25.11.2014

Rurki Tasso kakaowe, Biedronka



Grzybowe kakao

Wymiotło ciastka z Biedronki. To co zobaczyłam w owadzim dyskoncie przypominało efekt małego tornada. Byłoby to zrozumiałe gdybym mieszkała w alei tornad. Ale wydaje mi się, że nie jesteśmy w Kansasie Toto. Czas stuknąć obcasami czerwonych butów* i wrócić do rzeczywistości. A rzeczywistość wyglądała tak: Pusto wszędzie głucho wszędzie, co to będzie, co to będzie? Ano coś będzie, pierników nie kupiłam, Pryncypałków nie kupiłam, ale za to kupiłam rurki z kremem, czyli tak źle nie było.
*wiecie co mówią o kobietach w czerwonych butach, gorsze są tylko te noszące spodnie
Tasso, Rurki waflowe z kremem kakaowym. Dawno, dawno temu w odległej galaktyce gdzieś na początku mojego blogowania napisałam recenzję dotyczącą waniliowej wersji tych rurek.  Oszczędzając wam męki cofania się do tych wypocin (boli mnie jak to czytam) stwierdzę, że mi smakowały. Bardzo smakowały. Tak bardzo smakowały, ze stwierdziłam, że dla bezpieczeństwa własnego żołądka, wątroby i trzustki lepiej nie będę tego za często kupować. Pochłonięcie całej paczki w tak krótkim czasie nie świadczyło dobrze o mojej samokontroli. I tak w międzyczasie zmienili opakowanie rurek, a także podobno ich smak na gorszy. Nie wiem czy rzeczywiście, bo zabieram się do sprawdzenia tej opinii jak amerykanie do zniesienia wiz dla Polaków. Tym razem znowu ominęłam tę wersję smakową na rzecz kakaowych. Czy będą tak dobre jak waniliowe?

Smak: sama rurka, znaczy się ten wafelek, z łatwością się odwija. Jest chrupki, nie rozmiękły tylko dość suchy. Słodki ale nie przesłodzony, nieco biszkoptowy w smaku. Ogólnie dobry, wiadomo, że bez szału ale przyzwoity. Nadzienie jest kakaowe i niestety moje pierwsze wrażenie było nieco dziwne. Skojarzenie miałam z suszonymi grzybami. Owszem, wiem że jest to osobliwe skojarzenie, ale tak właśnie było. Grzybowy posmak po sekundzie zniknął na rzecz  mocno słodkiego kakao. Na plus idzie to, że kakao było czuć. Nie była to jedynie zacukrzona brązowa masa o niewiadomym smaku. Kakao jak ta lala. Tłuste i gładkie, miało postać stałą ale nie stwardniałą.

Nie mogę powiedzieć, że te rurki były równie dobre co waniliowe, po prostu nie mogę. Ten grzybowy posmak, chociaż w sumie nie przeszkadza, wywołuje u mnie pewną WTF reakcję. Możliwe, ze to tylko ja mam takie dzikie skojarzenie. To jest właściwie raczej pewne, bo nie spotkałam się jeszcze z taką opinią. Hmm, może ta paczka była przechowywana w towarzystwie suszonych grzybów… tak tylko myślę. Ale jak już grzyb znikł to całość była dość przyjemna.
Ocena: 7/10
Kaloryczność: 100g/527kcal, 3 rurki/177kcal
Gdzie kupiłam: Biedronka
Cena: 2,79zł (w promocji)

Dzisiaj trochę poleciałam z nawiązywanie do różnych dzieł. Potraficie powiedzieć ile tych nawiązań jest? ;D
Pa

65 komentarzy:

  1. Brr, Dziady, nawet tu mnie prześladują. :p
    A rurki z Biedry z tego co pamiętam to mi smakowały, tyle że właśnie te waniliowe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj Dziady jeszcze nie są takie złe. Kordian był o wiele gorszy ;D

      Usuń
  2. Kupiłam waniliowe i są obrzydliwe. Za drugą wersję podziękuję. Fuj.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też kupiłam ostatnio te waniliowe (a zawsze jak przychodziłam do mojej mamy kiedyś, to mi bardzo smakowały) i stwierdziłam, że są tak tłusto-chemiczne i po prostu niesmaczne, że nie da się zjeść...

