13.01.2015

Wedel, Baton Bajeczny



To nie bajka tylko dramat

Po ostatnich porażkach tym razem chciałam mieć pewność, że wybiorę coś, co zasłuży przynajmniej na tę 8. Czyli odpadały wszelkie nieznane produkty. Nie chciałam ryzykować, że znowu zrecenzuje coś co w najlepszym wypadku będzie mocno średnie. Nie, tym razem postawiłam na pewnika, na coś co mi do tej pory smakowało. Tak, tym razem postawiłam na Wedla… WHAT?
Wedel, Bajeczny - baton orzechowy z dodatkiem wafelków w mlecznej czekoladzie. Tak jest, mamy Wedla. Mimo mojej ogólnej niechęci  do tej marki i umiłowania do jeżdżenia po niej jak  po dzikiej kobyle, trzeba oddać sprawiedliwość i powiedzieć, że rodzynki się zdarzają. Ptasie mleczko, seria Karmellove, cukierki z Mieszanki Krakowskiej, no i batoniki Pierot i Bajeczny* należą do tej grupy produktów, które jeszcze nie zostały skopane przez Wedla.
Bajeczny, tak jak jego brat Pierot (przez wiele lat nie widziałam różnicy smakowej między nimi)jest dostępny zarówno w formie cukierka, batona, czekolady jak i praliny. Te dwa ostatnie formy są raczej nowszymi wymysłami. Za to nie jestem pewna co było pierwsze: cukierek czy baton? To pytanie niemalże na poziomie kury i jajka. No, nieważna co było pierwsze, ważne, że (do tej pory)osobiście wolę cukierki i batoniki od  normalnej 100 gramowej tabliczki czekolady. Może dlatego, że w moich ulubieńcach nie mam za dużo do czynienia z samym wedlowskich produktem czekoladowym, a więcej z nadzieniem. To nadzienie stanowi o smaku i tego się będę trzymać.
*tak to jest jak pisze się wstęp przed spróbowaniem opisywanego produktu

Smak: czekolada jest tak cieniutka, że praktycznie jest niewyczuwalna. Nawet przy użyciu noża i odcięciu jej, nie czułam za bardzo smaku czekolady, jedynie czegoś słodkiego. Ale dobra, nadzienie, to jest samo serce Bajki. Słodkie i tłustawe, z delikatną, bardzo delikatną orzechową nutą. Zbyt delikatną tak szczerze. Przez chwilę nie byłam pewna czy to ma być orzechowa czy kakaowa czy jeszcze jakaś inna nuta. Wafelki da się wyczuć, ale nie w smaku tylko w strukturze nadzienia. Dzięki nim nie mamy do czynienia z  gładką masą, tylko z lekką chrupiącym nadzieniem o zbitej formie.  I tak właściwie jakby nieopakowanie to bym nie widziała jaki smak powinien mieć ten baton.

I cały mój plan żeby wybrać produkt pewny i co najmniej ósemkowy spalił na panewce. Nie wiem co się stało, ale to nie jest baton, który pamiętam. To już nawet cukierki Bajeczne są o wiele smaczniejsze, mają więcej smaku i nie są takie nijakie jak ten baton. Bajeczny w tej wersji znacznie lepiej pachnie niż smakuje. Zapach jest głęboki, czekoladowo-orzechowy. A smak jest taki MEH. To jest doprawdy deprymujące. Gdzie się podział Bajeczny z tamtych beztroskich dni?
Ocena: 5/10
Kaloryczność:100g/549kcal,  baton(45g)/247kcal
Gdzie kupiłam: Piotr i Paweł
Cena:1,69zł

Doprawdy, jestem zdegustowana tymi niskimi ocenami. Może następnym razem uda mi się wygrzebać coś smacznego.
A, włączyłam moderację żeby Anonimy nie musieli(ły?) przedzierać się przez weryfikację obrazkową, mam nadzieje, że to zadziała.
Pa

52 komentarze:

  1. Nigdy nie lubiłam tych batoników, nawet w dzieciństwie nie lubiłam wedlowskiej czekolady. Ale pamiętam jeden wyjątek - czekolada Tatrzańska mocnomleczna. Była pyszna, jak była nowością, a potem dość szybko się zepsuła. Ptasiego Mleczka też nigdy nie lubiłam, a seria Karmellove już mi zbrzydła :D Ostatnio w kwestii słodyczy tylko marudzę ;) Najlepszy wyrób Wedla to dla mnie ciastka Amerykanki, jeszcze ani się nie popsuły, ani mi się nie znudziły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też ostatnio w kwestii słodyczy marudzę, czego nie spróbuje to jest to mocno średnie.A Amerykanki były dla mnie nieco za suche i za sypkie. :)

      Usuń
    2. Dołączę do waszego marudzenia:) W domu mam na stanie 23czekolady,słodycze z masłem orzechowym itd otwieram szafkę i okazuje się,że akurat mi nic z tego nie podchodzi i się złoszczę,że nie ma tego co bym chciała a najgorsze jest to,że nie wiem na co mam ochotę . Jutro w Aldim są praliny Belgijske te co kupiłam kiedyś w lidlu to lipa .

