19.04.2015

Zotter For Flashy Ones, czekolada z nasionami konopii



Because I got high

Ostatnio wypatrzyłam w Rossmannie łuskane nasiona konopi. I chociaż dobrze widziałam, że ten produkt nie ma żadnych właściwości narkotycznych, to nie mogłam powstrzymać swego rozbawienia na myśl o niedouczonych dzieciakach próbujących w wprowadzić się w stan narkotycznego haju przy pomocy tychże nasionek. Przecież każdy wie, że od tego są leki na kaszel (stanowczo odradzam, nie niszczcie sobie zdrowia głupimi pomysłami). Swoją drogą to gdyby nie cena to pewnie bym kupiła te nasionka, zawsze jestem ciekawa produktów super food. A konopie należą właśnie do takiej grupy. Na razie jednak zadowolę się tą odlotową czekoladą.
Zotter For Flashy Ones, Hempseed and Mocha, ciemna mleczna czekolada wypełniona kremem z dodatkiem nasion konopii. Czego tu nie lubić? Jest czekolada mleczna z bardzo wysoką zawartością kakao (aż 60%, Lindt Excellence ma mniej), jest kawa, jest wanilia, jest cynamon i jest atrakcja w postaci nasion konopi. Wprawdzie wahałam się nad jeszcze inną czekoladą, jednakże ostatecznie ta wersja mnie przekonała bardziej. Chociaż tak szczerze to trudno mnie nazwać flashy. Mam czasami odchyły kiedy maluje usta na fioletowo/ zakładam coś zwracającego uwagę/ kupuje zarąbiście różowe sznurówki do glanów itp. ale jednak najczęściej nie wyróżniam się z tłumu. 

Smak: nie da się nie wspomnieć o uderzającym z całą siłą aromacie. Jest to zapach dobrej kawiarni, w której oprócz idealnego espresso można dostać ręcznie robione czekoladowe praliny i trufle. Kawa, kakao i słodycz z przebijającym subtelnie orzechem, mogłabym to wąchać i wąchać. Ale przecież jest coś lepszego od wąchania, czyż nie? Smak czekolady jest boski. Aż żal, że jest jej tak niewiele, tylko rozbudza apetyt na więcej. Kakao jest intensywne, jego cierpkość daje kopa w podniebienie, ale zaraz delikatna mleczna słodycz koi, łagodzi te uderzenie. A samej słodycz nie jest w tej części wiele, jest zauważalna ale nie nachalna, tak sama jak mleko. Wyczuwam w tej czekoladzie coś orzechowego. Ma ten charakterystyczny lekko drewniany posmak orzechów włoskich, który idealnie wpasuje się w całość.

Jak widać nadzienie składa się z dwóch części, zacznę od tej najcieńszej, ciemnej. Jest ono zdecydowanie kawowe. Nie jest to łagodne mleczne cappuccino czy, ale mocne espresso lub kawa parzona po turecku. Z subtelną słodyczą, gładki lekko tłustawy gładki krem. Za mało go było, wołałabym więcej, bo był pyszny.
Część jasna jest dla mnie zagadką, trudno mi całkowicie opisać wszystkie smaki jakie w niej wyczułam.. To tu jak mi się wydaje kryją się nasiona. Jest słodka i tłustawa, delikatnie mleczna. Posiadała lekką nutkę czegoś co jednoznacznie mi się kojarzyło z pestkami słonecznika wymieszanymi z siankiem. Tak wiem, jest to dziwne skojarzenie, ale nie negatywne. Wręcz przeciwnie, było dość ciekawe. Z większą ilością cukru byłoby to mieszanina mdła, ale tutaj nie przekroczono tej granicy. Była lekko ziarnista, ledwo, ledwo wyczuwało się, że ten krem nie jest do końca gładki.

I tym razem Zotter nie zawiódł. Dostałam mieszankę ciekawą, niespotykaną, ale jakże smaczną. Chciałabym żeby było więcej mlecznych czekolad z tak wysoką zawartością kakao, gdyż jest to idealne rozwiązanie dla takich osób jak ja. Dla osób, które czasami czują się znudzone mało kakaowymi mlecznym czekoladami, ale nie cierpią typowych gorzkich przedstawicieli tych wyrobów. Zotter doskonale wyważył cierpkość kakao z mleczną słodyczą. I nie można zapomnieć o pozostałych elementach. Kawowy krem nie był kawowy tylko z nazwy, a część z nasionami i orzechami była tak inna i intrygująca, że trudno będzie o niej zapomnieć. Jedynie mam pretensję o proporcję różnych części, wołałabym więcej kawy. Mogę spokojnie powiedzieć, że nie żałuje ani złotówki.
Ocena: 9/10
Kaloryczność:100g/550kcal
Gdzie kupiłam: Zdrowa spiżarnia
Cena: 16,50zł