      Usuń
    2. Bardzo mnie martwi to co piszecie. Może pozostanę przy dobrym wspomnieniu waniliowych i obczaje lidlowe.

      Usuń
    3. Lidlowskie waniliowe, bardzo podobne do tych co kiedyś były w biedronce, są przeprzeprzepyszne !!!

      Usuń
    4. Wiecie jak zachęcić człowieka ;)

      Usuń
  3. Kiedyś były lepsze, teraz zmienił się producent i nie zachwycają.
    A ja dostałam olbrzymią ilość niemieckich słodyczy i pożeram czekolady jak wodę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hah, na twoim miejscu to bym pewnie wciągała czekoladę jak narkoman na głodzie :D

      Usuń
    2. Wciągam, wciągam :) Dziś testuję creme brule z fiołkami :)

      Usuń
    3. A u mnie producent się nie zmienił i nadal jest ten sam czyli Dr. Gerard. rurki smakują tak jak przed zmianą opakowania ;)

      Usuń
    4. Creme Brule z fiołkami brzmi intrygująco, nietypowo.
      Ervisha, ja nawet nie przyjrzałam się opakowaniu, więc ja nawet nie wiem czy u mnie producent się zmienił :)

      Usuń
  4. Czarnoksiężnik z krainy Oz,Dziady i Star Wars?
    Z tego typu ciastek lubię z Tago rurki waflowe w czekoladzie-one są takie spłaszczone i całe w czekoladzie -ale ta chrupkość wafelka,orzechowy krem i czekolada...Fakt,że po kilku poziom zacukrzenia wzrasta,ale to dobrze,bo inaczej to można by całą paczkę na jeden raz zjeść ;-) alaM
    Pochwalę się,że kupiłam w Almie Lindt Sezam i Limonka po 6.99 zł

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się, jeszcze jest jedna rzecz a Pratchetta, ale nie łatwo ją dostrzec niezorientowanym :)
      To brzmi jak coś co muszę spróbować. :D
      Bardzo zacna cena, mam nadzieje, że będzie smakować tak jak mi :)

      Usuń
    2. Czyżby Potworny Regiment ;)?

      Usuń
    3. Pudło ;D Wyprawa czarownic, buty niani Ogg i spodnie Margrat wedle oceny babci Weatherwax :D

      Usuń
    4. Nie czytałam :(. Świat Dysku ma ogromne branie w bibliotekach, a ja na własność posiadam tylko cykl o Śmierci i jeśli chodzi o czarownice z Lancre, to czytałam tylko Równoumagicznienie (po które i tak jechałam na drugi koniec miasta :D).

      Usuń
    5. Wyprawa czarownic była pierwsza książką Pratchetta jaka czytałam, mam do niej wielki sentyment :D Polecam, szczególnie ze względu na fragment o wampirach i kotach :D

      Usuń
    6. Ja zaczęłam 'po bożemu' od Rincewinda i Koloru magii, ale jak pojawił się Śmierć i DUŻE LITERY, to przerzuciłam się na ten cykl :D.

      Usuń
    7. Ja w podstawówce dorwałam Równoumagicznienie i tak się nią zafascynowałam, że kończąc szkołę musiałam kupić własną. Trochę głupio, bo taka część ni z gruchy, ni z pietruchy. Jak się wyprowadziłam, to zostawiłam ją siostrze, bo po co mi element serii :P Ale możliwe, że ją zabiorę, co narobiłaś mi ochoty na rzucenie na nią okiem.

      Usuń
    8. Olga ja serdecznie polecam (prawie )wszystkie dzieła Pratchetta, niektóre części są słabsze, ale przy niektórych człowiek parska ze śmiechu, spróbuj wypożyczyć inne cześci :D

      Usuń
    9. Łups ! Gdybyś wspomniała o jeżu to może bym szybciej załapała,bo dawno nie zaglądałam. Ostatnio w przerwie między książkami z biblioteki wróciłam do Prawdy i po raz kolejny dotarło do mnie ,że Pratchett Mistrzem jest i basta!
      alaM
      I ja również,choć chyba chwilę poczekają,bo chwilowo bardziej mam chęć na te rurki o których pisałam niż czekoladę...

