07.12.2014

Rurki Tastino z kremem waniliowym, Lidl



Tasty Tastimo

Kiedy już na samym początku pracy wypatruje się z utęsknieniem dnia skończenia umowy, to  nie świadczy to dobrze o możliwości przedłużenia danej umowy. Nie żeby już  chcieli ze mną przedłużyć cokolwiek,  po prostu na samo wspomnienie innych, że zdarzały się takie przypadki całe moje jestestwo krzyczy, że NIE, NIE, NIE. Nie nadaje się do pracy z ludźmi. Mogę sprzątać, mogę wykładać towar w sklepie, mogę nawet stać przy zmywaku przez parę godzin, ale obsługa ludzi jest ponad moją wytrzymałość. Tak, marudzę, ale samoocena i wiara w moją, przynajmniej średnią, inteligencje spada na łeb na szyje. A to dopiero początek. Ale koniec z tym dołującym wpisem, obiecuje, że już nie będę o tym pisać. Czas na recenzje. 
Tastino, Rurki z kremem waniliowym. Przy ostatnich rurkach z Biedronki wielu z was poleciło mi te oto lidlowe odpowiedniki, ze szczególnym naciskiem na wersję waniliową. A skoro tyle osób je zachwalało to mogłam mieć pewność, że przynajmniej będą mi smakować. I tak jak z biedronkowym Tasso, mamy wersję waniliową oraz kakaową. Podobieństwo również można dostrzec jeżeli chodzi o współczynnik „aduparośnie” a ilością rurek. 3 takie maleństwa to 176kcal. Więc radziłabym nieco uważać z tymi rurkami jeżeli ktoś ma tendencje do bezmyślnego podjadania. Nim się zorientujecie pożrecie całe opakowanie, które zawiera 8 sugerowanych porcji. Tak więc tego, nie jest to produkt dietetyczny.

Smak: wafel łatwo daje się „odkręcić” od nadzienia, schodzi całymi płatami. Jest nieco bardziej wypieczony niż te z biedronki. Kruchy, ale nie na tyle żeby się rozsypywał przy najlżejszym dotknięciu. Delikatnie słodki, biszkoptowy w smaku i bardzo dobry. A nadzienie to prawdziwa poezja. Nie jest zbite ale też nie jest lejące się. Przypomina w konsystencji lekko nadtopione masło. Miękkie i tłustawe. Bardzo słodkie, na granicy przesłodzenia, ale jeszcze tej granicy nie przekroczyło (chyba, ze zje się kilka rurek z rzędu). Bardziej śmietankowy niż waniliowy, lecz wanilię tez troszkę czuć.

Przypuszczam, że produkt ten zawiera również nielegalne substancje uzależniające, bo trzeba silnej woli by się od niego oderwać. Krem może dla niektórych być za słodki, od razu ostrzegam. PO kilku rurkach poziom cukru tak mi podskoczył, ze prawie skakałam po ścianie. Ale zgadzam się ze wszystkimi, którzy twierdzą, że warto iść do Lidla i wziąć opakowanie Tastino. Te rurki są boskie, koniec kropka.
Ocena: 10/10
Kaloryczność:100g/523kcal, porcja(3rurki)/176kcal
Gdzie kupiłam: Lidl
Cena:3,99zł

Osoba, która układała mi grafik powinna smażyć się w piekle. Rozumiem, że ktoś musi pracować w Wigilię i w Sylwestra, ale czy ja muszę mieć dwa te dni pracujące, podczas gdy ktoś inny ma te dwa terminy wolne?  Nie odpowiadajcie, miałam więcej nie marudzić.
Myślę, że następny wpis będzie w środę.
Pa

40 komentarzy:

  1. Tych rurek nie jadłam, skoro tak polecasz może wezmę? :)
    Też pracuję w te dni, trudno, ktoś musi:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Weź, spróbuj, tylko nie biorę odpowiedzialności za nowe uzależnienie :D
      Ktoś musi, to wiem, tylko czemu ja mam te dni, a ktoś inny w ogóle ich nie ma? To mnie irytuje. Ale przeżyje

      Usuń
  2. Ja pracowałam kiedyś w sylwka. Na szczęście skończyliśmy wcześniej;)
    A co do rurek to spróbuję kiedyś. Pamiętam, że w dzieciństwie zajadałam się takimi;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam do 18:15, czyli w domu będę po 19, do północy pewnie nie wytrzymam ;)

