06.02.2015

Bakoma 7 zbóż, Men. Malina i czerwona porzeczka



Męski jogurt czyli jak prawie stałam się drugą Conchitą Wurst

Jako osoba uparta i leniwa nie lubię jak mi się rozkazuje, czy zabrania. Zresztą, czy są jakieś osoby, które to lubią? Oprócz klientów domin, którymi zajmować się nie będziemy, bo to nie ten blog, nie ta tematyka, a poza tym skórzane i lateksowe ciuchy są ciasne i niewygodne i obcierają i ekhhm. Zapomnijcie o tym. Na czym to ja … a właśnie rozkazy i zabranianie. Nie lubię tego, od razu włącza mi się wrodzona przekora. Mam pozmywać naczynia? Jeżeli zostanie to zawarte w formie rozkazu to wołami się mnie nie zaciągnie do zlewu, chociaż wcześniej sama miałam zamiar pozmywać. Ale nakaz wywołuje u mnie sprzeciw. Nie zawsze jest to mądre. Były zimy w których w ogóle nie zakładałam czapki tylko dlatego, że mama mi kazała ją założyć. Podobny sprzeciw włączają produkty niby przeznaczone tylko do określonej grupy, do które ja nie należę. Przeczytałam całą książkę „Serce”, tylko z powodu napisu: Tylko dla chłopców. Tym samym kierowałam się kupując ten jogurt For men.
Bakoma, 7 zbóż Men, malina i czerwona porzeczka. Jogurt owocowy ze zbożami oraz z pestkami słonecznika i dyni. Dobra, to co w nim jest takiego męskiego, można by się zapytać. Czy jest naładowany czystym testosteronem? Czy posiada  szalone ilości białka, po którym moje nieistniejące mięśnie nadmuchają się do wielkości cycków utrzymanki  z Los Angeles? A może zawiera ekstrakt z krwi i potu Chucka Norrisa, Rambo i Rutkowskiego? Po dokładnej analizie składu mogłam odrzucić wszystkie te możliwości, ze szczególną ulgą jeżeli chodzi o tą ostatnią opcję. Nie widzę tu nic takiego co by mogłoby sensownie tłumaczyć to, że produkt jest skierowany tylko dla jednej płci. Oprócz opakowania, czarnego opakowania. Przypuszczam, że dla panów, niepewnych wielkości, czy też obecności swoich jaj niewątpliwą ulgą było wprowadzenie w obieg opakowania bez męczącej ergo kobiecej kolorystyki. Czy jest coś mniej męskiego niż paradowanie po mieście z kolorową buteleczką jogurtu? No chyba nie. Ale może moja ironia jest nie na miejscu. Może rzeczywiście jest to produkt tylko dla męskich mężczyzn, którzy męskością wonieją niczym typowy Janusz piwem podczas wakacji all inkluziw w Egipcie. Jeżeli cokolwiek niepożądanego wyrośnie mi między nogami, zacznę mówić basem, a na plecach wyrośnie mi dywan z Yetii z pewnością się tym z wami podzielę.

Smak: zapach przyjemny,  taki kwaśno malinowy. Konsystencja  jest typowa dla jogurtów pitnych, ni to rzadka ni to gęsta. Co do smaku to szybko skojarzyłam go z innym, lubianym produktem. Znacie z pewnością malinową Mambę. Ten męski jogurt właśnie tak smakował. Był tylko nieco bardziej kwaśny, pewnie przez dodatek czerwonych porzeczek . Czyli mamy tryskający testosteronem słodki mleczno-malinowy, lekko kwaśnawy, różowy jogurt. Tylko patrzeć, aż Terminator wyskoczy za krzaczka, malinowego krzaczka tak dodam. A co w związku z tym całym badziewiem widniejącym w składzie? Te wszystkie ziarna, kasze. Można je wyczuć, to takie farfocle, które jednak żadnego smaku nie dają. Nawet trudno rozpoznać co jest słonecznikiem, co dynią, a co kaszą. Równie dobrze mogli tam siana dodać.

Mimo mojej pewnej zgryźliwości jogurt mi bardzo smakował. Od zawsze lubiłam malinową Mambę, był to mój ulubiony  smak ze wszystkich. Jeżeli więc tak jak ja pałacie sympatią do tej różowej rozpuszczalnej gumy to możliwe, ze i ten męski jogurt będzie wam pasował. Wprawdzie cały ten dodatkowy chłam smaku nie dawał to jednak nie przeszkadzał i można sobie wmówić, że może jakieś substancje odżywcze dzięki nim sobie dostarczyliśmy. A na przekór Bakomie nadal co jakiś czas będę kupować produkty Men
Ocena: 8/10
Kaloryczność:100g/64kcal
Gdzie kupiłam: Piotr i Paweł
Cena:2,99zł

Uprzejmie informuje, że jeszcze nie zauważyłam żadnych niepokojących zmian w mojej fizjonomii
Pa

23 komentarze:

