26.05.2015

Milka Tender Milch



Zrolowana krowa

Jako osoba a gruntu rzeczy przekorna często olewam zalecenia producentów i robię po swojemu. Nie maczam Oreo w mleku, bo nie. Nie zalewam gotowców odmierzoną ilością wody tylko leję na oko. Otwieram opakowanie w innych miejscach niż jest to zaznaczone (najczęściej przez gapiostwo, no ale…) i nie czekam 15 minut żeby lody zmiękły, tylko siłuje się z zamrożoną masą, usiłując ją wydostać z kubełka (Haagen Dazs jeżeli ktoś jest ciekawy). Jest jednak pewne polecenie, którego się słucham „Przed użyciem zapoznaj się z treścią ulotki dołączonej do opakowania”. No i czytam co tam jest w skutkach ubocznych. Do tej pory moim hitem był środek na wypadanie włosów i świąd, który mógł powodować wypadanie włosów i świąd. Ponieważ walić logikę, nie? Ale teraz do miana „WTF Skutki uboczne” stanął lek o nazwie Olfen.  Biorąc ten lek muszę się liczyć z tym, że może wystąpić u mnie ból głowy, wymioty, niestrawność, wysypka i anoreksja. Tak, zgadza się, anoreksja. Mam wrażenie, że ktoś nie za bardzo wie na czym polega zaburzenie odżywiania. Ale skoro na ulotce jest to wymieniowe jako częsty skutek uboczny, to musiałam poczynić odpowiednie kroki zabezpieczające* A co jest lepszego na anoreksję niż coś słodkiego i kalorycznego?
*nie bierzcie tego na serio, w przeciwieństwie do osób odpowiedzialnych za tę ulotkę wiem na czym polega anoreksja
 Milka Tender Milch/Leche, Minis. Czyli mini roladki z ciasta biszkoptowego z mlecznym kremem, oblane mleczną czekoladą. Tyle przynajmniej zrozumiałam z niemieckiego składu. Niemieckiego bo jest to jeden z produktów przysłanych mi przez Aishę, która idealnie trafiła w mój gust. Kiedyś przecież pisałam, że mam chrapkę na te biszkopty i oto mam. Co jeszcze by tu dodać... Może tak, biszkopt to chyba jedno z moich ulubionych ciast. Samo w sobie jest proste w smaku, delikatne i puchate z odpowiednimi dodatkami staje się pokarmem bogów. Jednak wykonanie dobrego biszkoptu jest loterią, może opaść, może się zrobić zakalec, po prostu może nie wyjść. Dlatego też zrobienie własnej rolady przekładam na późniejszy termin, wybierając jakieś gotowce, przy których nie będę tak się stresować. Milka idealnie wpasuje się w mój gust. 
Smak: w opakowaniu mamy osiem, zapakowanych oddzielnie, roladek. Po rozpakowaniu poczułam lekki niepokój, ciastko, mimo zachęcającego wyglądu miało niezachęcający aromat alkoholu. Och, w porządku, nie było to mocne walniecie czystą wódą, ale ziarno niepewności zostało zasiane. Ale po kolei. Warstwa czekolady, o dziwo, dała się z łatwością zdjąć z biszkoptu. A czekolada jest specyficzna. 
Nie jest to typowa Milka. Znaczy jest słodka, nie ma śladu kakaowej cierpkości i jest tłustawa. Ale również była przesiąknięta aromatem alkoholowym. Znowu, nie było to mocne walnięcie flaszką, tylko podsuniecie pod nos kieliszka. Dzięki temu nie za bardzo mi ta nuta przeszkadzała. Idziemy dalej, biszkopt. Udało mi się kawałek odwinąć i muszę powiedzieć,  że jest całkiem niezły. Taki typowo biszkoptowy, już bez śladu spirytusu czy innego denaturatu.. Miękki i dość plastyczny w palcach. Słodki i jajeczny. Czysty, smaczny biszkopt. Ostatnim elementem jest krem. I naprawdę mało można o nim powiedzieć. Jest bardzo tłusty, lekko mleczny i słodki w granicach normy. 

Te wszystkie elementy razem tworzą przyjemną, nie za mocno sztuczną roladkę.
Gdyby nie ta nuta alkoholu to ocena byłaby wyższa. Nie miałam za bardzo do czego się przyczepić. Czekolada była  dobra, biszkopt był dobry, krem, mimo małej ilości, również był dobry. Nie czułam przesłodzenia, za to czułam czystą przyjemność.
Ocena: 8/10
Kaloryczność:100g/425kcal, 1roladka/80kcal
Gdzie kupiłam: dostałam
Cena: jak wyżej

Muszę znowu ogarnąć daty ważności, bo już sama nie wiem co dać następnego.
Pa

56 komentarzy:

  1. A ja ich fanką nie jestem, właśnie przez ten alkoholowy aromat. Małych nie próbowałam, ale wersja w normalnym rozmiarze nie przypadła mi do gustu. Ale na biszkopt apetytu mi narobiłaś chyba zrobię jakiś z owocami na Dzień Mamy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może w dużych jest więcej tego alkoholu, dlatego też jest bardziej wyczuwalny :)

