20.03.2015

Freddo Faces, czekoladki Cadbury



Jaką masz minę?

Dzieci  zdecydowanie mają większa odporność na obrzydliwość. Tak szczerze, teraz w życiu nie robiłabym tych rzeczy, które kiedyś nie stwarzały mi jakichś większych problemów. Nie zliczę ile razy przynosiłam do domu żywe ślimaki, żeby mieć zwierzątko. Ile razy grzebałam w piachu w poszukiwaniu dżdżownic, które potem wyciągałam i dokładnie analizowałam. Głaskanie brudnych łaszących się zwierząt również nie stanowiło problemu. No i żaby. Do tej pory pamiętam jak z koleżanka łapałyśmy żabki, by potem z pełną świadomością pokazywać te stworzonka pewnej osobie, która się śmiertelnie bała żab. Doprawdy, dzieci oprócz tego, że są dziwne to jeszcze są małymi sadystami czerpiącymi radość ze strachu innych. Potem oczywiście wypuszczałyśmy wszystkie złapane zwierzątka w tych miejscach, gdzie je znalazłyśmy, bo aż takie okrutne nie byłyśmy. Suma sumarum, teraz może nie boję się wymienionych zwierząt, ale efekt fuj działa z pełną mocą i wolałabym ich już nie dotykać. Oprócz tych czekoladowych, te zawsze z miłą chęcią podotykam
Freddo Faces, czekoladki mleczne. Wyobraźcie sobie moje zaskoczenie jak znalazłam w Realu produkt Cadbury. No tego się nie spodziewałam. I mimo, że wiem doskonale, iż to będzie przeciętna cadburowska mleczna czekolada, to nie mogłam się powstrzymać. Ponieważ czekoladki są w kształcie żabich mordek, to jest chyba wystarczający powód by je wziąć. 

Smak: czekolada Cadbury jest czekoladą Cadbury. Nie dostałam niczego ponad to co oczekiwałam. Była bardzo mleczna, słowo dairy do czegoś zobowiązuje, nie? Słodka, na podobnym poziomie jak Milka. Kakao nie ma co szukać, równie dobrze można by było szukać rozwagi i spokoju  we  wściekłym motłochu. Tłustawa, ale bez posmaku starej margaryny. Rozpływała się w ustach, zostawiając w ustach lepiącą, tłustą słodycz.


Tym razem wiedziałam, że to co kupuje nie jest jakieś wow, więc obyło się bez rozczarowania. Było słodko-mlecznie, było tłustawo, były urocze żabie buźki. Niczego więcej nie chciałam. Nie ma szaleństwa, jest za to zwykła, dziecinnie smaczna czekolada.
Ocena:8/10
Kaloryczność:100g/530kcal, opakowanie(30g)/185kcal
Gdzie kupiłam: Real
Cena:3,93zł

Fajniej by było, jakby inne produkty Cadbury można by było kupić w Realu. Eh, marzenia.
Pa

39 komentarzy:

  1. 20% masy kakaowej + tluszcze roslinne, no dla mnie to już zakrawa o wyrob czekoladopodobny :p. Na dodatek te mordy zab wygladaja jak skamieliny. Nigdy nie jadłam nic z Cadbury (procz Eclairs sto lat temu) i nie spieszy mi się

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, Cadbury zdecydowanie nie jest dla ciebie. Przy tej marce Milka wygląda jak Lindt ;)

      Usuń
    2. Aż ciężko mi to sobie wyobrazić!

      Usuń
  2. Fajne czekoladki, taki poprawiacz humoru:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda tylko, że tak szybko zniknęły ;)

      Usuń
  3. Kurczę fajne te żabki;)

    A co do odporności dzieci na obrzydliwość to coś w tym jest...ja też w życiu nie robiłabym czegoś obrzydzającego, co w dzieciństwie nie sprawiało mi problemu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieci są dziwne, koniec kropka. Żaden normalny dorosły nie będzie trącać patykiem zdechłego gołębia, dzieci owszem.

      Usuń
  4. charlottemadness20.03.2015, 06:01

    Opakowanie bardzo przykuwa uwagę ale bym tych żabek nie zakupiła..Jednak czasem fajnie znów poczuć się dzieciakiem :V ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczególnie jak próbuje się dopasować twarze do fotografii modelek i ma się z tego czystą dziecinną radochę ;)

      Usuń
  5. Nie wiem dlaczego, ale przypominają mi trochę Magic Stars (z resztą opisywane już przez Ciebie ^^ ). Czy smak jest podobny, jakieś większe różnice?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobny, ale żabki dały większą radość i mleczną słodycz :)

      Usuń
  6. Takie rzeczy na terenie Polski? Aż dziw, aż myślę że to pomyłka! :) Zawsze chciałam spróbować produktów producenta na C. I zawsze się zastanawiam: czy w ogóle będzie mi to dane? Śmieszne te żabeczki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się zdziwiłam, szkoda tylko, że to tylko żabki a nie całe czekolady.
      A Cadbury można kupić w sklepie internetowym Coś słodkiego, tylko trochę drogo wychodzą.

