08.03.2015

Milka Caramel



Słodka skarbówka

 Dla niektórych okres rozliczeń podatkowych to czas latania do Urzędu, szukania sprawdzonego biura podatkowego, stresu, robienie poprawek i zastanawianiu się czy się dobrze rozliczyło, czy zostanie się może wezwanym na dywanik z groźbą kary finansowej wiszącej nad głową. Dla mnie osobiście jest to czas w którym odczuwam drżenie serca za każdym razem gdy muszę otworzyć jedną szafkę. Jest to loteria: czy któraś ze schowanych kaw nie zleci mi na stopę, malowniczo rozsypując się na jasnej wykładzinie i powodując potok słów o kobietach upadłych, intymnych narządach i przyprawianiu? Urok posiadania matki, która umie rozliczać PITy jest taki, że ludzie walą oknami i drzwiami, a jako zapłatę zostawiają kawę i jakieś słodycze. Kawy mamy tyle, że przez najbliższe 2 miesiące nie trzeba będzie jej kupować. A co ze słodyczami?
Milka Caramel, czekolada mleczna z nadzieniem karmelowym. Wielokrotnie zarzekałam się, że nie ma mowy, nie kupię tego, jeszcze czego! I mogę z ręką a sercu powiedzieć, że słowa nie złamałam, przecież ja tego nie kupiłam. Ja to dostałam. A właściwie to dostała to moja mama, ale ona nie jest mną i sama wielkiej tabliczki nie zje, więc z pomocą nadciągnęłam ja. Jestem dobrą córką i nie pozwolę by własna rodzona matka musiała zmagać się z tym sama, o! Powód dla którego zapieram się wszystkimi odnóżami przed wydaniem pieniędzy na tą czekoladę jest prosty i pewnie dla wielu znany. Nie znoszę płynnych nadzień. A to nie dość, że płynne to jeszcze karmelowe, czyli klejące się. Ale jak już jest to trzeba zjeść. Uwierzcie, gdybym miała w domu rękawiczki chirurgiczne to bym ich użyła. A tak mimo wszystkich środków ostrożności i uważnemu jedzeniu i tak się upaprałam. Wiecie jak fajnie jest rozczesywać sklejone kosmyki? Bardzo niefajnie.

Smak: czekolada jest bardzo słodka,  a mówiąc bardzo słodka mam na myśli „Ja pierle, zbiornik z cukrem im wybuchł, a zawartość wpadła do kotła z czekoladą?” Znam zwykłą słodycz Milki, a to jest Milka na cukrowym dopalaczu. Mleczna i  tłustawa, warstwa czekolady jest w sumie gruba.  Ma dość dziwny, ale interesujący posmak spalonego cukru. Przypuszczam, że to zasługa nadzienia karmelowego. Nadzienie, tak jak się spodziewałam, było upierdliwe do bólu.  Lepiło się, wylewało, ciągnęło, kleiło i brudziło. Równie słodkie jak Troskliwe Misie jadące na My Little Pony (wersja z lat 90) by poprzytulać kotki z My Little Pet Shop, czyli bardzo słodkie. Ma  jednak ten charakterystyczny i bardzo pożądany posmak palonego cukru. Niesamowicie przyjemny, troszkę śmietankowy, stanowi samą esencję karmelu.

Czy ta czekolada jest smaczna? Tak, nie będę kłamać, ze nie jest. Ale wolałabym nie mieć już z nią dalszych kontaktów. Jest za słodka, gorzki napój do popitki to mus. Bez tego to już przy pierwszej kostce by mnie wykręciło na drugą stronę. I jeszcze jest kwestia nadzienia. Jakby to miało konsystencję karmelu w Snickersie to byłabym łaskawsza. A tak wszystko w nim mnie irytowało: to że opakowanie było brudne i oklejone, to że talerz był oklejony, to, że moje palce i włosy były oklejone. Nie jestem pedantką, ale to z lekka podnosiło mi ciśnienie. Jeżeli te dwa elementy wam nie przeszkadzają to śmiało, bierzcie i jedzcie. Wiem, że ta czekolada ma swoich wiernych fanów jednak  ja się do nich nie zaliczam
Ocena: 7/10
Kaloryczność:100g/495kcal, porcja(40g)/197kcal
Gdzie kupiłam dostałam
Cena: jak wyżej

Dostała również wielką tabliczkę Wedla Tiramisu, o bogowie.
Pa

52 komentarze:

