08.02.2015

Terravita Pistacjowa



Terravita, Terravita, czekolada znakomita?

Chyba na mózg mi padło. Co ja zrobiłam? A właściwie czego ja nie zrobiłam. Miałam w łapce przecenioną czekoladę pistacjową Lind Creation. Przecenioną na 7zł z groszami, tak dodam. I co, kupiłam? Nie do jasnej nieopalonej wampirzej d… łoni.  Nie wiem czemu nie wzięłam jej, naprawdę nie wiem. Wprawdzie przecena była ze względu na zbliżającą się datę końca ważności jednak spokojnie bym ją zdążyła jeszcze ze 4 razy zjeść i przetrawić. Taka specjalna bezmyślność powinna być jakoś nagradzana. Najlepiej ciosem w ten zakuty łeb. Nie wiem czy poniższa czekolada chociaż w połowie złagodzi moją złość na samą siebie.
Terravita Pistacjowa. Czekolada mleczna z nadzieniem o smaku pistacjowym. Dopiero jak ją zobaczyłam na półce sklepowej to uświadomiłam sobie, że przecież jeszcze ani razu nie pisałam o żadnej czekoladzie z Terravity. Tak właściwie to nawet nie pamiętam kiedy ostatnio jadłam czekoladę z Terravity. To musiało być dawno. Zwykle mijam tabliczki tej marki nie tyle obojętnie, ile po prostu ich nie widząc. Po prostu jakby nie istniały. Chyba tylko ze względu na tą jadowitą zieleń w końcu zwróciłam uwagę na przedstawicielkę tej polskiej marki. Nie mogę powiedzieć, że pałam do niej niechęcią, jak w przypadku wiadomych firm, których chyba wymieniać nie muszę. Po prostu ona mi wisi i powiewa. A jako, że nic do niej nie mam, bo nawet nie wiem czy ma dobre czekolady czy złe podejdę do tego zadania z pełną obiektywnością, bez wcześniejszych przykrych doświadczeń. No, może nie z pełna obiektywnością, bo rzut okiem na skład od razu wyjawił czo mogę się spodziewać, a czego raczej mogę się nie spodziewać. Owe nadzienie pistacjowe zawiera jedynie 3% miazgi orzechowej.  A w tej miazdze orzechowej  pistacji jest szalenie ogromna ilość, aż 1%. Nawet dla matołów matematycznych jasne jest, że rzeczywisty udział pistacji w całej czekoladzie wynosi mało-mało. Jest to czekolada z homeopatyczną ilością pistacji. Tak więc już bez próbowania wiem, że główny smak będzie pochodził z aromatu, szkoda.

Smak: czekolada jest słodka, bardzo słodka, mleczna i mocno przesiąkła aromatem pistacjowym. A kakao to można ze świeczką szukać. Nie ma i nie będzie. Tłustawa , taka nieco oleista, czyli nie jest to coś co tygryski lubią najbardziej.  Powiedziałabym, że jest to jakość podobna do Wedla, może szczebel wyżej. A nadzienie? Nadzienie jest słodko-tłuste. Takie margarynowe ze sztucznym posmakiem pistacjowym. I to bardzo sztucznym. Tak sztucznym jak mój uśmiech skierowany w stronę osób, które najchętniej bym utłukła.  I tak samo jadowity. Nie powiem żeby mnie ten smak zachwycił, czy też nawet zadowolił. Dałby się  jednak przeżyć jakby nie posmak, który zostaje po zjedzeniu i wywołuje natężoną pracę ślinianek, które rozpaczliwe usiłowały pozbyć się tej chemii z ust.

I jak wypadło moje spotkanie z Terravitą? Powiem tak, chyba już wiem czemu do tej pory nie kupowałam produktów tej marki.  Moja podświadomość musiała mnie chronić przed  niesatysfakcjonującymi czekoladami pod tym szyldem. Szkoda, że nie mogę się zachwycić tą polską firmą, nie ma czym. Sama czekolada, chociaż słaba, jeszcze by w tłoku uszła. Jednak te pistacjowe nadzienie było tak koszmarnie liche, że chyba tylko Wawel ma gorsze. Prawdopodobnie będę męczyć tę czekoladę przez kilkanaście dni, bo moje kubki smakowe są skłonne zaakceptować jedynie kostkę dziennie. Mi osobiście średnio smakowała, jednak nie wykluczam, że niektórym może bardziej przypaść do gustu.
Ocena: 4/10
Kaloryczność:100g/553kcal, 3kostki(25g)/140kcal
Gdzie kupiłam: Real
Cena:2,16zł

W niemieckich Lidlach jest Tydzień amerykański, Polska nadal czeka z wytęsknieniem.
Pa

45 komentarzy:

