01.06.2015

Mount Momami Lizak czekoladowy



Eat me, drink me

Pewnie czekacie na kolejny produkt z niemieckiej paczki. Spokojnie, niedługo będzie, ale dzisiaj wolę zacząć coś, co leży w mojej skrytce już bardzo długo. Mogłoby leżeć i jeszcze dłużej, ale po co. Obecnie żadna data ważności mnie nie goni, więc mogę spokojnie grymasić i wybierać co chcę. A zachciało mi się tego. Po ostatnim ritterze miałam ochotę na porządną czekoladę, która mnie nie zawiedzie. Mogłam wybrać Zottera, mogłam wybrać Manufakturę czekolady, ale to są względnie nowe produkty, więc mogę jeszcze poczekać. Co jeszcze miałam pewnego? Właśnie to
Mount Momami Lizak czekoladowy, czekolada pełnomleczna  o smaku karmelowym z wanilią. Już raz w Biedronce natrafiłam na produkt tej marki, sławetną gwiazdę z mlecznej i białej czekolady. I znowu, po raz kolejny w Biedrze pojawiła się słodycz z „gór”. Tym razem w formie czekolady do rozpuszczania w mleku. Biorąc pod uwagę, że wcześniejsze produkty Momami bardzo mi smakowały, nie mogłam przejść obok tych lizaków obojętnie. Mając wybór między wersją białą z wanilią, a mleczną z karmelem wylosowałam te drugie. Wylosowałam, bo nie mogłam się zdecydować co wolę, a jak proces decyzyjny pada na pysk to wkraczają wyliczanki. Jak widzimy w opakowaniu mamy dwa patyczki lodowe kończące się jasno-brązową filiżanką. W instrukcji zalecane jest by w 250ml gorącego mleka rozpuścić 1 porcję. No i tego, instrukcje olałam, bo wolałam tę filiżankę zjeść samodzielnie, bez udziału dodatkowej laktozy.

Smak: po pierwsze, zapach był bardzo przyjemny. Taki kakaowo-mleczno-karmelowo słodki. Skubaniec jest twardy jak diabli. Nawet mój mały nóż nie dał mu rady i musiałam użyć większego (przy okazji omal nie obcinając sobie palców). Tak, zęby też poczuły, że mamy do czynienia z twardym produktem. Co do smaku to mogę napisać: jest dobrze. Nie ma tu jednak wysokiej jakości smakowej. Skojarzeniowo mój mózg wskazał na czekoladki adwentowe lepszej jakości niż te najtańsze (bo te najtańsze to nawet czekoladą trudno nazwać).  Jest pewna delikatna sugestia kakao, bardzooo delikatna. Mocna słodycz tu dominuje, tak mocna, że moje gardło poinformowało mnie o pewnym paleniu w przełyku.  Nie jest to poziom Loffel Ei ale jest blisko. Mamy również mleczną obecność i pewną, niezbyt mocną  karmelowość. Nie, nie ma tu kawałków karmelu, jest to zasługa aromatów i tylko aromatów. Trochę szkoda, ze producent nie postarał się bardziej w tej kwestii. Ale smak jest w porządku. Całość jest gładka, nieco tłustawa i przyjemnie rozpuszcza się w ustach. Tylko, że to nie jest ta jakość jakiej się spodziewałam.

 Pamiętajmy, że to jest produkt przeznaczony do rozpuszczenia w mleku, więc można wybaczyć  lekkie palenie w gardle od słodyczy i brak prawdziwego karmelu. Gdyby to była normalna czekolada to bym pewnie była mocno zawiedziona, ale w tym przypadku troszkę się waham jaką ocenę wystawić. W końcu to chyba musi być bardziej słodkie niż mniej, żeby smak był intensywniejszy po rozpuszczeniu produktu w mleku. Ja raczej się nie skuszę na próbę mleczną, bo 250ml tłustego krowiego płynu  zdecydowanie brzmi jak zapowiedź cierpienia i buntu całego organizmu. Jeżeli ktoś to kupił i zrobił tak, jak producent nakazywał, to proszę o podzielenie się wnioskami. Ja swoją ocenę nieco złagodziłam biorąc pod uwagę, że to nie jest czekolada do normalnego żarcia.
Ocena: 7,5/10
Kaloryczność: w porcji po przygotowaniu (270ml mleka 3,5% +30g czekolady)/323kcal
Gdzie kupiłam: Biedronka
Cena:4,99zł

Ewentualnie mogę się pokusić o rozpuszczenie pozostałej filiżanki w mleku migdałowym, powinno dobrze smakować.
Pa

45 komentarzy:

  1. Tego "lizaka" nie jadłam i nie piłam.Ale miałam parę takich rozpuszczania cudeniek, szczerze to wolę trochę roztopić i polać np gofry czy naleśniki odrobiną takiej czekolady :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawy produkt, nie powiem!
    Jeszcze nie trafiłam na takie dobroci w Biedronce.. Dlaczego ? ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do złych biedronek trafiasz ;)

