03.06.2015

Oreo White Choc



White pow… a może lepiej nie.

Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie. Nie jest to rzecz nagła i pilna, bo w końcu zapas słodyczy mam i więcej na razie mi do pokoju nie wejdzie. Jednak ostatnio doszłam do wniosku, że bym coś zamówiła z zagranicy. I nie mówię o bliskiej zagranicy, o naszych sąsiadach. Ale o zagranicy dalszej. Jestem  świadoma, że są polskie sklepy, które oferują takie produkty, ale jestem zbyt wybredna i wybór mnie nie satysfakcjonuje. Do sedna, szukam zagranicznego sklepu, mającego w swej ofercie słodycze, z wysyłką do Polski. Wiem, że jest iHerb, jest Ebay i jest Amazon, ale w dwóch pierwszych mało co mi wpadło w oczy, a trzeciego nie umiem obsługiwać. Jeżeli więc znacie jakieś inne sprawdzone sklepy to proszę o informacje. A Jakby jeszcze miały w ofercie pojedyncze Cliff Bary, batony Nakd i Quest to bym z wdzięczności mogła oddać moje pierworodne dziecko . Nie mam i nie planuje, ale liczy się myśl, nie? A na razie kolejny produkt z niemieckiej paczki od Aishy.

Oreo White Choc czyli kakaowe herbatniki z kremem o smaku waniliowym oblane białą czekoladą. Czyli typowe Oreo, tylko z polewa. Dzięki bogom za angielski opis na opakowaniu, bo niemieckiego nawet nie chciałam oglądać. I znowu mamy Oreo i tym razem niedostępne na polskim rynku. I znowu, mimo świadomości, że Oreo to tylko przereklamowane markizy, nie mogłam oderwać wzroku od tego opakowania. Ten napis działa hipnotyzującą. Przydało by się zbadać czy takie połączenie barw i czcionka nie działa podprogowo na psychikę. Albo to po prostu ja, jak ostatnia sierota, stałam się ofiarą marketingu. I mimo opinii o średniości tych ciastek to i tak mając taką możliwość wykupiłabym wszystkie smaki, na wypróbowanie. Ale dobra, może te będą inne, w końcu hej, biała czekolada.

Smak: w pudełku mamy 6 „trumienek”, każda ma w sobie dwa trupy ciastka. Jak widać na zdjęciu więcej polewy poszło na górną część, a przez czekoladę „spodnią” przebija napis Oreo. Nie powiem, nawet ładnie to wygląda. Po przekrojeniu jedna połówka się całkowicie się rozwaliła, więc zaczęłam od środka. Krem jest  taki sam jak w większości Oreo, czyli tłusty , słodki i nijaki. Ani w nim wanilii, ani śmietanki, ani niczego, słodkie masło i tyle.  Czekolady nie da się oderwać od ciastka, trzeba się posłużyć nożem i zeskrobać tą część.  Same ciastko jest niesłodkie. Wręcz lekko goryczkowate przez kakao, z posmakiem sody, chrupiące i mocno suche, takie jak lubię. Szacunek za polewę, jest naprawdę porządna, a nie margarynowo-cukrowa.  Smakuje podobnie do białej Lindt. Mocno śmietankowo – mleczna, bardzo słodka i ciutkę waniliowa. Jestem wręcz zaskoczona, ze tak się postarali.

Całość jest nieoczekiwanie smaczna. Słodka tłustawa czekolada i suchy, cierpkawy herbatnik wspaniale ze sobą współgrają, tylko nadzienie jest do poprawy. Wprawdzie słodycz jest nieco przesadzona, jednak myślę, że jakby zmienić nadzienie, to już by tak cukier w cukrze nie przeszkadzał. To są najlepsze ciastka Oreo jakie jadłam do tej pory, zwykła wersja nie umywa się do tych. Naprawdę warto spróbować jeżeli ktoś będzie miał szanse je zakupić. I ma wysoki poziom tolerancji słodyczy.
Ocena:8/10
Kaloryczność:100g/510kcal/ 41g/210kcal
Gdzie kupiłam: dostałam
Cena: jak wyżej

Nie mam nic sensownego do napisaniu tu. Oprócz tego, ze następny wpis będzie w sobotę.
Pa

52 komentarze:

  1. Nie widziałam ich,a nie powiem, chętnie bym skosztowała:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówię, są koszmarnie słodkie, ale takie dobre <3

      Usuń
  2. Nie widziałabym, ale chyba i tak bym po nie nie sięgnęła. Jakoś ciasteczka oreo mnie nie przekonują.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwykłe są nijakie, ale to jest znacznie lepsze :)

      Usuń
  3. Oreo to jeden z tych produktów, którymi fascynacja jest dla mnie zupełnie niezrozumiała. Należy też do nich m.in. Reese. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oreo to chyba po prostu jedyne znane markizy w USA, stąd popularność. U nas o wiele lepsze i tańsze markizy były już kilkadziesiąt lat temu na wagę. Oreo są po prostu niedobre.

