14.03.2015

Milka Choco Wafer



Meh

Mam za dużo Milki. Do takiego wniosku doszłam otwierając szafkę ze słodyczami. Taka ilość produktów jednej marki mnie trochę dekoncentruje, wolę mieć szerszy wybór. A także jest kwestia tego, że nie lubię gdy w krótkim okresie koncentruje się tylko na jednej firmie. Musiałam więc  zacząć lekko przetrzebić te zapasy fioletowej krowy. Na pierwszy ogień poszło to maleństwo
Milka ChocoWafer, wafelek z kremem kakaowym oblany czekoladą mleczną. Przyznam bez bicia, jedynym powodem dla którego kupiłam ten wafelek to recenzja Olgi i prośba, by inni wypowiedzieli się na temat jego smaku.  W odróżnieniu od większości produktów Milki, ten w ogóle mnie nie interesował. Możliwe, że prędzej czy później i tak bym go kupiła, nie mówię nie, ale nie było to „must have”. Już trochę czasu u mnie leżał, nawet nie pamiętam gdzie go kupiłam i za ile, jak nie znajdę paragonu to pozostanie to dla mnie zagadką. I co tu dalej opisywać, przejdę do smaku.

Smak: polewa czekoladowa jest zadawalająco gruba. Nie jest cienka jak papier ryżowy, ale też nie widać, żeby było jej strasznie hojno. Twardo przylegała do wafla i nie dało się jej oderwać.  A smakuje jak najzwyklejsza pod słońcem mleczna Milka, Nie będę tego opisywać, każdy wie jak to smakuje. Wafel jest bardzo suchy i neutralny w smaku, nic nowego się tu nie wymyśli. Krem jest ziarnisty i suchy. Delikatnie słodki, jest jak echo czekoladowych nadzień. W sensie jest to rozmyty czekoladowy krem, bardzo słaby, ale nie niedobry. Po prostu ktoś wziął świetny krem czekoladowy, dodał do niego wody, zagęścił czymś neutralnym i nałożył na wafla.

Tak jak się spodziewałam wafel ten nie pochwycił mnie za serce. Och, z pewnością może smakować, co do tego to nie mam wątpliwości. Jednak nie jest to produkt który byłby na tyle dobry bym go miała po raz kolejny kupować. Taki przyjemny średniak.
Ocena:7/10
Kaloryczność: 100g/540kcal, wafel(30g)/162kcal
Gdzie kupiłam: nie pamiętam
Cena: jak wyżej

Tak stwierdziłam, że bez energii elektrycznej to człowiek się czuję jak bez ręki „Hmmm, komputer i internet nie działają. Może obejrzę film w tele… a nie, tego też nie mogę. To włączę sobie muzykę na… a nie, tego też nie mogę”. Wczoraj przez parę godzin nie miałam prądu.
Pa

38 komentarzy:

  1. charlottemadness14.03.2015, 05:57

    Jakoś nie przepadam za formą słodyczy jaką są "wafelki". Wolę batony. A forma tego wafla jakoś nie przemawia do mnie "kup mnie"/zjedz mnie') ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo tak po prawdzie to batony są lepsze, chociaż dobry wafelek zawsze jest w cenie ;)

      Usuń
  2. Zawsze je mijam, zawsze. I kiedy mam ochotę po nie sięgnąć coś w mojej głowie mówi "uspokój się, ochłoń i wróć tu za 5 min" :) Może dlatego że nie jestem jakimś wielkim fanem Milki? Sama nie wiem :) Myślę że na przekąskę mogą się nadać. :)
    Ja kiedyś gdy zabrali mi prąd zaczęłam robić ciasto. I mikser nie działał.. I piekarnik nie działał. Mądra ja! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te głosy głowie są strasznie deprymujące. Szczególnie jak są dwa z zupełnie odmiennymi zdaniami ;)
      I tu by się przydał piecyk na opał ;)

      Usuń
  3. W sumie mijałam to w sklepie i też jakoś mnie nie zainteresowało za bardzo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I słusznie, jest to produkt dobry, ale nudnawy.

      Usuń
  4. Pamiętam jak siostra kupiła mi jakiś czas temu całkiem sporo takich krążków, nie powiem,że niezbyt smaczne, ale i nic wyjątkowego. Zjeść można:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, zjeść można, ale bez jakichś większych przemyśleń.

      Usuń
  5. Dal nie też bez szału te wafelki mi ogólnie jakoś ciastka ich nie smakują nie wiem też czemu są takie drogie . Ja ostatnio też miałam brak prądu jakoś tak dziwnie fakt to był dzień,ale i tak nie mieć prądu to lipa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie drogie bo Milka, to jedyny powód ;)
      Weź, większość sklepów w sąsiedztwie było zamkniętych, nie kupiłam tego co planowałam.

      Usuń
  6. Wafel jak wafel, miałam podobne odczucia. Dla mnie zdecydowanie za suchy.
    A co do braku prądu, to wysiadł nam dobre parę lat temu (byłam dzieciakiem znacznie bardziej niż dziś), dziadkowie i rodzice zabrali się za wymyślanie rozrywek mi i kuzynowi. Świece, nastrojowe opowieści.. I w tym momencie wrócił prąd i światło, popsuli nam zabawę. ;<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak byłam mniejsza to lubiłam jak wieczorami prąd nie działał, było ciekawie. Ale teraz jak w dzień była awaria to już tak fajnie nie było.