Za to do pogody mogę się przyczepić i to bardzo, wczoraj rano padał śnieg z deszczem. Załamka na całego.
Pa

42 komentarze:

  1. Ciekawy smak. Ale znów, kupuje się coś za 16,50,a dostaje ten taniutki syrop.Nie przeszkadza mi to w tanich produktach, ale jak płaci się tyle to oczekuje wysokiej jakości...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ to jest wysoka jakość, chcę uniknąć kłótni jak ostatnio więc wkleję odpowiedź od przedstawiciela Zottera. Jest jednym z komentarzy pod twoim :)
      http://posypanacukrem.blogspot.com/2015/02/zotter-kardamonmacadamia.html

      Usuń
    2. Ja nie mam nic przeciwko syropowi, nie jestem jakąś przeczuloną fanką zdrowej żywności i to co jem to nie tylko pietruszka z parapetu i ręcznie robiony chleb z mąki od młynarza-koniecznie bio, eko i co tam jeszcze. Mi chodzi raczej o to, że jak kupuję czekoladę za 2 zł to wiem,że będzie mieć dodatki niekoniecznie zdrowe, godzę się na to. Ale jak coś kupuję za 17 zł to chcę otrzymać po prostu coś super, i skoro sam producent zaznacza,że to produkt z eko produkcji i w ogóle, to po prostu nie spodziewałabym się tam tego syropu. I teraz, wolę kupić po prostu gorzką czekoladę bez żadnych dodatków niż 17 złotych wydać na coś co moim zdaniem na tę cenę nie zasługuje. I tyle.

      Usuń
    3. No cóż, twoja strata ;) Jednak jeżeli kiedykolwiek będziesz miała możliwość spróbowania tej czekolady to nie wahaj się, może wtedy się przekonasz :)

      Usuń
    4. Ja nie mówię,że jakbym ja widziała to bym rzucała się na nią z wodą święconą. Świadomie bym nie kupiła, bo byłoby mi szkoda pieniędzy, skoro za tę cenę mogę mieć 3 tabliczki czekolady zwykłej marki, zwykłej czekolady. Ale jakbym dostała to bym zjadła. Po prostu nie kupiłabym sama z siebie, bo uważam,że jak coś jest produktem z wyższej półki to albo jest nim od a do zet, albo tylko go udaje. Na pewno czekolada jest smaczna itp. Nie zaprzeczam, sama bym chętnie spróbowała. Ale nie kupiłabym bo szkoda mi pieniędzy, na coś co nie do końca jest szczere wobec konsumenta.

      Usuń
    5. Pani Leno, krótka piłka, rozumiem, że jakby była zwiększona ilość cukru zamiast syropu, a czekolada przez to była by jakieś 42% słodsza i wszystkie by miały rózne odmiany słodkości zamiast smaków łączonych przez Zottera to była by Pani skłonna zapłacić więcej? Pisze Pani też o Gorzkich czyli ciemnych czekoladach, które są w zupełnie innej lidze, i tam są słodzone nierafinowanym cukrem trzcinowym. Polecam również http://www.kups.org.pl/index/?id=6d9cb7de5e8ac30bd5e8734bc96a35c1

      Usuń
    6. Lena, nie zdajesz sobie sprawy, jak wiele tracisz :>.

      Usuń
    7. Dobra, już nie ma co naskakiwać ;). Lena mam nadzieje, ze nie poczułaś się "zaatakowana" :) Po prostu dodatek tego jednego składnika IMO nie sprawia, że ta czekolada traci na wartości i jest niewarta cena. Ale twoje zdanie jest inne i nie będę się z tym kłócić :)

      Usuń
    8. Nie nie, to nie atakowanie. Każdy ma prawo do własnych poglądów i wartości.Tylko problem polega na tym, czy nie za bardzo syrop jest demonizowany. (np. przez twórców sztucznej żywności) Fruktoza i glukoza to tylko cukry proste. Obecne w dużych ilościach np. w miodzie pszczelim czy winogronach. Nadmierne spozycie jest jak najbardziesz szkodliwe. Ale jeżeli ktoś miałby sie struć syropem zottera, to po pierwsze musiałby mieć górę pieniędzy i nic innego nie jeść tylko nadziewane czekolady. Wiedza o syropie w Polsce wzięła się z doświadczeń przeprowadzanych na zwierzętach które otrzymały końską dawkę, niemożliwą do otrzymania w codziennym życiu zwierząt czy ludzi.

