28.02.2015

Zotter Kardamon+Macadamia



I przepadłam

-Mogłabyś być jak większość dziewczyn i wydawać pieniądze na ubrania – westchnęła ciężko poprawiając okulary i zastanawiając się czemu jej dzieci nie mogły być normalne.
Młoda kobieta opiekuńczym gestem przytuliła niewielką paczkę i nieżyczliwie pomyślała o listonoszu, który musiał przyjść akurat wtedy kiedy jej rodzice byli w domu. Przeklinała również samą siebie, za to z jaką beztroską poinformowała rodzinę co zamówiła. Dlatego właśnie wolę paczkomaty  - pomyślała ze zrezygnowaniem. Zdecydowanie unikała wzroku matki, wyrażającego dezaprobatę wymieszaną z lekkim rozbawieniem, woląc obserwować kota. Miała niejasne, acz natarczywe  wrażenie, że nawet on się  z niej śmieje. Zmrużyła oczy - Zobaczymy sierciuchu kto się będzie śmiał jak nadejdzie pora jedzenia. Kot wobec tej niewypowiedzianej groźby  pozostał niewzruszony, z lekceważeniem wylizując pazury. Nadal nie patrząc się w stronę własnej rodzicielki, w obliczu przegranej bitwy, zrejterowała do własnego pokoju. Powstrzymała przy tym chęć by znacząco  trzasnąć drzwiami
-Przynajmniej czekolada mnie rozumie- szepnęła z goryczą do swego cennego pakunku.
Zotter Kardamom+Macadamia, kawowa czekolada wypełniona nadzieniem z kardamonu i nugatem z orzechów makadamia. Jeżeli śledzicie blog Sex, Coffee & Chocolate to pewnie już znacie markę Zotter, jeżeli nie to zapraszam, bo szata…. ekhm Basia już opisała kilka produktów tej firmy. Tak, to wszystko jej wina, to przez nią wydałam 18zł na 70gramową tabliczkę czekolady (plus koszty przesyłki). Razem z tym zamówiłam również czekoladkę pewnej bardzo znanej francuskiej marki czekoladowej, ale o tym innym razem. Na marginesie to chyba tylko ja mam takie szczęście, żeby dwa dni po dostaniu przesyłki, znaleźć w pobliskim sklepie ekologicznym małe stoisko z czekoladami wymienionej marki. I to jeszcze tańsze. Słyszycie  ten chichot? Bo ja mam wrażenie, że ktoś się świetnie bawi moim kosztem.
A, a żeby nie było, opisana scenka jest totalnie wymyślona. Wprawdzie zostało mi rzucone pełne politowania spojrzenie, a z kotem ciągle prowadzę wojnę psychologiczną, ale nikt się nie wtrąca w to, na co wydaje moje pieniądze.

Smak: już przy otwarciu do mojego nosa doszedł intensywny zapach kardamonu i od razu pomyślałam, że będzie to czekolada ostra i nie dla każdego. Ale po kolei. Za pomoc noża ostrożnie oddzieliłam czekoladę od nadzienia. Mmmmm, ona też lekko nasiąkła aromatem przyprawy. Nie ma żadnego zmiłuj, jest kakao. Równocześnie jest też delikatny mleczny posmak wymieszany z nie nachalną słodyczą i pewną tłustością. Czułam też pewną sugestię czegoś cytrusowego i tylko żałowałam, że tej czekolady jest tak mało. Lubię mleczne czekolady z ponadprzeciętną ilością masy kakaowej i ta idealnie wpasowała mi się w gust. Niestety kawy miałam tyle ile kot napłakał. Bez opisu na opakowaniu nie zgadłabym, że ta subtelna ziarnistość to kawa.