  1. Kiedyś piłam ten jogurt (krótko po wprowadzeniu go na rynek) i muszę przyznać, że to jeden z najsmaczniejszych produktów tego typu jaki próbowałam. Z tym Men bezsprzecznie chodzi o marketing, aby dotrzeć do większego grona konsumentów i przekonać facetów do "kobiecych jogurcików". A że edycja Men jest smaczniejsza od tych "kobiecych"... no cóż. To nie jest równe traktowanie płci ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet w jogurtach nas dyskryminują XD

      Usuń
  2. a mnie bardzo smakują te męskie jogurty, są tez nieco większe i nieco bardziej pożywne niż te klasyczne; poza tym mają fajne czarne opakowanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście są smaczniejsze od normalnych wersji :)

      Usuń
  3. Jakoś nie przepadam za malinowymi jogurtami, w ogóle z malinowych rzeczy lubię tylko świeże maliny :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie lubię takich jogurtów, dla mnie jogurt to tylko gęsty, grecki. A takie napoje- nie dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gęste też lubię, ale pitnymi nie pogardzę. Szczególnie z tak prowokacyjnym napisem ;)

      Usuń
  5. Rozbawiłaś mnie na cały dzień, świetna recenzja :) oby jednak nic Ci nie wyrosło, zdecydowanie lepiej być kobietą, a gdzie na półkach jogurt woman? normalnie dyskryminacja płci pięknej.

    http://my-life-1.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam nadzieje, że nic mi nie wyrośnie, mam za ciasne spodnie, nic by się tam nie zmieściło i musiałabym wymieniać garderobę ;D

      Usuń
  6. Też reaguję sprzeciwem na przymus, ale nie tylko. Jeśli ktoś mi powie w drodze do szafy po odkurzacz, że 'powinnam poodkurzac' lub 'czas poodkurzac', to z przyjemnoscia zmienie trasę. U mnie o tyle łatwiej, że mieszkam sama i sama wyznaczam sobie kiedy i co zrobię, natomiast takich 'dobrych rad' do zera ograniczyć się ie da. Nigdy,
    Ekstrakt z potu tych trzech panów? Fuuuuj.
    A w ogóle to albo mam deja wu, albo ktoś już pisał o jogurcie Men w podobnym tonie. Też zastanawiał się, dlaczego niby dla facetów. Hmmm. Wyjściem w sytuacji może być deklaracja, że men to nie tylko mężczyźni, ale i ludzie w ogóle. Co nie znaczy, że bym go kupiła (raz to zrobiłam, jest ok, ale dupy nie urywa). Poza tym recenzowany smak... maliny i kwaśna porzeczka... mmm. Jak ja się oprę pokusie? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiedzmy szczerze, nie lubimy jak ktoś próbuje ustalać co mamy robić, czy to w formie rozkazu czy sugestii ;)
      Jeśli jest to plagiat to plagiat nieświadomy, przysięgam, że od nikogo nie ściągałam :D Zresztą, trudno nie pisać o takim produkcie w innym tonie niż "zgryźliwa ironia"
      Tak, chciałam dedykować ten smak specjalnie dla ciebie, jednak stwierdziłam, zę poziom szyderstwa by wtedy niebezpiecznie wzrósł ;)

      Usuń
    2. Cały dzień myślę o tej recenzji, bo nie daje mi to spokoju. Na bank Bosacka komentowała dedykowanie produktu facetom, ale czy to właśnie to siedzi mi w głowie? W programie wspomniała o tym w kilku zdaniach, a mam wrażenie, że słyszałam/czytałam więcej. Szlag... :P

      Usuń
    3. Będziesz się z tym męczyć co? XD Będziesz mogła poćwiczyć pamięć.

      Usuń
  7. Kupiłyśmy go już dawno temu i nie za bardzo możemy sobie przypomnieć, czy jakoś specjalnie nam ten jogurt smakował czy wręcz przeciwnie. Sądzimy, że po prostu był dobry, bez szaleństw, bo jednak już więcej się na niego nie skusiłyśmy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazwyczaj jak wiemy, że coś jedliśmy, a nie pamiętamy smaku, to oznacza, zę było dobre, ale nie ekstra smaczne. Przynajmniej ja tak mam ;D

      Usuń
  8. Szczerze to ja nie rozumiem tego podziału na ''męski'' jogurt :P Jogurt to jogurt i tyle. Piłam i jadłam jogurty z tej serii, fajne, ale strasznie denerwują mnie te ''farfocle''.
    Piona za malinową mambę! Najlepsza ze wszystkich :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, mogli darować sobie te farfocle :D
      Mój ukochany smak, żaden inny nie był tak dobry :D

      Usuń
  9. A co do rozkazywania, to mam tak samo. Gdy mam coś nakazane to ja złośliwie tego nie robię, ale robię coś naprzeciw. Taka ze mnie menda :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możemy założyć klub mend ;D

      Usuń
  10. Jeśli chodzi o jogurty ze zbożami, to jadłam tylko raz Jogobellę i nieszczególnie mi posmakowała, ale chyba spróbuję coś innego (np. tą Bakomę) dla porównania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest lepsze od Jogobelli, ale cudów nie ma co się spodziewać.

      Usuń
  11. Ja też nie przepadam za takimi jogurtami.

    OdpowiedzUsuń