03.01.2015

Heidi WinterVenture Orange&Cinnamon



Tak jeszcze świątecznie trochę

Jakby tu inaczej przywitać nowy miesiąc i rok jak nie odpowiednią na tę porę roku limitką. Oczywiście mogłabym na pierwszy wpis dać coś super, ekstra i zamówionego przez internet, ale jest mały, tyci problem. Jeszcze nie zabrałam się do złożenia tegoż zamówienia. Pisałam już, że mam podejście  „co masz zrobić jutro zrób za dwa tygodnie, a najlepiej zapomnij o tym”? Ale zamówię parę ciekawostek, możliwe nawet, że w tym życiu  roku miesiącu. Niektórzy mają problem z odkładaniem na świętego Nigdy, wyżarciem  słodyczowych zapasów, ja mam problem z kompletowaniem trudniej dostępnych marek. Dobrze, że przynajmniej Heidi nie jest już trudno dostępna.
 Heidi WinterVenture, Orange & Cinnamon. Mleczna czekolada z kandyzowana skórką pomarańczową, ciastkami i cynamonem. I tak jak Heidi z normalnej oferty tyłka mi nie urywa, tak miałam pewne oczekiwania spowodowane tym,  że sezonowe limitki mają całkiem, całkiem. Tylko, że  nieco rozczarowuje to, że zamiast spodziewanych czekolad Winter Delight (tiramisu, brownie i creme brulee) mamy  czekoladę o której czytałam na blogu theobrominum-overdose w 2013 roku! Przyznam, że bardzo dokładnie obejrzałam datę  produkcji (12.10.2014). Nadal kłębi się we mnie myśl, że pewnie ten produkt przeleżał  ten rok z hakiem w jakimś magazynie, a potem sfałszowano opakowanie. No nic, żadnego wyzwania się nie boję i byłam gotowa stanąć w szranki z przypuszczalnie przestarzałą czekoladą. Która, na szczęście, nie okazała się przestarzała.
Smak: od razu po otwarciu doszłam do wniosku, że to nie jest czekolada dla osób nielubiący mocnego pomarańczowego akcentu czy cynamonu. Oba zapachy czuć intensywnie, wspólnie dawały ciekawy ale i przyjemny aromat. Przy pierwszym gryzie, ku mojemu zaskoczeniu, zamiast pomarańczy najpierw był wyczuwalny charakterystyczny posmak cynamonu z mlekiem, pychota. Po chwili powoli i spokojnie pojawiła się pomarańcza, która jednak nie przytłumiła naszego cynamonowego przyjaciela. O nie, razem wspólnie zaśpiewały jednym głosem hymn chwalący wszelkie przyjemności w życiu. Słodycz była, owszem, tak samo jak mleczny posmak i kakao, jednak te elementy tworzyły przyjemne acz nie nachalne tło dla dwóch głównych bohaterów. No i jeszcze pozostały kawałki ciastek. Lekko chrupiące ale zbyt wielkiego kopa smakowego nie dawały. A i jeszcze jedno, w czekoladzie oprócz ciasteczek były przecież jeszcze kawałki skórki pomarańczy. Nie twarde, miękkie, dawały się łatwo rozgryźć i co najważniejsze nie miały goryczy.

Pozostaje przy zdaniu, że od stałej oferty Heidi lepsze są limitki. Mają wyraźniejszy smak, czekolada jest bardziej charakterna. Połączenie cynamonu i pomarańczy było wyjątkowo udane i przepyszne. Osobiście ten produkt pochwycił mnie za serce i sprawił, że z wielką energią będę polować na wersję jabłkową. Co i tez polecam wszystkim, którzy nie lubią pomarańczy w czekoladzie. Obecność cynamonu jest tego warta.
Ocena: 10/10
Kaloryczność:100g/481kcal
Gdzie kupiłam: Real
Cena: 5,69zł (za 90g)

