21.04.2015

Jogobella Panna Cotta Wiśnia



Wiśnia Pana Kota

Jakby ktoś się mnie zapytał jakie jogurty najczęściej goszczą w domowej lodówce to bez wahania rzekłabym, że nie jest to jego interes i żeby pilnował własnej lodówki i co to w ogóle za inwigilacja, he? Wam jednak mogę odpowiedzieć na to niezadane pytanie, połowa jednej lodówkowej półki jest zajęta przez jogurty Jogobella. Nie, nie są moje. To mamuśka je pożera w ilościach hurtowych i jak tylko trafi na niższa cenę to kupuje ich tyle, że potem mam trudności w upchnięciu ich w jednym miejscu. Ale to i tak nic w porównaniu z czasami, gdy jeszcze mieszkali z nami moi wtedy dorastający bracia. Z czasami gdy jedynym większym sklepem w Białymstoku było Makro*. Wtedy brało się po 2 palety Jogobelli, teraz sama nie wiem jakim cudem to się wszystko mieściło w naszej lodówce. Obecnie muszę stwierdzić, że te jogurty mi się przejadły, ostatnio wręcz wolę zwykłe greckie niż owocowe/deserowe warianty. Jednak jak mi mamuśka przyniosła tę oto nowość to nie odmówiłam, aż tak głupia nie jestem.
*to uczucie gdy było się wystarczająco wysoką by wejść do sklepu… ach wspomnienia
Jogobella Panna Cotta Wiśnia. Czyli jogurtowa wariacja na temat deseru, którego raz tylko jadłam ale pamiętam, że bardzo mi smakował. Ale przed tą panną cottą zostało mi podane gulaszowe-zupne mięsno wołowe coś, więc przypuszczam, że po tym nawet sernik truskawkowy zostałaby przywitany z wdzięcznością przez mój zmysł smaku. Wracając jednak do tematu, jogurt ten jest jakby taką nowością. Piszę „jakby taką”, bo jak Olga zauważyła Zott już raz wypuścił linię panna cotta. Różnica jak na razie widnieje tylko w szacie graficznej. Tamtej wersji nie jadłam i nie mogę powiedzieć czy jakaś różnica będzie w smaku, ale powiedzieć czy jest to dobre czy nie, to już mogę.

Smak: no cóż, jeżeli ktoś by się spodziewał budyniowej konsystencji panny cotty w tym produkcie to musiałby się rozczarować. Jest to konsystencja zwykłego średnio gęstego jogurtu. Zapach też nie wyróżnia się niczym od zwyczajnej Jogobelli, może smak jednak będzie inny. Pierwsza łyżka i …. hmmm, gdzie ta panna cotta? Ja tu czuje słodki lecz również lekko kwaskowaty jogurt z wyrazistym wiśniowym aromatem. Z tego co mi pamięć smakowa podpowiada to, to niczym się nie różni od zwyczajowej wiśniowej Jogobelli. Słodycz jest , może nie ostra do przesady, ale z każdą kolejną łyżeczką coraz bardziej  ja czuć. Nie przeszkadza za bardzo, dobrze komponuje się z wiśniową kwaskowatością. Kawałki owoców są mniejsze i większe, ale trudno doszukiwać się „extra dużych kawałków owoców”. Są dobre, dają troszkę smaku, jednak nie za wiele. Są takie mięsiste i nawet soczyste. Doliczyłam się 6 kawałków, wystarczyło.

Nie wiem gdzie jest ten „Włoski styl”, który obiecuje producent. Nie ma tu panny cotty, ani w smaku, ani w konsystencji, ani nigdzie. Nie wiem jak ma się ten produkt do poprzedniej edycji, gdyż jak już pisałam , tamtej nie próbowałam. Mogę jednak powiedzieć jak to się ma do normalnych jogurtów. Otóż moim zdaniem niczym się od nich nie różni. Jest to ten sam smak, tylko opakowanie wygląda inaczej. To jest trochę rozczarowujące. Dobre ale ja chciałam coś o smaku panny cotty, a nie o smaku normalnego jogurtu Jogobella.
Ocena: 6/10 (punkty odjęte za fałszywe obietnice)
 Kaloryczność: 100g/100kcal (opakowanie 150g)
Gdzie kupiłam: znalazłam w lodówce
Cena: patrz wyżej

