24.06.2015

Wedel, WW White



A jednak zaskoczona

Lipiec to szczególny miesiąc. Dla dzieci jest to pierwszy miesiąc krótkiego wyzwolenia. Moi rodzice w pewien lipcowy dzień wzięli ślub, a dwadzieścia parę lat potem to samo zrobił mój brat. To jest również miesiąc narodzin mojej skromnej osoby, okres mojego zeszłorocznego pobytu w Stanach i obu obron na studiach. Jak widać jest to specjalny okres, w którym oprócz wyjazdów występuje nagromadzenie remontów, kucia, wiercenia i hałasowania. I jakby nie patrzeć jest ot również ostateczny termin spożycie tego produktu. 
Wedel, WW White,  cztery wafelki przekładane nadzieniem o smaku śmietankowym w białej czekoladzie. Co mi strzeliło do łba, że kupiłam kolejny produkt tej marki? Znacie to uczucie „kupiłabym coś, ale nie wiem co, więc wezmę byle co”? Tak było w tym przypadku. I jakby nie patrzeć, wafelki WW mają dość dobre opinie w necie. Wprawdzie chodzi głównie o wersję z mleczną czekoladą ale tej nie wzięłam, bo… Wiecie, sama właściwie nie wiem czemu nie wzięłam bezpieczniejszej mlecznej wersji. WW z pewnością kiedyś jadłam, tak przypuszczam, ale w pamięć mi nie zapadła, smakiem dzieciństwa nie jest, wiec spróbuje do tego podejść z otwartym umysłem. W końcu chyba nie można skopać coś, co na razie brzmi jak polska odpowiedź na KitKata

Smak: po otwarciu moim oczom ukazał się produkt wyglądający jak kalka KitKata. Tu nasuwa się pytanie co było pierwsze kura czy jajko WW czy KitKat. Po ostrożnym zbliżeniu do nosa poczułam zaskoczenie, zapach był przyjemny!  Słodko waniliowo-śmietankowy, niczym dobra biała czekolada,  a nie aromat mleka w proszku sprzed paru dekad, do którego dobrały się mole. Zaczęłam więc obgryzanie, gdyż próby ładnego odczepienia elementów się nie udały.   
Smak jest taki sam jak zapach. Jest dobrze, jest naprawdę dobrze. Czekolada jest porządna, grubaśna. Bardzo słodka, może nieco za bardzo. Równocześnie jest bardzo mocno śmietankowo-mleczna z nuta wanilii. Nie ma tu posmaku zepsutego mleka, czy margaryny, jest smaczna biała czekolada. Tłustawa, maślana, może nieco plastikowa  ale dobra.  Wafelek jest bardzo cienki i nic poza tym nie da się o nim powiedzieć. O, jest chrupiący. Krem jest również mało charakterystyczny, słodki, tłusty i nieco plastelinowo-mleczny, nic poza tym. Rozumiecie, jest go tak mało, że został stłumiony przez świetną czekoladową polewę.

Pozostaje pytanie: czemu do licha Wedel nie może robić tabliczek tak smakujących?! Do samej  polewy mogłabym przyczepić się jedynie w kwestii słodkości, ale tego nie zrobię. Bo w końcu, od recenzji Karmellove, trafiłam na produkt Wedla, który mi smakował. Nie mam serca być zbytnio krytyczna co do tego.  To tak jakby dziecko, które do tej pory wsadzało sobie kredki do nosa, w końcu wykorzystało je do zrobienia rysunku i to całkiem ładnego. Co z tego, że trawa nie występuje w naturze w kolorze różowym, skoro całość wygląda dobrze. Co z tego, że nadzienie jest prawie bezsmakowe, skoro cały batonik jest smaczny.
Ocena:8/10 (a co będę żałować)
Kaloryczność: 100g/590kcal, 47kcal/277kcal
Gdzie kupiłam:Społem
Cena:1,99zł

Jeżeli lubicie słodycze truskawkowe i Góralki to może posmakują wam  miks tych smaków. Limitowana edycja Góralków Truskawkowych podobno  jest już w sklepach. Ja podziękuje, z wiadomych powodów.
Pa

47 komentarzy:

  1. Ja tego zjeśc nie moglam. Obrzydliwie słodkie i mdle jak dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie mogłam zjeść więcej niż jeden paluszek, sam cukier jak dla mnie....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie miałam z tym problemu ;D