      Usuń
    3. Fakt, mogłyby się mniej kruszyć, ale przynajmniej są smaczne.

      Usuń
    4. Ja mam lekki zastój z zakupami, patrzę na to wszystko i stwierdzam, że nie widzę nic co by wywołało mój entuzjazm.
      Jedne z niewielu ciastek, które musiałam jeść nad talerzykiem ;)

      Usuń
  2. Dziadkowie faszerowali mnie nimi w dzieciństwie. :> A to jaka jest ta różnica między Pierrotem a Bajecznym? Bo ja jej nadal nie odkryłam. :d

    OdpowiedzUsuń
  3. KOCHAM Twój cudowny blog. Czytałam każdą receznję i jest zadowolona totalnie Cię kupuję ;* <3 !!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Bajeczny i Pierot tak to były czasy, ale już dawno odeszły w niepamięć. Kiedys wyjadało się te rodzynki. A dziś? Mieszanka Wedlowska zeszła na psy ... tego nie da się jeść. Zresztą mam ostatnio podobne odczucia do większości produktów. Strach pomyśleć co będzie później!
    Przerzucam się na pyszności z cukierni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi mieszanka krakowska jeszcze smakuje, ale tez nie wszystkie. W ostatnie święta zajadałam się tymi cukierkami :)

      Usuń
    2. Mieszanka krakowska to Wawel, a nie Wedel.

      Usuń
    3. Ach, pomyliło mi się z mieszaną wedlowską :)

      Usuń
    4. Tak czy inaczej, mieszankę krakowską uwielbiam :) Wedlowska też nie jest zła.

      Usuń
  5. Zgadzam się jakoś te batony smakowały kiedyś lepiej i to czuć:( . Pamiętam jak zajadłam się też innymi batonami Studencki,Ikar itd a teraz marna namiastka została po nich:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wymienionych batonów nawet nie tykam, spodziewam się po nich tylko cukru i cukru ;)

      Usuń
  6. raczej cukierek, bo te wszystkie pierroty i bajeczne miały swój początek w mieszance wedlowskiej.
    ja jestem fanką bajecznego, raz na jakis czas mnie nachodzi i w koszyku ląduje tabliczka. : D

    ola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tabliczka? Czyli wolisz wersję czekoladową? Nie wiem, może rzeczywiście cała tabliczka smakuje lepiej niż baton.

      Usuń
    2. Pewnie, że smakuje lepiej - proporcja czekolady do nadzienia bajecznego jest bardziej wyważona niż w batoniku a nawet cukierkach, moim zdaniem. Sama również kupuję ją co jakiś czas. :)

      Usuń
    3. To może spróbuje jak wyjdzie w Pierrocie :)

      Usuń
  7. Ja uwielbiam i Bajeczego i Pierota, ale tylko w małej wersji cukierków. Te batony są zamulające, sam cukier. Żadnego smaku, okropność. Ja dałabym jedynkę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cukierki dają radę :D co do oceny to byłam łaskawa ;)

      Usuń
  8. A ja je od dziecka uwielbiam i tak mi zostało ;) Podobnie jak Pieroty :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi niestety batoniki się odwidziały :( ale cukierki zostały.

      Usuń
  9. Na 99% pierwsze były cukierki, ale to i tak jeden pies - szczerze nienawidzę zarówno Bajecznego, jak i Pierrota, błe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale przecież malin w nich nie ma, ani wiórków kokosowych :D

      Usuń
    2. Ale chrzęszczące pod zębem wafelki - owszem :P

      Usuń
  10. Ja ja go bardzo lubię! Zwłaszcza rozpuszczać w kawie czy kapuczino:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W kawie to jeszcze daje radę, przynajmniej do tego pasuje :)

      Usuń
  11. Podobno jeśli chodzi o jakość czekolady to zawsze najlepsza jest w czekoladach, a wszelkie pralinki czy batoniki już są zdecydowaną podróbką. Tak gdzieś usłyszałyśmy i po spróbowaniu tabliczki Pierot, następnie batona a na końcu cukierka też wyciągnęłyśmy takie wnioski.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biorąc pod uwagę smak większości czekolad Wedla to raczej wydaje się to nieprawdopodobne ;D ale może w Bajecznym i Pierrocie to się sprawdza :)

      Usuń
    2. Może jakość czekolady Wedla nie powala, ale w porównaniu z batonikami czy cukierkami wypada znacznie lepiej :P

      Usuń
    3. Ciągle mam w pamięci czekoladę Brownie *wzdryga się*

      Usuń
    4. To Brownie z Wawel było o wiele gorsze... Miałyśmy niestety okazje ją jeść....