      Usuń
    10. I tylko jeża.... :D Pratchett jest mistrzem, ale trzeba powiedzieć, że polski tłumacz też jest świetny :)

      Usuń
  5. Kiedyś były naprawdę pyszne. Teraz przerzuciłam się na wersję lidlową, chociaż tam też raczej wygrywają waniliowe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mogę zrozumieć czemu zepsuli tak dobry produkt, totalnie bez sensu.

      Usuń
    2. Tańsze koszty produkcji...

      Usuń
  6. Ja kupuję zawsze te jasne i są pyszne w zeszłym tyg tez kupiłam 2opakowania i są bez zarzutu może dziewczyna się trafiła jakaś felerna partia?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, i nie wiem czy chce ryzykować z ewentualnym rozczarowaniem :(

      Usuń
  7. Czarnoksiężnik mój ukochany, Dziady, Star Wars tudzież komedia Powrót do przeszłości/Autostopem przez galaktykę (w którejś z nich zrobli zrzyneczkę ze Star Warsów),
    Recenzję zaś trzasnęłaś... jak przystało na starego grzyba :) (a to już prawie styczeń i kolejny rok w dowodzie!).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jeszcze Prattchet ;D
      Phiii, od stycznia do moich urodzin jest kawał czasu ;D

      Usuń
    2. Jaki znaczek zodiaczku?

      Usuń
    3. Kotek, taki duży z grzywą ;D

      Usuń
    4. To wakacyjnie :)
      Ja też kotek z grzywą, a dokładnie pierwszy dzień kotka z grzywą

      Usuń
    5. Jak pierwszy to mamy urodziny prawie tego samego dnia :D u mnie drugi dzień

      Usuń
  8. Nigdy nie jadłyśmy takich rurek z nadzieniem, choć podobno prawie w każdym większym markecie można je kupić ;) Czytałyśmy już opinię, że Biedronkowe są warte uwagi, ale teraz to chyba raczej skusimy się na Lidlowskie :P Bardzo nas denerwuje fakt, że wiele produktów na początku są rewelacyjne w smaku, ale po jakimś czasie zmieniają skład i od razu wiadomo, że coś tu nie gra :/ Tak było między innymi z krówkami z Biedronki....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to jest irytujące. Mają dobry, smaczny produkt, nagle "ulepszają" formułę i bum, mamy produkt mniej smaczny.

      Usuń
    2. Nawet bardzo niesmaczny.... bardzo, kiedyś były dobre żelki wormsy w lidlu zmienili i teraz jest beznadziejne.

      Usuń
    3. Co? a miałam je spróbować :(

      Usuń
    4. Nic straconego :) Można kupić przepyszne i myślę, że o wiele lepsze niż wcześniejsze wormsy w Lildu - w realu. Co prawda jest mniej tych śmiesznych robaczków ale mega w smaku, mają w sobie mocny smak i uwaga, uzależnia :D

      Usuń
  9. Jestem wielką fanką (niestety..) tych rurek, są PRZEPYSZNE! Miały kiedyś inne opakowanie, zmieniły się i była obawa, że stracą smak ale pozostał niezmiennie pyszny :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na ten temat, jak widać, są mieszane opinie :)

      Usuń
    2. Tu wszystko zależy od miasta.. Niestety. U mnie nie ma tych dobrych.

      Usuń
    3. Od miasta? Wiesz, to by miało nawet sens. Tłumaczyłoby to czemu niektórzy widzą zmianę w smaku a inni nie. :)