      Usuń
    2. to tak jak ja! ja pożarłabym bym takie dwa ot co! :D kocham wafelki od wedla ( nie wierzę , że to piszę) ale z czekoladami to dupy dają, że hej :D choć karmelove śni mi się po nockach *___*

      Usuń
  3. charlottemadness24.06.2015, 05:34

    Zaskoczenie z mojej strony, że niby produkt Wedla jest dobry w smaku :v

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwierz, też byłam mocno zaskoczona :D

      Usuń
  4. Zaskoczyłaś mnie, aczkolwiek Twoja recenzja i tak nie przekona mnie do tego produktu. Dla mnie niestety klasyczny WW jest smakiem dzieciństwa - podobnie jak Lion. Tak byłam tym faszerowana przez niezwykle troskliwych rodziców, że aż mi zbrzydło. A białej czekolady od Wedla po prostu się boję - jeśli nie jest ona karmelowa, oczywiście ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówię ci, jakby Wedel produkowała takie tabliczki to bym przestała na niego psioczyć. Nie jet to ideał, bo to jest za słodkie, ale porównując z normalnymi wyrobami to jest to niebo a ziemia :D

      Usuń
  5. Wafelki WW to smak mojego dzieciństwa, o dziwo obie wersje obecnie są naprawdę zjadliwe, chociaż mleczna lepsza.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ah, kiedyś uwielbiałam zarówno KitKaty jak i WW. Aż nie wiem, które bardziej. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Na góralka się kuszę, bo bardzo lubię truskawki i truskawkowe smaki ;)
    Jadłam tylko klasycznego WW, ale był fuj. KitKat'y to moje najulubieńsze batony i skoro jest podobny, skoro ma taką dobrą opinię...muszę kupić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupić zawsze możesz, majątku nie wydasz, a może ci posmakuje :)

      Usuń
  8. Dawno nie jadłam tych wafelków. Chyba muszę je gdzieś dopaść;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Problemu z tym nie będzie, one są łatwo dostępne :)

      Usuń
  9. Jadłam ostatnio pół Knoppersa truskawkowego,ale mi nie smakował po Góralki więc nie sięgam . Ty dziś zaszalałaś z oceną dla Wedla ,ale widać nie do końca wszystko skopał są i wyjątki jak ten wafel:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raz na ruski rok pochwalę Wedla, a co ;D

      Usuń
  10. A ja WW nigdy nie jadłam. Jako dziecko wolałam zawsze wcinać jakieś krówki, czy coś. KitKat'y w zasadzie lubię...
    Nie wiem, przeraża mnie wedlowska biała czekolada, a co do ich wafli... czeka mnie torcik wedlowski z krótkim terminem, więc po nim zobaczę, czy warto próbować innych wafli Wedla.
    Co mnie irytuje... w moim mieście jak gdzieś już są to klasyczne, białe widziałam na żywo tylko raz i nawet nie pamiętam gdzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jako osoba, która kiedyś wywaliła połowę białej czekolady Wedla mówię ci, że to jest zupełnie inny smak, więc nie ma się czego bać.
      Kurcze, u mnie to jest w każdym Społemie.

      Usuń
    2. Społem to u mnie na drugim końcu miasta i to jakaś mini wersja, bo są tam tylko podstawowe artykuły.

      Usuń
  11. Wafelki w białej czekoladzie jakoś nigdy mi nie przypadają do gustu. Wole standardową mleczną. ;d
    Góralki truskawkowe? Nie.... ;f

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż, przynajmniej nie grozi ci zasłodzenie ;)

      Usuń
  12. Mam pytanie niezwiazane z tematem posta, ale moze sie orientujesz :)
    Masło orzechowe z firmy marks spencer to gdzie mozna kupic, w tym sklepie gdzie sa ubrania po prostu wejsc i powiedziec, ze poprosze masło? ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co wiem to chyba M&S mają oddzielny dział z żywnością, chyba. Dla pewnością zapytaj się się tu: http://rankiemwszystkolepsze.blogspot.com/ bo Natalia czasami kupuje produkty M&S

      Usuń
  13. Nie pamiętam czy jadłam kiedykolwiek tego batonika, a to śmieszne bo tak długo są na rynku :p Może warto wreszcie spróbować?
    A za truskawkowe Góralki, również podziękuje... Fuj!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że warto :)
      Widzę kolejna fanka truskawkowych słodyczy ;D

