21.07.2015

Lody Siviero Maria Pistacchio



Mafia pistacjowa

I ponownie poruszę temat reklam i spotów. Już pewnie większość osób jest przyzwyczajonych do reklam idiotycznych, sztucznych do bólu i antyfeministycznych. Ale ostatnio zalała nas kolejna fala spotów, po prostu żenująco złych. Smutna 30-latka, która najwidoczniej cierpi na jakąś przypadłość ginekologiczną, skoro już nie zdąży zostać mamą, mimo jeszcze dość młodego wyglądu. Pewnie to te wycieczki do Paryża i Tokio zaszkodziły jej płodności. Plush, który ignorując totalnie przepełnienie schronisk i ciężką sytuację bezpańskich zwierząt, twierdzi, ze lepiej kupić vansy niż przygarnąć psa. Empatia na poziomie pierwotniaka się kłania w pas. Ostatni hit, czyli kampania przeciw dopalaczom, czyli jak ktoś to określił „kamerzysta płakał jak to filmował”. To ostatnie jest tak złe, że człowiek się zastanawia, czy nie jest to celowy zabieg żeby ten spot zwrócił uwagę. Ale wiecie, ja po prostu mam JAKĄŚ wiarę w przynajmniej minimalną ludzką inteligencję i trudno mi uwierzyć, że ktoś stwierdził, że jest to dobrze wyreżyserowany i zagrany spot. Po prostu nie. Wolę myśleć, że to specjalnie jest takie żenująco złe.   
Ale to nie  koniec, powoli zbliżają się wybory, więc możemy już wypatrywać kolejne perełki, wydalane(tak, wydalane, efekt końcowy pasuje do tej czynności) przez polityków wszystkich ugrupowań. Już mamy zapowiedź tego w postaci kampanii pochwalnej pani Kopacz, przy którym czuję tzw. second hand embarassment (wybaczcie to angielskie wtrącenie, ale nie potrafię wymyślić polskiego odpowiednika, zażenowanie to za mało). A to dopiero początek! O mamo. Suma summarum, nie wiem w jakiej rzeczywistości żyją osoby wymyślające wszystkie debilne reklamy i spoty, ale życzyłabym sobie żeby wrócili na ziemie i stworzyli coś, przy czym moja twarz nie będzie chować się w moich dłoniach. Proponuje również zjeść jakiegoś loda, bo może im się zwoje mózgowe przepaliły z powodu upałów czy coś.
Siviero Maria Pistacchio dio Sicilia, czyli lody z pastą z sycylijskich pistacji i udekorowane prażonymi kawałkami pistacji. Tak przynajmniej wyczytałam na oficjalnej stronie. Może kojarzycie, że już się kiedyś zastanawiałam czy warto kupić lody tej marki. Nie byłam pewna smaku, a cena nie zachęcała do eksperymentów. Ale w Piotrze i Pawle obecnie trwa promocja na lody i mimo, ze tych nie ma w gazetce, to ich cena również została obniżona. Chwilowo więc zrezygnowałam z Haagenów i wybrałam smak, który najbardziej mnie ciekawił. Ale od czego właściwie pochodzi ta cena? No cóż, firma się chwali, że wytwarzają lody z najlepszych surowców, orzechy z Piemontu, naturalna wanilia czy też właśnie sycylijskie pistacje hodowane i zbierane przez mafię. I jeszcze dochodzi fakt, że lody te są produkowane we Włoszech i mówię o państwie Italia a nie o dzielnicy Warszawy. Oczywiście to co jest u nas, a cała oferta smakowa, to dwa różne światy, możecie to sprawdzić tu (link). Zapłaczmy razem nad smakami, których u nas nie ma. Ale czy warto płakać? A może to kolejny produkt nie wart swej ceny?

Smak:  otwarcie pojemnika i pierwsze lekkie rozczarowanie. Spodziewałam się zielonych lodów, jak to zostało przedstawione na stronie, a dostałam coś czego koloru nie potrafię określić. Taka biel przełamana zgniłą zielenią wymieszana z odcieniem tabaczkowym i jasną szarością. Zdjęcie tego nie oddaje w pełni. Po prostu jest to brzydki kolor, ale w porządku, to po prostu oznacza, ze nie były sztucznie barwione, mogę to przeżyć. Z wierzchu zostały dość bogato posypane orzeszkami, niestety tylko z wierzchu. Ich smak jednoznacznie kojarzył  mi się z bardzo łagodną  rzodkiewką, która została skropiona orzechowym aromatem. Hmmm, dziwne, naprawdę dziwne. Nie było w tym specyficznego smaku pistacji, była tylko orzechowa rzodkiewka. W moim odczuciu te kawałki były dziwnie miękkie, ani trochę nie chrupały i nie za bardzo mi się podobały.

