27.12.2014

Haagen Dazs Secret Sensation, Chocolate Fondant



Do zakochania jeden krok

Pytanie: czy chce się wam jeszcze jeść? Bo mi na myśl o jedzeniu odbija się śledziem i sałatką jarzynową. Ja naprawdę lubię święta, nie lubię jednak tego uczucia przejedzenia i ociężałości. Mogę winić tylko samą siebie, bo przecież nikt mi na siłę nie wpychał tego  żarcia na siłę do gardła. Polacy nie gęsi, nas na foie gras nikt  specjalnie nie tuczy. Ale z drugiej strony jak mam nie jeść jak tyle pyszności jest na stole. Nie jestem z kamienia, więc moja samokontrola poszła sobie popłakać w ukryciu. I jeszcze specjalnie dla was postanowiłam otworzyć coś dodatkowe, coś co kupiłam tuż przed świętami. Zupełną nową nowość od mojej ulubionej marki lodów. Panie i Panowie oto….
Haagen Dazs Secret Sensations Chocolate Fondant, lody czekoladowe z ciasteczkami czekoladowymi brownie i kieszonkami z sosu czekoladowego. Tak jest, nowość od Haagena w naszych polskich sklepach. Mogłabym szlochać ze szczęścia. Cynk o tym smaku dostałam w jednym komentarzu, jednak wiadomość, że owe lody zostały wypatrzone w Almie nieco mnie podłamały. Nie miałam zbyt wielkich nadziei jak zaglądałam do mrożonek w Piotrze i Pawle. A tam, niczym najpiękniejszy obraz, stał ten oto pojemnik. Nie dało się go nie zauważyć. Ten brąz tak mi się szalenie spodobał, że pewnie nawet jakby w środku były truskawki i tak bym wzięła. Do kupna zachęcał jeszcze fakt, że był to ostatni dzień promocji na Haageny, takiej okazji nie mogłam przegapić.
Sama nazwa serii nasuwa skojarzenia z czymś sensualnym, z przeżyciem czegoś, o czym pisać nie będę żeby zachować pozory, iż blog ten jest dla osób w każdym wieku, również dla niewinnych (pomińmy milczeniem moje przekleństwa). Dostępne zagranicą smaki prezentują się niezwykle zachęcająco i elegancko. Mamy Meringue& Raspberry Fondant(bezowe z sosem malinowym bodajże), Creme Brulee i chyba Tiramisu. Tego ostatniego nie jestem pewna, widziałam w grafice, ale na oficjalnej stronie nie widziałam. Szybkie zbadanie posiadanej przez mnie wersji pozwoliło mi stwierdzić, że tym razem tłumacz nie popełnił gafy i rzeczywiście polski opis zgadza się z wersją oficjalną. Czyli jakby nie patrzeć mamy lody czekoladowe na 300%. Już się nie mogłam doczekać degustacji.
 
Smak: masa lodowa jest intensywnie czekoladowa. I to czekoladowa w takim stylu, że kakao jest na pierwszym miejscu. Słodycz jest delikatna, nie nachalna, tak samo jak śmietankowo-mleczny posmak. Kawałki brownie są miękkie i szybko się rozlatują w ustach, więc łatwo je przegapić. Z tego co udało mi się wyczuć one również mają kakaową moc. Zaś sos czekoladowy to cudo nad cudami. Nieco słodszy od całej masy, jest czekoladą w czystej deserowej postaci. Muszę wspomnieć, że zalecane jest by po wyciągnięciu lodów z zamrażarki poczekać z 15 minut, by nieco odtajały. Ja wytrzymałam 5 minut, ale to wystarczyło, by sos zrobił się bardziej płynny i taki omnomnom. Doskonały słodko-kakaowy gęstawy sos.
I tak jak w ostatnim Lindt czegoś mi brakowało tak w tym przypadku wszystko było na tip top. Po raz kolejny nie pożałowałam wydanych pieniędzy na tę markę. Lody są doskonałe w swej Wielkiej Czekoladowości .Wszystkie elementy są bez zarzutu, dopracowane do bólu i obłędnie pyszne. Nie za słodka masa lodowa z wyraźnym kakaowym akcentem, miękkie kawałki czekoladowego brownie i idealny sos, który można by porównać do wisienki na torcie. Tak, te lody są zdecydowanie warte swojej ceny.
Ocena: 10/10
Kaloryczność:100g/277kcal
Gdzie kupiłam: Piotr i Paweł
Cena:17,99zł (w promocji)

No i jak minęły święta? Zadowoleni z prezentów? Mam nadzieje, ze nie było zbyt wielkich awantur.
Następna notka będzie w środę.
Pa

36 komentarzy:

