14.05.2015

Mokate Owsianka z jabłkiem i cynamonem



Szok jabłkowy

Mój pomysł na wstęp szlag trafił, ponieważ sama stwierdziłam, ze przecież przy ostatnich owsiankowych gotowcach pisałam coś podobnego. Znowu będę powtarzać, że bleble tak domowe lepsze, bleble ale ja lubię zjeść czasami takie coś, bleble tak, domowe nie są czasochłonne, bleble. Głupie, że czuję, iż muszę się tłumaczyć z mojego upodobania do tego typu produktów. Basta, nie będę się tłumaczyć, lubię i tyle. Może za ileśtam lat będę przeklinać dwudziesto-paroletnią mnie za koszmarne wybory żywieniowe, ale równie dobrze za miesiąc może spadnie na mnie wielki meteoryt zabijając mnie na miejscu. Więc carpie diem, YOLO i te sprawy, zjem tą owsiankę.
Mokate Owsianka z jabłkiem i cynamonem. Nowość od Mokate za którą już jakiś czas się rozglądałam. Jak tylko zobaczyłam na blogu Izabeli, że jest w Biedronce to w te pędy poleciałam i kupiłam dwie wersje smakowe, tę którą widzicie, oraz z rodzynkami. Jest jeszcze truskawkowa, ale chyba sami wiecie czemu jej nie kupiłam. Na dzisiejsza recenzję wybrałam jabłko z cynamonem, bo jest to dość popularny smak w gotowcach, no i wiem, że wiele osób żywi mało ciepłe uczucia co do rodzynek. I chociaż, jak już wspominałam, lubię takie gotowce, to nie mogłam się nie skrzywić na widok składu. Nie wiem po co dodano tłuszcze utwardzone, w Nesvicie i CNZ obyło się bez tego dodatku. No i substancje słodzące, mamy cukier, mamy syrop glukozowy i mamy miód lipowy (powiedzmy). Wiedziałam więc, że muszę się psychicznie przygotować na słodycz. Cóż, przynajmniej nikt nie próbuje nam wmówić, że jest to zdrowe i pożywne śniadanie. I nie trzeba będzie zmywać, jemy prosto z kubeczka, po uprzednim zalaniu wodą lub mlekiem. Tak, jestem parszywym leniem.

Smak: zapach jeszcze przed zalaniem jest mocno jabłkowy. Zgodnie z obrazkiem wewnątrz kubka nalałam wody do zaznaczonej linii i zamiast wisieć nad owsianką, czekając aż nasiąknie, poszłam się myć ponieważ  rano wykorzystuje każdą minutę w jak najlepszy sposób.  Po tym czasie  suszone jabłka odzyskały życie i nabrały wigoru. W całości czuć zaskakująco niską słodycz wymieszaną z cynamonowym akcentem. To było mniej słodkie od Nesvity. Płatki są miękkie, ale nie rozlazłe, mleko w proszku stało się gęstą  i lekko lepką zawiesiną, smakującą tak jak powinno. A kawałki jabłek są wyraźnie jabłkowe, gumowate, lekko kwaskowate z charakterystycznym „suszonym” posmakiem.  I są naprawdę dobre, jestem zaskoczona.

Nie, serio, ten produkt mnie zaskoczył. Wprawdzie nie stał się moim ulubieńcem gotowcowym, ale jest zdecydowanie lepszy niż się spodziewałam. Nie oszukujmy się, tym się nie da najeść. Za to w pewnym momencie czułam się lekko zalepiona, jakbym miała gips w gębie, ale suma summarum było całkiem smacznie.
Ocena:7,5/10
Kaloryczność: 100g/395kcal, 50g/197kcal
Gdzie kupiłam: Biedronka
Cena:1,99zł

