30.05.2015

Zmiany Zmiany, baton Aloha



Kokosowy stan

Nie rozumiem parcia na wyspy tropikalne. Znaczy nie, fajnie tak wyjechać na urlop, jak ktoś lubi wylegiwać się na plaży. Ale mieszkać w takich okolicach? O nie! Co z tego, że ciepło, co z tego, ze słońce. Oprócz tych czynników mamy również aktywne wulkany, zagrożenie tsunami, burze tropikalne, jadowite węże i pająki oraz poparzone, czerwone nosy. I rekiny, nie zapominajmy o rekinach. I tak jak wiele osób oddałoby rękę żeby móc pływać  w ciepłych wodach tropików, tak pewna część osób właśni straciła rękę po bliższym zapoznaniu się z rekinami. Lub nogę, zależy  co pierwsze wpadnie rybce w ząbki, mięso to mięso. Więc krótkie wakacje jeszcze okay, mieszkanie na stałe, zdecydowanie nie okay. Jakbym mogła to bym zamieszkała w miejscu gdzie temperatura jest stale w granicach 10-20 stopni, a deszcz pada tylko w nocy. Na razie jednak ruszamy na Hawaje, witając się z mieszkańcami (i rekinami) tradycyjnym Aloha
Zmiany zmiany, Aloha. Czyli znowu mamy nasz eko-wege baton owocowy, tylko, że w tym przypadku mamy jeszcze do czynienia z kokosem i nie ma kakao. Nie będę się powtórnie rozpisywać na temat tego produktu, zainteresowanych odsyłam do poprzedniego wpisu o Kosmosie. Musiałam szybko się z nimi rozprawić, bo data ważności goni, w przeciwieństwie do innych produktów. Więc zakładamy sznur z kwiatów, spódnicę z trawy i kołysząc biodrami (uszkadzając przy tym kręgosłup w odcinku lędźwiowym, Shakira Shakira) jedziemy z tym koksem kokosem 

Smak: od razu widać różnice, baton jest zdecydowanie jaśniejszy niż Kosmos, nie tak twardy, gdyż z łatwością dał się połamać i nie pachnie tak mocno chlebem razowy. W przekroju wyraźnie widać małe pesteczki i kokosowe wiórki. Znowu mamy do czynienia z daktylową delikatną słodyczą i pestkami fig strzelającymi podczas gryzienia. Jednak po chwili pojawia się charakterystyczna obecność kokosa. Nie jest to walący w kubki smakowe kokos, w stylu przesłodzonego Bounty. Jest bardziej delikatny, subtelny, aczkolwiek nie do przegapienia. Bardzo smakowity. Wydaje się być trochę tłusty, po zgnieceniu kawałka w kulkę (nie baw się jedzeniem!)miałam oleistą powłokę na palcach. W końcu nic dziwnego, mamy w składzie masło kokosowe.

Ponownie mamy do czynienia ze smacznym, nieszkodliwym produktem, który jest warty swojej ceny. Przyznam jednak, że bardziej mi smakował Kosmos. Tu czegoś mi brakowało do podkręcenia smaku. Cena może odstraszać, ale za jakość się płaci.
Ocena:8/10
Kaloryczność:100g/414kcal, 60g/286kcal
Gdzie kupiłam: Samo zdrowie
Cena: 6,80zł

No i kupiłam masło orzechowe w eko sklepie. Szkoda tylko, że zapomniałam wziąć drobne, lub kartę płatniczą. Mając tylko 20zł w portfelu starczyło tylko na najzwyklejsze fistaszki, ale nic straconego. Jak to posmakuje to wezmę się za orzechy włoskie, migdały czy co tam jeszcze było.
Pa

47 komentarzy:

  1. charlottemadness30.05.2015, 05:35

    Jeśli towarzyszy temu batonowi jeszcze kokos to jeszcze lepiej. Uwielbiam kokosowe rzeczy, (ale nie Bounty,które jest mega przesłodzone jak dla mnie..)
    Może Kosmos lepiej Ci smakował ze względu na to,ze miał dodatek kakao?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak myślę, miał głębszy smak dzięki kakao.

