26.03.2015

Milka Loffel Ei Kakaocreme



A to jajo

Czy ja kiedykolwiek dorosnę? Człowiek jest uznawany za dorosłego gdy przekroczy magiczną granicę 18 lat. Nie znaczy to jednak, że z dnia na dzień nieodpowiedzialny dzieciak staje się poważnym , stonowanym Panem, przez duże P. Dojrzałość przychodzi z wiekiem i doświadczeniem. Ja mam wrażenie, że mi proces  transformacji z dorosłą jednostkę nawet się nie zaczął. Jestem jak dzieciak, który ze zdziwieniem stwierdził, że nie musi chodzić do szkoły, odrabiać lekcję i uczyć się do sprawdzianów. Wprawdzie czasami mam myśli „Jezuu, jaka ja jestem stara”, ale to bardziej świadomość, że bliżej mi wiekiem do 30 niż do 18, a dzieci, które pamiętam jak jeszcze w pieluszkach leżały zdają teraz matury i idą na studia. Jak słyszę, że ktoś w moim wieku urodził dziecko, ma męża/dzieci, pracuje na urzędowym stanowisku to się po prostu dziwię, że tak wcześnie. Ja potrafię być dziecinna do bólu i nic nie zapowiada, by to się miało zmienić. I tak z czystą infantylną radością rozpłynęłam się nad tym produktem, a w szczególności nad łyżeczką.
Milka Loffel Ei, Kakaocreme, czekoladki mleczne z mleka alpejskiego w kształcie jajeczek wypełnione nadzieniem kakaowym. Czyli Biedronka się popisała. W tamtym roku dostępna była wersja z nadzieniem mlecznym, a w tym stonka postawiła na inność. Jak może pamiętacie  głównym odczuciem, po zjedzeniu jajeczek z mlecznym nadzieniem, była przejmująca słodycz. I niczego innego nie spodziewałam się również po tym smaku. Szkoda tylko, że Biedra nie pokusiła się o sprowadzenie wszystkich trzech wersji smakowych równocześnie, jest jeszcze nadzienie o smaku orzechowym, którego chciałabym spróbować.

Smak: warstwa czekoladowa jest gruba i solidna, widać, że je nie pożałowali. Bardzo mleczna, z pewną głębią smaku, której brakuje czekoladzie wypuszczanej na polski rynek. Czyżby to były jajeczka przeznaczone na niemiecki?  Wywaliłam kartonik z informacjami i nie mogę sprawdzić. Słodycz jest mocna, ale jeszcze nie na tyle żebym zaczęła się rozglądać za zestawem małego cukrzyka. Choć nie powiem, osobom o niższej wrażliwości może być zbyt słodko. Lekko maślana, topiła się przy najlżejszym dotyku, więc lepiej nie odwijać do końca tego sreberka. W środku oczywiście jest  mus. Konsystencja jest odpowiednia, do niej nie mogę się przyczepić. Mogę jednak przyczepić się do czegoś innego. Nadzienie jest przeraźliwie słodkie. Słodkie jak mało co. Cukier w porównaniu z nim jest wytrawny. To jest czysta słodycz, inaczej tego nie da się opisać.  Jedliście kiedyś coś tak słodkiego, że aż czuliście lekkie pieczenie w przełyku? Mi to się właśnie zdarzyło. Oprócz tego było lekko kakaowe i hmmm jakby zatęchłe? Nie jest to smak staroci czy zepsucia, ale czegoś właśnie zatęchłego. Nie jest to koniecznie zła rzecz, nie śmierdziało, ani nic, po prostu miało taki inny posmaczek. Muszę jednak przyznać, że mus był mocno czekoladowy. I słodki. O tym nie zapominajmy. 

Już walałam wersję mleczną, wydaje mi się, że była mniej słodka niż ten oto wynalazek. Przyznam się, chociaż mus mi nawet smakował nie dałam rady go zjeść w całości. Żeby spożyć całe jajeczko musiałam ¾ nadzienia wywalić. Tylko w ten sposób uratowałam swoją krew przed przemianą w cukier. Czekolada jest smaczna, naprawdę bardzo smaczna, ale z tym musem to ostro przegięli.
Ocena: 7/10
Kaloryczność: 100g/ 570kcal, 1jajko(34g)/194kcal
Gdzie kupiłam: Biedronka
Cena:9,99zł

Możliwe, ze jeszcze w niektórych Biedronkach są te jajeczka, jeżeli ciągle chcecie tego spróbować.
Pa

58 komentarzy:

  1. charlottemadness26.03.2015, 05:42

    Słodycz która aż piecze w przełyku?! A fe :( Dziwię się,że dałaś radę wtedy zjeść to do końca :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo pomijając tę słodycz to naprawdę było dobre.