Pierwsza wiadomość: uroczyście oświadczam, że bojkotuje firmę Primavika, aż do odwołania. Urażona duma boli, więc focha strzelam i basta. Jak nie to nie. I tak mam upatrzone lepsze i smaczniejsze masła, o. *tup nogą i nos ku niebu*
Druga wiadomość: mam pracę. Nie powiem jaką i gdzie, ale się cieszę. Z tego powodu mogą nastąpić zmiany w publikowaniu notek, ale dokładnie jeszcze nic nie wiem. A komentarze będą opublikowane jak wrócę, bo dzisiaj o 7 zaczynam.
Pa

51 komentarzy:

  1. Gratuluję pracy:)
    Jadłam taką owsiankę na Litwie,w kawiarni. Szczerze, chciałam coś przekąsić, ale były same tłuste ciasta, poprosiłam o to, pan zalał mi wrzątkiem płatki w kubeczku, były też wielkie kawałki truskawek i czekolada. Idealnie gęste, płatki nie rozpaciane, a jakie dodatki... Mam nadzieję,że tamta firma wejdzie do nas, czekam, czekam, bo bym kupowała jak szalona:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To by mogło być ciekawe. Też bym z chęcią spróbowała czegoś takiego, brzmi podobnie do tych z Mokate

      Usuń
  2. charlottemadness14.05.2015, 05:45

    Nie przekonam się nigdy w życiu do gotowców.Szczerze mówiąc przerażają mnie "niepotrzebne" składniki ;V Nie ma to ja własna owsianka :P
    Powodzenia w pracy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zależy jakie gotowce, są takie gdzie nie ma niepotrzebnych składników. :)
      Dzięki, zaraz muszę wyjść i zżera mnie stres.

      Usuń
  3. Ja do takich grobowców nic nie mam, sama kiedyś jadłam ze smakiem. Ale po co producent kawy/herbaty bierze się za owsianki? :> Nie żeby mi to wadziło, ale to trochę jak z ubraniami/sprzętem ogrodniczym z Tchibo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po co? For money XD Konkurencja jest duża, więc muszą przyciągnąć klienta :)

      Usuń
  4. Wlasnie ide jesc owsianke, ale domową ;) Jakoś nigdy nie jadłam gotowców, ale może kiedyś się skuszę.
    Powodzenia w pracy ;>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raz możesz spróbować, jak ci nie posmakuje to mała strata, bo kosztują grosze :)

      Usuń
  5. Tą owsianke skwituje tak - fu! :D

    O co kaman z tą Primavika?

    No i jak to nie wiesz jaka praca?! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Primavika? Hmm, czytałam na blogach,ze oni z chęcią podejmują się współprac, tylko trzeba do nich napisać, czego nie lubię robić, ale się przemogłam, bo zależało mi na deserkach ze zbożami a nigdzie ich nie ma. Dostałam odpowiedź, która w uprzejmy sposób wysyłała mnie na bambus, przez co poczułam się jak kopnięta żebraczka. Moja miłość własna i ego ucierpiało.
      Jaka praca to wiem, nie wiem jaki harmonogram będę miała :D

      Usuń
    2. Huh, no to rzeczywiście słabo z ich strony... :/

      Czyli pracy juz moge gratulowac? :D

      Usuń
    3. Możesz, przeżyłam pierwszy dzień bez szkód na psychice ;-)

      Usuń
    4. Też miałam zapytać, o co chodzi z Primaviką, chociaż się domyślałam. Z jednej strony nie rozumiem ich decyzji, z drugiej może już "wyczerpali pulę bloggerów"? Jeśli druga odpowiedź jest poprawna, spróbuj za jakiś czas, choć pewnie tego nie zrobisz. Wiem, co to jest urażona duma i jak silne uczucia wywołuje.

      Usuń
    5. Nie napiszę po raz kolejny. Pierwszy raz pisałam w sprawie współpracy, więc tamta odpowiedź była dla mnie jak poniżający plaskacz. Drugi raz nie będę się wygłupiać.