      Usuń
    2. Jak można nie fascynować się reese'e O_o Tu przyznam, że pewnie i na mnie działa hasło "ciastka z ameryki" ;D

      Usuń
  4. znów coś o czym tylko mogę sb pomarzyć... ech... ja za oreo nie przepadam, ale jeżeli mówisz, że są smaczniejsze i jeszcze ja mam wysoki poziom tolerancji więc... tylko ta niesłodkość niepokoi i cena jakbym miała je kupić xDD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są znacznie smaczniejsze. Za zwykłymi nie przepadam, a te mnie chwyciły za serce

      Usuń
    2. a więc warto się zainteresować, dziękuje ^^ wszyscy dzięki Bogu oprócz Cb nie szaleją za tymi normalnymi, ja w nich nic nie czuje takiego wspaniałego, ale lody, śmietanke, jogurty sam w sobie z dodatkiem ciastek lub oreo przepadam <3

      Usuń
  5. Mimo iż nienawidzę oreo z całego mego serduszka tego ustrojstwa spróbowałabym z miłą chęcią ;) Sama nie wiem dlaczego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie z tego samego powodu co ja, czyli "bo tak" ;D

      Usuń
  6. Ja uwielbiam maczać Oreo w mleku, więc ta wersja kompletnie mnie nie zachwyca.
    Za to z masłem orzechowym... Mmm...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, zdecydowanie ta wersja nie nadaję się do moczenia w czymkolwiek ;)
      Ten smak mnie kusi od dawna, bo masło orzechowe i tyle w temacie.

      Usuń
  7. Ja szczerze mówiąc uwielbiam Milkę Oreo, Lody oreo , ale samego oreo jakoś nie bardzo :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tak jak ja, tylko ta wersja mi posmakowała :)

      Usuń
  8. Gdzieś czytałam, że Oreo w mlecznej czekoladzie są lepsze od tych w białej.
    Mnie żadne z nich za specjalnie nie kuszą, wolę umrzeć inaczej, niż z zasłodzenia :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisząc o słodkości od razu pomyślałam o tobie ;)

      Usuń
  9. W "moich" sklepach zagranicznych są, tylko komu chce się wydawać fortunę na male opakowanie? Ale zjadłabym, nie powiem. Oreo nie są moimi ulubionymi markizami, ale lubię je, jak chyba większość ciastek.

    Przy składaniu zagranicznego zamówienia koniecznie kup Tim Tamy!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musze sprawdzić ile kosztują :D
      Już miałam je zamawiać w polskim sklepie, ale zobaczyłam ile kosztują i odłożyłam tę przyjemność na później ;)

      Usuń
  10. Oreo nie znoszę i całkowicie nie rozumiem tego szału na nie. Nawet smaczne ale czy naprawdę takie wybitne? Zdecydowanie nie... Jednak dodatek białej czekolady dla takiej miłośniczki jej jak ja sprawia, że z pewnością gdyby były ogólnie dostępne, kupiłabym. Jako jednak, że przez Internet zakupów nie robię, a co dopiero ze sklepów poza granicami naszego kraju - nie będzie mi dane ich spróbować. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam do spróbowania jeśli kiedykolwiek będziesz miała okazję. I spróbuj się przekonać do zakupów online, znacznie ułatwiają życie :)

      Usuń
  11. Zwykłe oreo, bardzo mi smakują. Myśle, że i te by mi posmakowały. Najbardziej, lubie ten herbatnik, z goryczką <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że by posmakowały, ten herbatnik brylował w tym zestawieniu ;)

      Usuń
  12. Nawet ładnie wyglądają, hm... ale bez Twojej recenzji bałabym się tej białej czekolady. Nie jestem ofiarą Oreo-szału, ale pomysłami producent sypie jak z rękawa :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że polscy producenci mogliby się uczuć w kwestii pomysłów smakowych od Oreo i Zottera ;)

      Usuń
  13. Ja z oreo to najbardziej lubię to ciasteczko,nadzienie odrzucam:P .