      Usuń
  7. Fajne mordki:) u mnie jeszcze 3duże czekolady Cadbury leżą od Bożego Narodzenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym chyba tyle czasu nie dała rady wytrzymać i bym otworzyła choćby na spróbowanie ;)

      Usuń
  8. Całkiem fajny produkt. :D
    A może te żabki to początek duetu Real & Cadbury? Skoro mogli je sprowadzić, to czemu nie inne produkty? Eh, pesymistka we mnie chyba jeszcze dobrze się nie obudziła, dobra, sama wątpię w to co mówię. Byłabym chyba w pewni szczęśliwa, gdyby ich czekolady można było kupić w Polsce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smaczny i urocze.
      Ech, wątpię. Też bym była szczęśliwa jakby można by było stacjonarnie kupić cadbury w Polsce, ale na razie się nie zanosi :(

      Usuń
  9. Prawie jak gwiazdki Milky Way, tylko zupełnie nie :P

    W dzieciństwie, tym najwcześniejszym, hodowałam w wiaderku od piaskownicy... PAJĄKI, fuj! Już w kilka lat później nie potrafiłam samej siebie zrozumieć. Później przyszedł za to czas na autobusy/tramwaje i ślimaki, te drugie aż do 6. klasy podstawówki. Po deszczu obowiązkowo zabierałam do domu zmokłe pisklaki (dwa), mama pomagała mi znosić do kartonu jeże, a nad jeziorem zawsze brałam do pokojowej miski rybę złowioną przez tatę, która koniec końców umierała od wyczerpania w tej wodzie tlenu. Chcesz ze mną konkurować? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poddałam się, przy informacji o pająkach, nie mam zamiaru z tym konkurować #zaszwearachnofobia ;_;

      Usuń
  10. Skojarzyło mi się z gwiazdkami Milky Way :D Nie jest to produkt, na który bym się skusiła, ale mam nadzieję, że kiedyś doczekam większego wyboru słodyczy Cadbury w Polsce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam taką nadzieję, zawsze byłby większy wybór :)

      Usuń
  11. Trochę produktów Cadbury można było kupić w Almie - nie wiem czy dalej można, mam focha odkąd zrezygnowali ze sprowadzania moich ulubionych orzeszków nerkowca z pomidorami i ziołami i wymienili je na produkty marki własnej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nom, nie mogę tego sprawdzić, bo nie mam Almy :(

      Usuń
  12. przypominają mi trochę magic stars od milky way :D dzisiaj będę w realu to już wiem, na których półkach buszować, a może i mnie uda się odkryć te czekoladki! żałuję, że nasz kraj omija tak wiele fantastycznych produktów, a w innych dzieciaki mają to w każdym sklepie czy kiosku. :c żabki wyglądają przeuroczo i to chyba jedyna żabka, którą wzięłabym do ręki bo już taka oddychająca i skacząca wprawiłaby mnie w przerażenie :D niemniej jak byłam dzieckiem oczywiście także zbierałam ślimaki i inne takie stwory.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za to dzieci z innych krajów nie mają słodyczy łato dostępnych w Polsce ;) zawsze to do czego nie mamy dostępu wydaje się ciekawsze.

      Usuń
    2. trochę i racja bo jak to mówią, cudze chwalicie swego nie znacie i pewnie coś w tym jest ale jak patrze jakie cudowne w Niemczech są czekolady od milki, lindta, ritter sport, których u nas możesz szukać i szukać i w życiu nie znajdziesz lub słodycze jakie mają w WB to usycham z zazdrości :D w moim realu lipa, nie ma tych czekoladek :c

      Usuń
  13. Pewnie nigdy byśmy się na te czekoladki nie skusiły ale na pewno w pierwszym momencie by nas zaintrygowały :)
    My jakoś nigdy specjalnie nie miałyśmy zamiłowania do zwierząt :P Chyba mamy to po mamie xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie łapałyście żab, ślimaków czy biedronek? To dopiero dziwne ;)

      Usuń
    2. Jak się jakaś biedronka nawinęła to owszem "pobawiłyśmy" się z nią ale specjalnie nie latałyśmy z pudełeczkami, żeby zbierać różne ładne jak i te brzydsze maleństwa :)