      Usuń
  2. Jak wspomniałaś o wyspach, to od razu wyobraziłam sobie topiące się czekolady... zdecydowanie chociażby z tego względu wolę mieszkać w Polsce.

    Mimo, że kokos to nie robi na mnie większego wrażenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, no właśnie, koszmar topiacych sie czekolad!

      Usuń
    2. O jezu, to jest najgorsze podczas ciepłych dni, biedne czekolady :(

      Usuń
  3. Też bym chyba bardziej polubiła wersję Kosmos, gdzie czekolada tam i ja. Aczkolwiek kokos i migdały to też fajna para:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko szkoda, ze tego migdała prawie w ogóle nie było czuć.

      Usuń
  4. Dobrze, że nie sknocili tego kokosu... :p A może brakowało Ci kakao/czekolady? To takie element, który dopełnia wszelkie batoniki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak myślę, ze brakowało mi kakao.

      Usuń
  5. Kosmos bardzo mi smakował, to jedyna wersja, której próbowałam. Zazdroszczę tego masła z orzechów włoskich w sklepie, nigdy takiego nie widziałam. :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poszukaj w sklepach ekologicznych, w większych jest jakiś wybór maseł :)

      Usuń
  6. Tak jak w przypadku Kosmosu, ten wariant smakowy również mnie ciekawi. Ten kokos naprawdę kusi. Ale dzielnie będę bojkotowac Otwarte Klatki, ja zły zootechnik :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesteś zootechnikiem? No to już w pełni rozumiem czemu nie znosisz tej organizacji :) Pewnie masz lepszy wgląd w ich działalność.

      Usuń
    2. Jestem zootechnikiem, na dodatek pracującym w branży. Gdy sobie pomyślę, co by się stało, gdyby utopijne poglądy tych ludzi weszły w życie - to aż mi słabo. Wszystkie ich ataki odczuwam jako zarzut w moją stronę. Wszystko siedzi w ludzkich głowach. Nierzadko zwierzęta utrzymywane w małych gospodarstwach u wieśniaka-pijaka mają gorzej, niż te chowane na dużych fermach prowadzonych przez wykształconych i świadomych ludzi.

      Usuń
    3. Wprawdzie jestem w pełni za tym żeby zwierzęta miały godne warunki do życia ale rzeczywiście jak poczyta się plany niektórych eko-fanatyków to się nawet laikowi słabo robi.

      Usuń
  7. Mnie tropiki kręcą dlatego, że nie ma dla mnie za wysokiej temperatury! UWIELBIAM upały i milion stopni na zewnątrz, ale nie chciałabym mieszkać tam na stałe - tylko dość często wyjeżdżać. :D haha Twój wstęp jest tak okrutny, że nazwa Aloha odrzuca mnie od tego ciastka :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz, ja nienawidzę upałów i leżenia na plaży, więc dla mnie tropiki to byłaby kara :D

      Usuń
  8. Gdybym miał oceniać go (ją?) tylko po wyglądzie, zapewne bym sięgał w kierunku portfela. Prezentacja o niebo fajniejsza niż poprzednio, a i samych fig nie wychwytuję. Dodatkowo wzmianka o kokosie robi swoje.

    Gdy rynek był mnie jw bogaty w alternatywy, tzn. produkty, których smak mnie jeszcze jakoś ciekawi, ten byłby pewnie (znaczy póki co jest) jedynym czymś z figami do spróbowania ;) W jogurcie greckim mi nie podeszły, więc.. szkoda, że i tu.

    Same migdały z kokosem, nerkowcami i sezamem byłyby u mnie na TOP must have :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Więc zapewne i Fig Bary u ciebie odpadają, szkoda, bo i te i wspomniane FB są pyszne.

      Usuń
  9. Ja to na takiej tropilalnej wyspie chyba bardzo bym się wybudziła. ;)
    Co do batona, to ta wersja podoba mi się jeszcze bardziej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczególnie uciekając przed rekinami, pobudka lepsza niż kubek kawy :D

      Usuń
  10. Tamten ładniejszy, poza tym tu są... wiórrry :D
    Nie mam ciśnienia na nie, ale jak się kiedyś trafią, to zjem z przyjemnością,

    OdpowiedzUsuń
  11. Och, ranicie mnie tymi batonami. Tak bardzo je chcę.. A nie widziałam nawet na oczy! :)

    To musi być pyszne! :) Mogli dodać ananas - no pinacolada w batonie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ananas? O nienienie, tylko nie pinacolada!

