02.04.2015

Labooko Ein Blumenstraus cz.2, czekolada migdałowa z różami



Rose garden

W odróżnieniu ode mnie, moja matka się nie maluje. I nie, nie jest to spowodowane tym, że nie lubi kosmetyków kolorowych. To jest bardziej spowodowane ostrymi reakcjami alergicznymi, szczególnie w okolicach oczy. Nie jest przeciwniczką malowania się, to ona kupiła mi mój pierwszy podkład, puder, tusz i błyszczyk. Jedyne czemu się sprzeciwia to zbyt wczesne wstąpienie w rzesze tapeciar, dlatego szanując to ( i nie mając wcześniej parcia) pierwszy raz zaczęłam się malować w 2 klasie liceum*.  Jednak moja matka robiła wyjątek jeżeli chodzi o własny makijaż.  Jak szła na wesele czy inną ważną uroczystość to wyjmowała nieliczne kosmetyki które miała. A ja zawsze wtedy z fascynacja się tym wszystkim przyglądałam. Parę razy pod nieobecność domowników ukradkiem wyjmowałam te mazidła i co tu ukrywać, nieudolnie się mazałam, jak tylko dzieciak przedszkolny potrafi.  Do tej pory pamiętam te szaro-niebieskie cienie z Manhattanu (to były lata 90, niebieskie cienie, nawet niepasujące do urody, były hitem), tusz z Max Factor (którego kiedyś nie mogłam zmyć i wyglądałam jak mała panda) i róż z Bourjous. Jednak ponad wszystko pamiętam charakterystyczny zapach róży. Chyba to jakaś szminka tak pachniała, nie jestem pewna. Upajałam się tym aromatem i do tej pory kocham ten zapach. I tym oto zgrabnym sposobem przechodzę do drugiej części czekolady Zottera
*koleżanka z klasy na mój widok w makijażu stwierdziła, że „Jednak jesteś ładna!”. Jej  przerażona mina jak się zorientowała co dokładnie powiedziała sprawiła, że omal nie udławiłam się rechocząc. 
Zotter, Labooko Ein Blumenstraus, czekolada migdałowa z różami. Nie będę się powtórnie rozpisywać na temat tej tabliczki, poprzedni wpis jest tu. Pragnę jednak zwrócić uwagę na opakowanie. Niestety tabliczki nie były oznakowane, więc mając dwie do wyboru, musiałam wybierać na węch. Zapach tej był tak mocny, że od razu wiedziałam z czym mam do czynienia.

Smak: pierwsze co poczułam to wyjątkowy zapach różanego olejku z nutą czegoś cytrynowego. Tak samo jak nugatowa wersja, ta czekolada jest bardzo miękka, ale nie marząca się. Już po pierwszym gryzie przeniosłam się do różanego ogrodu. Ten smak lekko przytłaczał, ale w przyjemny sposób. Jeżeli  nie przepadacie za różanym aromatem to ta tabliczka zdecydowanie nie jest dla was. W niej jest zawarta cała siła zapachowa, esencja tego jakże pięknego kwiatu. Mleczna słodycz nieco bokiem przepływała przez kubki smakowe, by po chwili dać dojść do głosu delikatnej obecność kakao. Obecność migdałów czy też widocznego w składzie imbiru była minimalna. Smakując się w róży można było przegapić te elementy. Dopiero przy skupieniu dało się wyczuć pewną orzechowość i subtelne echo pikantności imbiru. 

W tej tabliczce zabrakło mi jedynie mocniejszej obecność migdałów. Wydaje mi się, że producent spokojnie mógłby zmniejszyć ilość różanego olejku, który swoją intensywnością tłumił nieco inne smaki. Nie zmienia to jednak faktu, ze ta czekolada mi smakowała, nawet bardziej niż nugatowa z polnymi  kwiatkami. Była taka aromatyczna i ciepła. Wersja z polnymi kwiatami była bardziej swojska, europejska. Ta zaś nasuwała skojarzenia z pewną egzotyką. Olejek różany nieodparcie kojarzy mi się z krajami z kręgu kultury islamskiej. Z oczami pokreślonymi kohlem, z misternymi wzorkami zrobionymi z henny na dłoniach, z nieco duszącym zapachem drzewa sandałowego. Dla mnie ta czekolada to wyprawa do egzotycznego, nieziemskiego ogrodu różanego, z doskonałą czekoladą  ręku.
Ocena: 9,5/10
Kaloryczność:100g/589kcal
Gdzie kupiłam: Zdrowa Spiżarnia
Cena: 16,50zł