  1. Nie widziałam tej czekolady, ale na pewno bym nie wzięła ze względu na ilość pistacji, lepiej zjeść kostkę gorzkiej i zagryźć pistacją ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Albo mleczną i zagryźć pistacją ;D

      Usuń
  2. Jedyna jadalna czekolada Terravity, to od kilku lat wycofana mleczna z kawałkami truskawek i "nutą" szampana. Faktycznie była dobrej jakości, była też odpowiednio droższa, bo kosztowała ok. 5 zl za 90 g. Była też wersja z gruszką i likierem, ale tej nigdy nie jadłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawdopodobnie z powodu dodatku nawet bym tej jedynej jadalnej czekolady nie tknęła. :D

      Usuń
  3. Mnie dziwi, że ta marka nie upadła jeszcze. Ktoś w ogóle kupuje na codzień to świństwo? :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj kupują, kupują. Tania jest, więc schodzi.

      Usuń
    2. kiedyś widziałam jak rodzina grubasków brała karton tego świństwa. xD

      Usuń
    3. Najwidoczniej niektórzy idą w ilość a nie w jakość.

      Usuń
  4. Czekoladę tę, jak i całą resztę smaków Terravity, mam na przyszłościowej liście zakupowej, tak więc prędzej czy później, z naciskiem na później, i tak trafi do mojego brzuszka.
    Tydzień amerykański, a zaraz za nim włoski, to moje ulubione tygodnie lidlowe! Ponadto mogliby już rzucić we wiosenne limitki Ritterów, a nie się opieprzają...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Yyy, to powodzenia. Ja już nie mam zamiaru katować się czekoladami tej marki. ;D
      Wiosenne limitki to może będą dostępne również w Hebe i w PiP, ja będę się za nimi również rozglądać.

      Usuń
    2. Tydzień amerykański na 99% będzie od 23.02. Moja zamrażarka już pusta od dawna, czekamy razem na lody mcennedy :D

      Usuń
    3. Przynosisz świetne wieści :D Mam nadzieje, ze masz rację :D

      Usuń
  5. terravita ma pyszną czekolade kawową <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Wierzę na słowo ;D

      Usuń
    3. Jest jakaś ciemna Terravita z kawą i kardamonem, jakościowo naprawdę niezła, ale kawy i kardamonu w smaku można ze świecą szukać.
      http://4.bp.blogspot.com/-aSfCT8XuMhs/UWgD_E0r5hI/AAAAAAAAAjs/tzBdAnhx-88/s1600/terravita+kawa+kardamon.png

      Usuń
    4. Nie kojarzę tej czekolady, może jest w sklepach do których ja nie chadzam :(

      Usuń
  6. Nie lubię czekolad z tej firmy jest tylko jedna jaka kupuje z wielką chęcią gorzka z kardamonem i kawą pyszna:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to chyba jedna z dużych, szkoda mi na nie kasy :)

      Usuń
    2. Wagę ma normalną kosztuję 4zł:)

      Usuń
  7. Mimo że lubię zielony, to opakowanie jest koszmarne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Troszkę podkręciłam kontrast żeby tło było jaśniejsze, ale tylko trochę. Na żywo też ma taką jadowitą barwę ;D

      Usuń
  8. Ze trzy lata temu eksplorowałam nadziewane Terravity ze względu na promocję w Carrefourze - 2 sztuki za 2 zł. Na szczęście w tej eksploracji pomogli mi moi Rodzice - do dziś pamiętam mazisto-tłusty posmak tych czekolad. Wątpliwa przyjemność. Pamiętam tabliczki, o których wspomina Izabela Kowalik - te były godniejsze uwagi. Na dzień dzisiejszy, z chęcią odświeżyłabym sobie smak ciemnej z kardamonem i kawą. Też ją jadłam ze sto lat temu, a połączenie smakowe jest na tyle atrakcyjne, że skłania do odkrycia go na nowo.

    To, że nie wzięłaś Lindta w przecenie to prawdziwe barbarzyństwo! Wprawdzie ta pistacjowa Creation nie jest szałowa, ale na pewno lepsza niż Terravita...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stwierdziłam, ze sama męczyć się nie będę i wsadziła tę czekoladę do ogólnej szafki ze słodyczami, niech reszta rodziny zeżrę, bo już mam dość tego nadzienia. Kurcze, tak pozytywnie piszecie o tej wersji z kardamonem, że jakbym się na nią natknęła to może bym i wzięła.
      Weź, ja naprawdę nie wiem czemu ją odłożyłam, Zaćmienie jakieś chyba :(

      Usuń
  9. Jeszcze jedno. Przedwczoraj na stacji benzynowej na końcu świata widziałam jedną z nowości Terravity - Espresso. Zaciekawił mnie fakt, że ma ona dodatek kofeiny. Niestety oprocz kawy i kofeiny ma również mnóstwo tluszczy roslinnych :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Pamiętamy dobrze z dzieciństwa Terravitową krówkę z reklam :P Jednak sama czekolada jest do bólu kiepska :/ Już bardzo dawno temu jej nie jadłyśmy i jakoś nie spodziewamy się przełomu w tym temacie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha, byłam ciekawa czy ktoś jeszcze pamięta tę reklamę i tą piosenkę :D

      Usuń
    2. Czekolada smakowita ^^
      Ja lubię Terravitowe mikołaje i zajączki, może dlatego, że są bez nadzienia?