      Usuń
  6. Wiadomo,że domowa lepsza, ale po coś są te kupne - żeby je jeść :D A jeśli są całkiem smaczne to w czym problem, raz na czas..:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O dzięki ci, dokładnie o to mi chodzi :D

      Usuń
  7. Najlepszy wstęp ever! :)
    Owsianka wydaje się być ciekawa.. Jednak wolę moją domową granolę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hah, dzięki. Już miałam dość tłumaczenia się z jedzenia gotowców :D

      Usuń
  8. Również gratuluję pracy :) A co do owsianki, to mnie nie smakowała, ale mnie rzadko jakikolwiek gotowiec smakuje. Wybredna jestem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałaś truskawkę, nie dziwię się ;D

      Usuń
  9. Wiadomo, że domowe najlepsze bo we wszystkich torebkowych jest masa niepotrzebnych składników. Tylko gdzie obecnie nie jest? Żeby dzisiaj jeść jedynie bez konserwantów itd musielibyśmy żywić się tylko wyłącznie tym co sobie zerwiemy z krzaczka, wyciągniemy z ziemi, bądź podbierzemy od zwierząt. Ja też jem rzadko takie gotowce z tego względu ale poza tym one mi po prostu nie smakują i się nimi nie najadam więc to bezsensu. :D Dla mnie one wszystkie są raczej na jedno kopyto i pewnie nie rozróżniłabym jednej marki od drugiej... najbardziej przeszkadza mi to, że zazwyczaj są takie mdłe w smaku, bez jakiejś charakternej nuty dającej o sobie znać podczas konsumpcji. Jestem zaskoczona tą recenzją bo spodziewałam się wszystkiego co najgorsze. :D Jednak skoro tak chwalisz to muszę spróbować jak będę miała jakieś ochotę na takie zamulające błotko. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki ci za ten komentarz, spodziewałam się takich bardziej krytycznych :D.Wiesz, ja też się spodziewałam wszystkiego najgorszego, szczególnie po tym jogurtowym niewypale od Mokate. A tu takie coś :D

      Usuń
  10. Olgę już posądzałem o kamerę w moim domu, ale Ciebie... jeszcze nie.

    Z ręką na sercu - WCZORAJ! - miałem ten produkt w dłoni i pomyślałem "E... jak Mokate znów ma smakować tak jak opisała go posypana na blogu poprzednio, to dziękuję bardzo".

    Mówię o tym konkretnie:

    http://posypanacukrem.blogspot.com/2015/04/mokate-yogo-crunch-owoce-tropikalne.html

    Teraz idę z łomem porozbijam wszystkie półki w pokoju. Gdzieś musiałyście się z kamerką ukryć ;)

    Aha. Wątpię bym teraz sam go zakupił. Owsianek jeszcze mam kilka w pudle. Może będą lepsze od Twojej... oby ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ahaha, sorry ale łom ci nic nie da, nie ma kamerek. Po tej całej chemii stałam się mutantem i mam moce telepatyczne i inne. Nic się przede mną nie ukryje :D

      Usuń
  11. no proszę.... ta marka kojarzyła mi sie z kawą, i kawowymi klimatami a tu prosze....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tak jak z Tchibo, poszerzają ofertę :)

      Usuń
  12. hahahaha też ją mam! ale jeszcze jej nie jadłam! czeka sobie... czekaj spojrzę jaki smak ( zagląda) ja mam różową owsiankę z truskawką... ale zanim ją zrecenzuje to minie szmat czasu :) ale twoja wbrew pozorom pozytywna recenzja, to przyspieszy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli wzięłaś jedyny smak, którego ja unikam z całych sił :D

      Usuń
    2. jadłam dzisiaj i jestem pozytywnie zaskoczona ;)

      Usuń
  13. aaa i zapomniałabym, gratuluje roboty ;) jestem ciekawa w sumie jaką, ale to pierwszy stopień do piekła więc muszę to przeżyć, primaviką się nie przejmuj, cokowiek Ci uczyniła, jeszcze bd żałować ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Logicznie wiem, że Primavika mogła napisać to co napisała, ale moja duma ucierpiała, więc logika poszła się przejść. ;D