I znowu zaszalałam i kupiłam kolejną tabliczkę. Mam wrażenie, że przy każdej kolejnej wizycie w tym eko sklepie ich asortyment się powiększa. Wypatrzyłam już nawet moje kolejne masło orzechowe z niezłym składem. Jednak zastanawiam się czy brać masło z orzeszków ziemnych, laskowych czy z migdałów, hmmm, wybory, wybory.

38 komentarzy:

  1. charlottemadness02.04.2015, 05:50

    Ale żem się uśmiała : ''koleżanka z klasy na mój widok w makijażu stwierdziła, że „Jednak jesteś ładna!" komentarz bezcenny.. :v
    O czekoladę wcale mnie nie trzeba pytać, bo z chęcią bym skosztowała ;)
    Na razie napaliłam się na tą czekoladę
    http://wega24.pl/czekolada-bezcukrowa-z-ziarnami-konopii-z-ksylitolem-72-100g-plamil.html
    Pamiętam,że Basia opisywała czekoladę Zottera z ziarnami konopi tyle,że mleczną ;) ciekawi mnie jakoś ten dodatek :v

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. XD nie obraziłam się, bo wiedziałam,z e ta koleżanka ma tendencje "najpierw mówię, potem myślę", nie było to złośliwe, tylko nieprzemyślane :D
      Biorąc pod uwagę co teraz kupiłam, to zabawne, ze akurat wrzuciłaś czekoladę z tym dodatkiem ;)

      Usuń
    2. charlottemadness02.04.2015, 16:41

      Zrobiłam sobie dziś prezent przedwielkanocny :v a co :D i zakupiłam tą tabliczkę z ziarnami konopi ;) Plus taką :
      http://www.vivani-chocolate.de/P_Tafeln_Edel_Chili_e.html
      obie w sklepie eko, gdzie niestety nie ma Zotterów :(

      Usuń
  2. Tez spodziewalam się intensywiejszych migdałów, ale tutaj tak chyba się nie dało - wspaniałe, intrygujące róże przycmiewaly wszystko swoja moca. Rzeczywiście gratka dla fanów tego zapachu.

    Na jakiego Zottera teraz sie skusilas? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie to była prawdziwa gratka :D
      Mając w pamięci twoją czekoladę z konopią wybrałam "For flashy ones" :D

      Usuń
  3. Różę uwielbiam, ale w jedzeniu z umiarem. Kiedyś zrobiłam racuszki z wodą różaną-ledwo zjadłam a dałam dwie kropelki;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, róża ma bardzo mocny aromat :D

      Usuń
  4. Moja mama też nie malowała się często ka pamietam jej tusz do rzęs co szczoteczkę trzeba było zwilżyć w wodzie by się umalować( niestety za szybko zachorowała by poznać zwykły tusz) . Koleżanka widać jak ja zastanawia sie dopiero po fakcie co powiedziała:) . Czekolada kusi niesamowicie, zapach róży obłędny,ale nie tych tanich mydeł toaletowych fuj. Masło bierz migdałowe:) . Wesołych Świąt ja wracam za kilka dni:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mama opowiadała jak ciotka pluła do tuszu żeby się pomalować, dzęki temu doceniłam współczesne maskary.
      Wesołych i spokojnych świąt :)

      Usuń
  5. Ja wczoraj w tym sklepie od razu kilka tabliczek wzięłam. :P
    Narobiłaś mi ogromną ochotę na tę czekoladę! Uwielbiam różany zapach, też wiążę z nim pewne wspomnienia z dzieciństwa, moje jednak dotyczyły pewnego naparu. Już nie mogę się doczekać, kiedy nadejdzie jakiś spokojniejszy dzień, w któyrm będę mogła moją czekoladę rozpieczętować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaraz, wczoraj, w tym konkretnym? jak o 11 to możliwe, ze ciebie widziałam, bo jak weszłam to jakaś dziewczyna kręciła si ę przy stoisku z zotterami, musiałam iść najpierw wybrać herbatę.
      Warto czekać na ten dzień, mam nadzieje, że się nie zawiedziesz.

