08.05.2015

Olma, malinowy jogurt wiejski



Czeska wieś

Pozostańmy jeszcze trochę w Czechach. Znaleźliśmy się tam przy okazji bardzo smacznej czekolady Studentskiej, więc po co się śpieszyć by opuścić kraj pepików. Niezbyt często mam okazję spróbowania czeskich wyrobów. Nawet nie wiecie jak zazdroszczę osobom, mieszkającym przy granicy czeskiej, możliwości szybkiego wypadu na zbójnicką wyprawę do spożywczaka. Ja to sobie mogę najwyżej pójść pomachać do celników pilnujących granicy polsko-białoruskiej. Bez wizy dużo nie mogę. A na Litwę mam za daleko. A  poza tym Litwa jakoś nie kojarzy mi się ze świetnymi słodyczami. Kojarzy mi się za to z błądzeniem po Wilnie w poszukiwaniu najpierw  noclegu (Jaka to ulica? PATRZ! Jest to coś dziwnego z daszkami i wężykami nad literami, WTF), a potem sklepu spożywczego oraz z koszmarnym publicznym szaletem, który był pomieszczeniem z paroma dziurami w ziemi, odgrodzonymi od siebie niskim murkiem.  Do końca pobytu w  Wilnie odmawiałam ponownego korzystania z publicznych toalet, tyle powiem. Ale, ale, co ja o Wilnie? Toż miało być o Czechach, no więc bez dalszego ględzenia, oto czeski jogurt.
Nie ma żelatyny. Wiem, że niektórzy zwracają na to uwagę.
Olma, Malinovy Jogurt Selsky, znaczy ten, malinowy jogurt wiejski. Wypatrzyłam go w Realu i jak tylko zobaczyłam czeską flagę na boku opakowania bez wahania wsadziłam go do koszyka. Potem pomyślałam, obejrzałam jaki owoc widnieje w opisie i uspokojona wsadziłam z powrotem. Rozumiecie, muszę uważać by przypadkowo nie wziąć truskawki. A wersję truskawkową również widziałam, tak jak morelową, jagodową i białą, znaczy bez dodatków. Ze wszystkich tych smaków najbardziej lubię malinę, więc mój wybór było oczywisty.
A tak poza tym, Olma jest również wytwórcą jogurtów/deserków Pierot i Cavalier czyli słodkiej śmietanki z wsadem owocowym.
Smak: no i moi drodzy, po otwarciu okazało się, że nie jest to jogurt malinowy, jak się spodziewałam, tylko jogurt z wsadem malinowym. Część jogurtowa jest, o matko, jaka kwaśna! Nie, naprawdę dobra, taka typowo jogurtowo-kwaśna. Jak śmietana 12%. W dodatku jest gładka, bez proszkowego posmaku, ani odrobinę słodka, gęsta jak porządny jogurt grecki i naprawdę bardzo smaczna. A co z wsadem? Ten w odróżnieniu jest dość rzadki, słodki z nutą owocowego kwasku. Można w nim wyczuć małe pesteczki, na pewno niektórzy się z tego ucieszą. Jedynie jakoś tego charakterystycznego malinowego smaku nie czuję, równie dobrze mogłoby być to cokolwiek innego. Nie zgadłabym, ze to malina jakby nie informacja na opakowaniu. Po wymieszaniu otrzymujemy kwaśno-słodki gęsty jogurt o nieco nijakim owocowym posmaku.

Czapki z głów, część naturalna jest idealna, doskonała i przepyszna. W połączeniu z dobrym dżemem lub konfiturą osiągnęłoby szczyt szczytów. Niestety, słaba cześć owocowa nieco zepsuła tak dobry produkt. W tej malinowej brei zabrakło mi malin, zabrakło czegoś charakternego. Może inne wersję smakowe lepiej by wypadły, ja następnym razem zainteresuję się czystym białym jogurtem.
Ocena: 7/10
Kaloryczność: 100g/108kcal (jogurt ma 200g)
Gdzie kupiłam: Real
Cena: 3,59zł (no drogi, wiem)

Litewskie jogurty nawet się nie umywają do tego.
Pa

36 komentarzy:

  1. charlottemadness08.05.2015, 05:43

    Zadziwił mnie fakt,że ten jogurt posiada w swym składzie 23% owoców :> ciekawe..
    Ogólnie nie przepadam za ''pseudo owocowymi" jogurtami, ale ten z ciekawości bym ''skontrolowała'' :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja "skontroluję" wersję naturalną ;D

      Usuń
  2. Nie znałam takich jogurtów jakoś...
    E tam, litewskie jogurty są bajeczne, w ogóle cały nabiał, właśnie wróciłam z Litwy i jestem na bieżąco;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie wiem, dla mnie litewskie jogurty były za słodkie :(

      Usuń
    2. Ja jem naturalne, to w sumie nie wiem jak wypadają te słodzone, ale naturalne są przepyszne, niby zwykły jogurt, a jaki pyszny ;)

      Usuń
  3. Taka kwasna odmiana posrod powszechnego jogurtowego zaslodzenia to cos wyjatkowego! Az dziwne, że nie poszaleli z konfitura malinowa - to moglbyc pyszny dodatek do takiego gestego jogurtu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczególnie biorąc pod uwagę cenę mogli bardziej się postarać z dodatkiem