      Usuń
    9. Większość rzeczy jest dziś przesłodzonych. Skoro cukier jest słodszy od tego syropu to zupełnie już nie rozumiem po co go dodawać i to na którymś tam miejscu w składzie? Dla mnie to nielogiczne. Pewnie bez tej szczypty tego syropu czekolada byłaby tak samo smaczna, tak samo słodka i nie wywoływałaby żadnych kontrowersji.
      Faktem jest,że nie lubię czekolad mlecznych i nadziewanych zbytnio, wolę gorzkie i zwykłe. Takiej bym spróbowała, ale nie za tę cenę i tyle. Nie chodzi o to,że za 16 zł nie kupię sobie czekolady bo mnie nie stać, stać mnie. Ale nie kupię czegoś za taką cenę czego nie jestem pewna w 100 %. Każdy ma do tego prawo. Spróbowałabym tej czekolady i nie umarłabym przy tym, ale nie poszłabym do sklepu specjalnie po tę czekoladę. Mój tata miał bardzo poważny zawał, dostał zalecenia od lekarza, na wypisie ma napisane-zero tłuszczów utwardzonych i żywności z syropami. Stąd też mnie denerwuje dodawanie do dobrej żywności-i na pewno wysokiej jakości kakao takiego dodatku. Tacie bym już jej nie podała, mimo,że czekolada jest zdrowa dla serca. Ja nie udaję,że nie jem niczego z syropem-ciężko dziś znaleźć coś bez niego. Ale powtórzę mój jedyny zarzut-jak kupuję coś za 16 zł to chciałabym aby był to produkt, który różni się składem od produktu za 4 zł. Skoro nie widać różnicy po co przepłacać. Nie neguję smaków, wysokich wartości kakao, pięknych opakowań. Po prostu denerwuje mnie cena, która nie zapewnia ideału-a takiego szukam. Wydaje mi się,że nikt nie zrozumiał mojego zarzutu. Ja tylko mówię,że w tej cenie bym nie kupiła, a nie, że wyrzuciłabym tę czekoladę przez okno i poddała egzorcyzmom. Zdziwiłam się,że w składzie jest syrop, porównałam to z ceną i mi coś nie zagrało. I tyle. Jakby była w cenie Lindt'a to śmiało bym brała-tam też jest syrop, ale uważam,że smak czekolady jest fajny. I w tym momencie Zotter mnie nie przekonał by dać za niego 16 złotych. Ot, i cały problem, który ktoś rozdmuchał i nawet uznał,że to hejterstwo i współczuł mojego nudnego życia w którym nie ma miejsca na odczucia cudowne po zjedzeniu czekolady. Nie obrażam się. Nie napisałam nigdzie,że to zło wcielone. Tyle,że biorąc do ręki taką czekoladę myślałabym,,że to produkt ekskluzywny, a dodatek syropu mnie zaskoczył in minus. I już.

      Usuń
    10. Chodzi o to, że bez lepkiej substancji, czekolady nadziewane by się nie scaliły, a więc by nigdy nie powstały. A prywatnie mówiąc też wole czekolady ciemne.

      Usuń
  2. charlottemadness19.04.2015, 06:02

    Nic dodać nic ująć.. ;v tylko jeść :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda tylko, że tak mało zostało do jedzenia ;)

      Usuń
  3. U mnie pogoda zapowiada się ładna świeci słońce:),ale siedzę cały dzień w domu dziecko mi się rozchorowało:( . Czekolada musi być pyszna jak czuć w niej tak dobrze kawę :) tylko cena mnie odstrasza jak jeszcze przesyłka dojdzie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozostaje życzyć dziecku zdrowia a tobie wytrzymałości :)
      O tak, cena z przesyłką to już pewien wydatek. Dlatego się cieszę, ze mam te czekolady pod nosem :D

      Usuń
  4. Wszyscy ostatnio mnie męczą tymi ziarnami, jestem ich strasznie ciekawa. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio znalazłam sklep z takimi produktami na wagę, może kiedyś się skuszę i kupię małą ilość na spróbowanie, bo naprawdę jestem ciekawa jak smakują samodzielnie.