Po dokładnym obdarciu czekolady pozostało zbite nadzienie, składające się z dwóch części. Jak czytaliście recenzję Barbary na temat tego produktu to może zauważycie pewną różnice, nie będę podpowiadać, porównajcie sobie zdjęcia przekroju. Ciemniejsza część jest z dodatkiem kardamonu. O dziwo bardziej się go wyczuwa w aromacie niż w smaku. W smaku nie jest mocno nachalny, nie jest ostry, nie drażni nadmierną ilością i nie przytłacza. Jest obecny, może niektórym nie odpowiadać, ale był na moim poziomie smakowitości. Ta część jest nieco bardziej słodka niż czekolada, aczkolwiek trudno tu mówić o zasłodzeniu. Jest raczej mleczna, może ciutkę kakaowa, nie gładka gdyż ziarenka kardamonu błąkają się po języku w czasie konsumpcji.  Jaśniejsza, biała część powinna być o smaku makadamia. To już jest zdecydowanie najsłodszy i równocześnie najsłabszy element całego produktu. Tłusta, mleczna ale nic specjalnie orzechowego w niej nie znalazłam. To chyba po prostu taki urok orzechów makadamia.

Sama czekolada to mistrzostwo. Podziwiam Basię, że dzieli się Zotterami ze swoim ukochanym, bo nie wiem jak bardzo musiałabym kogoś kochać żeby podzielić się choćby 1/10 tabliczki. Niezbyt mocny posmak kardamonu osobiście uważam za zaletę, wystarczająco dużo razy dodałam przypadkowo zbyt wielką ilość kardamonu do kawy, by wiedzieć, że w nadmiarze mi nie smakuje i jest obrzydliwy. Tak mamy delikatną obecność tej przyprawy, która lekko podkręca smak całości. Zdecydowanie nugat jest do poprawki, nie robi wrażenia i jest tylko słodko-mleczny. Również obecność kawy nie jest na zadowalającym poziomie, ja jej po prostu nie czułam. Całościowo produkt bardzo mi smakował i odetchnęłam z ulgą, że nie wyrzuciłam kasy w błoto i nie muszę kombinować jak przez internet zlinczować pewną osobę. Dołączam do fanek i fanów marki Zotter, biedny mój portfel.
Ocena: 8,5/10
Kaloryczność:100g/551kcal
Gdzie kupiłam: LeChocolat
Cena: 18zł

Informacja dla osób mieszkającym w Białymstoku, czekolady Zotter można dorwać w eko sklepie Zdrowa Spiżarnia. Jedna tabliczka kosztuje 16,50zł.
Pa

44 komentarze:

  1. Na pierwszym miejscu cukier, jeszcze syrop dodali-a w takiej cenie czekolady to jednak oczekuje się pewnej jakości. No cóż, smak nadzienia kusi, ale myślę,że zdecydowanie przepłacona całość-ja bym nie kupiła na pewno ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po części się zgadzam, właśnie wróciłam z Kaufa, widziałam tam Lindty miętowe i wiśniowe z chilli. Przeczytałam składy i odłożyłam czekolady z powrotem na półkę, bo też miały syrop. Smak jest najważniejszy i za to warto zapłacić więcej, ale skład też jest ważny.

      Usuń
    2. Jest różnica między rafinowanym cukrem z buraków cukrowych, a surowym cukrem trzcinowym :P. Zottery są warte swojej ceny, to nie jest masowa produkcja...

      Usuń
    3. Wprawdzie mi też syrop g-f trochę się gryzł z jakością, ale po spróbowaniu wszelkie wątpliwości poszły precz.

      Usuń
    4. Właśnie dlatego mi tu coś nie gra-surowy cukier ma podnosić rangę produktu, to po co ten syrop? Poszli na łatwiznę, a pieniądze biorą jak za produkt naprawdę wysokiej jakości. Co innego kupić czekoladę za 2 zł a co innego dostać za 18 zł coś co świadczy o kiepskim podejściu do klienta . Za takie pieniądze syropów na pewno bym sobie nie fundowała.

      Usuń
    5. Sorry, ale to juz mi zalatuje hejterstwem. Jesli czekolada smakuje autentycznie pysznie, to w skladzie nieprzeszkadzalo by mi nawet konskie lajno. Ja wiem, ze syrop gf razi, ale cala reszta skladu jest wzorowa i malo ktory producent korzysta z takich surowców. Skoro mialabys rezygnować z niezapomnianych wrazen smakowych tylko ze wzgledu na syrop , to cóż, wspolczuje. Moim zdaniem Zottery sa warte swojej ceny. Ba, za wyroby eko i fairtrade nieraz producenci cenią sie wyzej nie gwarantujac tak wysmienitego smaku...