      Usuń
  14. Zapomniałam pogratulować pracy, a więc gratuluję. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje, 4 miesiące łażenia na rozmowy i w końcu jest ta praca :)

      Usuń
  15. Miałam cichą nadzieję, że zaprezentujesz wersję z rodzynkami, choć umysł podpowiadał, że wybierzesz właśnie tę.
    Swoją drogą, byłam w Biedrze i nie widziałam... gdzie one stoją?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze wiedziałam, ze ludzi nie podzielają mojej sympatii do rodzynek, więc po co dodatkowo zniechęć :D

      Usuń
    2. Zapomniałam, owsianki były w koszach, nie sposób było ich przegapić, bo to był taki stosik :)

      Usuń
  16. gratuluje pracy :) owsianka wyglada zacnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? te kawałki jabłek wyglądają smakowicie :)

      Usuń
  17. Jak tylko to zobaczyłam w Biedronce, od razu chciałam władować do koszyka... a potem do mnie dotarło, że to nie jogurt z płatkami owsianymi, a właśnie gotowiec. Dobrze, że się zorientowałam, bo tyle o ile jogurty czasem lubię, to owsianki gotowce kompletnie nie są w moim typie.

    Aż boję się pomyśleć, czym Ci Primavika podpadła. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno zeby mając takie zapasy czlowiek jeszcze kupował produkty nie w swoim typie ;D
      Urazila moją dumę własną.

      Usuń
  18. Z jabłkami wszystko chętnie zjemy ale akurat takie owsianki nie są dla nas :) Dobrze, że Ty nie żałujesz wydanych pieniędzy :)
    Życzymy powodzenia w nowej pracy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po was to niczego innego się nie spodziewałam ;D
      Dzieki, pierwszy dzień był ciężki, ale ludzie są sympatyczni i cierpliwi :-)

      Usuń
  19. Ja nie znoszę gotowców, ale ta wygląda smacznie ;) Jednak ze względu na skład się nie skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ten skład zbyt zachęcający nie jest, dlatego zdziwiłam się, że to smakowało dość dobrze.

      Usuń
  20. Gratuluję pracy!
    Absolutnie NIE MUSISZ się z niczego tłumaczyć i lepszy meteoryt niż muszla z samolotowej toalety jak to było w jednym z moich ulubionych seriali.
    A ja od czasu do czasu gdy najdzie mnie chęć na owsiankę kupuję gotowce z prostej przyczyny.Póki co domowa mi nie wychodzi mimo podejmowanych prób a tu można być pewnym smaku.Firmy Kupiec najbardziej mi smakuje.
    Widziałam gazetce Almy 100g wersje czekolad Wawel tych z masłem orzechowym,pomarańczowym karmelem i kakaowym musem. ala*
    PS. A sklep internetowy firmy P ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ahaha, to musiała być ciekawa śmierć ;D
      Warto podejmować próby zrobienia własnej, ale taka z saszetki od czasu do czasu nie zaszkodzi :)
      A z firmy P. nie mam zamiaru nic kupować, NIC.

      Usuń
  21. Lubię owsianki, ale tej jeszcze nie jadłam. ;] Zazwyczaj jem domową.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazwyczaj ja też, ale mam zapas gotowców w domu :)

      Usuń
  22. Przepyszny ten Twój blog ;) Aż nie chce się wychodzić ;) Na pewno będę tu częściej ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. W takiej małej 50g owsiance jest aż 12,6g cukru i niestety to czuć. Jest tak słodka że ciężko mi ją było dopchać do końca... Moim zdaniem producenci powinni robić mniej słodkie rzeczy, przecież zawsze można dosłodzić - a duża łyżka cukru na takie maleństwo to zdecydowanie przesada.

    OdpowiedzUsuń

Włączyłam moderację komentarzy, dzięki temu nie powinno już być weryfikacji obrazkowej.