      Usuń
  3. Po pierwsze narobiłaś mi smaka na te rurki. Ogromnie. A Lidl pod domem.
    Nie, nie, nie. Nie,Obiecałam sobie, że już NIC nowego nie kupię, bo wyjadanie tonowych zapasów całkiem dobrze mi idzie i jestem z siebie dumna (wczoraj otworzyłam i zjadłam czekoladę! To już musi o czymś świadczyć).
    Druga sprawa: sugerowana porcja 3 rurki? HAHAHAHAHAHAHAHA. To tak jak z tymi 30-ma gramami płatków śniadaniowych do szklanki mleka. Szkoda, że nie wyznaczyli jeszcze mniej, bo martwię się, że się przejem :/
    I trzecia rzecz: w ustawie jest na 90% zapis, że NIE WOLNO obstawiać jednej osoby na te dwa dni, o których napisałaś. Dotyczy to umowy o pracę, a czy Twojej... sprawdź koniecznie! (gógl it, bejbi).
    P.S. Pamiętaj o waniliowych z Carrefoura, jak Ci go kiedyś wybudują :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lidl pod nosem i jeszcze ich nie jadłaś? Niewiarygodne, powinnaś się wstydzić ;)
      Ta, sugerowana. Ilość tak smieszna, ze chyba jakiś komik to wymyślił.
      Wigilia i Sylwester to normalne dni pracy, a nie ustawowo wolne, tak więc nic już nie zrobię

      Usuń
    2. Nie jadłam jeszcze wszystkich słodyczy z Lidla, ba!, nie jadłam nawet połowy.
      Co do dni masz rację, to Boże Narodzenie i Nowy Rok są wolne. No to kicha... ale przynajmniej godziny masz ludzkie?

      Usuń
    3. W Wigilie kończę godzinę przed zamknięciem, a w sylwka równo z zamknięciem.

      Usuń
  4. Te rurki są przepyszne, akurat wczoraj kupiłam :D a co do pracy i grafików i szefów i w ogóle pracy z ludźmi, to dla mojego szefa też powinno być specjalne miejsce w piekle. Współczuję pracy w wigilię, ja akurat mam wolne, ale pewnie w sylwestra będę pracować, bo raczej w firmie pełnej osób w dość zaawansowanym wieku nikt nie przewiduje wolnego na imprezowanie. Nie żebym chciała imprezować, ale wolę siedzieć w domu niż w pracy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie to stwierdzili pewnie, że młoda, bez dzieci, Wigilii robić nie musi, może przyjść do pracy :( Większość wolałaby nie pracować w Sylwestra, dobrze, że przynajmniej żadnych wielkich planów nie robiłam

      Usuń
    2. U mnie na szczęście wszystkie biura pracują tak samo, nie ma pracy na zmiany. Gdyby była, to każdy by się wykręcił właśnie rodziną od pracy w okresie mniej-więcej-świątecznym i zostałabym z całym tym bajzlem sama, bo jestem najmłodsza w firmie (dziękuję, postoję). Plany na sylwestra... Moje plany to owinąć się w koc, obejrzeć coś i może wypić ze dwie czy trzy lampki wina. Może pooglądam Twin Peaks albo Sherlocka. Nie planuję nigdzie wychodzić, za zimno jest.

      Usuń
    3. No to teraz moje plany na sylwka wyglądają tak, że wracam do domu, jem coś i próbuje przetrwać do północy żeby tradycji stało się zadość ;)

      Usuń
  5. No to teraz musimy je kupić i koniec :D Akurat u rodzinki podczas kawki sprawdzą się jak nigdy :)
    Co do grafiku pracy, to my jako studentki też musimy w Wigilie iść na praktyki :/ Póki co w Sylwestra jeszcze nikt nie każe nam przyjść, ale coś czujemy, że to tylko kwestia czasu....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, z kawą będą świetne :)
      Łączmy się w bólu, ale chyba nie będą was na praktykach długo trzymać. To by była przesada.

      Usuń
    2. 8 godzin bez żadnego ale.... Ani minuty krócej :P

      Usuń
    3. Ała, litości nie mają

      Usuń
  6. Jutro wybieram się do Lidla jak nie zapomnę to wrzucę do koszyka...
    Z Twoją inteligencją jest wszystko ok,niestety praca w usługach powoduje,że często ma się ochotę cytować Bibliotekarza : " Homo Sapiens?Akurat..."
    Teoretycznie pracodawca powinien dać wybór,choć są to normalne dni pracy,wiadomo,że trochę jednak nie i każdy ma jakieś plany na jeden lub drugi dzień,czasami kończy się niestety tak jak u Ciebie niezbyt fajnie...I to,że jesteś tylko na chwilę nie ma znaczenia.
    Próbowałam Lindt sezamowa super ,limonkowa trochę mniej,bo dali suszoną skórkę i ona zostaje na języku i jest taka trochę do wyplucia...
    alaM

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zapomnij :)
      Wiesz, ja to jestem tylko na miesiąc, pewnie stare pracownice już sobie zaklepały w kadrach żeby mieć wolne, a ty nowa pracuj.
      Właśnie w limonkowej ta twardawa skórka jedynie troszkę przeszkadzała, ale i tak była smaczna, co nie ? :)

      Usuń
  7. Uwielbiam takie rury :D Tylko w kremach waniliowych często przeszkadza mi kwaśny posmak, trudno trafić na taki tylko i wyłącznie słodki - ten taki jest?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem o jaki kwaśny posmak ci chodzi i zapewniam, że w tych rurkach tego nie ma. Są słodziutkie i śmietankowe :D

      Usuń
  8. Tych lidlowych nie próbowałam, ale wydaje mi się, że generalnie Lidl ma bdb. słodycze, więc nie mam żadnych obiekcji wobec Twojej opinii ;).