      Usuń
  2. Kiedyś próbowałam, ale w większej porcji ;) Niestety średnio mi smakował. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak wyżej już napisałam. Może w większych wersjach tego alkoholu jest więcej i dlatego może gorzej smakować :)

      Usuń
  3. Fajnie wyglądają te roladki:) zjadła bym jedną:) . Dziś dzień matki liczę na pudełko Raffaello :) czasem człowiek ma ochotę na taki klasyk tym bardziej,że jestem na głodzie ( odmawiam sobie słodyczy). Dobry pomysł na walkę z teoretyczną anoreksją:P . Ja na razie walczę z 2kg które za chiny ludowe nie chcą się odczepić .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spoko, zrzucisz. Ostatnie kg są podobno najtrudniejsze do zrzucenia :)

      Usuń
  4. Och jakie maleństwa! :) Szkoda że walą spirytulem.. Może byłyby lepsze?..
    Z ciekawości.. Spróbowałabym! Mimo iż to milka. Moja miłość do ciast i wypieków jest silniejsza :)

    Wstęp idealnie o mnie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez spirytusu bez wątpienia byłyby lepsze :)

      Usuń
  5. W przeciwieństwie do osób piszących ulotkę .... nie znasz łaciny.
    Anoreksja to OBJAW chorobowy oznaczający po polsku "jadłowstręt". I tak może być on skutkiem przyjmowania leków, w tym NLPZ-etów do których należy diclofenak wchodzący w skład Olfenu.
    Anorexia Nervosa to zaś JEDNOSTKA CHOROBOWA na nasz rodzimy język tłumaczona jako "Jadłowstręt Psychiczny" i tu masz racje, jej nie wywołają leki, a raczej negatywne bodźce środowiskowe, połączone z genetyczną i osobowościową skłonnością.
    Mam nadzieję, że ten komentarz Cię nie urazi.
    A co do roladki, dla mnie była strasznie sztuczna w smaku :x.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wychodzę z założenia, ze ulotka powinna być napisana tak, by większość ludzi zrozumiała. Skoro wszystkie objawy są napisane po polsku, to co stało na przeszkodzie, by zamiast anoreksji (które jest słowem pochodzenia greckiego btw. ) wstawić jadłowstręt? W końcu większość ludzi anoreksję kojarzy tylko z chorobą psychiczną i wychudzonymi modelkami.Więc ktoś babola w ulotce strzelił ;)
      I spoko, nie uraziłaś mnie :)

      Usuń
  6. Z tą alkoholową nutką to już w ogóle mnie do tego zachęciłaś! Mimo faktu, że ostatnio do Milki coraz mniej mnie ciągnie. ;) Muszę ich spróbować, bo uwielbiam wszelkiego rodzaju takie biszkopty.

    Swoją drogą, co do wstępu... ja męczę się maczając Oreo w mleku, bo z jednej strony czuję się jak durni ludzie z reklamy i mnie to irytuje, a z drugiej... one maczane są rewelacyjne, haha. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja Milkę nadal kocham, ale po prawdzie trochę zaczyna mnie nudzić ich oferta, zbyt mało nowości u nas wprowadzają.
      Maczane w kawie są lepsze ;)

      Usuń
  7. Btw, nominowałam Cię we wczorajszym wpisie, nie wiem, czy widziałaś. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam i dziękuje za nominację, ale obecnie nie mam weny na odpowiadanie i wymyślanie nowych pytań :)

      Usuń
  8. Nuta alkoholu mnie skutecznie odstrasza, alkohol wolę pod postacią lampki wina.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wiesz, jej aż tak dużo nie ma, głównie czuć zapach, smak mniej :)

      Usuń
  9. Muszę je kiedyś spróbować, tylko muszę je zlokalizować w jakimś sklepie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Największe szanse masz w sklepie z niemieckimi produktami :)

      Usuń
  10. Jakoś po zdjęciu od razu mi się skojarzyły te roladki z Kinder Delice, one jeszcze też smakują tak alkoholowo, parę razy miałam wrażenie,że zaczęły fermentować,mimo daty ważności prawidłowej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Swoją drogą byłoby to ciekawe usprawiedliwienie podczas kontroli drogowej "Ale ja nic nie piłem, tylko parę batoników Kinder Delice zjadłem" ;D

      Usuń
    2. A to trzeba na kimś wypróbować;)

      Usuń
  11. Jako że kocham Milkę, a Cake & Choc ma u mnie unicorna, to pewnie domyślasz się, iż zalały mnie strumienie śliny. Życzyłabym sobie takich roladek z całego serca, tylko nie w wersji mini, ale normalnej (wolałabym nawet jedną zwykłą niż dużo maluchów).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W moim ulubionym sklepie są większe, tiramisu i orzechowe :) pycha!