      Usuń
  2. Faktycznie cały asortyment Milki z Niemiec jest o niebo lepszy niż polski ... Naszej nie ododważę się zjeść.
    Polecam czekoladę w zajączki i zające milkowe z llidla. Ten w czekoladowo białe łaty jest pycha :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie mam przesyt słodkiego, ale może pójdę kupię na później :)

      Usuń
  3. Skoro zrobiło się tak świątecznie, to aż muszę wspomnieć jak moja mama chowała w Wielkanoc po całym mieszkaniu czekoladowe jajeczka dla mnie i kuzyna. Super zabawa. ^^ Oczywiście takich czekoladowych jajek za moich czasów jeszcze nie było. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo fajna zabawa, u mnie takich atrakcji nie było :)

      Usuń
  4. Szkoda, że nie ma samych czekoladowych (bez nadzienia no i Niemiec). Uwielbiam niemicką Milkę, ale tego jajka nie kupię... nie chcę, aby mnie w przełyku piekło :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze można kupić i wywalić nadzienie :)

      Usuń
    2. W sumie, nie takie zle rozwiązanie. Ale może byłyby tańsze :p

      Usuń
  5. U mnie jeszcze są dostępne,ale ja na tą chwilę słodyczy nie kupuję:) . Nie jadłam słodyczy 1.5tyg,ale dzis się skusiłam na małą pralinkę do kawy:) . Wczoraj spacerowałam 5.5 godz! i 2godz zumby to sobie pozwoliłam:). Słonecznego dnia życzę u mnie deszcz w nocy był:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podziwiam wytrwałość, ja bym nie dała rady :)

      Usuń
  6. Widziałam je nie w Biedronce a w niemieckim sklepiku, trochę kusiły, ale odpuściłam sobie-i widzę,że dobrze zrobiłam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przypuszczam, że w niemieckim sklepiku byłyby droższe

      Usuń
  7. W takich wyrobach czekolada chyba rzeczywiście jest lepsza, niż w normalnych tabliczkach, jednak ja na takie jajko na pewno się nie skuszę. Trochę nie moja bajka mimo wszystko. Zjadłabym taki czekoladowy mousse (ale raczej nie Milki), bo nigdy nie próbowałam innych, niż w wersji takiej niby jogurtowej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz w Żabce jest jakiś mus czekoladowy od Mullera :)

      Usuń
    2. Niby to taki "jogurtowy", jak ja to nazywam, ale chyba skusiłabym się, gdyby tylko w "mojej" Żabce był, bo tam jest taki malutki asortyment, że aż szkoda gadać... Wstąpię tam jednak jutro i zobaczę! :D

      Usuń
    3. U mnie też nie było, ale to była miniaturowa żabka ;)

      Usuń
  8. Nigdy nie jadłem czekoladowej wersji, ale biała jest okropna. Za słodka i za sztuczna. Jeśli czekoladowa jest jeszcze gorsza, to dziękuję - postoję :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biała przy tej jest subtelna jak nimfa wodna ;D lepiej tego nie kupuj :D

      Usuń
  9. jadłam to jajeczko i pamiętam tylko, że było niesamowicie słodkie i większość nadzienia wyrzuciłam. żałuję, że nie mogę dorwać wersji śmietankowej bo opinie na temat tego wariantu są o wiele lepsze. znaczy dorwać to bym i dorwała ale cena 16 zł mnie odstrasza :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 16 zł to przesada, ale jak trafisz na wersję białą za 10zł to bierz. Może nie jest najlepsza, ale moim zdaniem jest całkiem smaczna.

      Usuń
    2. dziękuję za radę, jak znajdę taniej to bierę! :D

      Usuń
  10. "Jak słyszę, że ktoś w moim wieku urodził dziecko, ma męża/dzieci, pracuje na urzędowym stanowisku to się po prostu dziwię, że tak wcześnie" - a ja wtedy myślę, że świat zwariował. Moja mama w moim wieku zaszła ze mną w ciążę, a ja czuję się mentalnie na poziomie liceum. Nie mówiąc już, że jak ktoś pyta mnie o wiek, to muszę odjąć datę urodzenia od bieżącego roku, bo nigdy nie pamiętam (i mówię poważnie). Slub? Jaki slub? Ja nawet faceta nie mam. Dzieci? Jakie dzieci? Ja sama jestem jeszcze dzieckiem (a przynajmniej się nim czuję). Przeraza mnie zycie dorosle i przeraza mnie to, co nastanie za 1,5 roku.