      Usuń
  14. Już nie taka polska ta odpowiedź (Lotte i te sprawy). WW jadłam... chyba nigdy, wiesz? Mam na liście, bo chcę porównać z KK, ale nieprędko się za to zabiorę. Co zaś tyczy się lipca - to jedyny miesiąc, w którym wypadają imieniny Olgi, a także miesiąc moich urodzin (piątka!). Załapałam się na lwa, pierwszy dzień. Ty też, czy jeszcze rak?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też myślałam o porównaniu, ale myśl o kupnie kolejnych słodyczy napawała mnie zgrozą.
      Dobra, może nie zgrozą, ale mocną niechęcią.
      Drugi dzień lwa ;) Robimy wspólny melanż? XD

      Usuń
    2. Melanż z herbatą chyba -.-' Mój żołądek jest równie chętny do wyzdrowienia, co Ty do dokupowania słodyczy.

      Usuń
  15. Te batoniki zbierają takie cięgi, że szok... że tłuste, że sztuczne w smaku, że posmak proszku... a ja je uwielbiam. Właśnie lubię w białej czekoladzie tą tłustość i tutaj mi odpowiada. Poza tym one są wyraźnie śmietankowe co w białej akurat jest dla mnie wyznacznikiem świadczącym o tym czy mi smakuje. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba innych produktów Wedla ludzie nie jedli ;D Idealna biała czekolada powinna być i waniliowa i śmietankowa, a ta taka jest.

      Usuń
    2. Czytasz mi w myślach... <3

      Usuń
  16. Uwielbiam ten batonik choć zgadzam się, jest zdecydowanie za słodki. Czytałam post w którym szukałaś zamiennika waniliowych rurek Tasso z biedry. Jeśli tak, spróbuj Zebrę Dr Gerarda. Co prawda są o smaku śmietankowym ale w smaku genialne, myślę, że ocena 10/10 mogłaby polecieć jak nic. :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Nawet wersji w czekoladzie mlecznej nigdy nie jadłyśmy, bo nawet nigdy jakoś specjalnie nam się w oczy nie rzuciła. Póki co nie planujemy zakupu ale może kiedyś kiedy właśnie będziemy mieć fazę na „kupiłabym coś, ale nie wiem co, więc wezmę byle co” to sięgniemy z ciekawości po tego wafelka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest idealny produkt na takie sytuacje, mówię z doświadczenia ;D

      Usuń
  18. I to nasze.. Krajowe! Nic tylko zachwalać!

    Jak ja dawno w ogóle nie jadłam WW :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może warto sobie przypomnieć ;)

      Usuń
  19. Mówić o tym, że się pamięta wejście oryginału WW, to skazywanie siebie na przydomek dinozaura. Jednak, cóż. Taka prawda. Od kiedy tylko pojawiły się na rynku, mieliśmy zastępnik "wielkiego świata".

    WW white jadłem raz, ale zadowolenie gdy je zobaczyłem na półce było wielkie. Po wielu latach rozłąki, takie modern-wspomnienie. Unowocześnienie. Smakowało mi bardzo, też ze względu na "wgląd w stare czasy" właśnie.

    Takim "nowym-starym" batonikiem, który mnie rozwala na łopatki, niszczy całkowicie, rzucając tonę wspomnień, jest Duplo white. Gdy pojawi się u Ciebie, przez następny miesiąc nic już nie przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No weź, aż mnie kusi żeby sprawdzić w którym roku WW weszło na rynek :D
      Duplo White? Jak bym chciała żeby było to dostępne w Polsce :(

      Usuń
  20. dla mnie taki poziom słodyczy jest nie do przejścia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak widać każdy ma swoją granicę :)

      Usuń
  21. A ja sobie cenię produkty firmy Wedel - mają gorsze lub lepsze pozycje w swojej ofercie, ale dają radę. Szczególnie ich ptasie mleczko, które jest nie do podrobienia przez inne firmy!

    OdpowiedzUsuń
  22. Batony WW bardzo lubię ,ale tych jeszcze nie miałam okazji wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Mi niestety nie przypadły do gustu :( Jadłam lepsze smakołyki, szkoda kasy :(

    OdpowiedzUsuń