10.02.2015

Fit, Bio Batonik Musli Morelowy



Musli jak musli

Zawsze wiedziałam, że urzędy są źródłem zła. Nie zawsze, wbrew pozorom, jest to wina pracowników owych przybytków. Trzeba pamiętać, że na każdą chamską i olewczą panią Halinę jest jedna osoba, która nie przesiąkła zwyczajami rodem z PRLu i wypełnia swoje obowiązki tak jak może najlepiej. Jednak atmosfera obowiązku (bo raczej mało kto dla przyjemności po urzędach chodzi) dorosłości i  podenerwowani ludzie w kolejkach robią swoje. A jak jeszcze dodamy do tej kupy ludzi sezon na choroby, to mamy nieszczęście gotowe. Wprawdzie mój system odpornościowy jest na tyle  sprawny, ze szybko poradził sobie z obcymi zarazkami, jednak dwa dni miałam wycięte z życiorysu. Koniec marudzenia, czas na wzmocnienie. Czas na bio-eko-fit batonik
Fit Bio Musli, merunka. Baton morelowy, wyprodukowany w Czechach. Dosyć prosty i zwykły baton z płatkami owsianymi i pszennymi.  Nie ma co się o nim rozpisywać. Nie ma zabawnych przesadnych obietnic producenta, więc nie mam z czego się nabijać. Ma w sumie dość przyjazny skład, przynajmniej jeżeli porównany go do innych podobnych batonów. Nie ma syropu g-f, z cukrów jest tylko syrop maltozowy, o którym nie znalazłam żadnych alarmujących informacji. Na końcu listy jest jeszcze tłuszcz roślinny i lecytyna sojowa, jednak chyba spokojnie możemy machnąć na to ręką. A cała reszta to naturalne składniki, jak płatki i owoce. No cóż, jak nie ma o czym pisać to warto przejść do smaku.

Smak: batonik jest słodki, ale taki charakterystyczny, jak suszone owoce. Nie jest to przesłodzenie, aczkolwiek mało słodkim bym go nie nazwała. Na pierwszy plan wybija się smak suszonej moreli, następnie jabłka. Nie ma w tym cierpkości, tylko lekka kwasowość przytłumiona przez naturalną słodycz.  Płatki są dość twardawe, nieco gumowate, więc nic tu nie chrupie. Czuć lekki owies, ale niezbyt mocno. Innych elementów brak.,

Nie jest to nic nadzwyczajnego. Ogólnie to ten batonik smakuje jak płatki musli jedzone na sucho, bez mleka. Dość przyjemna przegryzka i myślę, ze na inne smaki również się skuszę, aczkolwiek nie ma co na nie napalać. Aż tak dobre nie są.
Ocena: 8/10
Kaloryczność: 100g/359kcal
Gdzie kupiłam: Piotr i Paweł
Cena:1,99zł

Jak już człowiek miał powoli nadzieję, że już śniegu nie będzie to z nieba zaczęło spadać to zimne, białe, mokre łajno. Nie lubię tak bardzo.
Pa

17 komentarzy:

  1. Fit batoniki jak już jem, to wolę domowej roboty.
    U Ciebie śnieg, a u mnie deszcz, nienawidzę tej pogody :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Domowych nie chcę mi się robić ;)
      U mnie teraz zaczyna się to wszystko topić i jest taka ciapa na chodnikach, super :P

      Usuń
    2. Owszem masz rację, bo to strata czasu. Zamiast robić milion rzeczy lepiej robić coś jedno i dobrze :)

      Usuń
  2. Nie lubię takich batoników, no chyba,że orzechowe, ale z czekoladą na spodzie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z orzechami byłoby to znacznie smaczniejsze, z tym się zgadzam :)

      Usuń
  3. Czasem kupie taki batonik :) u nas śnieg był wczoraj od wczesnego ranka do godzin popołudniowych dziś nawet śladu nie ma:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie jeszcze śladów jest co niemiara :(

      Usuń
  4. Bio-fit-eko-prozdrowotne-prosylwetkowe-proprowe batony to coś dla mnie! :P A tak poważnie, z tego typu wyrobów lubię tylko płatkowo-mleczne od Nestle i SPORADYCZNIE jakiś musli (np. cookies&cream, też Nestle).

    Śnieg padał wczoraj i przedwczoraj. Intensywnie. Piekielności dodawała wichura, która miotała nim jak szatan. Dziś za to po śniegu nie ma ani śladu, wszędzie tylko mokro, w powietrzu 5 stopni (a jest dopiero 10:25).
    W sumie i tak nigdzie nie wychodzę, więc mi to ryba, co się dzieje za oknem :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nestle jest dla mnie odrobinę za słodkie, ale od czasu do czasu czemu nie :D
      Z opadami u mnie było podobnie, ale niestety wyjść musiałam a i do tej pory te białe łajno się nie roztopiło :P

      Usuń
  5. Syrop maltozowy raczej nie wskazany jest dla candidowców ale po za tym też nie mamy jakiś większych informacji na jego temat ;)
    Nie lubimy takich batoników, bo według nas są zbyt miękkie i rozmiękłe. W takim batoniku musi coś chrupać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak po prawdzie to mi też trochę brakowało czegoś chrupiącego :)

      Usuń
  6. nie znoszę musli, dla mnie to słodkie ulepki - wolę czeko. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie też czekolada przede wszystkim, ale czasami mam ochotę na coś innego :D

      Usuń
  7. A mi jakoś tak mało apetycznie ten batonik wygląda - chyba mam uraz po czasach "chcę być chuda i żrę jakieś małe pypcie, którymi nie da się najeść" :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dobrze, że mnie ten etap ominął :)

      Usuń
  8. Mnie w urzędach rozwalają te Panie. Mają Cię za śmiecia, wrogo się patrzą i są chamskie do bólu :/ Lubię takie batoniki, fajnie zaklejają i na prawdę zaspokajają mały głód. Co do śniegu...Ty mi nic nie mów! Leci to białe gówno z nieba, a potem topnieje i się jedna wielka rąbana chlapa robi, a co potem? No oczywiście w nocy musi być przymrozek i zamrozić ten ''ocean''. Lodowisko za darmo! -.-

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, dzisiaj znowu miałam taniec na lodzie. Zamiast butów powinnam rano zakładać łyżwy :)

      Usuń

Włączyłam moderację komentarzy, dzięki temu nie powinno już być weryfikacji obrazkowej.