    OdpowiedzUsuń
  14. Zastanawiałem się co tu wpisać. Kasowałem, pisałem, kasowałem, pisałem. Nie mogę zebrać myśli. Jedyne słowo, cenzuralne, to: CHCĘ!

    Na punkcie Oreo mam zajoba. Wystarczy wspomnieć o zakończonej właśnie promocji w Almie na ich lody... Codziennie (przez 8 dni) jadłem kubełek :D Na punkcie białej czekolady też. Nawet nie wiem co by powstało z połączenie tych dwóch smaków. Tzn. wiem. Dziura w budżecie ;)

    Jak jeszcze wstawisz kiedyś Oreo z masłem Resee's (a nie tym zwykłym), odwiedzam Cię i zabieram całą paczkę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już widzę oczami wyobraźni jak leżysz bezładnie od nadmiaru cukru i przejedzenia tymi Oreo :D
      Jak będę miała Oreo z Resee's to zabarykaduję się w mieszkaniu z bronią w ręku, gotowa bronić każdej kruszynki. ;)

      Usuń
    2. Pfff... Wejdę choćby przez komin :) Co do lodów, wiem, może to brzmi niewiarygodnie... ale jeden pojemniczek nie jest w stanie mnie zasłodzić n tyle by nie mieć "sił" siegnąć po drugi.

      Chyba nagram jakiś film na YT... są przecież wyzwania "zjedz 100 Oreo" :D

      Usuń
  15. Nigdy nie próbowałam, ale jeszcze to nadrobię! ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Aż jesteśmy zdziwione bo spodziewałybyśmy się kiepskiej białej czekolady smakującej tylko jak rozpuszczony cukier. Byłoby miło gdyby kiedyś miałybyśmy okazje je spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się takiej polewy spodziewałam a tu taka miła niespodzianka.

      Usuń
  17. Mimo że nie jestem jakąś wielką fanką Oreo to z chęcią bym ich spróbowała, fajnie wyglądają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie wyglądają i jeszcze fajniej smakują ;)

      Usuń
  18. O rany, pamiętam jak miałam kilka paczek tych oreo! Dostawałam od brata te, w mlecznej czekoladzie, zwykłe, a do tego milke oreo do kompletu. Te ciastka to mistrzostwo, przesłodzone, ale mistrzostwo! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podziel się bratem :D Też bym chciała od swoich dostawać ciastka.

      Usuń
  19. Ja nigdy nic nie zamawiałam przez neta (serio) więc nie pomogę :( ClifBar sama bym spróbowała i muszę wysłać wujka na poszukiwania...może znajdzie w UK.
    Oreo są mi kompletnie obojętne. Z jednej strony fajny dodatek, fajny herbatnik, ale ten krem - fuuuj. Samych nie lubię, ale w połączeniu z czymś uwielbiam :D Te bym chciała spróbować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro taka Milka Oreo ci smakowała to to też powinno smakować. Krem nadal był do bani, ale cała reszta miodzio.

      Usuń
  20. Może jakimś cudem jesteś z Poznania- ja batony Nakd kupuję hurtowo w WYPASIE (najlepsza wege knajpa w Poznaniu, mieści się na Jeżycach). :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O ja, zazdroszczę. Niestety do Poznania mam kawałek drogi ;D

      Usuń
  21. Nie próbowałam ale na pewno będę miała okazję. :P
    Dodaję do obserwowanych, pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak będziesz miała okazję to kupuj śmiało :)

      Usuń
  22. Nie jadłam,a ta wysokiej jakości (przynajmniej w smaku) polewa mnie przekonuje!
    Od Oreo wole ich biedronkowe podróbki, ale na tę wersję się skuszę. A nuż będzie nowy nr 1?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biorąc pod uwagę dostępność lepiej by było jakby te ciastka nie stały się numerek 1 ;)

      Usuń
  23. Kiedy wysyłałam swoją listę słodyczy do taty, będącego wówczas w Niemczech w kolejnym SMSie dopisałam, żeby jednak mi nie kupował Oreo. Powód? Koleżanka, która je dostała miała mi przynieść. Wymówiła się, ze brat jej zeżarł, super. Ja tam lubię ten krem z Oreo, mocno słodki ale nie jest jakiś tłustawy i ma coś specyficznego w sobie. Tej wersji jak i również w mlecznej/deserowej/gorzkiej polewie bym spróbowała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na mleczna tez mam chrapke, ta biala mnie uwiodla :)

      Usuń
  24. Miałam okazję spróbować - przepyszne <3

    OdpowiedzUsuń