      Usuń
    6. Dzień Dobry, jestem przedstawicielem Zottera i chciałbym rzucić trochę światła na ten drażliwy w Polsce temat. :) Syrop w produktach Zottera jest organiczny, stworzony z kukurydzy, zrobiony na miejscu w Austrii, wyłącznie na potrzeby bieżącej produkcji. Dlaczego on tam wogóle jest? Ponieważ aby scalić taką czekoladę i chcąc sprawić żeby zawartość nie wyschła zbyt szybko, potrzebny jest syrop żeby zatrzymać proces krystalizowania się cukru w czekoladzie. Zamiast syropu można też użyć alkoholu, co chętnie robimy lub zwiększyć zawartość cukru,a syrop to dokładnie to samo co cukier, tylko mniej słodki. Najłatwiej i najtaniej , czego nie zrobimy, użyć chemicznych i syntetycznych wspomagaczy. Proszę zauważyć że jest różnica między organicznym surowym (nierafinowanym) cukrem trzcinowym a cukrem z buraków. Są to niewielkie różnice, ale nie wiem czy ktoś sobie zadaje więcej trudu, żeby arcybogty smak kakaowca mógł trafić do każdego. Chciałbym zwrócić jeszcze uwagę że rozmawiamy tu o słodkiej czekoladzie, a jak zrobić coś słodkiego, nie używając cukrów? :) Nielubiącym cukru polecam czekolady Peru 100%, mlecznej "Dark Style" 70% kompletnie bez cukru innego niż laktoza w mleku, albo produkt Manufaktury Czekolady Ekwador 80% z cukrem brzozowym. Tu poczujemy smak różnych odmian kakowca, a czekolady ręcznie nadziewane to niespotykane kompozycje smaków, takich jak przytoczone tu połączenie kardamonu i orzechów makadamia. Jeżeli chodzi o cenę, warto wiedzieć że są to czekolady robione od ziarenka do tabliczki, jak np. Manufaktura Czekolady, a nie z miazgi kakaowej. Stad różnice w cenie ogromne, ale też można się zastanowić co sprawia że niektóre czekolady kosztują 3 zł, i czy mają coś wspólnego z niesamowicie wartościową rośliną jaką jest kakaowiec. "Financial Times" w maju zeszłego roku określił produkty Zottera jako premium, oferowane w cenie medium, więc ceny prawdziwej czekolady takie są. Kiedyś nasi rodzice też pili alpagi za 5 zł i byli szczęśliwi, dziś już raczej patrzą na to inaczej. Z czekoladą też tak będzie, potrzeba tylko czasu. Kupujcie prawdziwe czekolady. Dzięki temu będziemy mogli wspierać blogerów, którzy wykonują fantastyczną robotę. Ja zdaje sobie sprawę że cena w tej chwili boli, ale raz na tydzień każdy może sobie pozwolić, nie mówiąc o tym że warto kupować na prezent, bo co można dać niezobowiązującego, fajnego, z klasą i wywołującego uśmiech na twarzy za mniej niż 20 zł? Przepraszam za długi wywód. Aha, Otyłość również ma niewiele wspólnego z czekoladą, Wiele czynników związanych ze stylem życia, diety i braku aktywności fizycznej przyczynia się do rozwoju otyłości i cukrzycy.

      Usuń
    7. Nie trzeba przepraszać za długi ale jakże pouczający wywód :) Po spróbowaniu Zottera wiem, że jest on warty swej ceny. Zarówno smak, surowce jak i ciężka praca kosztują.

      Usuń
  2. charlottemadness28.02.2015, 06:52

    Jednak szczęścia nie trzeba szukac daleko, bo jest na wyciągnięcie ręki :D Teraz masz dostęp do Zotterow o którym nie miałaś pojęcia :) Czekam na dalsze recenzje czekolad tej marki :P Spodziewałam się wyższej noty :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłaby wyższa nota, ale musiałam odjąć za nugat i kawę :)

      Usuń
    2. Dokładnie, jedyne slabsze punkty.