 Same lody były ciutkę za słodkie, nie tak jak lidlowskie ale było im blisko.  Miały też specyficzny posmak prażonych orzechów, ale nie był to intensywny akcent, tylko subtelna obecność, mała sugestia. Głównie dało się wyczuć mleczność i śmietankowość. Jakby ktoś mi je podał, bez uprzedzenia jaki to smak, to w życiu nie powiedziałabym, że to lody pistacjowe. One nie smakowały jak pistacje, w żadnym stopniu. Nooo, może pod sam koniec dało się wyłapać kątem języka uciekający posmak pistacji. Ale to wciąż za mało. Co do samej konsystencji to  były tłuste i miękkie, takie puszyste, od razu po wyjęciu z zamrażalki można je było nakładać, nie były zamarznięte na kamień.

Żałuje, żałuje, że jednak nie wybrałam Haagenów. Kurcze, te lody nie są na tyle smaczne żeby płacić za nie tyle kasy. Mimo, że kupiłam je w promocyjnej cenie to nadal uważam, że przepłaciłam. Słodkie, o smaku któremu najbliżej chyba do śmietanki, ze słabą orzechową nutą i to nie orzechami pistacjowymi ale włoskimi. Obiecany smak jest gdzieś na szarym końcu, ledwo wyczuwalny. I ta „rzodkiewkowa” posypka… nie, jestem na nie. Są to lody może o klasę wyżej niż Algida, ale o parę klas niżej niż Haageny czy nawet Grycan, a ja przecież Grycana nie lubię, więc wyobraźcie sobie jak zawiodłam się na tym produkcie. Odechciało mi się dalszych eksperymentów z tą marką. Napaliłam się na mocne pistacjowe uderzenie a dostałam coś co smakuje jak wiele tańszych lodów na rynku.
Ocena:6/10
Kaloryczność:100g/201kcal
Gdzie kupiłam: Piotr i Paweł
Cena: 12,99zł (w promocji)
Czyli nie ma co żałować, że nie ma u nas pełnej oferty.
Pa

38 komentarzy:

  1. Pisałam komentarz czytając i za wcześnie opublikowałam chyba, jak będą dwa takie same to nie zatwierdzaj jednego.

    Zapowiadało się tak smacznie...

    Taa, przedwyborczy wyścig szczurów, z realnymi pomysłami. Hm, ok, jak byłam mała też lubiłam wymyślać historyjki, ale ja z tego wyrosłam, szkoda, że politycy nie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, zapowiadało się :(
      Szkoda, że niektórzy w te bajki wierzą...

      Usuń
  2. charlottemadness21.07.2015, 05:42

    Równie i wielkie rozczarowanie z mojej strony.Nie ukrywam,że liczyłam,że te lody będą udane.Czekałam na ich recenzję po opublikowaniu ich zdj. na Instagramie. W sumie pistacja to też taki dodatek do słodyczy, który łatwo sknocić..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki dobry dodatek, tak często knocony :(

      Usuń
  3. Kilka dni temu będąc w Piotrze i Pawle chciałam się na nie skusić, ale całe szczęście coś mnie powstrzymało i wybrałam promocję Haagenów ;)
    Szkoda, że tak zepsuli sprawę, bo naprawdę zapowiadało się ciekawie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I dobrze zrobiłaś, Haageny znacznie są lepsze niż to.

      Usuń
  4. Dobrze, że tak rzadko oglądam teraz telewizję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tyle idiotyzmów cię omija, "żałuj" ;)

      Usuń
  5. Co do samych lodów - szkoda, że się rozczarowałaś!
    Już od samego wyglądu nie wróży to dobrze.. A co do smaku. Ech. Nie za tę cenę. :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może jakby kosztowały 6-7zł to nie byłabym tak rozczarowana :(

      Usuń
    2. Wiadomo, im więcej się człowiek wykosztuje tym bardziej serducho boli. Szkoda, że jakoś nie zawsze idzie w parze z ceną :/

      Usuń
  6. Jestem mocno zdziwiony tą oceną. Lody od SM jadłem tylko jedne, no i raz w życiu, ale mi smakowały. Dodatek Amaretti mógł, nie zaprzeczam, wywindować jednak ostateczny odbiór w chorą i zaślepioną opinię.

    Nad pistacją zastanawiałem się wielokrotnie, bo wydawało mi się, że Włoska produkcja będzie... musi... byś lepsza niż Grycan czy Zielona Budka. W obu tych smakach nie czułem kwintesencji orzechów.

