie nauczyć się z YT ani przez półroczne zajęcia akademickie. Coś tam można sobie machać i się wysilać, ale joga to nie rozciąganie, tylko nauka opierania się na kośćcu, bez wytężania mięśni. To na początek. Jak boli - robisz źle. Jak męczy - robisz źle. Jak ciągnie - robisz źle. Jak nie pochodzisz ze Wschodu - ... i tak dalej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety, nie ma tu "błotka" powstałego z rozpuszczania się czekolady, no i pamiętam, że ty nie lubisz takich "śmieci" na wierzchu.
      Tylko widzę jak robię z siebie idiotkę bez formy i kondycji jakbym poszła na profesjonalne zajęcia. Boleć nie bolało, ale to całe opieranie się na dłoniach już męczyło.

      Usuń
  8. Miałam od nich dwie czekolady, wielka to była radość dla podniebienia, chociaż nieco mniejsza dla portfela-na szczęście dostałam je na urodziny ;) Szarlotkowa brzmi pysznie, czemu jej nie dostałam?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, ja bym złożyła reklamację ;)

      Usuń
  9. Wow, wygląda to fenomenalnie... naprawdę cieszę się, że okazał się to taki dobry produkt. :-) Widziałam je w paru eko sklepach i chciałam kupić, teraz wiem że warto! Wolałabym z nadzieniem ale taki dodatek też mi pasuje. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Włąsnie szkoda, że nie ma czekolad nadziewanych, to by mogło by świetne :) Polecam, szczególnie, że jest to polski produkt.

      Usuń
  10. Hahaha ... o matko znowu kot! TY wiesz co!? :D Ale niezwykłą mi frajdę przez to sprawiasz, i jeżeli chcesz ich wstawiać więcej, nie ma sprawy ja zawsze chętnie pośmieję się do laptopa xDD
    A w pracy życzę powodzenia, nie ważne jaka czy na pół etatu! ważne że jest ^^ :* Kurde tak mnie zagadałaś, że zapomniałam o bohaterze notki! no wiesz co!? :D A powiem w skrócie: A idźcie z tymi czekoladami! Kusicie, a ja kasy nie mam na jakieś zamawianie xDD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam się otwarcie, znalazłam obrazek z kotem który mnie tak rozbawił, że będę musiała go wstawić w następny wpis :D
      No ale miej w pamięci ten produkt, jak będziesz miała kasę to miej to na liście :D

      Usuń
    2. hahaha to już nie mogę się doczekać! ;)
      och kusisz kusisz... xDD

      Usuń
  11. Joga nas niemiłosiernie kusi od dłuższego czasu i przysięgamy, że kiedyś na pewno się na nią zapiszemy (wykonanie jej w domu nie wchodzi w grę z uwagi na nadmierne lenistwo ostatnio) :P Kotki dodawaj, zawsze można się pośmiać z takiego zwierzaczka, czasem idealnie podsumowują cały wstęp xD
    Czekolady z Manufaktury już nam się rzuciły nie raz w oczy ale jakoś nie przekonały nas na tyle, żeby je do koszyka wrzucić. Tą wersję z chęcią byśmy spróbowały, bo... cynamon i jabłka xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to może pod okiem instruktora lepiej wam pójdzie niż mi w domu :)
      Cynamon i jabłka i wszystko jasne :D

      Usuń
  12. Ta czekolada to NIEBO ! dostałam ją pierwszy raz na walentynki -tabliczkę i czekoladę do picia. Wtedy niestety dostałam mleczną z truskawkami pisze niestety bo to DESEROWA mnie urzekła jeszcze bardziej :O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z truskawkami jest tą która mnie nie kusi, ale niektóre deserówki wyglądają bardzo zacnie :)

      Usuń
    2. ja ogólnie nie lubie owocowych czekolad a koszmarem dzieciństwa była czekolada wedla truskawkowa no nie znam gorszej czekolady (pomijając wszystkie białe wyroby czekoladopodobne :D)

      Usuń
    3. Wedel truskawkowy powinien być dawany niegrzecznym dzieciom za karę, tyle powiem ;)

      Usuń
  13. Jadlam z Manufaktury jakas deserowa czekolade z rozowym pieprzem, nie zachwycila mnie, za pikantna jak na moj gust. Jakosc samej czekolady tez nie zwalila mnie z nog, byla po prostu dobra, nic wiecej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przypuszczam więc, że dla mnie na ostrość byłaby dobra. O ile dobrze pamiętam ty masz bardzo wrażliwe na ostrość kubki smakowe.

      Usuń
  14. Mieszkam naprzeciwko galerii handlowej, dziś na jej dachu jest zumba i bodajże joga. Szkoda, że mnie nie ma w domu, ponabijała bym się z ludzi siedząc na balkonie (albo obserwowała przypakowanych przystojniaków:3 ).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie wolno nabijać się z ludzi, nununu
      XD

      Usuń
  15. Takie wpisy to ja lubię. Bez emocji, bez "ja pierdziu, skąd to wytrzasnęła, cholera jedna?!". Taki news do porannej kawy. Względnie porcji lodów, co dziś akurat miało miejsce.

    Nie lubię jabłek w ciastach. Szarlotka może stać obok mnie bezpieczna całe święta.Ale powiem Ci jedno. Gdyby ten dół stanowiła kruszonka jak z ciasta (bez aromatu jabłek, ale jak najbardziej z cynamonem) to hmmm... a może nie będę podnosił sobie ciśnienia :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm, czyli nie będziesz mi się włamywał do domu żeby wykraść słodycze ;D A taki spód to byłby świetny pomysłem, gdyby tylko jakiś producent na to wpadł...

      Usuń
  16. W Żabce nowe (? ) Muller Mix Selct: kokos -migdał i biała czekolada, pistacja i biała czekolada. Oferta do 14 lipca 😊Widziałaś?

    OdpowiedzUsuń