      Usuń
  3. Czekolada zapowiada się pysznie szkoda tylko,że taka cena:( . Dziś jadłam pierwszy raz kit kat peanut butter bardzo smaczny:) . Polowałam już jakiś czas na ten wafelek,ale jakoś nigdzie go wcześniej nie spotkałam .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cena może przerażać, z tym się zgodzę :D.
      Większość produktów z masłem orzechowym jest bardzo smaczna :D

      Usuń
  4. Wolałabym z większą ilością czekolady, ale nadzienie również wygląda świetnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym się zgodzę, czekolady było za mało na mój apetyt.

      Usuń
  5. To ja wolę nawet nie próbować... :D
    Zotter lepszy od Lindta, tak?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno w to uwierzyć, ale tak, lepszy :D

      Usuń
  6. Obawiałam się, jak przypadnie Ci do gustu ta czekolada, ale teraz kamień spadł mi z serca :D. Witam w krainie wielbicieli Zottera! :D Od teraz Twój portfel będzie cierpiał, ale Twoje podniebienie będzie szalało z rozkoszy :D. Nasze opinie na temat tej czekolady rzeczywiście miejscami się różnią, ale myślę, że w dużej mierze wynika to z tego, że te tabliczki nie są identyczne - w końcu są ręcznie robione. Zdecydowanie, nugat do poprawy i czekolada bardziej kawowa powinna być... ale poza tym kardamonowy raj :D. Jakiego Zottera kupiłaś u siebie? Strasznie Ci zazdroszczę możliwości pomacania Zotterów na sklepowych półkach...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powinnam być a ciebie zła za "zarażenie" mnie zotterem, ale nie mogę po tym jak spróbowała tę tabliczkę. ;D
      Włąsnie się lekko zdziwiłam widząc, że warstwy nadzienia są odwrotnie ułożone u ciebie, jestem za bardzo przyzwyczajona do identycznych produktów :D
      Stałam przed tymi zotterami i sama nie widziałam co wybrać, najchętniej bym połowę wzięła.

      Usuń
    2. Moze wersje z angielska i niemiecka nazwa roznia sie tez wlasnie ukladem warstw nadzien, haha :D

      Usuń
  7. Ah, no i chciałam Cię ostrzec przed Heidi Walnut Brownie... Jestem świeżo po degustacji, PASKUDZTWO!!! :( Akurat tą czekoladą mogłam się bez przeszkód dzielić :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tak nigdzie bym jej nie kupiła ;)

      Usuń
  8. Bo to wszystko przez Basię! xD Zottery kuszą nas już od długiego czasu i miejmy nadzieję, że przyjdzie kiedyś taki czas, że w końcu którąś tabliczkę dorwiemy :D Problem jednak byłby taki, że nie wiedziałybyśmy na jaki wariant smakowy się zdecydować :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam ten problem, ostatecznie ze wszystkich dostępnych smaków wybrałam ten którego widziałam na blogu Basi.

      Usuń
    2. Najbardziej dowcipny byl moj znajomy, który wspanialomyslnie podpowiedzial mi, jakie czekolady Morin mam zakupić po degustacji - "oczywiście wszystkie" ;) !!!

      Usuń
    3. I tak jakbyś mogła to byś posłuchała jego rady ;)

      Usuń
    4. Jak najbardziej! :D Szkoda, że nie zaoferował się, że mi je zafunduje ;)

      Usuń
  9. ja pojedyncze sztuki widzialam w sklepie ze zdrowa zywnoscia w moim miescie (Sankt Gallen) i, co mnie zszokowalo, byly one wcale nie takie drogie (okolo 4 franki). Nie bylo jednak czekolady 100%- a to byla jedyna czekolada zotter, jaka kiedys jadlam. Smak naprawde dla koneserow, bo blizej jej bylo do kielbasy niz do czegos slodkiego:) z checia przejde sie do owego sklepu przy najblizszej okazji i przyjrze sie ofercie nieco dokladniej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rany boskie, nawet bym nie tknęła czekolady o tak dużej zawartości kakao Oo. Koniecznie się przyjrzyj, może wpadnie co coś w oczy bardziej słodyczowego niż czekolada, której bliżej do kiełbasy ;)