    Oglądając opakowanie dziś omawianego, widząc w środku orzeszki byłem pełen podekscytowania. Jak widać, może lepiej by na wyobrażeniach cudowności się skończyło.

    Szkoda, bo lodów z pistacjami/ o smaku pistacji, u nas jest tak mało.... że chyba tylko wspomniane G i ZB je mają ;) A pomyśleć, że w niemieckim Lidlu są i takie cuda:

    http://daten.crosscoach.net/upload/foto/800/gelatelli-pistazie-2.jpg

    Nawet nie komentuję :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Albo też smak zależy od wersji. Nie wykluczam,z e inne smaki mogą być dobre.
      Mam porównanie z Zieloną budką, w ZB czułam smak pistacji, resztę dopowiedz sobie sam.
      Posypka wygląda zachęcająco, ale na tym się kończą jej zalety ;)
      A weź z tymi lodami ;_;

      Usuń
  7. Rzodkiewkowe? Zdecydowanie sobie odmówię:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno? A może się skusisz ;)

      Usuń
  8. Nigdy nie jadłam lodów tej firmy, serio! Ale jakoś dziwnie wyglądają i podchodzą mi tu trochę pod zrąbane Carte d'or :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja za pistacjowymi zdecydowanie nie przepadam chociaż ostatnio o dziwo po miłym spotkaniu z pistacjowym Riso chyba się przekonam jednak do tego smaku. :D Słyszałam dobre opinie o tych lodach, liczyłam więc na większe wow. :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma wow, nie ma nawet okay jest za to urghhh ;) Jest zdecydowany niedostatek pistacjowych słodyczy.

      Usuń
  10. jak sie cieszę że kupilam Hagenki :D chcoaiaz mnie kusily ale przeczytalam sklad i stwierdzilam ze wole lody ze smietany :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak zazdroszczę tym co potrafią trzeźwo myśleć ;_; też bym miała Haageny a nie to

      Usuń
  11. Teraz w Lidlu pojawiły się nowe półlitrowe pistacjowe, ale jak na ów market przystało, pewnie walą po kubkach smakowych cukrem.

    P.S. Miałam pisać: żałuj, że nie wzięłaś..., ale już sama pożałowałaś :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, są? Ale rzeczywiśćie pewnie będzie to wybuch cukrowni
      Nawet nie wiesz jak bardzo żałuje

      Usuń
  12. ech pistacje to moje ulubione orzechy, szkoda, że tak spartolili robotę :/ Co do samych lodów pierwszy raz je na oczy widzę! Serio! Dzięki Tb już wiem, że nie ma co sb nimi głowę zawracać ;) Hahaha kot the best! Totalnie mina jak mój wykładowca... co do pani Kopacz proszę, pozwól mi pzoostawić to bez komentarza, bo babkę a co dopiero jej działania, nie trawię :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. N o spartolili, może innych smaków nie spartolili ale ja się o tym ni przekonam, bo drugi raz ich nie kupię.

      Usuń
  13. Faktycznie za drogo, ja nie mogę trafić na dobre pistacjowe lody w pojemnikach, a szkoda, bo uwielbiam te orzechy :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Uff dzięki za recenzję, bo ostatnio w sklepie stałyśmy chyba pół godziny koło zamrażarek i zastanawiałyśmy się czy je kupić, bo pistacja kusiła jak nie wiemy co xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że skończyło się na staniu, a nie na kupnie ;)

      Usuń
  15. Rzodkiewkowe lody, no proszę :D. Dzięki, przynajmniej wiem poprzez Twoje poświęcenie, że nie warto zwracać na te lody uwagi :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Ciekawi mnie ile kosztują bez przeceny... Smak najwidoczniej nieadekwatny, do ceny :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki pojemniczek chyba z 16zł, może więcej

      Usuń
  17. Bardzo lubię pistacjowe lody i kupuję je na gałki w grycanie te z pudełek nie mają takiego smaku:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę? Dziwne, można by się spodziewać, że wszystkie Grycany będą smakować tak samo.

      Usuń
  18. Nie wypowiem się na temat pistacjowych ( bo nie jadłem) ale inne smaki a zwłaszcza kawowe są obłędne, rewelacyjne, mają głębie smaku i ta konsystencja , moim zdaniem rewelacja. a co do ceny, pewnie ze chciałbym zeby kosztowały mniej, ale wiem ze dobra rzecz musi kosztować.

    OdpowiedzUsuń

Włączyłam moderację komentarzy, dzięki temu nie powinno już być weryfikacji obrazkowej.