18.11.2014

Rossmann, enerBio masło orzechowe.



I znowu o maśle

Znowu za bardzo skupiłam się na czekoladzie (i Mullerze) przez co nieco zaniedbałam inne kategorie. Tak być nie powinno, bo w końcu jem też inne rzeczy. Mogłam opisać ciastka z Piotra i Pawła*, ale dorwałam się do nich nie myśląc o robieniu zdjęć, więc teraz jest już za późno. Mogłabym również zrecenzować Satino Bakomy, ale sytuacja podobna jak wyżej. Mój napad cukrowy nie ma cierpliwości ani litości, staje się wtedy jak zombie. Nie myślę, nie analizuje, atakuje i jem. Dobrze, że w lodówce miałam coś, co można opisać i co zresztą powinnam już dawno opisać. Ale ten słoiczek jest taki drobny i niepozorny.
*bardzo dobre swoją drogą, marki własnej PiP, z nadzieniem czekoladowym. Dzięki  za polecenie Judith
enerBio masło orzechowe, Rossmann. Dawno już nosiłam się z zamiarem kupna tego masła, za każdym razem jednak miałam wątpliwości czy warto. Komentarz pod wpisem na temat masła Jiff dał mi potrzebnego kopa. Skład tego produktu nie jest możne najlepszy (91%orzechów, tłuszcz palmowy, cukier trzcinowy), ale nie jest też najgorszy (na ciebie patrzę Felix).  Wytwory z linii enerBio są podobno zrobione z  produktów z upraw kontrolowanych biologicznie. Posiadają naturalny smak ple ple ple, takie tam gadanie. Może nie byłabym tak mało entuzjastycznie nastawiona, gdyby nie ten tłuszcz palmowy w składzie. Znowu wspomnę o maśle z Trader Joe’s, które składało się z orzechów i soli. To było pyszne, a to?

Smak: pierwsze spróbowanie i … o nie. Nieeee! Czuć głównie tłuszcz, margarynę w czystej postaci. Wprawdzie wrażenie nie było tak koszmarne jak skojarzenia z olejkiem rycynowym (jak z Jiff), ale jednak wołałabym najpierw poczuć orzeszki, a nie to. Smak fistaszków pojawia się po sekundzie, dzięki czemu nie skreśliłam od razu tego produktu. Niestety są one lekko gorzkie, intensywne w smaku, ale gorzkie. Sytuacje poprawiają kawałki rzeczonych orzeszków, są delikatnie chrupiące i pewnie to one odpowiadają za zjadliwy smak całości. Masło nie jest mocno słone, sól pojawia się jakby mimochodem, macha i za chwilę znowu wychodzi bez pożegnania. 

I tak można by podsumować całość produktu: zjadliwe. Nie jest pyszne, nie robię wędrówek do lodówki aby je podżerać, nie mam na to ochoty. Taki mały słoiczek, a ile czasu u mnie stoi. Posmaruje czasami jakiegoś wafla tym masłem, dodam trochę do owsianki, ale nie mam ochoty tego wyjadać. Z pewnością może niektórym bardzo smakować, ja jednak uważam, ze chociaż nie jest totalnie obrzydliwe, to nie jest to produkt, który kupię ponownie. Jest za słaby. Za mocno czuć w nim margarynę. Jak dla mnie nie jest to masło orzechowe z prawdziwego zdarzenia.
Ocena:5/10
Kaloryczność:100g/635kcal, porcja (20g)/128kcal
Gdzie kupiłam: Rossmann
Cena:8,99zł

Teraz się zastanawiam co kupić. Mam paru kandydatów: Primavika, Sante i Skippy (widziałam w Piotrze i Pawle), te są dostępne w stacjonarnych sklepach. Biorę jeszcze od uwagę sklepy internetowe. Tak teraz dumam.
Pa

53 komentarze:

  1. Miałam je w najbliższym czasie kupić, a jednak chyba wrócę do mojej sprawdzonej klasyki - Black Rose (polecam!). Z tych wyżej wymienionych raczej odradzam Sante, stoi u mnie długi czas i nie jest jakieś złe, ale nie zachęca do jedzenia. Nie lubię w nim gliniastej, mulącej konsystencji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Black Rose mam syrop klonowy, szukałam masła ale w żadnym sklepie go nie widziałam. Sante jadłam już dawno i wspomnienia o nim mi się zatarły, nie pamiętam jak smakował.