      Usuń
  4. ooo nie jadłam tego czeskiego jogurtu, ale jeżeli mowa o tej firmie, to jadłam floriany i olmici z kaufika: http://www.google.pl/imgres?imgurl=http://www.alleceny.pl/static/images/Aleceny_Model_Promotion_Table/big/jogurt-olmci_ee410d51b997ed47b1c2512d74a35895.jpg&imgrefurl=http://www.alleceny.pl/produkty-w-promocji/kaufland/nabial/olma_olmici_jogurt_waniliowy_lub_czekoladowy_z_biszkoptami_113g/144394&h=226&w=168&tbnid=dORz80-QN4d-AM:&zoom=1&docid=uJw14RSH7Qx19M&itg=1&ei=cExMVZK2PKniywO3yYDABA&tbm=isch&client=opera&ved=0CCcQMygJMAk

    a trudno mi stwierdzić różnice pomiędzy litewskimi jogurtami, bo miałam z tego co wiem doczynienia jak na razie tylko z jednym ( taki kotek czarny na opakowaniu, dosyć spore opakowanie, chyba agrestowy jadłam... pamiętam chyba go w realu kupiłam) ale wierzę Ci na słowo, póki sama nie spróbuje ;)
    p.s- znalazłam: http://bi.gazeta.pl/im/5c/73/d6/z14054236Q,Vilvi--jogurt-z-kawalkami-agrestu--cena--200-g---3.jpg

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, Vilvi też jadłam i się zawiodłam, bo był zbyt słodki dla mnie.

      Usuń
  5. Chyba kupię sobie wersję naturalną na spróbowanie. Lubię produkty tej marki, więc ufam, że się nie zawiodę, bo cena faktycznie do niskich nie należy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że jak cały naturalny smakuje tak jak część naturalna w tym, to się nie zawiedziesz :D

      Usuń
  6. Naprawdę się zgrałyśmy tymi recenzjami, bo trochę się czuję, jakbym czytała o moim lidlowym.

    Olma mi się źle kojarzy, bo w czasie pamiętnej kuracji antybiotykowej jadłam uwielbiane wówczas jogurciki waniliowe Olmici z biszkoptami do dosypania. A - przypominam - wszystko, co wówczas jadłam, było dla mnie drogą przez piekło. Te intensywne zapachy, nie dające się wytrzymać smaki, bleee... No i do dziś na biszkopty, dużo waniliowych rzeczy i ser żółty patrzeć nie mogę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawdą? Jak zobaczyłam z rana twoją recenzję to mi brwi poleciały do góry :D
      Jak łatwo obrzydzić sobie można ukochane produkty, współczuje.

      Usuń
  7. Myślałam po miniaturce, że to recenzja jakichś lodów :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Szkoda, że wersja owocowa się nie udała bo bardzo lubię połączenia kwaśno-słodkie w jogurtach. Dawno już w sumie takiego nie jadłam to dobrze, że mi przypomniałaś. :D Pewnie też bym sięgnęła po malinowy, takie pesteczki są całkiem fajne, w malinowym Riso mi całkiem smakowały chociaż do samego Riso malinowego mam mieszane uczucia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, najlepiej moim zdaniem jest kupić wersję białą i do niej dodać coś od siebie. Myślę, że to byłby idealny produkt :D

      Usuń
    2. Zgadzam się absolutnie! Już od dawna o tym myślałam. :D Jak będę u rodziców na weekend to kupię wersję naturalną i dodam domowe powidła śliwkowe omomoom. :D

      Usuń
  9. Skoro Czechy, to znowu wtrącę swoje trzy grosze ;)
    Najlepszy jogurt naturalny, kwaśny, ale tak w sam raz, z idealnym wsadem owocowym, no król nad królami to to cudo: http://tnij.org/2jy7071 i jeszcze ten uroczy słoiczek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O jezy, to wygląda jak spełnienie jogurtowych marzeń. Słoiczek <3

      Usuń
  10. bardzo lubię pieroty:) z Olmy, czasem kupuję:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierota już dawno nie jadłam, może powinnam sprawdzić jak teraz smakuje :)

      Usuń
  11. Dla mnie wiejski z miodem wygrywa wszystko! można też dodać miody do klasycznego wiejskiego i wyjdzie to samo :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli chodzi ci o serek wiejski z Piątnicy to raczej nie skuszę się, nie lubię go.

      Usuń
  12. Gdybyś spróbowała wersji naturalnej, to daj znać, bo szukam jakiegoś dobrego naturalnego. ;) Przejadły mi się już te, które wybierałam jak dotąd. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Tak ja Ty obawiałaś się, że przez przypadek mogłaś wziąć wersję truskawkową tak my przeżyłybyśmy horror gdyby w domu okazało się, że kupiłyśmy smak malinowy xD To może faktycznie te jogurty są bardzo podobne w smaku do tych z Lidla, o których pisała Olga u siebie :)

    A tak w ogóle to gdzie kupiłaś ten napój migdałowy z Provamel, którego tak zachwalałaś u nas na blogu? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że są podobne, tylko wsad owocowy jest lepszy lidlowski.
      W niewielkim sklepie ekologicznym.Ostatnio coraz więcej ich powstaje w Białym i z ciekawości muszę do każdego w okolicy zajść.

      Usuń
  14. Aż dziwne, że nie przesłodzony. Raczej nie podejmę się testowania go, dla mnie nic ciekawego. ;P

    OdpowiedzUsuń
  15. Oj chyba będę musiała to kupić! :)
    Wygląda smacznie, ciekawie. I nawet to niedociągnięcie we wsadzie mnie nie razi :) I ciekawi mnie również jak reszta smaków :)

    OdpowiedzUsuń
  16. A ja tam kupiłam litewski jogurt i byłam zachwycona :D Olma ma przepyszne jogurty więc wierzę, że i ten był smaczny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałaś wrażenie, ze są przesłodzone? Bo dla mnie były słodsze od polskich.

      Usuń
    2. Są przesłodzone, bo ja mam wrażeniem, że bardziej śmietankowe :P Ale tak przyjemnie kremowe...

      Usuń