  1. Miałam w małej wersji, batonikowej, słodka to fakt, mi się to nadzienie podobało-tak się ciągnie fajnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajniejsze by było w bardziej stałej postaci ;)

      Usuń
  2. charlottemadness08.03.2015, 06:02

    Milka Carmel.. Jakby łyżkami cukier jadł. Tona cukru do nadzienia i samej czekolady. Nie idzie tego przełknąć. Najgorszy jest fakt,że znajduje ona swoich fanów. Nie wiem jak to możliwe 0_o

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj znajduje :D Nawet kojarzę taką jedną fankę ;D

      Usuń
  3. Jadłam tą czekoladę smaczna,ale to fakt mega słodka . Jaką jadłaś najlepszą biała czekoladę? ja najlepszą jaką jadłam to była Hershey's Cookies'n'Creme i jakoś mam ochotę na białą a nie chce znowu jakiejś paskudnej białej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwsze co przychodzi na myśl to biała z tygodnie szwajcarskiego z Lidla, ale ją teraz nie dostaniesz. Hmm, jeszcze Ritter Sport z całymi orzechami i Lindory :)

      Usuń
    2. mi na początku nie smakowała na czekolada szwajcarska ,ale drugie podejście było już dużo pyszniejsze:) . Nigdy je jadłam białej z Lindt sama nie wiem czemu

      Usuń
  4. Lubię tą czekoladę, mnie jakos bardzo cukier na początku nie drażnił... zaslodzenie bylo po kilku kostkach :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widać masz większą odporność na słodkie :)

      Usuń
  5. Ta czekolada jest drugą najsłodszą Milką. Na pierwszym miejscu jest ta z żelkami, totalnie niejadalna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego tej z żelkami nie kupię :D

      Usuń
    2. Oj nie kupuj. Żelki dziwne, czekolada również bo przechodzi żelkami :/ Ale karmelowa jest najlepsza, ja UWIELBIAM cukier więc dla mnie przeciętna ... :) Ale karmelowa w bąbelkowej wersji MAGIA! :)

      Usuń
  6. Hah, wersja batonikowa zasłodziła mnie na maksa. Posmak karmelu był całkiem ciekawy, ale cała reszta rozwalała turbo słodyczą. No i tak jak Ty, nie lubię płynnych nadzień. Wkurzające niezmiernie, zwłaszcza, gdy tak się lepią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby tylko nie przesadzili ze słodyczą wyszedłby całkiem smaczny produkt. Ale w końcu to Milka ;)

      Usuń
  7. Jadłam, też miałam karmel we włosach :P Nie przepadam a nią, bo to czekolada po, której ma się ochotę wypić butelkę Tabasco :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałam ochotę wypić dzbanek gorzkiej kawy ;)

      Usuń
  8. Dużo bardziej lubię starą milkę toffee

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To była jeszcze jakaś inna wersja z samym karmelem?

      Usuń
    2. Nie, chodzi mi o tę z białą masą:)
      http://minosimports.com/assets/images/milkatoffeecream.jpg

      Usuń
    3. A, ta. ona chyba nie ma tak lejącego się karmelu, tak mi się wydaję, że jadłam :)

      Usuń
  9. Kiedyś mama mnie nią poczęstowała i przyznam się, że nie zmogłam nawet kostki bez kawy. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wyobrażam sobie zjeść ten ulepek bez gorzkiego napoju w pobliżu :)

      Usuń
    2. Ha! Moja mama zjadła prawie całą (100 gramową co prawda) i niczym nie popiła. :O

      Usuń
    3. Po takim wyczynie pewnie nabrałabym ochoty na wiadro słonych śledzi ;)

      Usuń
  10. Jeszcze muszę Cię o czymś poinformować... Jestem świeżo po degustacji Bouquet of Flowers od Zottera i... szlag, nie mogę się doczekać Twojej recenzji :D. ajajajajjajaajajj <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie sie powstrzymuje, trzeba porcjować sobie przyjemność ;)

      Usuń
  11. trochę przesadzili z poziomem cukru :/

    OdpowiedzUsuń
  12. Już weszłam do siebie i miałam skopiować Twój komentarz pod Milką Caramel, na szczęście ładnie wybrnęłaś tłumaczeniem o prezencie.
    Moja mama taką czekoladę z powodzeniem zjada sama, to jest człowiek bez granic cukrowych. Ostatnio wkręciła się we wszystkie duże, najczęściej wedlowe właśnie. Napiszesz recenzję? Przynajmniej jej spróbuj, porównasz z moimi smalcowo-jabłkowymi odczuciami ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przykro mi, że rozczarowałam cię niemożnością wytknięcia mi tego co niedawno pisałam ;D
      No widzisz, moja matka ma niską granicę jeżeli chodzi o słodkie, zje jedna kostkę i ma dość. A te Tiramisu opiszę, palę się do tego jak na wyrok śmierci :P

