17.01.2015

Masło orzechowe w proszku PB2



Just add water

Mam problem, nie mogę zamawiać produktów przez internet. Nie, zaraz, wróć. Nie mogę zamawiać rzeczy w sklepach internetowych, które nie mają Paczkomatów jako jedną z metod dostawy. A czemuż to tak? A temuż, że moja poczta jest w remoncie i chwilowo (to znaczy 2 miesiące) została przeniesiona z budynku głównego na zaplecze. Na zaplecze, które składa się z jednego wąskiego korytarza. Wystarczy  żeby jakiś leniwy skurw… tfu listonosz nie pofatygował się zanieść paczkę na pierwsze piętro i zostawić tylko awizo (a w domu byłam) i już kłopot gotowy. Wyobraźcie sobie stać w ciasnym dusznym korytarzu przez 45 minut, w towarzystwie osób wątpliwej higieny i świeżości. Nie dziękuje, powtórki z rozrywki mi nie potrzeba. A kurierzy również odpadają, bo sorry, oni kosztują zbyt wiele, a ja jestem skąpa do bólu. Dlatego pozostają Paczkomaty,  które stały się moją ulubioną opcją jeżeli chodzi o sposób dostawy. Ale ja tu znowu gadu gadu, a czas na produkt dla którego musiałam iść na pocztę . Gdzie mój stan emocjonalny przypominał wulkan tuż przed erupcją. Wtedy to też doszłam do wniosku, że zagraniczne zakupy na razie odpadają.
PB2, powdered peanut butter. Czyli dziw nad dziwami, masło orzechowe w proszku.  Już dawno miałam kupić kolejne masło, ale miotałam się między dostępnymi produktami jak dziennikarze między politykami. Nie wiedziałam co będzie lepsze. Ten produkt trafił do koszyka nieco fartem, podczas zakupów na iherb. Szkoda mi było kupować tylko jedną rzecz, biorąc pod uwagę koszty wysyłki. Przeglądając inne produkty mój wzrok zatrzymał się na tym słoiczku i eureka, to jest to! Pewnie cenowo bardziej by mi się opłacało kupić to w polskim sklepie online, ale bardzo zależało mi na jednej rzeczy z iherb. To wpadło do towarzystwa.

O tym maśle pisały już Pandy na swoim blogu , więc pohamuje się ze zbyt obszernym opisem. Trochę mnie intryguje technika uzyskania tego sproszkowanego masła. Czy to polega na tym, że normalne masło zostaje w jakiś tajemniczy magiczny sposób wysuszone? Małe śledztwo i uzyskałam swoją odpowiedź. Małe podprażone orzeszki są poddawane torturom, i naciskom przez co puszczają farbę   olej, następnie są mielone na drobny proszek i voila, mamy substytut masła orzechowego. Możecie przestać budować stosy, tym razem nie będzie palenia wiedź, nie ma w tym magii. Mamy za to produkt koszerny, bez zbędnych dodatków, bez konserwantów i ze zredukowaną ilością tłuszczą. Tylko żeby nie był ze zredukowaną ilością smaku.

Smak: masło nie jest gładkie ale też nie jest tzw. crunchy, jest tylko lekko ziarniste. Mocny orzechowy smak od razu wali w kubki smakowe, bez zbędnych atrakcji w postaci skojarzeń z margaryną czy olejkiem rycynowym. Niestety  nie jest to słone masło, jest bardziej słodkie. Sól również da się wyczuć, owszem, ale nie jest to taki poziom jaki ja lubię w tego typu produktach. Przez tą słodycz i małą ilość soli całość może być nieco mdła, ale łatwo temu zaradzić dodając od siebie odrobinę soli.
Ogólnie produkt jest całkiem przyjemny. Jakbym miała stworzyć maślany ranking  to PB2 zajełoby 3 miejsce, tuż za srebrem lidlowskiego MCennedy i złotem Trader Joe’s. Cała reszta byłaby daleko, daleko w tyle.  Może gdyby PB2 byłoby bardziej słone zajęłoby wyższe miejsce na podium, ma potencjał. Niewątpliwie wśród zalet można wymienić możliwość kontrolowania gęstości  produktu (mniej lub więcej wody, w zależnością jaką papkę wolimy) oraz niską kaloryczność. No i świetnie smakuje dodane do owsianki czy do bananowego koktajlu. Jestem na tak
Ocena: 8/10
Kaloryczność: 2łyżki (12g)/45kcal
Gdzie kupiłam: iherb (w polskich też można kupić)
Cena: 5,31 dolarów
Znowu w sklepach są nudy. Jak tu żyć?
Pa

29 komentarzy:

  1. Trochę drogo, ale kusicie tym masłem.

    OdpowiedzUsuń
  2. Eh, kusicie. Ono jest super, znaczy się - tak podejrzewam. Ale mam podobnie jak Ty i nie zamierzam zamawiać jednego produktu. :\

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, trzeba by nazbierać parę produktów,a nie zawsze sklep ma inne ciekawe rzeczy w ofercie

      Usuń
  3. Jakoś nie jestem przekonana do tego masła. Moim hitem jest masło Reese's, a z tańszych dostępnych w Polsce to chyba lidlowe. Ale nie jadłam masła już ohohohoho, prawie rok. I sobie stoją 4 słoiczki :D z Nutellą mam podobnie, nienapoczęty słoik stoi w szafce już z pół roku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie by tyle nie wytrzymały. Jak nie łyżką wyżarte to pewnie by do wypieków poszły :)

      Usuń
    2. Chyba nie ma takiej rzeczy, która by mi się już nie przejadła, nawet rzeczy, które naprawdę bardzo BARDZO lubię nie wzbudzają już we mnie reakcji "przywieźcie mi tego całą ciężarówkę, a ja to wszystko zeżrę w ciągu tygodnia".