      Usuń
  12. Jeśli chcesz przerwać złą passę może spróbuj cukierków Mieszko "Delice" o smaku piernika z pomarańczą. Zdecydowanie jedna z moich ulubionych pralin. Etykietki nie kłamią - mocno piernikowy, ma świetny, korzenny posmak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam smak piernika, wiesz jak zachęcić człowieka ;)

      Usuń
  13. Wedel teraz skopał wszystko, w tym i tego batonika. Kiedyś to była poezja! Uwielbiałam go, a teraz...szkoda gadać. Dla mnie jest mdły i za słodki, a całość śmierdzi mi wyrobem czekoladopodobnym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno tak patrzeć jak kiedyś tak dobra firma znęca się nad swoimi dawnymi klasykami :(

      Usuń
  14. Błagam, zrób recenzję pierrota.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale najwyżej cukierka, albo czekolady, od batoniki będę się trzymać z daleka ;)

      Usuń
  15. Wedel teraz w ogole ma kiepskie produkty. Smak ptasiego mleczka waniliowego to jest porażka. Kiedys tak nie bylo...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Weź nie strasz, dawno nie jadłam i żyję w nadziei, że chociaż tego nie ruszyli :(

      Usuń
    2. niestety zepsuło sie w smaku. Dostałam od ciotki w paczce i powiem ci tragedia. Oddałam całe ptasie mleczko rodzicom.

      Usuń
    3. Może partia była zła *nadzieja ciągle żywa*

      Usuń
    4. Przykro mi, ptasie mleczko to jest porażka. Najlepszym dowodem na to jest fakt że moja mamuśka która absolutnie ptasie mleczko kocha, zjadła kilka kostek waniliowego Wedla po czym powiedziała że jej nie smakuje - za słodkie, czekolada jakaś taka tania, za dużo aromatów dodali i w ogóle to ona woli czekoladę z chilli (mamuśka ma teraz fazę na czekolady z solą/chilli/wasabi/inne dziwności)

      Usuń
  16. Kiedy po latach sięgnęłam po Mieszankę Wedlowską byłam w niemałym szoku, jak bardzo się ona pogorszyła. Masakra!

    Bajecznego batona jadłam na szlaku jeszcze parę lat wstecz, nawet w miarę mi smakował, ale wkurzało mnie, że łatwo się topi. Dziś by mi pewnie nie przypadł do gustu wcale... Z batonów na szlak najlepszy jest Snickers i basta! (tylko ten dla odmiany lubi przymarzać :P).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niebezpiecznie jest sięgać po dawne wedlowskie smaki, szok murowany ;)

      No tak, nie dość, że cukier i trochę czekolady to jeszcze orzeszki :)

      Usuń
  17. Dasz wiarę, że nigdy Bajecznego nie jadłam :D? Ale przynajmniej nie odczuwam teraz smutku na myśl o tym, że kolejny przysmak dzieciństwa zbadziewał ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mnie zdziwiłaś, myślałam, ze Bajecznego i Pierrota wszyscy choć raz jedli oO

      Usuń
  18. Nadzienie smakuje jak tektura a czekolada jak plastik. To ja jednak ze łzami w oczach sięgnę po batona, gdzie czekolada aka plastik występuje w ilości minimalnej.

    baton Bajeczny > tabliczka Bajeczna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepsze są cukierki, jak dla mnie ciągle smaczne :)

      Usuń
  19. Izabela Kowalik - a próbowałaś czekolady brownie od Wedla? Coś na wzór amerykańskich ciasteczek, mało która firma oferująca czekolady decyduje się na takie połączenie. Ostatnio Wedel miał też grzańca. To, że nie podchodzi jeden batonik, nie znaczy, że inne są złe. Też nie lubię wszystkich słodyczy. A co do ptasiego mleczka to wręcz przeciwnie - moje ulubione słodycze, niezależnie od okazji :)

    OdpowiedzUsuń

Włączyłam moderację komentarzy, dzięki temu nie powinno już być weryfikacji obrazkowej.