      Usuń
  13. A mi to nadzienie nie bardzo podeszło. Mam wrażenie, że jesteś miłośniczką karmelu, dlatego chcę Ci polecić (jeśli masz gdzieś obok siebie) z marks&spencer salted caramel sauce, w takich słoiczkach. Normalna cena 19,99, ale teraz są w promocji po 15zł. Drogo, ale warto. I to jak!!! U mnie jeden słoik starcza na dzień, góra dwa. Pychota, pychota. Sprôbuj kiedyś koniecznie!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie mam tego sklepu :( Może jak się kiedyś wybiorę do Wawy to spróbuje to dorwać, bo brzmi przepysznie.

      Usuń
  14. Ja ogólnie nie przepadam za Milką, także i tej nie jadłam :) I nie wiem czy po Twojej recenzji w ogóle na nią spojrzę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Samodzielne kupno raczej bym odradzała, a jak kiedyś będziesz ciekawa to w sprzedaży są tańsze batoniki :)

      Usuń
  15. Ten karmel jest przepyszny :D Nam akurat jego płynna i lepiąca postać w ogóle nie przeszkadza :) Dobrze, że można też kupić taką Milkę w formie batonika, bo na całą tabliczkę raczej byśmy się za często nie skusiły :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polska Milka powinna się zainteresować wprowadzeniem większej ilości batoników. Chodzi o wersję wielkich tabliczek, szczególnie toffee wholenut.

      Usuń
  16. Ja kocham połączenie czekolady i karmelu, ale ta Milka mnie nie powala. Karmel jest za słodki i sprawia wrażenie niskie jakości. Mogliby odjąć trochę cukru i zastąpić to szczyptą soli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że byłby to genialny pomysł :D Słodka Milka ze słonym karmelem mmhhm

      Usuń
    2. Teraz Galaxy taką wypuściła i zamówiłam ją u wujka w Anglii, ale czy znajdzie? Nie mam pojęcia :<

      Usuń
  17. Ja zostałam kiedyś poczęstowana tą czekoladą i muszę powiedzieć, że mi bardzo smakowała:)
    A tak poza tym świetny blog, bardzo mi się podoba, dlatego zostaję na dłużej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest smaczna, w niewielkich ilościach i jeżeli zignoruje lepiące się od karmelu otoczenie ;D
      :)

      Usuń
  18. Na szczęście mój przyszły ślubny pracuje w skarbówce, więc nigdy nie będę miała problemow z rozliczeniami :D. Poza tym ma przesrane, bo nie dość, że Jego rodzina go molestuje, to jeszcze od czasu do czasu moja też...na szczęście rodzina z mojej strony wali zawsze do mojego szwagra, bo umie rozliczać pity;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To niezłe udogodnienie jak ma się bliską osobę pracującą w skarbówce :)

      Usuń
  19. chyba mam jakieś mało wyszukane podniebienie ale ja tą wersję bardzo lubię szczerze mówiąc. :D płynne nadzienia również dlatego może ta wersja mi odpowiada. fakt, pamiętam że jest bardzo słodka aczkolwiek w formie batonu da się jeszcze tyle słodyczy znieść :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E tam mało wyszukane, tobie smakuje i już :) Mi smakują różne czekolady przy których koneser złapałby się za głowę.

      Usuń
  20. Akurat ta do mnie nie przemawia. Milkę lubię tylko najzwyklejszą, mleczną i bez dodatków (kiedy mam ochotę się lekko zasłodzić ;) ).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tracisz ograniczając się tylko do mlecznej Milk ;)i

      Usuń
  21. Właśnie mam ochotę na coś bardzo, ale to naprawdę aż nieprzyzwoicie słodkiego. Pewnie dzisiaj ta czekolada bardzo by mi smakowała. :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Lubie ja, ale wole bombolade karmelowa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem głęboko obrażona na Milkę, że dali tylko wielką tabliczkę tej czekolady :(

      Usuń

Włączyłam moderację komentarzy, dzięki temu nie powinno już być weryfikacji obrazkowej.