      Usuń
    3. Pewnie tak, sama czekolada była jeszcze do przeżycia :)

      Usuń
  11. Margarynowe nadzienie - pierwsza rzecz o której pomyślę jak widzę tabliczki Terravity. Już wolę Alpen Gold i to zdecydowanie.
    A co do tygodnia amerykańskiego - liczę, że dadzą go 2 tygodnie po azjatyckim (i wtedy robię zapas masła orzechowego).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście Alpen Gold jest smaczniejsze :)
      Masło orzechowe i lody to mus. niech go w końcu dadzą bo uschnę :(

      Usuń
  12. O rety ! Ta piosenka ! I ta pląsająca krowa w fartuszku ! A niby teraz reklamy są straszne... ;- )
    Ale ja chciałam o tym,że widziałam w sklepie Goplanę nadziewaną pistacjową oraz toffi. A Schogetten zapowiada smak Caramel Brownie...
    alaM

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm,Goplana może smakować lepiej, będę musiała spróbować :)

      Usuń
  13. Nie jadłam czekolad tej firmy już kilka lat (a łącznie jadłam takie może ze 2 razy w życiu) i chyba mnie też podświadomość zawsze chroni przed ich zakupem :P, a tej nawet opakowanie mi się zbytnio nie podoba, więc myślę że i mi nie przypadła by do gustu tym bardziej jeśli jest mocno słodka.
    A Lindt Creation za 7 zł to wzięłabym bez zawahania :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opakowanie piękne nie jest ale ma to do siebie, że zwraca uwagę jadowitą barwą ;)
      A ja głupia nie wzięłam :(

      Usuń
  14. Co żeś zrobiła?! Przegapić tak dobrą okazję..:D
    Co do czekolad tej marki to...ble, ble, ble. Nie ciepię ich czekolad, a szczególnie tych nadziewanych. Złe doświadczenia mam z nimi już od małego szkraba, jak zawsze dostawałam gorzką -.- Margaryna wali od niej na kilometr.
    A co do Lidla to miał być ten tydzień w lutym, ale musieli puścić tą beznadzieją Azję...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, nadziewane jak widać im wybitnie nie wychodzą :P
      Jeszcze pozostały (oprócz tego) dwa tygodnie lutego, miejmy nadzieję :)

      Usuń
  15. Ojej, terravita pistacjowa... Pamiętam jak milion lat temu, jakoś w gimnazjum, również skusiłam się na nią w sklepie. Pierwsza zjedzona kostka była jednocześnie ostatnią, paskudny smak tego nadzienia prześladuje mnie do dziś, brr... Od tamtej pory wszystkie czekolady tej firmy omijam szerokim łukiem :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dobrze widzieć, zę nie jestem osamotniona jeżeli chodzi o degustację tej czekolady :D

      Usuń
  16. Oj dawno jadłam coś z Terravity, ale pamiętam, że mleczna mi bardzo smakowała. A co do tanszych książek to patrzyłaś chociażby czy ceny na aros.pl Ci odpowiadają?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mleczna jeszcze pewnie może być, ale te nadziewane to chyba zbyt lubiane nie są, przynajmniej tu :D
      O, nie znałam tej strony, zobaczę jakie ceny tam są :)

      Usuń
    2. Ja generalnie sięgam przeważnie po mleczną, albo bakaliową. Po inne sięgam rzadziej.

      Co do arosa to moim zdaniem ceny są spoko - tym bardziej, że często mają promocje po -30% lub -40% :D. No i tania przesyłka:))...kurczę oni chyba powinni mi płacić;p. Ale prawdę mówią jeżeli już kupuję książki, to ostatnio tylko tam.

      Usuń
  17. Nie lubię czekolad z tej firmy jadłam ich kilka rodzajów i wszystkie były sztuczne w smaku ;f Z całą pewnością nie jest to moja definicja czekolady ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piona, mi jedna czekolada wystarczyła bym wyrobiła sobie opinię o tej marce :P

      Usuń

Włączyłam moderację komentarzy, dzięki temu nie powinno już być weryfikacji obrazkowej.