      Usuń
    2. Moze zmienisz zdanie po lekturze mojej jutrzejszej recenzji :)

      Usuń
  10. Ta czekolada raczej by mi nie pasowala nie lubie kardamonu :( Poza tym ta cena mocno odstrasza. Widzialas moze lody capuccino "wloskie" w biedronce po 5.99 zl? Probowalas moze? Wydaje mi sie ze maja calkiem niezly sklad jak na taka cene, moze jakas recenzja?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Denerwuje się kupując lody w Biedronce, bo albo zawsze wtedy trafię na długą kolejkę, albo lód okazuje się w domu rozmrożony i zamrożony z powrotem. Teraz trochę się boję kupować lody w stonce, ale zobaczę jak wygląda ten produkt i pomyślę czy warto :)

      Usuń
  11. Nie dość, że Basia tak pięknie o nich pisze to jeszcze Ty będziesz mnie katować?! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę, ostrzegam, ze to nie będzie jedyna recenzja zottera :D

      Usuń
  12. Czekoladowych ostrzezen ciąg dalszy - portugalskiej chili z limonka nie musisz się bać, jest calkiem przyjazna jak na 70% kakao :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieje, bo potem znowu będę unikać wszystkiego co nie jest mleczną/białą ;)

      Usuń
  13. Znaczy że masz identyczny problem jak ja ;) Mamuśka mnie wlecze po wszystkich sklepach z ciuchami i usiłuje mnie w końcu przekonać do bycia "normalną dziewczyną" która szaleje za promocjami w sieciówkach. A ja nic, kompletnie mnie to nie rusza. Za to perspektywa wizyty w cukierni jak najbardziej. Jak mamuśka usłyszała że jedynym powodem dla którego mogę zgodzić się na odwiedzenie najnowszej super galerii handlowej w moim mieście to jest wizyta w otworzonym tam sklepie z czekoladkami belgijskimi to zapytała się czy ja mam lat 5 czy 25, bo jej zdaniem to pierwsze. A co ja poradzę że po prostu nie odziedziczyłam jej miłości do butów, torebek, bluzek, sukienek i promocji w sieciówkach? Ja mogę mieć dwie pary butów i mi wystarczy - ona ma 8 par czeszek, tylko w różnych kolorach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja na szczęście mnie nie wlecze, bo sama nie lubi łazić po sklepach, ale czasami się zapyta czy nie lepiej by było jakbym kupiła coś ciuchowego zamiast kolejnej czekolady i nie rozumie tego, ze bardziej się jaram nową cukiernią niż nowymi butami :)

      Usuń
  14. Na moje nieszczeście, moja uwielbia wszelkie galerie handlowe, bazary, sklepy sieciówkowe, tanie odzieże i wszystkie inne miejsce gdzie można kupić ubrania/buty/torebki. I średnio 4 razy w czasie pobytu w jednym sklepie słyszę "Kupiłabym ci taki sweter", "Nie potrzebujesz czasem nowych dżinsów?", "Te buty były idealne do twojej sukienki, idź przymierz" etc, etc. Ostatnio wydała ponad 200zł w jednym sklepie sieciówkowym bez mrugnięcia okiem ale jak ja wydaję 20zł na zestaw cupcakes to już narzeka że to drogo, że pieniędzy coraz mniej, że powinnam nauczyć się "rozsądnie gospodarować pieniędzmi" i że nie wypada w obecnych czasach wydawać pieniędzy na takie głupoty. A dla mnie po prostu sklepy ciuchowe mogłyby nie istnieć - noszę buty/spodnie praktycznie aż do zupełnego zdarcia. A moja mamuśka kupuje bluzkę, po miesiącu stwierdza że już jej nie pasuje i potrzebuje nowej :P

    OdpowiedzUsuń

Włączyłam moderację komentarzy, dzięki temu nie powinno już być weryfikacji obrazkowej.