      Usuń
  3. charlottemadness01.06.2015, 05:52

    Eh.. Myślałam,że smak będzie taki jak na Momami przystało..czyli taki jak w tradycyjnych tabliczkach
    Zakupiłam czekolady Cortez'a w tym śliwkową przez Ciebie, która podległa przez Ciebie recenzji. Zaczęłam od ciemnej z malinami i bananami i stwierdzam,że była warta 18 zł :)) Prawdziwe malinki i banany.. Kwaskowatość malinek taka jak na maliny przystało. Kakao też na odpowiednim poziomie, charakterystyczny, trzask. Same superlatywy;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To napisz jak spróbujesz śliwkową :D Za jakiś czas pewnie kupię kolejną tabliczkę Corteza, tylko inny smak.

      Usuń
  4. Ja lubię zwykle 2%-owe mleko i na szczęście nie mam problemów z piciem go, jednak do kupowania specjalnych czekolad i rozpuszczania ich niespecjalnie mnie ciągnie. Chciałam kiedyś kupić jednego pitnego Zottera i wszamać normalnie, ze względu na ciekawe połączenie smakowe, ale pełna obaw, zrezygnowałam. Teraz się zastanawiam, czy wydał by mi się za słodki i czy byłby taki twardy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że Zotter jednak bardziej by się postarał w tym zakresie :D

      Usuń
    2. Niby tak, ale i tak nie wiem, jakby to wyszło. Chyba jednak w końcu i tak ciekawość weźmie górę.

      Usuń
  5. Ja szczerze mówiąc też się na tym produkcie zawiodłam. Kupiłam 3 smaki zeszłej jesieni. Jeden zjadłam drugi rozpuściłam tzn. Próbowałam zgodnie z instrukcją na opakowaniu, ale niestety lizak mnie nie słuchał ponieważ po paru zamieszaniach cały oderwał się z patyczka i tyle było z łyżeczki i lizania ... i faktycznie potwornie slodkie :/
    Ledwo dało się ten napój przełknąć. ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to klapa, coś im nie wyszedł ten produkt :/

      Usuń
  6. Czekoladowe lizaki kojarzą mi się z wszelkiego rodzaju festynami i odpustami na wsi. ;)
    Ten pomysł z mlekiem migdałowym brzmi smacznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet już kupiłam te mleko, czekam na ochotę :D

      Usuń
  7. Chyba muszę zajrzeć do swojej Biedronki ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko nie wiem czy jeszcze znajdziesz ale powodzenia ;)

      Usuń
  8. Próbowałam białej wersji ;) Rozpuściłam w mleku migdałowym i napój był naprawdę smaczny, ale podejrzewam, że bardziej dzięki mleku niż czekoladzie :p haha :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale to już przynajmniej coś :)

      Usuń
  9. Kiedyś zastanawiałam się nad wersją białą, akurat cena wtedy oscylowała w granicach 2-3zl, a potem było już znowu 4,50 i sobie odpuściłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za 2-3 zł nawet bym się nie zastanawiała, tylko wzięła dwie wersję od razu ;D

      Usuń
  10. Jeśli rozpuścisz to w CIEPŁYM mleku migdałowym to na pewno będzie pysznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właściwie to chyba nigdy nie próbowałam gotować mleka migdałowego, mam nadzieję, że się nie zepsuje od tego.

      Usuń
    2. Ja dodaje migdałowe do kawy i zawsze się tak jakby ,,waży" od gorącego płynu. :<

      Usuń
  11. Mnie te lizaki w ogóle nie kuszą, gdyż napoje są dla mnie zwykłymi zapychaczami kolejki słodyczy i jednym wieczorem zmarnowanym. Przede mną w najbliższym czasie aż trzy takie, ale potem już koniec na wieki ;)
    Nie rozumiem, jak mogłaś wydać piątaka na coś, czego i tak nie zamierzałaś zrobić (w sensie rozpuszczenia w mleku). Ja bym nie kupiła Lindta chilli albo Zottera z wiórkami i twardymi nugatami tylko po to, żeby zjeść skrawek. Ale w sumie... bogatemu kto zabroni? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupiłam bo zamierzałam zjeść, a czekolada to czekolada ;) nieważne w jakiej formie Co innego jakbym kupiła czekoladę w proszku i wsypała ją sobie do gardła, to by było dziwne.

      Usuń
    2. A ja bardzo często kupuję coś i jak nie wchodzi to tata dostaje do kawy do pracy :D

      Usuń
    3. Biedny tata :D U mnie jest to samo, "nieużytki" zostają dla rodzinki, tylko że mama z siostrą wciągną wszystko, co ma czekoladę i to bez żadnych refleksji. Szczególnie mama.