      Usuń
    3. Właśnie tego czasami się boję. Dlatego tak mocno dawkuje sobie ulubione produkty. Oprócz precli, uzależnienie od nich trwa już od chyba 4 lata i jeszcze się nie przejadły.

      Usuń
  4. Hmm, jak już będę miała kupić masło orzechowe, to pewnie to, aczkolwiek na razie mi nie po drodze.
    Co do nudów w sklepach, ja się tam cieszę, bo ileż można kupować... wykańczam te moje słodycze, a ich wciąż przybywa. Jakieś szaleństwo.
    https://www.youtube.com/watch?v=w2JFMd73AzQ
    (i teraz będzie za mną chodziło cały dzień :P)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. lepiej poczekać, aż będzie ci tak po drodze, że się wręcz o niego potkniesz ;)
      Nie klikam, o nie. Nie potrzebuje innego robaka mózgowego (cały dzień w głowie mi leci 12 groszy)

      Usuń
  5. Ja wolę klasyczne masło :). Kiedyś pisałaś,że kuszą cię przyprawy do kawy z Jacobs ja ostatnio kupiłam z przyprawą z dodatkiem chilli,cytryny i czegoś tam jeszcze ohyda kawa spłynęła do kanalizacji .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uuuu, aż tak słabo? Mimo wszystko i tak bym z chęcią spróbowała.

      Usuń
  6. Bardzo cieszymy się, że i Tobie to masło zasmakowało :) Nie lubimy zbyt słonych produktów, dlatego to było dla nas w sam raz :)
    Guiltfree poinformowało nas niedawno, że zamierzają do swojego sklepu z powrotem wprowadzić małe saszetki z tym masłem, także więcej osób będzie mogło sobie pozwolić na jego spróbowanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja uwielbiam sól, ale rzeczywiście jak ktoś mało soli to możę te masło być w sam raz.
      Dobra wiadomość, zawsze lepiej spróbować małe opakowanie niż rozczarować się całym słoikiem.

      Usuń
  7. Paczkomaty to najlepszy wynalazek ostatnich lat : po pierwsze paczka dochodzi błyskawicznie (następnego dnia po wysłaniu już jest do odebrania!), nie trzeba ani się denerwować na opóźnienia w poczcie polskiej (jak kalendarz może iść 2 tygodnie?!) ani czekać nie wiadomo ile na kuriera. Po drugie, dostajesz informację na telefon że paczka już jest do odebrania i możesz ją odebrać np. wracając z uczelni a nie wracasz po całym dniu do domu i nagle dowiadujesz się że masz awizo w skrzynce. Którego nie możesz odebrać od razu bo "awizo obsługujemy po 18.00". A po 18. dowiadujesz się że panie nie mają pojęcia gdzie właściwie jest twoja paczka ><

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, jakbym mogla to bym tylko paczkomaty wybierała. Niestety paczki zagraniczne muszą iść pocztą polską.

      Usuń
  8. Nie miałam pojęcia, ze istnieje masło orzechowe w proszku :)
    Ja jeszcze nie zamawiałam nic przez paczkomaty, bardziej po drodze mam pocztę, jednak coraz bardziej mnie kuszą, bo to najtańsza opcja wysyłki. Najbardziej nie lubię kurierów, bo zawsze mnie czymś denerwują i lubią zostawiać paczkę zupełnie gdzie popadnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też dopiero z bloga Pand się o nim dowiedziałam :)
      Ja serdecznie polecam, już parę razy wybrałam tę metodę i jest znacznie wygodniejsza niż poczta czy kurierzy :)

      Usuń
  9. Huh, to masełko musi być naprawdę smaczne :D. Moje lidlowe mi się kończy, nie zapowiada się czasem jakiś Tydzień Amerykański? ;) Bo z neta nie chcę nic zamawiać, póki nie przyjdzie czas na kolejną dostawę czekolad...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, na razie się nie zapowiada, ale myślę, że może w lutym będzię.
      Jezu, znowu zamówiłaś coś z netu :D

      Usuń
    2. Co Ty, jeszcze nic nie zamówiłam. Muszą stopnieć moje zapasy Zottera z Galerii Słodyczy (zresztą, Zottery z Innsbrucku też jeszcze mam...)

      Usuń
  10. Mnie do takich wynalazków nie ciągnie :P Musisz spróbować masła orzechowego z M&S! Ono bije na głowę Lidlowskie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko, że do M&S mam dość daleko ;)

      Usuń
  11. Moje zapasy lidlowskiego masła już się skończyły. O tygodniu amerykańskim na razie nic nie słychać i teraz zastanawiam się czy narazić mój rozdrabniacz na szwank i samemu zrobić masło, czy kupić właśnie to PB2. Bo jakoś inne mnie nie przekonują.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się wydaje, ze tydzień amerykański powinien być w lutym, ale to tylko takie wróżenie. Jak masz rozdrabniacz to bym spróbowała jego użyć,trylko bym robiła dużo przerw.

      Usuń
  12. Widziałam recenzję właśnie u bliźniaczek i bardzo to masło mnie zaciekawiło i szkoda, że nie można zamówić próbek albo jakiegoś mniejszego opakowania :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W jednym z komentarzy powyżej (od bliźniaczek) jest mowa, że podobno będzie można zamówić próbki :)

      Usuń
  13. Kurczę, jakoś masło orzechowe w wersji proszkowej mnie nie przekonuje, ale może kiedyś, jak się nadarzy okazja...
    napewno będę ciekawa jak wypada smak w porównaniu z naszym słynnym i z lekka oszukanym w składzie Felixem :)
    Olga W.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz co, Felix to przy tym dół, dno, muł i wodorosty :D

      Usuń