Wiem, że chciałam napisać coś mega ważnego, ale zapomniałam. Najwidoczniej aż tak mega ważne to nie było, no cóż.
Pa

51 komentarzy:

  1. Ta poprzednia wersja to była chyba malina? Nie wiem, chyba mi smakowała nawet, pamiętam,że często była w lodówce-jak trafiłam na nią w sklepie musiałam kupić:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Było chyba kilka smaków, pamiętam, że widziałam jagodową.

      Usuń
    2. Jagodowa to wtedy nawet ja jadlam :P. Pamiętam, że nawet mi smakowala, choc to zdecydowanie nie panna cotta ;). Zresztą, przeciez w składzie nie ma śmietanki.

      Usuń
    3. Jagodową pamiętam-ale wiem, to Smakija była malinowa panna cotta. Oni mieli truskawkową i jagodową. W sumie już nie pamiętam, czy jadłam truskawkę czy malinę konkurencji? Chyba jednak Smakiję :)

      Usuń
    4. Tak właściwie to mogłam zrobić porównanie składów, mam przecież w domu normalną Jogobellę.

      Usuń
    5. Poprzednia wersja miała śmietankę, dlatego miała taki inny smak, teraz widzę,że ją zabrali. Eh, niezbyt fajnie.

      Usuń
  2. charlottemadness21.04.2015, 05:49

    Kiedyś zajadałam się wyłącznie Jogobellą jednakże teraz wole dodać sama świeże owoce i jest pyszniej :) Jednakże czasem nie zaszkodzi spróbowanie takich ''nowości'' ale jak widać zazwyczaj są one rozczarowujące :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już nawet nie dodaje owoców, tylko nasiona chia i już mi starczy na drugie śniadanie.

      Usuń
  3. W poprzedniej edycji byla truskawka, ktora smakowala oblednie dobrze! W sensie panna cotta z truskawka:) Pamietam, ze byl tez drugi smak, jagodowy czy cos (tez z panna cotta), ale w nim nie bylo czuc czegokolwiek innego niz po prostu w jogurcie owocowym. Truskawkowy natomiast byl wyjatkowy. Nie wiem, czy smakowalo to naprawde jak panna cotta, wedlug mnie nie, ale przeciez panna cotta to smietana z cukrem i zelatyna, a nie lekko kwaskowy jogurt:) W kazdym razie wersje truskawkowa polecam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje, ale nie skorzystam, bo truskawka ;)

      Usuń
    2. Świeże lubię, cała reszta odpada :P

      Usuń
    3. ja tak mam z bananami. uwielbiam dojrzale banany, ale niczego o smaku banana:)

      Usuń
  4. Dobrze, że o niej napisałaś. Jśli gdzieś na nią trafię, to może aż tak się nie zawiodę. :>

    OdpowiedzUsuń
  5. Banalne zabiegi, żeby ktokolwiek, kto po zwykłe jogurty nie sięga, takowy kupił.
    Ja ogólnie za Jogoblellą jakoś nie przepadam. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta Jogo-ble-lla specjalnie czy to literówka? :D

      Usuń
  6. kocham jogobele, i jadłam poprzednie smaki chyba dwa lata temu w wakacje, może 3 xD ale tu polecieli sobie producenci w kulki :) ja miałam nadzieje, że taka porządna firma stanie na wysokości zadania, jak widać na reklamie pozostało... jak tylko je spotkam zaraz sama ocenię i zbluzgam... ( nie no nie aż tak dosadnie :D) A mamusia wymiata, moja ma to samo... tyle że na kupuje i ich nie je... bo jakoś tak czasu nie ma czy ochoty :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj już bluzgać nie musisz, wystarczy, ze dosadnie wyrazisz swoją opinię ;D
      Moja to te jogurty zjada na kolację i czasami na śniadanie, dzisiaj pewnie będzie kolejna dostawa :D