    Co do jajek - szkoda, ze tylko kakaowe. Ty masz większe kompetencje w tym temacie, ja na degustacje wanilii i orzecha dopiero liczę. W kazdym razie tego wariantu posiadam dwa czteropaki, a recenzja pojawi się w Wielkanoc, be chce, zeby bylo tematycznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chcę mi się teraz dokładnie liczyć, ale moja matka na pewno w moim wieku była mężatką i miała przynajmniej jedno dziecko (mojego brata). A my? Normalnie od razy się włącza się myśl, że to przecież wcześnie, za wcześnie.

      Ja tam tematykę olałam, mam jeszcze dwa świąteczne Milki

      Usuń
  11. ja jak w biedrze zobaczyłam jogurty z niespodzianką, to musiałam kupić - dziecko normalnie ;P
    jajko też widziałam, ale cena mnie studzi i ta słodkość ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jogurty mnie też nieco kuszą z tego samego powodu, ale w tym wypadku jeszcze się powstrzymuje ;)

      Usuń
    2. ale mają bogatą ofertę zajaczków, kaczuszek i są jakoś takie fajniejsze niż te z kinder jaja... chodzi o te miami. :)

      Usuń
  12. Mialam kupić.. I nie kupiłam. I żałuję! Bo omija mnie coś WOW! :/ Chociaż jestem zdania że smak orzechowy bardziej by mnie urzekł :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też uważam, że wersja orzechowa to byłoby coś :D

      Usuń
  13. Bardzo chciałyśmy dorwać wersję z jasnym nadzieniem ale niestety w tylko jednej Biedronce udało nam się dorwać ostatnie kartoniki z kakaowym nadzieniem... Z braku wyboru jednak je kupiłyśmy i teraz sobie leżą w szafce czekając na dogodny moment ;) Chociaż skoro są tak przeraźliwie słodkie to chyba połowę komuś oddamy... Mogliby sprzedawać je na sztuki ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogliby w jednej wytłaczance wymieszać smaki, to byłoby coś. :D

      Usuń
  14. A czy mogłabyś przetestować także to duże jajko od Milki z nadzieniem Oreo?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam je i za jakiś czas przetestuje, ale jeszcze nie teraz :)

      Usuń
  15. A ja myślałam, że ta wersja powinna być właśnie mniej słodka, dobrze, że nie kupiłam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak myślałam. A przy twoim obecnej tolerancji słodyczy to pewnie nawet połowie jajka byś rady nie dała.

      Usuń
    2. Pewnie tak właśnie by było, ostatnio chciałam zjeść Ritterkę z orzechami i skończyło się na jednej kostce, a miałam wzmożony apetyt z racji dolegliwości pmsowych :D
      Swoją drogą nawet wczoraj po pracy w Biedronce oglądałam te jajca, ale stwierdziłam, że nieeee, może innym razem, a po powrocie przeczytałam Twoją recenzję :D

      Usuń
  16. Chciałam kupić te milkowe jajka, ale niestety, w żadnej odwiedzonej przeze mnie biedronce ich nie było. A odwiedziłam chyba 3-4.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dziwne, w każdej w której patrzyłam były, nawet w tej najmniejszej.

      Usuń
  17. ja też jestem bardzo dziecinna, więc nie rozumiem, czemu już muszę chodzić do pracy i wypełniać PIT :/ a co do jajeczka to jakoś mnie nie zachęciłaś, jednak nie lubię takiego rodzaju totalnej słodkości ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Szczerze, przekroczenie 30. nie jest aż takie straszne. Oczywiście w głowie gdzieś siedzi taki skrzat, który każe zrobić podsumowanie swojego życia, ale przypomina on o swojej obecności i w inne dni.

    Niestety bywa i tak, że już w wieku 20. lat mamy taki bagaż doświadczeń (tych złych, bardzo złych), że niejeden 30. latek ma tego mniej. Także granicę cyfrową traktowałbym raczej umownie. Znacie zapewne kogoś w Waszym wieku (załóżmy 25+) nie umiejącego nawet wypełnić jakiegoś druczku o głupie raty w sklepie, rozkręcić/ skręcić podstawowej rzeczy gdy się popsuje (ot, zapchany filtr w odkurzaczu) itp. Doroślejemy gdy nabieramy doświadczenia - jak to mówi wstęp :)

    Co do jajek - bez przesady. Takie małe, tyci-tyci, wyroby, tu mordka, tam łyżeczka, gdzieś wstążeczka... cieszą oko. A nawet i podniebienie. Te delikatne chrupnięcie przy złamaniu uszka zajączka, rozsupłanie worka z pralinkami, obdzieranie mleczka z polewy czekoladowej. Przecież na tym polega cała przyjemność z jedzenia....