    Ja na szczęście w Wigilię i Sylwestra nie pracuję. Ba, od 24.12. do 6.01. biorę wolne ;). Jak za szkolnych i studenckich czasów ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam wrażenie, ze Lidl ma zdecydowanie lepsze słodycze od Biedronki :)
      Ach, komu dobrze. Zazdroszczę ;)

      Usuń
    2. Za to zdarza mi się pracować po 14 godzin. No i pod telefonem non stop. Nieraz klienci budzą mnie w sobotę o 7mej rano. Coś za coś :).

      O tak, Lidl ma ciekawszy wybór słodyczy :D.

      Usuń
  9. Oj tak, to dobre. Nawet bym zjadła, najwyższa pora zajrzeć do Lidla.

    OdpowiedzUsuń
  10. Szkoda, że tego nie zrobią w Polsce, ale zawsze można się poratować dobrym nastawieniem do takiej hmm niefajnej pracy.

    http://demotywatory.pl/4426405/Jak-zareagowalbys-gdybys-robil-zakupy-a-w-sklepie-nagle-zgasly-swiatla

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha :D, świetne to jest. Ciekawe ile ćwiczyli :D

      Usuń
  11. W końcu coś o znam i jadłam:)) też je bardzo lubię, bardziej od ciemniejszego wydania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie słyszałam, że waniliowe jest lepsze od kakaowego :D

      Usuń
    2. i spotkałam sie z tym że waniliowych nie było były tylko ciemne... ale bez porównania... waniliowe takie leciutkie, smaczne, a kakaowe cięższe takie mniej kremowe....

      Usuń
  12. Nie jadłam jeszcze tych rurek, wyglądają całkiem nieźle ;)
    Co do pracy...ja też nienawidzę pracować z ludźmi! Nie rozumiem tych, którzy mówią ''w zespole raźniej'', mnie zdecydowanie lepiej pracuje się samotnie. nawet jak bym miała siedzieć po nocach to wolę zrobić coś sama, ale wiem, że zrobię to dokładnie. W każdym bądź razie łączę się z Tobą w bólu i życzę przetrwania przez kolejne dni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem bardzo aspołeczna, więc moja obecna praca to jedno wielkie nieporozumienie, ale przetrwam ;D odliczam dni do końca :D

      Usuń
  13. Smaczniutkie rurki:) a gdzie pracujesz jeśli mogę zapytać? . Ja wczoraj na jarmarku bożonarodzeniowym objadłam się szaszłyków z truskawek w białej czekoladzie pyszności,ale rozbój w biały dzień jeśli chodzi o cenę bo 4szt kosztowały 15zł .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie nie powiem (żeby nie było chryi, że ktoś doniesie), ale mogę ładnie powiedzieć, ze w handlu ;)
      I tak bym nie kupiła, bo truskawki ;)

      Usuń
    2. Pewnie miała być w czym wybierać bo tam było dużo owoców do wyboru:)

      Usuń
    3. Banan w białej czekoladzie, omnomnomnom

      Usuń
  14. Należę i ja do nieelitarnego grona fanów lidlowych rurek i również wyśmiewam specyficzne rozumienie "sugerowanej porcji" przez producentów żywności - bywa, że sama jem jak wróbelek, ale te sugestie z opakowań wykraczają nawet poza moje liberalne granice absurdu. Szczerze współczuję pracy z ludźmi, kiedyś przeżywałam to samo, pamiętam, że w wigilię po długim okresie pustki na minutę przed zamknięciem wszedł niezdecydowany klient i przedłużył moje męki. Kiedyś uważałam siebie za osobę aspołeczną, ale praca w handlu mnie z tych kompleksów wyleczyła - dowiedziałam się o istnieniu ludzi, którzy przychodzą do sklepu specjalnie po to, by wywołać kłótnię albo przeryć półki i zostawić po sobie bałagan. Oby Ciebie takie przypadki omijały.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta, tak, porcja=trzy rurki, taaa. Nie wiem dla kogo, chyba dla 3 latka.
      Na szczeście jakoś klienci nie mają serca na mnie krzyczeć czy wyżywać się. Kładę to na fakt, ze pewnie wyglądam jak wystraszona sierotka Marysia ;D

      Usuń
  15. sie odchudzasz czy co, ze recenzje coraz rzadziej? xd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nieee, mam tylko koszmarne godziny pracy. Piszę recenzje wtedy, kiedy mam wolny dzień ;)

      Usuń

Włączyłam moderację komentarzy, dzięki temu nie powinno już być weryfikacji obrazkowej.