      Usuń
    2. u mojej na gadaniu i zakupieniu się kończy :D to życzę powodzenia i siły w tej ciężkiej sytuacji załadowania lodówki :D

      Usuń
  7. Ja w sumie lubie jogobellę wiśniową (ale zwykłą, nie panna cotta), ale jednak jak już mam większy wybór w jogurtach to biorę coś innego, tak jakoś.. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak samo, ogólnie wiśniowe jogurty to moje ulubione z całej owocowej gamy, ale jakoś inne smaki nieowocowe są ciekawsze :D

      Usuń
  8. Też mam ten jogurt w lodówce tyle że truskawkowy:) zobaczymy czy wypadnie lepiej.U mnie w domu to ja zapycham lodówkę jogurtami ale jest to przeważnie MULLER lub DANONE i greckie z PIĄTNICY:) A tak nawiasem to przejrzałam niemiecką stronę MULLERA i ujrzałam super nowe smaki!Ciekawe czy pojawia się też w Polsce...:)
    Pozdrawiam Gwiazdeczka*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba trzymać kciuki by doszły, ale wolę się nie napalać. Obecnie czaję się na nowe ryżowe deserki :D

      Usuń
  9. U mnie termin na Jogobelle wypada od 1.05, bo wcześniej dużo innych do wyjedzenia. Zobaczymy, czi mi będą przypominać zwykłe, które jadam pewnie częściej niż Ty.
    Btw, żałujesz, że nie było PC z truskawką, co? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, nawrzeszczałam na matkę, ze nie kupiła truskawkowej PC, bo jakże to tak :(

      Usuń
  10. Poprzednią wersję jadłam, jagodowa była całkiem niezła, a truskawkowa była naprawdę dobra. Wiśnia mnie nie kusi, nie lubię nic wiśniowego. Poza tym poprzednie wersje jadłam z 4 lata temu, teraz rzadko kupuję smakowe jogurty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wierzę na słowo, ze truskawkowa była smaczna, osobiście wolę się nie narażać na ten smak ;)

      Usuń
  11. Wreszcie ktoś wysłuchał moich błagań i zrobił recenzję tego jogurtu! :D Ostatnio wcinam jogobelle bez przerwy stąd kiedy zobaczyłam nowość to od razu zapragnęłam kupić... powstrzymało mnie jedynie to, że kiedy przeczytałam ,,wiśniowa panna cotta" to przeczuwałam, że to będzie zwykła wiśniowa jogobella. Jak widać się nie pomyliłam. Czułam, że ani w smaku ani konsystencji nie będzie się wyróżniać niczym szczególnym. Wielka, naprawdę wielka szkoda bo to mogła być ciekawa nowość. Za to podoba mi się szata graficzna opakowania, zawsze jakiś plus.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakby się bardziej postarali to naprawdę mogłoby być ciekawie, a tak wychodzi na to, że wystarczy pozostać przy normalnej Jogobelli. Trudno.

      Usuń
  12. Pamiętam, jak kilka lat temu zajadałam się wersją jagodową, bo owa mi najbardziej smakowała. Były nawet wersje większe i wręcz je kochałam. W Internecie widziałam nawet wersje light, ale nigdy w sklepie ich nie widziałam. Potem doszukiwałam się ich, ale właśnie zniknęły z półek, dlatego jak zobaczyłam, że ponownie są dostępne, to bardzo się ucieszyłam. W dodatku wyszło więcej smaków, ale od razu chwyciłam po jagodowy. :-) co do smaku, no cóż, wiedziałam, że to w niczym nie przypomina panna cotty, jednak ja dostrzegam różnicę w smaku od jogurtów. Minimalna, ale jest, wydaję mi się, że panna cotta jest bardziej kremowa i delikatna. Jakby po prostu wszystkie składniki tego deserku były wymieszane :-) panna cotta zazwyczaj podawana jest z jakimś musem owocowym, więc tu po prostu mamy taką mieszankę, tak ja to uzasadniam :-) i smak od tego sprzed kilku lat, raczej się nie zmienił, mi nadal smakuje barrrrdzo :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to przez to, że rzadko jem Jogobellę nie wyczułam różnicy w smaku. Ty pod tym względem pewnie masz bardziej przeczulone kubki smakowe :)