      Usuń
    3. Przynajmniej tyle, ja po krzakach łaziłam w poszukiwaniu ślimaków ;)

      Usuń
  14. Dawno, dawno temu w odległej ...o ile pamięć mnie nie myli przez jakiś czas można było w Polsce kupić w normalnej sprzedaży czekolady Cadbury (tak jakoś kojarzy mi się,że chyba Wedel przez chwilę był własnością tej firmy ale mogę się mylić ) a potem znikły.
    Jakiś rok temu w Almie można było kupić 5-paki batonikowej wersji tych żabek mlecznych i nadziewanych karmelem ,te drugie kupiłam najpierw w promocyjnej cenie i przepadłam (nie powiem ,że były wybitne,może ciut za słodkie,ale bardzo dobre ) ,a potem trafiłam na fajną przecenę związaną z krótką datą i zrobiłam sobie mały zapasik,niestety wszystko co dobre się kiedyś kończy :-(((
    Potem już ich w Almie nie było...ala*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze kojarzysz, kiedyś Wedel należał do Cadbury i jeszcze wtedy dobrze smakował.
      Zazdrość mnie zżera z powodu Almy :( Takie cuda można tam kupić. A jak raz było, to może jeszcze kiedyś będzie.

      Usuń
    2. Nie powiedziałabym że cuda -3/4 asortymentu to rzeczy które można kupić w innych sklepach tylko droższe. Dla przykładu, w Lidlu w ramach tygodnia brytyjskiego były takie świetne ciasteczka z orzechami macadamia i z trzema rodzajami czekolady. Kosztowały 5zł. W Almie są identyczne ciastka (firma się zgadza) ale kosztują 10.99 Czekolady Lindt też są droższe niż w innych sklepach.

      Alma słynie głównie z tego że ma specjalny asortyment dla snobów - typu szynka za 90zł/kg, woda mineralna ze szwajcarskiego lodowca za 9zł za butelkę czy czekolada z kawałkami plastra miodu (ohyda) za 15 zł. Kiedyś były jeszcze czekolada Dolphin z herbatą earl grey, zielonym pieprzem i tego typu dziwnych smakach ale chyba już je wycofali. A, i jeszcze mają cały zestaw produktów z tkz. surowej czekolady, też z horrendalną ceną. I niezbyt smaczne.

      Usuń
    3. Jak to Dolphina wycofali :( przecież była całkiem niezła.
      Mnie właśnie interesuję ta 1/4 produktów, które nie można kupić w innych sklepach :D

      Usuń
    4. Amy ogólnie masz rację,jest drożej,ale część towarów to rzeczy z bezpośredniego importu (nie tylko słodycze,ale i herbaty,kawy,makarony itd.) i one siłą rzeczy muszą być droższe(choć też nie zawsze),bo na Zachodzie są inne ceny [z resztą wystarczy popatrzeć na ceny w polskich sklepach internetowych ,które słodycze sprowadzają z zagranicy ].
      Dolfin cały czas jest tak jak i Cachet, Heidi ,Ritter (limitki też bywają) ,Belgian spory wybór czekolad (ostatnio oglądałam mleczną cytrynową -ale w składzie tylko kwasek nie cytryna i mleczną z ciasteczkami - czekam na promocję ;-) ). Lindt może i droższy jest ale często bywa w promocji. Czasami można trafić na fajną przecenę ,gdy kończy się data i wtedy można spróbować czegoś co w życiu byś nie kupiła za normalną cenę.Tak wyszło,że do Reala,PiP,Leclerca muszę robić specjalne wyprawy a Almę mam po drodze z pracy (jak i od niedawna Lidl ) ,więc jak znajdę coś ciekawego w gazetce promocyjnej to po drodze wstępuję.
      ala*
      PS.Surowa czekolada faktycznie nie dla każdego (dzięki przecenie miałam okazję spróbować),ale przy takim składzie:surowe ziarno kakaowca,c.palmowy,masło kakaowe,migdały,morwa biała,kawa mielona to nie może smakować jak zwykła czekolada.

      Usuń
  15. Fajne są, szkoda, że nie mam blisko Reala bo bym kupiła. Jednak to nie jest produkt, który ''muszę mieć'', zamawiać bym tego nie zamawiała przez internet/u wujka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie warto zamawiać przez internet, bo to zwykła mleczna Cadbury, tylko, ze w kształcie żabek :)

      Usuń
  16. Nie przepadam za czekoladą Canbury :) jest dla mnie taka zbyt... twarda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktem jest, że jest twardsza niż Milka, ale bardzo twardą bym jej nie nazwała.:)

      Usuń

Włączyłam moderację komentarzy, dzięki temu nie powinno już być weryfikacji obrazkowej.