      Usuń
    4. eee tam... każdy może jeść co chce i jak chce, a schemat jedzenia to tylko narzucone jakieś normy. Ja osobiście nie jadłam i nie widziałam w biebrze o dziwo... ale próg zasłodzenia u mnie rzadko istnieje więc to coś dla mnie ^^

      Usuń
  12. Widziałam takie to to w Biedronce! Tylko, że nie kupiłam bo była tylko jedna sztuka w wersji białej i to położona na ketchupach, ktoś po prostu zrezygnował z zakupu i odłożył, a to nie zapowiadało dobrego produktu. :D Nie wiesz może jak wygląda kaloryczność ale bez mleka? :-) Hmm, ja to bym właśnie chętnie spróbowała z mlekiem, też mam migdałowe w lodówce to może być ciekawy test. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zależy od kaloryczności mleka, powiedzmy, że 250ml ma około 160kcal, więc orientacyjnie taka porcja czekolady ma również około 160kcal, ale powiedzmy, ze to tylko "około".
      Ta, też kupiłam mleko migdałowe innej marki, jest ohydne :/

      Usuń
  13. Miałam nie kupować,bo też nie rozpuszczę go w mleku.Ale jak przecenili na 3zł, to pomyślałam "a co mi tam" i kupiłam,na razie leży i czeka...
    W Lidlu od 08.06 ma być tydzień włoski i dość ciekawie zapowiadają się lody.
    ala*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wiesz, za 3 zł to nie szkoda :D
      O, muszę obczaić, włoski nawet lubię :)

      Usuń
  14. A my się skusiłyśmy na białą wersję ale to dlatego, że tylko takie ostatnie dwie paczuszki u nas w Biedrze zostały xD
    Jeszcze ich nie próbowałyśmy ale w końcu przyjdzie ten czas i już postanowiłyśmy, że rozrobimy je w mleku bez laktozy, więc u nas powinno obyć się bez większego bólu brzucha :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz żałuje, że nie wybrałam mleka bez laktozy zamiast tego migdałowego paskudztwa. Ale wam życzę smacznego.

      Usuń
  15. Ja jadlam te lizaki tak, jak zawsze jem czekolade, czyli maczam w goracej herbacie i zlizuje to, co zmieknie:) Pyszne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że nie pomyślałam o kawie :(

      Usuń
  16. Zastanawiałam się nad wersją białą, ale w końcu zrezygnowałam z zakupu. I tak nie przyrządziłabym tego według instrukcji, tylko zjadłabym normalnie. Nie mając pewności, że to aby na pewno będzie smakować wtedy tak, jak to można oczekiwać od Momami - zachowawczo wolałam się nie rozczarować ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę szkoda, jestem ciekawa czy byś zjechała wersję białą czy nie ;)

      Usuń
    2. Przestań mnie kusić, bo jeszcze je widuję :D. A właśnie przyjechała do mnie paczka z Zotterami ;)

      Usuń
  17. Ja miałam ją kupić,ale się rozmyśliłam. Jakoś nie lubię takich wynalazków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No weź, czekolada na patyku to doskonały pomysł, tylko wykonanie poszło słabo ;)

      Usuń
  18. Widziałam tyle razy i zawsze omijałam te urocze lizaki:( . Ach i ciebie pragnę ostrzec:) w sobotę dorwałam limitkę RS białą o smaku cytryny masakra jakie to słodkie . Zjadłam pół kosteczki i myślę o jakie dobre zjadłam drugie pół kosteczki i wypaliła mi ta słodycz prawie przełyk dawno czegoś tak słodkiego nie jadłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co ty mówisz :( Włąsnie na tę cytrynową jestem napalona. Kurcze, spodziewałabym się bardziej kwasku, a nie słodyczy. No cóż, i tak jej sobie nie daruje, najwyżej się rozczaruje.

      Usuń
  19. Nigdy nie podobały mi się takie produkty. Tzn. takie "wrzuć, poczekaj aż rozpuści się w napoju". Prym wiedzie tu kawa, gdzie można dorzucać różne pralinki (kiedyś w sklepie Lindt nawet o tym ze sprzedawcą rozmawialiśmy) i inne słodkie wyroby. Mimo wszystko, czekolada powinna być po chrupania,jeśli tak jest podawana. Rozpuszczalną na ciepło - owszem. Tzn... zawsze :D

    To jakbyśmy sami z siebie pozbawiali się przyjemności ze zjedzenia słodkiego dodatku. No, chyba, że kupiliśmy 5, wtedy jeden poleci do napoju. Ale to i tak, dla mnie, nadal marnowanie słodyczy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie takie lizaki interesują, bo zazwyczaj mają interesujący kształt, ale nie ma to jak dobra stara czekolada, którą można pomaczac w gorącym napoju do lekkiego nadtopienia.

      Usuń
  20. Super! Świetny pomysł na zastosowanie czekolady.

    OdpowiedzUsuń

Włączyłam moderację komentarzy, dzięki temu nie powinno już być weryfikacji obrazkowej.