      Usuń
  13. Jeżeli to tylko wiśniowy zwykły jogurcik to ja dziękuję bardzo! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nigdy nie kupie, ble. Nie lubie jogobelli :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to rzeczywiście kupowanie tego nie mam sensu :)

      Usuń
  15. Jogobella jest pyszna, jedyny niewypał to seria ''Amerykańska'' :P Tej jeszcze nigdzie nie widziałam, ale kupię! Wszystkie smaki na spróbowanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Seria Amerykańska to po prostu jeden wielki żal, raz spróbowałam i wystarczy.

      Usuń
  16. Pana Cottę, w postaci innej niż tej "standardowej", jadłem wyłącznie od Carte D'or. Tam była z dodatkiem malin, więc trochę trudno o porównanie. Jest szansa na test tegoż smaku? Tzn. zakładając, że wyszła... bo sam widziałem tylko brzoskwinię i truskawkę ;)

    Jeśli sam jogurt smakuje jak zwykła wiśnia (0% mi bardzo zasmakowała), to nie wiem czy jest sens lokować w nim swoje kalorie. Ten nadmiar, a raczej pozostałość, może przecież być zjedzony jako kawałek czekolady... lub dobrego herbatnika ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja lista lodów do przetestowania jest dłuższa niż kolejka do dziekanatu po stypendium :D
      Nie powiem żeby to było całkowite marnotrawstwo dawki kalorii, ale rzeczywiście lepiej już zjeść herbatnika Z czekoladą XD

      Usuń
  17. Szkoda, bo chciałyśmy tej linii poszukać z nadzieją, że będzie to coś nowego. Może jak się przypadkiem natkniemy to na jakiś wariant smakowy się skusimy :P Póki co z Jogobelli to lubimy jagodową owocową wyspę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To może lepszym wariantem będzie jagodowa Panna Cotta :D

      Usuń
  18. właśnie teraz ją zajadam. i żeby się upewnić czy tylko ja uważam, że ten produkt jest beznadziejny, wyszukałam opinii i powiem Ci, że mam identyczne odczucia. rzekomo pojeta "panna cotta" smakuje jak zwykła jogobella o smaku wiśniowym. porażka. oszustwo i kłamstwo.

    OdpowiedzUsuń
  19. Właśnie zjadłam jogobelle panna cotta o smaku truskawkowym.. Tak przeze mnie wyszukiwana w sklepach od kiedy trafiła do mnie reklama tego produktu ze szklanego ekranu. I co? Dawno nikt mnie tak nie oszukał! To nawet nie stało przy panna cotta, nie mówiąc już o jakiejkolwiek podobiźnie smakowej do tego deseru. Jedyne czym się ten jogurt różni od zwykłej jogobelli truskawkowej to opakowanie. Tyle w temacie, czuję się na tyle oszukana, że pofatygowałam się wyszukać w internecie jakiś temat tego jogurtu, bo musiałam się podzielić na forum tym oszustwem! Tyle w temacie. Dziękuję, do widzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli to samo co ta wisniowa. Łącze się we frustracji

      Usuń
    2. wiśniowa moim zdaniem jest trochę gorsza wiśniowa :( przepraszam jeśli coś źle napisałam, ale naprawdę nie wiem czemu usunęłaś mój komentarz, bo naprawdę jogobela się nie popisała :<

      Usuń
    3. A napisałaś wcześniej jakiś komentarz? Bo serio nawet spam przejrzałam i nic tam nie było. Ja nie publikuje jedynie chamskich komentarzy, a ciebie o chamstwo nie posądzam ;)

      Usuń
    4. dziękuje kochana :* a ja zbyt nerwowa i niecierpliwa jestem i powinnam mieć więcej pokory i cierpliwości ;)

      Usuń

Włączyłam moderację komentarzy, dzięki temu nie powinno już być weryfikacji obrazkowej.