      Usuń
  7. O widzę też nie lubisz, gdy panuje słodyczowy monopol w Twoich zbiorach. :P
    Ja z tym wafelkiem to miałam tak, że wszędzie go było pełno, a ja przechodziłam obojętnie. Gdy jednak pomyślałam, że może jednak spróbuję, to nigdzie nie ma... Wczoraj cudem upolowałam wersję orzechową, ale dalej mam kaprys na zwykłą.
    Mimo Twojej recenzji postanowiłam, że go kiedyś kupię, raz bo raz, ale niech fioletowe krowy zarabiają. xD
    Na szczęście na braki prądu itp. zawsze zostają jeszcze stare, dobre i wierne książki. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jest zawsze. Jak czegoś się nie potrzebuje to jest tego pełno. Jak już chce się to kupić to nigdzie nie można tego znaleźć. ;)
      Gorzej jak awaria sprawia, że nie można zrobić tego co się zaplanowało ;)

      Usuń
    2. To tak, to już denerwuje. Oby więcej takie awarie Cię nie dręczyły. :P

      Usuń
  8. Uwielbiam, bardzo mi smakuje :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Nigdy tego nie jadłam, jakoś mnie nie kusi. Też nie lubię, jak nie ma prądu, ale mam wystarczająco dużo napoczętych i nieskończonych książek, żeby mieć czym się zająć w takich sytuacjach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko, że mi to plan dnia rozwaliło i planowane zakupy (awaria była na dużą część miasta) :(

      Usuń
  10. Dzięki! 7/10 pokrywa się z 4,5/6 :)
    A od braku prądu gorszy jest brak wody. Chyba. Chociaż oba są straszne: pierwszy ze względu na topniejącą zawartość lodówki i zamrażarki, drugi na niemożność godnego życia. Już wolałabym brak gazu,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeżyłabym brak prądy w mieszkaniu, ale brak wody już jest gorsze. Ale już brak prądu w dość sporej części miasta jest gorsze, bo wtedy całe życie zamiera.

      Usuń
  11. mieszczuchy parę godzin prądu nie ma i giniecie. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. A ja jestem fanem wafelków, ale ten milkowy to akurat średniaczek. Nie podchodzi mi ani jego kształt, ani smak, ani cena. Jest taki bez wyrazu i za słodki. Dałbym mu 6/10.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tą oceną też bym się zgodziła, byłam łaskawa ze względu na sentyment do marki ;)

      Usuń
  13. haha miałam ostatnio ten sam problem z brakiem prądu. w związku z tym postanowiłam wziąć się ostro do pisania pracy licencjackiej po czym uświadomiłam sobie, że do jej pisania przecież też potrzebny mi laptop+internet i tyle było z moich ambitnych planów :D co do wafelka - ja ostatnimi czasy zdecydowanie chętniej sięgam właśnie po wafelki niż batony więc takiego milkowego wafelka chętnie bym spróbowała. jeżeli chodzi o takie produkty to smakuje mi bardzo lidlowa wersja takiego wafla. ciekawe jak wypada on w porównaniu z milką ale jak domyślam się milka jest miliard razy słodsza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak bardzo to rozumiem :D
      Dla mnie ciągłym hitem jest Princessa kokosowa, trudno ją przebić :)

      Usuń
    2. Dla mnie Zebra :D

      Winterka

      Usuń
    3. o proszę, u mnie też zdecydowanie princessa kokosowa to mój hit jeżeli chodzi o wafelki! :D a próbowałaś może milkowego nussini kokosowego? wspomnianą wyżej zebre próbowałam... wczoraj :D niesamowicie smaczna, polecam.

      Usuń
    4. Nie, do nussini przymierzam się jak na wyprawę w Himalaję ;D Zebrę jadłam, o ile pamiętam była dobra, ale jednak kokosowa P. rządzi

      Usuń
  14. Tego typu wafle (ale nie w milkowym wydaniu) kojarza mi sie z dziecinstwem. Nie jest to jednak wspomnienie z dzieciństwa do ktorego lubilabym powracac. Nie kusi mnie ani troche, a Milka tym bardziej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dobrze, że na razie nie mam już żadnych wafli i nie planuje aktualnie dokupić ;)

      Usuń
  15. Nasz wafel chociaż miał dobrą czekoladę wokół to jego chrupkość i świeżość dawała wiele do życzenia.
    Nienawidzimy braku prądu, bo wieczorem to nawet bez niego kiepsko książkę się czyta...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trafił wam się gorszy, mój był aż zbyt chrupki.
      Oj tak, wieczorem to już ogóle za bardzo nie wiadomo co robić, gier planszowych nie posiadam.

      Usuń
  16. Aż strach pomyśleć, co się stanie, jak kiedyś na prawdę zabraknie prądu. Ludzkość wyginie, bo teraz na prąd jest wszystko.
    Co do wafelka, to idealne podsumowanie. Średniak z niego nad średniakami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Był kiedyś taki program na NG, ludzkość by nie wyginęła, ale zdecydowanie by się cofnęła

      Usuń
  17. dobre są c-molle z dr gerarda i jest ich wiecej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Diabli, a zastanawiałam się czy ich dziś nie wziąć :(

      Usuń

Włączyłam moderację komentarzy, dzięki temu nie powinno już być weryfikacji obrazkowej.