24.05.2015

Zmiany Zmiany, wegański baton Kosmos



Pestki figi niczym gwiazdy na niebie

Dłonie nad klawiaturą, palce przygotowane by zatańczyć szaleńczy taniec po kolejnym literach i znakach i … nic. Zabierasz dłonie znad klawiatury, bo zaczynają mi drętwieć i bezradnie patrzysz na monitor. Nic, pustka. Zamiast słów sensownych lub bezsensownie ironicznie śmiesznych, w centrum myślenia na wielkim ekranie pojawia się ciągła zielona kreska, a w dali zaczyna grać „Mój mózg działa, jak on działa, nic nie działa”. Blokada totalna, inspiracja poszła balować z muzami i pewnie teraz gdzieś rzygają pod krzakami od nadmiaru wina, bo muzy przecież sobie tego napoju nie żałują. Przeklinając tę niemoc literacką zamykasz dokument i by się pocieszyć  sięgasz po baton. Snickers, Twix, Lion, Mars a może Bounty?  A może coś innego, na przykład wegańskiego?
Zmiany Zmiany, Kosmos czyli… no właśnie, czyli co? Z opakowani a dowiadujemy się, że  mamy do czynienia z najlepszym batonem w galaktyce, zrobiony jest z 100% naturalnych składników, nie ma cukru, słodzików, konserwantów itepe, jest wegański, może zawierać orzechy, kawałki łupin i pestki. Dobra, to może skład powie z czym mam do czynienia. Hmmm, owoce, orzechy, ziarna i kakao, hmmm. Wiecie, jestem prostym człowiekiem i lubię informacje w stylu „Baton kakaowo-owocowy z orzechami” czy coś w ten deseń. Jakbym nie widziała zachęcającej recenzji z bloga bliźniaczych Pand to pewnie bym nie wzięła tego produktu, bo bym nie była pewna co to jest. Nie wspominając o tym, że pewnie w ogóle nie wiedziałabym o istnieniu tych batonów, bo w moich eko sklepach ich nie ma.

Zmiany Zmiany, z tego co widzę, jest polską eeee firmą/ przedsiębiorstwem/ ekipą ludzi lubiących spacery na plaży*(???). Nieważne nazewnictwo, ważne, że polskie, że przekazują 1% zysku na Stowarzyszenie Otwarte Klatki, a w swojej ofercie mają jeszcze dwa inne smaki batonów: Aloha i Lewy Sierpowy. Link do oficjalnej strony, gdzie znajdziecie informacje gdzie kupić ich produkty podaje tu. A teraz czas na recenzję.
*myślicie, że żartuje? Sprawdźcie zakładkę O nas

Smak: z minimalistycznego opakowania wyciągnęłam dość ciężkiego batona, który bardzo przypominał mi blok czekoladowy. Wiecie, te cudeńka robione z kakao, mleka z proszku i cukru,  z dodatkiem bakalii i herbatników. Zapach był specyficzny, kojarzył mi się z chlebem razowym, co mnie jednak nie zniechęciło. Za to lekko się zniechęciłam podczas przekrajania batona na potrzeby zdjęcia, rany boskie jakie to było twarde! Pełna obaw o swoje zęby wgryzłam się w ten wegański przysmak. Smak mnie uspokoił, było dobrze. Na  prowadzenie wyszła słodycz z daktyli i fig wymieszana z nie nachalną, aczkolwiek wyraźną kakaowością  Dalej wyczułam charakterystyczny smak słonecznika wymieszonego z orzechami. Z czym mi się ten smak kojarzy??? Chwila, chwila. Przecież dość podobnie smakowała biała część Zottera For Flashy Ones! Nie dokładnie tak samo, ale dość podobnie. Jestem pod wrażeniem. Baton mimo początkowej twardości nie wyrządził żadnych poważniejszych szkód w moim uzębieniu.

Naprawdę mam ochotę wstać i bić brawo twórcom tego batonika. Udało im się zrobić coś bardzo smacznego bez użycia wspomagaczy, cukru i innych podobnych. Przez chwilę bałam się, że będzie powtórka z Raw Bite, które smakowało jak słodkawy chleb razowy. Jednak w tym przypadku razowy okazał się tylko zapach. Wprawdzie cena może zniechęcać, ale coś za coś. Solidny, smaczny baton z naturalnych składników i to jeszcze polski. Moim zdaniem warto.
Ocena:9/10
Kaloryczność:100g/381kcal, 69g/263kcal
Gdzie kupiłam: Samo zdrowie
Cena:6,80zł

Nie wspominałam o tym, ale te batony ominęły kolejkę ze względy na krótką datę ważności, niedługo będzie recenzja drugiego, Aloha.
Pa

35 komentarzy:

  1. charlottemadness24.05.2015, 05:41

    Te batony wyglądają świetnie i na pewno smakują lepiej niż wyglądają :))
    Tylko ta cena za taką "jednorazową" przyjemność .. :>
    Ale cóż za jakość trzeba płacić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo, nie są to batony do codziennego spożycia, ale czasami można trochę więcej zapłacić za jakość :)

      Usuń
  2. Czytałam już o nich, chciałabym spróbować,właśnie Kosmos mnie kusi, ale jakoś trafić na nie nigdzie nie mogę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życzę abyś w końcu na nie trafiła :)

      Usuń
  3. Czytałam o nich wiele dobrego, ale na razie wstrzymam się z zakupem, bo mam Nakd bars :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O Nakd bars <3 kiedyś je zamówię, bo mnie ciekawią niesłychanie.