      Usuń
  5. mmmm.... ta grubość i konsystencja czekolady do mnie przemawia :D tylko choć nie powinnam żałować... ta cena baardzo mnie przeraża! dlaczego to co dobre zawsze musi tyle kosztować... jeszcze ta konopia, nie wiem czy się śmiać czy płakać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po co płakać :D tylko się śmiać XD

      Usuń
    2. dobra to się śmieje :D

      Usuń
  6. Aaaa zaslinilam sie! :D Dobrze, że dziś też na nas czeka nadziewaniec od Zottera. Po doswiadczeniu z konopnym Mitzi Blue wiem, że to musiał być wyjątkowy smak... I jeszcze ta kawa! Bede starala sie kupić tą czekoladę, na pewno! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Włąsnie jednym z powodów dla którego wybrałam ten smak było skojarzenie z twoją recenzją Mitzi Blue, nie mogłam tego przegapić :D

      Usuń
  7. U mnie popadało tylko przez chwilę, a dziś piękne słonko, więc po śniadanku idę na spacer z małą Bi, a potem zasiadam do tekstów na jutrzejsze zajęcia.

    Czekoladę bym kupiła, gdyby nie była tak droga i trudno dostępna (lubię stacjonarne sklepy, żeby zmacać produkt; ekologicznych jest dużo, w końcu to Wrocław, ale jakoś nigdy do żadnego nie zajrzałam). Kawa kusi najbardziej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam tak samo, jak trzeba to zamówię, ale wolę najpierw pomacać żeby mieć pewność, że nie dostanę kota w worku :D

      Usuń
  8. A ja głupia pomyślałam, że w tej czekoladzie ziarna są dodane tylko, żeby było i "pewnie ich nie czuć". Głupia, bardzo głupia ja. Ehh... ale przynajmniej wiem, co za smak na pewno kupię, przy najbliższym zotterowskim uzupełnianiu zapasów. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też myślałam, że będą pewnie tylko włazić w szczeliny między zębami i nie dawać smaku, ale ciekawość była silniejsza niż przewidywania i całkiem dobrze na tym wyszłam :)

      Usuń
  9. Tyyyle czekolad od nich mnie kusi, a nie mam blisko żadnego sklepu z ich produktami :< może to i lepiej, zbankrutowałabym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz, w każdej sytuacji można dostrzec jakiś pozytyw :D

      Usuń
  10. Mam do Ciebie pytanie z innej beczki :D Co jest lepsze? Czekolada pokojowa czy czekolada trzymana z lodówki? ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie pokojowa :), w lodówce czekolady lądują tylko podczas najgorszych upałów, kiedy zaczynają się topić w szafce.

      Usuń
  11. Przekrojona wygląda przepysznie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Odpowiedzi
    1. Tak, to była moja reakcja. Tylko ja dodałam jeszcze kilka innych słów ;)

      Usuń
  13. Jeju po przeczytaniu opisu samego zapachu zapragnęłam tej czekolady. Jak ją zobaczyłam to już w ogóle mam ochotę otworzyć stronę internetową i wydać wszystkie pieniądze. :D Zwłaszcza po jej przekrojeniu, mniam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapach był taki, że powinno się produkować świeczki o takim aromacie. A smak był równie idealny :)

      Usuń
  14. W Rossmannie łuskane nasiona konopi też nas zainteresowały ale cena... nie byłyśmy psychicznie i fizycznie przygotowane na taki wydatek :P
    Z jednej strony czekolada dodatkami kusi i to bardzo jednak z drugiej strony warstwa kawowa już trochę odrzuca :/ Ale skoro jest jej mniej to dla nas byłoby to dobre rozwiązanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O sama nie wiem. Jak nie przepadacie za kawą to nie jest dobry produkt dla was. Warstwy jest mało, ale jest ona bardzo intensywna.

      Usuń
  15. Blogowy szał na Zottera trwa :)

    Co do nasionek konopii, ja też zawsze kiedy na nie patrzę myślę o małolatach, które święcie przekonane są o ich "fazowych" właściwościach. Srogie ich rozczarowanie :)

    Czekolada wygląda świetnie i zapewne też tak smakuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziwisz się, że trwa? ;D
      I to jak smakuje :)

      Usuń
  16. Odważna czekolada, ja bym jej nie kupiła, ale...do odważnych świat należy więc spróbować bym spróbowała, gdyby ktoś częstował :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z każdą kolejną czekoladą Zottera nabieram ochoty na więcej, więc nie jest to już kwestia odwagi ale tego co wybrać ;)

      Usuń

Włączyłam moderację komentarzy, dzięki temu nie powinno już być weryfikacji obrazkowej.