      Usuń
  12. Kokos kusi, mając możliwość spróbowania na pewno bym skorzystała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Więc się rozglądaj w eko sklepach :D szczególnie, że te batony nie mają cukru w składzie.

      Usuń
  13. Mówisz, że cena odstrasza u mnie są po UWAGA 8,90.... ale i tak kupię. :D Najpierw Aloha, bo ciekawi mnie ten smak kokosa, a później Kosmos. Już się dowiadywałam w sklepie, że będą dostępne w następny poniedziałek, bo wszystkie już ludzie wykupili i podobno rzucili się jak zwierzęta. :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziwię się, że tak szybko poszły, są naprawdę dobre :D

      Usuń
  14. Lubimy ciepło ale z kolei za upałami już nie, dlatego nawet wakacje spędzone na plaży nie są w naszym klimacie :)
    Aloha akurat u nas wygrywa ale to tylko świadczy o tym, że każdy ma swoje ulubione smaki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nudno by było jakby każdemu smakowało to samo :)

      Usuń
  15. hahaha rozwaliłaś mnie w tym wstępie i parciem na wyspy tropikalne xDD a jeżeli mogę zadać pytanie... czemu noc miałby padać tylko nocą, w dzień krzyżuje Ci plany? bo ja przepadam za deszczem w dzień... o ile nie jestem na zewnątrz i nie jest za zimno, a w nocy jeszcze bardziej bo mnie uspokaja i tworzy klimat :) ach... aloha... mogę tylko o nim pomarzyć za taką cenę... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W dzień lubię latać. W sensie dużo chodzić, więc deszcz w dzień to dla mnie konieczność łażenia z parasolką, przez co potem bolą mnie plecy.

      Usuń
    2. dziękuje za odp ;) faktycznie stanowi to niezłą przeszkodę ^^

      Usuń
  16. Zapomniałam, że wchodzenie na Twojego bloga jest niebezpieczne ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko jak ktoś jest na diecie :D

      Usuń
  17. Bardzo chętnie bym spróbowała. Mimo zabójczej ceny. :D Szkoda, że w mojej rodzinnej mieścinie nie ma niczego poza Corny...

    shariankoweleben.wordpress.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma? Kurcze, słabo. Naprawdę warto choć raz spróbować tego batona.

      Usuń
  18. Masło orzechowe z włoskich?! To bierz, to! ;D
    A co do batona, to ten wygląda mega smacznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie spróbuje jak smakuje wersja zwykła, potem się zobaczy :D

      Usuń
  19. Kuszą mnie te batony, choć nie widziałam ich nigdzie w sklepach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na stronie producenta są podane sklepy w których można te batony kupić :)

      Usuń
  20. Ja tam oddałabym wiele za wyjazd do Australii i pływanie z rekinami, takie mam skromne marzenie :)
    A batonik widzę po raz pierwszy na oczy i jak go kiedyś, gdzieś spotkam to chętnie spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy mam marzenia :D Entuzjastów z tego co widzę nie brakuje :)

      Usuń
  21. Ponieważ jeszcze nie było mi drodze do sklepiku, w którym sprzedają te batony w mojej wsi, prosiłabym kogoś kto widział je na żywo o informację, czy jest to produkt ekologiczny? W sensie czy ma ten cały certyfikat, zielony listek, ple ple?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O diabli, wiesz, że nie pamiętam? Miał napis wege i eko ale czy miał certyfikat to już nie pamiętam.

      Usuń
    2. A, w każdym razie dzięki za odzew. Na zdjęciach nie widać, więc pewnie nie ma.
      W ubiegłym tygodniu wysłałam maila do producenta z pytaniem, czy do produkcji batoników używają suszonych owoców zawierających konserwanty, ale nie ma odzewu, więc chyba jednak mają "coś" do ukrycia w kwestii "zdrowotności" swoich wyrobów. ;-)

      Usuń