Mam nowe uzależnienie, podprażone pestki dyni i słonecznika. O mamo, jakie to dobre <3
Doszło do mnie, że anonimowi komentatorzy muszą wpisywać kod weryfikacyjny. Bardzo mi przykro, ale nie mam na to wpływu, inni blogerzy również mogą mieć ten sam problem. A mam odhaczone w ustawieniach, że weryfikacja niet. Widocznie blogger wie lepiej co ja chcę niż ja sama.
Pa

28 komentarzy:

  1. Nie przepadam za pomarańczą w czekoladzie, więc chyba sobie odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Więc może na jabłkową się skusisz (jakbyś znalazła) ;D

      Usuń
  2. Kusi mnie to połączenie,bo kocham cynamon ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy nie byłaby dla ciebie za słodka ale myślę, że warto spróbować

      Usuń
  3. Bardzo lubię cynamon i często go stosuję w kuchni do płatków,jogurtu,kawy itp:) . Teraz jadłam do kawy ciasteczka krakuski szarlotkowe nie jadłam ich 2.5roku i zmieniły się na niekorzyść są nie dobre tylko cynamon przynajmniej czuć .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, cynamon to ja sypię prawie do wszystkich wypieków.
      Trochę mnie zmartwiłaś tymi krakuskami, były takie pyszne.

      Usuń
  4. Do kogoś pijesz z tym problemem wyżerania słodyczowych zapasów?!
    P.S. Kłamczucha. "No nic, żadnego wyzwania się nie boję", a białka z Fruppów jeść ze mną nie chcesz ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do nikogo *oczy kota ze Shreka*
      Wyzwania na poziomie Fear Factor mnie nie jarają ;D

      Usuń
  5. Nigdy nie jadłam nic Heidi, widzę ze będzie trzeba to zmienić:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko, że najlepiej się skupić na limitkach. Naprawdę te w stałej ofercie nie są warte ceny.

      Usuń
  6. Dla cynamonu nawet przeżyłybyśmy smak pomarańczy :P Chętnie byśmy ją spróbowały :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Od prawie dwóch miesięcy mam tę wersję i jabłkową, ale jeszcze żadnej nie próbowałam. Otworzę je jednak zanim sezon zimowy się skończy, by w razie czego zdążyć zrobić zapasy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko może nie rób takich zapasów jak z białą z Lidla, bo ci obrzydnie ;D

      Usuń
    2. Może zdążę zjeść zanim się przeterminuje :D

      Usuń
  8. Oj tak, ta edycja plus wszystkie SummerVenture były wyjątkowo udane!!! Kupiłam trzy nowości WinterDelight w Almie i jestem ich bardzo ciekawa, ale szału się nie spodziewam - skład mają kiepski.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobijasz mnie tą almą, mimo mało ciekawego składu z chęcią bym przetestowała chociaż jeden smak. Pozostaje mi żyć nadzieją, że może gdzieś rzucą kilka sztuk.

      Usuń
    2. A który smak najbardziej Cię kusi?

      Usuń
    3. Creme Brulee, z niecierpliwością będę czekać na twoją recenzję. :)

      Usuń
    4. Dobra, zjem ją jako pierwszą w kolejce :D.

      Usuń
  9. Widziałam ją w sklepie i nawet się nad nią zastanawiałam, ale dałam na wstrzymanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i teraz możesz żałować ;)

      Usuń
  10. uwielbiam twoj styl pisania ;D

    OdpowiedzUsuń
  11. Widziałam ją w PiP, ale nie wzięłam. Za dużo czekolad mam jeszcze ze świąt :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam, zapasy zawsze można zrobić ;)

      Usuń
    2. Lecz wersję jabłkową! Pomarańczy nie cierpię...znaczy smak jeszcze ujdzie, ale skórka pomarańczowa? Ble :P

      Usuń

Włączyłam moderację komentarzy, dzięki temu nie powinno już być weryfikacji obrazkowej.