      Usuń
    2. Co jak co, ale myślałam, ze tobie akurat przypadną do gustu takie maleństwa :D Orzechowe mogą być pyszne <3

      Usuń
    3. Mi? Toć ja nie lubię małych słodyczy ;<

      Usuń
  12. Lubię takie wyroby mączno-czekoladowe. Rogaliki z nadzieniem, chałki itp. Za muffinkami wręcz przepadam. Patrząc na opakowanie i przekrój roladki, śmiało bym po nią sięgnął.

    Jest jednak pewno ale. Raz: dostępność (a w zasadzie brak... chociaż nie wiem czy w Żabce się nie pojawia?), dwa: alkohol. Nie przepadam za nim w słodyczach, a tym bardziej w czymś co zawiera ciasto/ biszkopt. Tłumi to dla mnie całą ciastkową przyjemność chrupania (ew. rozpuszczania się w buzi, jeśli mamy do czynienia z biszkoptem).

    Tak czy owak: nowości, niedostępności, nigdy dość :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Żabce nie widziałam, właściwie to nigdzie nie widziałam, troche szkoda. Tutaj jeszcze to z tym alkoholem to nie przesadzili. jadłam kiedyś tort, który tak był nasiąknięty alkoholem, ze mogłabym wyciskać go z biszkoptu, niczym z gąbki.

      Usuń
  13. Milka ma rewelacyjne produkty nie da się ukryć;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Alkoholowy posmak zdecydowanie przekreśla taki produkt dla mnie niestety. Szkoda bo milkowe wyroby choć banalne to zawsze słodkie i raczej smaczne. Poza tym ja średnio za biszkoptem przepadam, ciast biszkoptowych nie jem w ogóle więc też raczej choćby i z tego względu by mi nie smakowała taka roladka. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z opisu wynika, ze ten produkt raczej by nie przypadł ci do gustu ;)

      Usuń
  15. Anoreksja to nie tylko anorexia nervosa. Tak się określa po prostu brak łaknienia, niezależnie od przyczyny. Swoją drogą- mam nadzieje, że ten diklofenak to nie z powodu reumatoidalnych schorzeń przewlekłych? :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko pozostaje przy zdaniu, zę skoro już inne skutki opisali normlanie (ból, wymioty itp) to mogli spokojnie napisać jadłowstręt, bo anoreksja w powszechnym użyciu to jednak choroba psychiczna.
      Nie, podczas pracy uszkodziłam sobie plecy i przez parę dni ledwo łaziłam. Do tej pory boli, ale do wytrzymania.

      Usuń
  16. poluje na nie, ale nie mogę znaleźć...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Celowałabym w sklepy z niemieckimi produktami, ale wiadomo, że i tam mogą tego nie mieć :(

      Usuń
  17. Pamiętam z dzieciństwa <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprowadzane z Niemiec, czy kiedyś po prostu były dostępne w Polsce a ja to przegapiłam?

      Usuń
  18. Kiedyś wujek przywiózł mi z Austrii i z tego co pamiętam średnio mi smakowały. Moim zdaniem były za sztuczne ;).

    OdpowiedzUsuń
  19. Taką roladkę w formie większego batonika można kupić w PiP :) Jadłyśmy to kiedyś i własnie ze względu na zbyt wyraźne nuty alkoholu we wszelkich pakowanych ciastach już więcej po nie nie sięgamy ;) Ale nie można powiedzieć, że to było niedobre. Na pewno ta puchata struktura jest dużym plusem, bo wszystko staje się takie delikatne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serio? musiałam przegapić, bo nie kojarzę tego.
      W końcu hasło Milki to bądźmy delikatni, nie ;D

      Usuń
  20. średnio mi podszedł, ale nie przepadam za napowietrzonym biszkoptem :D nie widziałam go w takim małym rozmnożonym formacie :) miałam jeden większy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heh, no widzisz. Może w takim małym formacie bardziej by ci podszedł :)

      Usuń
  21. Dla mnie biszkopt jako ciasto mógłby nie istnieć. Takie roladki nie są więc dla mnie, tym bardziej, że to Milka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dość, ze Milka to jeszcze biszkopt :D

      Usuń
  22. Jako przyszła studentka niemieckiej uczelni stwierdzam, że mój żołądek nie będzie się nudził :D

    shariankoweleben.wordpress.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie będzie, portfel też będzie miał rozrywkę ;)

      Usuń
  23. Odpowiedzi
    1. To zemsta za Cadbury Chips Ahoy :D

      Usuń
  24. Słodycze to nie dla mnie, ale może ja skołuję sobie jakąś dostawę parówek zza granicy.. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak z Niemiec to tylko Wursty :D

      Usuń
  25. Takie roladki można kupić w Almie, razem z batonikami Nussini - kiedyś je jadłam na potęgę ale przejadły mi się i teraz nie mogę na nie patrzeć (tak samo jak na czekoladki miętowe i Lindorki). Były jeszcze kiedyś wiśniowe ale tych to już chyba w sklepach nie ma.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nic dziwnego, że go nie widziałam w sklepach, nie ma u mnie w mieście Almy :)

      Usuń

Włączyłam moderację komentarzy, dzięki temu nie powinno już być weryfikacji obrazkowej.