    Nie chcę i nie mam zamiaru dorastać w tej kwestii. Zawsze będzie dzieciakiem, który lubi się "bawić" smakołykami :) . A takie jajko z pewnością do "zabawkowych" należy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No pewnie, są dojrzali 20 jak i dziecinni 40,. Ja się chyba zaliczam do tej drugiej grupy :D Ja znam osobę po 50, która nie umie zrobić najprostszej czynności bez wcześniejszej konsultacji ... to już lekkie kalectwo
      Ważne by czerpać przyjemność z najdrobniejszej rzeczy :)

      Usuń
  19. Ja swoich jeszcze nie jadłam, ale już wiem, że nie będą tak dobre jak waniliowe :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A któż wie, może tobie bardziej posmakują :)

      Usuń
  20. Muszę przyznać, że czuję się już troszkę dorosła. W inny sposób, niż jest to uznawane za normę - ale dziecięcego pierwiastka nigdy nie można w sobie stracić. Szaleństwa, cieszenia się bzdurami... To powinno w nas zostać do końca.

    To jajco mnie przeraziło. Skoro jest aż tak słodkie... o fuj.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z tym, wtedy byłoby może nieco mniej ludzi zgorzkniałych, pełnych pretensji do świata.
      To nie dla cienie, serio. Nie, po prostu nie.

      Usuń
  21. Wreszcie ktoś rozumie mojego bzika na punkcie czekoladowych ustrojstw! Co do jajek, to polecam Kinder Joy, w sklepach pojawia się tylko latem, ale lubię się tym zajadać, choć muszę wtedy znosić pełne politowania spojrzenia domowników.

    W kwestii posiadania dzieci widzę tylko jeden plus: możesz bezkarnie kupować miliony zabawek, klocki lego, pluszaki z gwiezdnych wojen itepe i się tym bawić. Ale z drugiej strony musisz się opiekować tym domagającym się atencji głośnym płaczem czymś i to już jest średnio fajne. Za wcześnie. Jeśli kiedyś przyjdzie mi do głowy szalona myśl zostania matką, to na pewno będzie to grubo po 30tce, teraz byłoby to równoznaczne z wydaniem na siebie wyroku śmierci. Zresztą, przeraża mnie myśl skończenia studiów, bo poza szkołą nie znam innego życia, a co dopiero założenie rodziny, czysta abstrakcja xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Psss, domownicy nie znają się, Kindery są dobre w każdym wieku :D
      Ja tam bez dzieci wchodzę do zabawkowego sklepu i przeglądam ofertę, nie kupuje tylko z jednego powodu, to co mnie interesuje jest drogie jak diabli ;D

      Usuń
  22. A ja tak zdziecinnialam, ze z zakupów wróciłam z królikiem miniaturką Wesołych Świąt :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam tam wczułaś się w święta, a nie zdziecinniałaś ;D

      Usuń
  23. Ooj to ja jestem takim samym dzieckiem, które nie może dorosnąć :D
    Widząc w sklepach takie rzeczy, od razu robię maślane oczy i muszę się zatrzymać! Kakaowych jajeczek jeszcze nie próbowałam, a baardzo kuszą ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli kiedykolwiek będziesz miała wybór między tą wersją a białą, to bierz białą. :D

      Usuń
  24. Ja to bardzo odporna jestem na slodki smak. Zjadlam 4jajeczka w 10minut

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja ,szczerze mówiąc ,również wolę wersję z białym kremem ,ale mimo wszystko jestem osobnikiem nie do zasłodzenia i jak do tej pory nic mnie nie pokonało ,więc do jajeczek orzechowych bym się śmiało mogła dobrać.
    W moim przypadku nie przeszkadza nawet piekielne palenie w gardle i promieniowanie w trzonowcach ,które mają dosyć napływającego lawiną cukru.. ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Już po prostu nie ogarniam... to wszystko, co niektórzy ludzie określają jako "przeraźliwie" okazuje się u mnie LEDWO słodkie. Po raz enty tak było z tymi jajeczkami... nastawiłam się na cudowne zasłodzenie, a ten mus jest po prostu kakaowy, z ledwie wyczuwalną mini mini odrobinką słodyczy. Co nie zmienia faktu, że jajeczka są przepyszne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oo rany boskie... mini mini słodycz... brak mi słów. Toż to była tona cukru!

      Usuń
  27. Ostatnio szukałam tych jajek jak głupia, nigdy jakos nie kusiło mnie ich kupno, a zawsze widziałam je w Piotrze i Pawle albo w Inter Marche, a w tym roku chciałam ich spróbować i nigdzie nie było, nawet tam gdzie co roku półki sie od nich uginały, byłam w biedronkach, Tesco, lidlu, carfurze i nic, wykupili, aż w końcu trafiłam na OSTATNIE orzechowe w sklepie z chemia niemiecką za 15zl!! Ale stwierdziłam, ze tak długo je szukałam to cena mnie nie odstraszy i musze powiedzieć, ze warto, były pyszne ;3

    OdpowiedzUsuń