      Usuń
  4. W smaku przypominają mi trochę batony proteinowe (tak, jestem fanką proteinowców :p) InBar ;) Wszystkie warianty bardzo mi odpowiadają, a skład zachwyca ;) Do oferty niedługo ma wejść nowy baton o nazwie Petarda, smak malinowy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smak malinowy mówisz :D To może być hit.

      Usuń
  5. Wygląda jak blok czekoladowy:) u mnie ich nie widziałam:). Miłej niedzieli ja idę na komunię i liczę na to,że będą pyszne ciasta inne rzeczy mnie nie interesuja:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic dziwnego, że nie widziałaś. Bardzo mało sklepów prowadzi dystrybucję tych batonów.
      Dzieci interesują prezenty, dorosłych jedzenie, norma ;D

      Usuń
    2. Młoda zrobiła wiochę na głos wykrzykiwała od kogo ile ma w kopercie maskara:( .

      Usuń
  6. Bardzo fajny, tyle że nienawidzę produktów, których nie można nigdzie kupić (już wspominałam, raczej nie zamawiam jedzenia przez internet). Niby nawet można je gdzieś dostać w moim mieście, ale.. zamiast konkretnego miejsca podana jest jakaś dziwna strona. Po prostu zrobię sobie domowy (kiedyś). :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powinnaś się przełamać. Już nawet nie dla tych batonów, ale dla innych produktów, wiele cię omija :)

      Usuń
  7. Oooooj nawet nie wiesz jak zazdroszczę Ci tych batonów! Sama mam zamawiać ale tak zwlekam i zwlekam.. :)
    Musi być pyszny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i moją zazdrość wzbudziłaś :D marzę o nich, i jeszcze długo chyba sobie pomarzę xD kuszą i to mega ^^

      Usuń
    2. Akurat się trafiło, ze w Białym jest parę sklepów gdzie sprzedają te batony. Najczęściej rozpaczam, że czegoś u mnie nie ma. ;)

      Usuń
  8. No nie, kolejna tak pozytywna recenzja... Dlaczego w najbliższym czasie nigdzie nie wyjeżdżam?! Ja chcę je już natychmiast kupić! :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Następnym razem jak będziesz gdzieś jechać to koniecznie sprawdź gdzie można kupić te batony, wytrzymasz ;)

      Usuń
  9. Po Fig Barach każde figowe cudo jest u mnie na tak, choć na ogół ekologiczne pierdoły są na nie.

    Kiedy recenzja czegoś z zagranicznej paczki? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest lepsze niż FigBary, serio.
      Niedługo, już otworzyłam jeden produkt.

      Usuń
  10. Ciekawa alternatywa, tylko wygląd trochę odstrasza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak widać nie taki diabeł straszny.

      Usuń
  11. Przecież ja przez Was zbankrutuję! Dziewczyny zlitujcie się i zadbajcie o mój portfel. :D Druga pozytywna recenzja więc ja już szukam na google maps gdzie jest sklep ,,Ekobazar" w moim mieście, bo wiem, że tam te batony są... Niech tylko w poniedziałek go otworzą, pierwsza będę koczować pod drzwiami, ECH. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Psss, niech twój portfel cierpi razem z moim ;D Mój to wrzeszczy z bólu przy każdej wizycie w eko sklepie.

      Usuń
  12. Cena faktycznie wysoka, ale dobry skład i solidny produkt niestety rzadko idą w parze z niską ceną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, ale czasami warto się szarpnąć.

      Usuń
  13. Ich skład bardzo zachęca. Blogowe opisy smaku również (a Twoje skojarzenie z Zotterem tym bardziej!). Tych batonów spróbuję jednakże tylko wtedy, gdy ktoś mi je sprezentuje. Sama nie dołożę ani grosza dla Otwartych Klatek :P.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie lubisz tak radykalnych ugrupowań, czy podpadli czymś o czym nie słyszałam?

      Usuń
    2. Powiedzmy, że po prostu nie lubię tak radykalnych ugrupowan :)

      Usuń
  14. Też pierwszy raz usłyszałem o tych batonach z recenzji. Może dlatego, że nie leżą tuż obok innych słodyczy w sklepach i nie miałem okazji ich "wyłapać".

    Nie będę tym razem piał z zachwytu, bo nie lubię fig. Przynajmniej tak myślę, bo nie jadłem ich od pewnie okolic 3 klasy podstawówki. Wolę zachować wspomnienia jako coś niedobrego, bo kolejny baton wysoko przez Ciebie oceniany, tylko by mnie prześladował.

    Skład, cóż. Wiadomo - bajka. Gdyby figi był czymś mi podchodzącym myślę, że sam bym dał 9/10. Raz na dłuższy czas, biorąc pod uwagę cenę, może bym zjadł. Tylko, heh. Czas spałaszowania byłby za krótki. Nie umiem jeść powoli :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może warto spróbować czy nadal nie lubisz fig. Jedną małą, a jak nadal to nie to, to niczego nie tracisz :D A jak posmakuje to wręcz zyskasz.
      Ten baton był solidny i nieco twardawy, nie tak szybko byś go zjadł ;)

      Usuń
  15. No i piąteczka! :D Cieszymy się, że zachęciłyśmy Cię do kolejnego produktu i Tobie również on smakował :D Aloha naszym zdaniem jest jeszcze lepszy :P Ciekawe czy i Ty też tak stwierdzisz :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się cieszę, że je tak łatwo znalazłam :D Aloha troszkę poczeka, bo na razie nie mam ochoty na kokos :)

      Usuń
  16. No to mam dodatkowy bodziec, który i mnie zachęca do spróbowania. Choć przy okazji jest i coś zniechęcającego - w moim przypadku dostępność i cena :(

    OdpowiedzUsuń