      Usuń
  6. łee w moim głupim Krakowie nie ma tych czekolad :( grajdoł i tyle a nie miasto

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty nie marudź, masz inne sklepy, których ja nie mam ;)

      Usuń
  7. Masło może z migdałów albo laskowych? :) Ja jak dotąd jadłam tylko klasyczne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Włąsnie mnie te nietypowe trochę interesują :)

      Usuń
  8. I znowu się zaśliniłam... A jak weszłam na stronę dystrybutora i przejrzałam ofertę to prawie utopiłam komputer w ślinie :<
    Co do makijażu, to mocno się nie maluję, ale generalnie jestem z tych, co to makijaż u nich czyni cuda, to największa wada bycia naturalnym rudzielcem - rzęsy i brwi muszą być pomalowane, inaczej są niewidzialne :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego ja już nie zaglądam na stronę dystrybutora, bo nie stać mnie by to wszystko od razu wykupić ;)
      Brwi zawsze robią różnice :) od razu jest lepiej jak są przynajmniej widoczne :)

      Usuń
    2. Brwi i rzęsy - to taka podstawa makijażu dla mnie, chociaż jakieś delikatne cienie i grafitowa kreska też dużo dają.

      Usuń
  9. Btw widziałam na instagramie Twoje nowe woskowe zakupy, Oud oasis i Candy cane lane to moje traumy, pierwszy to płynny syrop cukrowy, a drugi pachnie jak tic taki :D Za to moroccan argan oil jest cudny, a frankincense, którego nie kupiłaś jeszcze lepszy, takie cytrusowe kadzidło :)
    Przetestowałam też już zapachy z Cafe culture i są ok, ale bardziej mi pasują na jesień, za słodkie i za ciężkie na teraz. Wbrew opiniom na wizażu moim zdaniem trufla jest najlepsza, a jabłkowa tarta najsłabsza.
    Powinnam się chyba leczyć z uzależnienia od wosków, bo aż się boję policzyć ile tego mam :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam za duży wybór i nie mogłam się zdecydować, więc posłuchałam się sprzedawczyni, która poleciła te jak usłyszała, ze lubię słodkie zapachy, może mi się spodobają. Ale morrocan nawet przez opakowanie cudnie pachnie.
      Będę musiała sama się przekonać :D. Ja mam tylko 7 wosków, 6 tych i jeden stary. Mam ochotę na więcej, ale dużo zapachów mi nie odpowiada.

      Usuń
    2. Ja poza paroma owocowymi zapachami (przetestowałam ok. połowę dostępnych w Polsce owocowych wosków i stwierdzam, że poza jabłkowymi wszystkie inne owocowe są obrzydliwe, po jednym truskawkowym miałam mdłości) przetestowałam już wszystko co jest u nas dostępne i kilkanaście zapachów ze Stanów i lista "zachwyciły mnie" nie jest jakaś bardzo długa, już "odrzuciły mnie" jest dłuższa :D
      Jak lubisz i słodkie i olejek arganowy, to Amber moon może Ci się spodobać, może jeszcze też Honey glow i Snow in love. A z typowo "spożywczych" Vanilla chai, Sparkling cinnamon, Sugared apple, Home sweet home. Wiem, mam pierdolca na tym punkcie już, już się zamykam ;)

      Usuń
    3. Mi jeden truskawkowy na początku nawet się podobał, ale po 10 minutach musiałam zgasić podgrzewacz i otworzyć okno, bo aż mi się niedobrze zrobiło.
      Amber moon i Honey Glow mam na swojej liście, vanilia chai miałam i też dla mnie był mdły, resztę z wymienionych też miałam, ale jakoś nie wbiły mi się mocno w pamięć. Znaczy były dobre, ale nie zachwycające.

      Usuń
    4. A które uważasz za zachwycające?

      Usuń
  10. Zacznę od końca, czyli masła orzechowego i wyboru: bierz wszystkie, i tak je szybko wykończysz, a jakbyś miała sobie potem pluć w brodę, że wycofali z oferty, to wiesz... Przezorny zawsze ubezpieczony.