  1. Ja tu taka zaziębiona, a tu lody-nieładnie. Ależ kuszą :)
    A prezenty udane, całe 3 czekolady do przodu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po porannym spacerze sama przypominałam mrożonkę ;D
      Czekolada zawsze spoko ;D

      Usuń
  2. Ja zawsze wolałam lody owocowe od tego typu smaków, ale opinie są zachęcające. ;)
    Prezenty udane - nasza biblioteczka wzbogaciła się o dwie książki kulinarne, więc będzie pichcenie. :3 Ale na razie nie, po świętach tylko płatki i owsianki. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja odwrotnie, owocowe lubię, ale bardziej lubię takie czekoladowe/orzechowe/kawowe :)
      Po świętach to człowiek ma ochotę pójść na odtrucie ;)

      Usuń
  3. Jezuuuuu chcę te lody <3
    Chcę chcę chcę chcę chcę... Tyyyle czekolady w lodach, one mogą być lepsze, niż te "belgijskie" <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Belgijskich jeszcze nie jadłam więc nie mam porównania, ale mówię, jest to czekolada na 300% :D

      Usuń
    2. Tamte lubię za to, że nie są mocno słodkie. Teraz na przykład mam w zamrażarce lidlowe lody z ciasteczkami korzennymi. Są bardzo smaczne, dobrej jakości i w ogóle, ale są po prostu za słodkie, dlatego chętnie bym je wymieniła na czekoladowe Haageny.
      Btw gdyby bezowe lody miały inny sos (najlepiej czekoladowy), to bym chyba zaśliniła komputer, takie kupiłabym od razu.
      Ale jak potrójnie czekoladowe wypatrzę w Almie to też kupię, no bo w końcu czekolada <3

      Usuń
    3. Właśnie te też są mało słodkie jak na lody, to w Haagenach lubię :)
      Jak byśmy istnieli jakby nie było czekolady ja się pytam ;D

      Usuń
  4. "Meringue& Raspberry Fondant(bezowe z sosem malinowym bodajże)" - beza + maliny? O boże, dlaczego to tego nie wprowadzili do Polski? ;(
    Nie jadłam jeszcze lodów od tej firmy, są dla mnie czymś tak wyidealizowanym jak wcześniej Ritter. Przyjdzie lato, będę żryć.

    Święta za to minęły dość spokojnie, choć nie bez kłótni ;) Przejedzona nie jestem, bo w tym roku za dużo jeść nie mogłam. Prezenty super. Najgorsza jest świadomość, że już po, CZYLI dziś następuje dzień pierwszy pisania prac zaliczeniowych na studia, a nie powiem, trochę ich jest jest (ach te humany).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, wiedziałam, że zapłaczesz nad niemożliwością spróbowania lodów z sosem malinowym :(
      Znam ten ból z pracami zaliczeniowymi. Teraz bym się zaśmiała, że tym się martwić nie muszę, ale przypomniałam sobie, ze mam jeszcze 3 dni znienawidzonej pracy. Bedę się śmiać w styczniu.

      Usuń
  5. PYYYYYYYCHAAAAAA!!!!

    www.slaneczko.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Mimo ogromnego przejedzenia to na te lody i tak miejsce w żołądkach by się znalazło :D Też wiedziałyśmy o tej promocji ale niestety do Piotra i Pawła było nam wtedy nie po drodze i musiałyśmy zrezygnować z nich :/ W takim razie czekamy na kolejną okazję :)
    Jesteśmy zadowolone z ostatnich dni jak i z prezentów, ale niestety nie udało się uniknąć kłótni i napiętej atmosfery... Ale co zrobić jak się ma w domu ognisty temperament o rudych włosach, który nie cierpi jak coś układa się nie po jej myśli...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi na szczęście było bardzo po drodze :D Czekajcie na promocje, czekajcie.
      Osobiście jeszcze nie słyszałam o świętach w których nie było kłótni/fochów. To całkiem normalne. ;D

      Usuń
  7. Ja nigdy jeszcze nie jadłam tych lodów ale w zamrażalniku czeka na mnie pudełko owych pyszności:) na razie nie mam na nie miejsca w swoim żołądku;) ja posiadam smak praline chyba z karmelem:) zakupione w TESCO w promocji za 12.5zł więc zw pól ceny:) dzięki twojej recenzji wiem,że będą pyszne:) pozdrawiam:*
    Gwiazdeczka*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, zę w moim Tesco nie ma tych lodów, cena jest bardzo zacna. Życzę więc smacznego :)

      Usuń
  8. Ja tam na wigilii i następnych świątecznych dniach, jadłam tylko ciasta i ciasta, bo wigilijne potrawy są fuj (oprócz pierogów, pierogi są pycha i spoko, ale babcia nie zrobiła :c). W każdym bądź razie na ten moment chcę tylko patrzeć na słodycze, a jedzenie zostawiam na dalszy plan :P