      Usuń
  10. Nie wiem, jak kiedyś smakowały waniliowe rurki z Biedry, bo jem je od niedawna, ale te co są teraz, bardzo mi smakują! Po raz pierwszy miałam z nimi styczność "w gościach", kilka dni potem zauważyłam coś podobnie wyglądającego w Biedronce, kupiłam więc na spróbę i (niestety) to było to!
    Co do kakaowych - kupiłam je przy poprzedniej promocji na "wszystkie wafle minus ileśtam procent", bo tak się na nie napaliłam (na waniliowe oczywiście), że jak się okazało, że ni ma, to ze złości wzięłam kakaowe. :-D
    Początkowo smakowały mi tak średnio, ale po kilku wszamanych rurkach jakoś tak moja ocena wzrosła... ;-D Są dobre. Ale tak jak Ty wolę wanilię. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, "niestety" to jest dobre słowo :D jak ciastka za bardzo smakują to niestety nasz żołądek cierpi ;D
      Kakaowe da się zjeść przynajmniej, chociaż przyznam, że dużą pomoc w tej kwestii miałam ze strony rodziny ;)

      Usuń
  11. Dziady brryyy! :P
    Co do rurek i ciastek w Biedronce...ja najbardziej lubię rurki puste, piję przez nie mleko i robią się takie cudownie mięciutkie <3 A co do ciastek w Biedrze...u mnie ludzie brali je kartonami :P Rzucili się jak lwy na mięcho i normalnie w Biedronce był szał! :D Czasami nie rozumiem zachowania ludzi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nieee, ja się najadłam pustych rurek wystarczająco, nie chcę ich więcej widzieć.
      Ja bym jeszcze zrozumiała jakby to była naprawdę wielka obniżka, ze 60% czy coś, ale z drugiej strony słowo obniżka działa dziwnie na ludzi.

      Usuń
  12. Kiedyś je jadłam, już nie pamiętam gdzie (na pewno sama ich nie kupiłam :P). Nie wiem, czy była to wersja przed czy po zmianie. Nawet dawały radę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Waniliowe, przed zmianą, nawet więcej niż tylko dawały radę :D

      Usuń
  13. Tylko waniliowe, waniliowe rządzą :D


    winterka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Waniliowe to było COŚ, teraz sama nie wiem czy się zmieniły czy nie :(

      Usuń
  14. A mi te rurki nawet smakują, nigdy nia miałam skojarzeń z suszonymi grzybami przy ich konsumowaniu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli pewnie tylko ja mam takie wrażenie ;)

      Usuń
  15. Odpowiedzi
    1. Każdy woli waniliowe, przynajmniej te przed zmianą :)

      Usuń
  16. Dobrze,że jednak ich nie kupiłam;) nie lubię grzybów...A co do lindta z cynamonem i kolendrą to trochę się rozczarowałam:( dupy mi nie urwało:) jak dla mnie cynamon mało wyczuwalny.Ale ogólnie dobra:) z ciekawości można spróbować.Pozdrawiam i mam nadzieję,że kolejna recenzja będzie czegoś smaczniejszego:):*
    GWIAZDECZKA*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale to połączenie, cynamon i kolendra brzmi tak dziwnie i zachęcająco, ze będę się rozglądać w sklepach :)

      Usuń
    2. Jeżeli masz w swoim mieście sklep Alma to szukaj tam:) ja swojego zakupu dokonałam w tymże właśnie sklepie:) próbowałam też znaleźć ją w TESCO i Empiku ale niestety brak w asortymencie;) pozdrawiam:*
      GWIAZDECZKA*

      Usuń
  17. Niestety muszę potwierdzić fakt, ze po zmianie opakowania zepsuł się smak waniliowych rurek :( Zdecydowanie sięgnij po te Lidlowe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba dzisiaj się przejdę do Lidla po te rurki :)

      Usuń
  18. A ja miałam okazję ostatnio próbować tych rurek w dwóch smakach i zachwycił mnie ich smak ;)

    Zdjęcie deseru w zdjęciu głównym blogu mnie zachwyca ! ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Mnie te rurki smakują a o dziwo jeszcze się nie dobrałam do waniliowych. Ale na pewno spróbuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Teraz to jest dramat!!! one już się pogorszyły od kilku lat,ale ja nie kupowałam je z pół roku i skusiłam się na jedno opakowanie waniliowych.....poszły do KOSZA! masakra krem tak sztucznie paskudny ,że szkoda nawet 1 zł na nie!

    OdpowiedzUsuń

Włączyłam moderację komentarzy, dzięki temu nie powinno już być weryfikacji obrazkowej.