    Czekolada mega, jadłabym ją nawet z różanym olejkiem. Gorzej, że po za nim jest również imbir. Nie toleruję go nawet w małej ilości. Czyli jednak nie jadłabym, żeby na dzień dobry nie zniechęcić się do Zottera.

    I kosmetyki. Malować się zaczęłam jakoś w pierwszej gimnazjum, tzn. same górne rzęsy, i tak dojechałam do gimnazjum końca. Potem doszła czarna kredka dookoła oka, a ok. dwóch miesięcy temu zaczęłam malować dolne rzęsy (odkryłam, że jednak nie rozmazują się po pięciu minutach). I to by było na tyle. Albo nie, bo jeszcze korektor pod oczy od początku studiów. Sporadycznie szminka.

    Różany zapach nadal mi się kojarzy z babciami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko wiesz, jeden słoiczek to ponad 20zł i trochę mnie boli wydawanie tyle kasy na raz ;)
      Ale serio, można z łatwością zignorować imbir, czułam go tylko jak się skupiłam na jedzeniu.
      Czarna kreska dookoła to klasyk licealnego makijażu, też ją malowałam. A dolnych rzęs nie maluję, mam je za długie i głupio wtedy wyglądam.

      Usuń
  11. po kolejnej bardzo dobrej recenzji już wiem, że nie odpuszczę tych czekolad :) nie wiem czy Cię to zainteresuje ale widziałam w carrefour nowy mullermilch biała czekolada z orzechami makadamia, a z kolei wczoraj zakupiłam też nowość od mullera riso czekolada-wanilia :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mullermilch na razie sobie odpuściłam ale riso... to już brzmi interesująco. :D

      Usuń
    2. ja nigdy nie piłam millermilch więc nie wiem co tracę :D to jest kolejny produkt na mojej liście rzeczy do kupienia, na razie z mullerów próbuję muller mix po kolei. podobno jest jeszcze wersja riso czekolada z sosem kokosowym, tyle dobra! *_*

      Usuń
    3. Mullermilch smakuje głównie jak bardzo słodkie mleko z aromatem czegoś. Są lepsze i gorsze smaki. Riso z sosem kokosowym <3, kcem tak bardzo.

      Usuń
  12. Moje serce płacze, dusza płacze.. Z żalu.. Że jej nie mam :/ Świetna recenzja. Niemalże poczułam jej smak!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powdychaj trochę olejku różanego, poczujesz wtedy jej aromat :D

      Usuń
  13. Właśnie ze względu na aromat różany nie jesteśmy przekonane do tego czy ta tabliczka by nam smakowała. Chociaż mimo, że zawsze unikamy wszelkich wypieków z np. marmoladą różaną to i tak chętnie byśmy tą czekoladę spróbowały :)
    Brać masło z orzeszków ziemnych, laskowych czy z migdałów? Akurat w tak trudnym wyborze nie jesteśmy wstanie Ci pomóc :D Musisz brać wszystko :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możliwe, że by was odepchnęło. Marmolada różana to przy tym pikuś.
      Chciałabym, chciała... chciałabym XD

      Usuń
    2. Jeżeli chodzi o masła z 'czystym' składem, to moim zdaniem najlepiej wypada orzech laskowy.

      Usuń
  14. Kuuuusisz :D Zazdroszczę takiego EKO sklepu, u mnie w mieście był 1 ale padł :P
    Co do masła...polecam spróbować migdałowe, bo jest na prawdę ciekawe w smaku. Z laskowych nie jadłam, a jak by było to polecam z nerkowców! Zdecydowanie najlepsze masło jakie jadłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie ostatnio to powstają jak grzyby po deszczu, ale nie zawsze mają ciekawą ofertę
      Z nerkowców niestety nie widziałam :(

      Usuń
  15. Nie przepadam za różanym smakiem ale dla zottera zrobiłabym wyjątek:D

    Obczaj co znalazłam w leclercu http://www.rr-icecream.pl/imageGen.ashx?image=%2Fmedia%2F42418%2F205140075-Mondelez-Milka-CashewCaramel-480ml.png&width=220

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i oczywiście nie ma tego sklepu w mojej dziurze, zwanej w niektórych kręgach jako miasto wojewódzkie :( A tak bym chciała spróbować.

      Usuń

Włączyłam moderację komentarzy, dzięki temu nie powinno już być weryfikacji obrazkowej.