    Ja też szukałam tych lodów w PiP, ale w mojej małe mieścinie i wybrakowanym sklepie były tylko smaki 3 - truskawkowe, belgijska czekolada i carmel brownie. Dodatkowo nie miałam miejsca w zamrażalce (taaa, mięcho ważniejsze tato...) i lipa :/
    Kusisz strasznie nimi! Szczególnie gdy napisałaś, że mają smak deserowej czekolady *.*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz, u mnie w domu na wigilię to tylko kapusty i karpia w galarecie nie ruszę, resztę zjadam :D
      Na szczęście u mnie znalazło się miejsce. bo do mięsa została włączona dodatkowa zamrażarka :D

      Usuń
  9. Oj kusisz tymi lodami. Swoją drogą dobrze, że u mnie w mieście są tak słabo dostępne;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla ciebie dobrze, a ja bym się pewnie spłakała ;D

      Usuń
  10. Rany, nie lubię słodyczy, ale przyszła mi ochota na lody :-). Jadę zaraz do centrum to pewnie coś kupię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to polecam, na zdrowie. Składu strasznego też nie mają ;)

      Usuń
  11. Ja kupiłam te lody w Almie (16,90, dobra promocja, polecam, jeszcze trwa ;)) i... ogromnie się zawiodłam. Zdecydowanie najgorsze lody z Haagenów jakie jadłam (a jadłam co najmniej 6 smaków). Mega słodki, czekoladowy ulepek, którego nie da się zjeść więcej niż pół miseczki :( I to poczucie, że mogłam wziąć lepszy, sprawdzony smak. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nigdy nie zjadam lodów w ilości "pół miseczki". Żadnych. Nigdy.
      A ulepki to lody z Lidla, po dwóch machnięciach łyżką mam dość.

      Usuń
    2. No widzisz, ja na przykład zwykłe waniliowe Haageny (albo macadamia <3) mogę wciągnąć za jednym posiedzeniem :D Potem brzuch boli ale buzia się cieszy. Za to te czekoladowe mnie nie przekonały do siebie.

      Usuń
    3. No widzisz, dla mnie te lody były naprawdę mało słodkie :D. Ulepkowe to właśnie te z Lidla. Dobre, ale bardzo słodkie.

      Usuń
  12. Nie znoszę się za to,że co roku mówię o nie w tym roku to już się będę kontrolować przy stole i co zawsze to samo obżarta bo uszy jestem po świętach:( . Prezenty udane bo i 6dużych czekolad cadbury do mnie przyjechało:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem co jest w tym żarciu, ze wszelkie hamulce puszczają i człowiek się rzuca jakby z miesiąc nie jadł.
      O fajnie, Cadbury zawsze w cenie :D

      Usuń
  13. "Polacy nie gęsi, nas na foie gras nikt specjalnie nie tuczy. " uwelbiam cię za ten tekst :D
    A lody czuję że też by i do gustu przypadły, po takim opisie nie można stwierdzić zresztą inaczej ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogólnie każdy powinien choć raz spróbować jakiegoś Haagena, ten się nadaje dla czekoladoholików ;D

      Usuń
  14. Oglądałam szeroki wybór Haagen Dazsów na stacji benzynowej w Maroko i aż pomyślałam sobie o Tobie :D. Ten smak lodów jest zdecydowanie dla mnie! I na dodatek, mój Mężczyzna nie przepada za aż tak czekoladowymi lodami, więc wszystko byłoby dla mnie, sasasa ;d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, czuję się zaszczycona, że tak szlachetne lody kojarzą się z ze mną ;D
      Tylko bym uważała żeby jednak nie dać mu łyżeczki "na spróbowanie" a nuż się przekona do takich lodów.
      Byłaś w Maroko? Łał, chciałabym kiedyś tam się wybrać :)

      Usuń
  15. A to raj dla lodziarzy, czyli dla mnie.. muszę lecieć do Almy i szukać.. marzą mi się te lody!!!! Muszą być przepyszne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak nie będzie w Almie to szukaj w Piotrze i Pawle :)

      Usuń
  16. Czy to coś takiego jak lody czekoladowe Magnum? Raj dla czokoholika - lody czekoladowe (prawdziwe czekoladowe!) z sosem z gorzkiej czekolady, grubymi kawałkami czekolady i czekoladową posypką ^^ Tylko też drogie, 18zł za 500 ml :/ Ale na promocjach można za 10,11zł kupić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy jak Magnum, bo tych nie jadam (chociaż szczerze przyznam, że może te w kubełku by mi smakowały) :)

      Usuń

Włączyłam moderację komentarzy, dzięki temu nie powinno już być weryfikacji obrazkowej.