      Usuń
  2. A mi to nawet smakowalo, w sumie dawno nie jadlam, ale wspomnienia są przyjemne. Chociaz rzeczywiście ten smak tłuszczu jest nieco zbyt wyrazisty

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie ten smak tłuszczu jest główną wadą, przez co już tego więcej nie kupię :)

      Usuń
    2. W życiu gów..a nie kupię, jadłem u znajomego. Chryste, co za palant skład wymyślił. Polecam samemu zrobić, palce lizać

      Usuń
  3. Kiedyś mnie kusiło, ale w końcu nie kupiłam. Na szczęście. Jednak masło z Lidla jest niezastąpione.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, szkoda tylko, ze Tydzień amerykański może dopiero będzie po świętach :P Chyba wybiorę coś ze sklepu ekologicznego.

      Usuń
    2. Ja mam jeszcze chyba 3 słoiki, jakoś ostatnio nie mam apetytu na masło. Masło Sante podobno jest znośne, paru moich znajomych chwaliło.

      Usuń
    3. Miałam kiedyś też masło Felix i było tak obrzydliwe, że jeden słoiczek męczyłam przez rok.

      Usuń
    4. O Felixie już tyle słyszałam, że nie mam najmniejszej ochoty na degustacje ;)

      Usuń
    5. Felix, mój pierwszy masłoorzechowy kochanek, więc proszę go nie obrażać. Albo... albo jedźcie po nim ile wlezie, bo sama też bym go nie poleciła :D
      Izabela: lidlowe rządzi :3

      Usuń
    6. Felix to twój pierwszy? No cóż, zdarza się, że pierwszy raz jest z mało udanym eeee produktem. Czasami taka osoba jest zadowolona, bo nie wie, że może być lepiej. A czasami ktoś poczuje się rozczarowany i będzie się zastanawiać o co cały ten szum.
      Nie wierzę, że to napisałam z poważna miną. :D

      Usuń
  4. Ja jem kochana Sante jak nie mam już tego z Lidla i jest bardzo smaczne no i skład nie straszy jak w Felixe. Myślałam o tym z Rossmanna no,ale jeśli czuć goryczkę to nie chcę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że są mieszane opinie o Sante, muszę jeszcze pomyśleć co kupić.

      Usuń
  5. Kiedyś jadłam Rossmanowe masło,ale chyba było bez oleju? Teraz kupuję ze sklepu ze zdrową żywnością, różnica w cenie niewielka a jaka różnica w smaku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak się przypatrzyłam ofercie sklepów ekologicznych to tez się teraz zastanawiam czy nie wziąć czegoś z takiego sklepu.

      Usuń
  6. nie kupuj primaviki. :( ja kiedyś kupiłam na głodzie masla, mając do wyboru to i sante i żałowałam... niby reklamowane jako zdrowe i w ogóle ze świetnym składem, ale nie dalam rady. oddałam mniej wrażliwemu podniebieniu cały słoik.
    lidl zrobiłby złoty interes, dając od czasu do czasu dzień amerykański, zamiast tygodnia raz/dwa w roku. :P
    ola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurcze, wychodzi na to, że najbezpieczniej jest kupić coś z eko sklepu, bo i Sante i Primavika ma mieszane opinie.
      Najlepiej by było jakby te masła weszły do stałej oferty sklepu, marzenie ;)

      Usuń
  7. Kiedyś próbowałam, kupiłam bo wydawało mi się, że jak Rossmann, jak "zdrowe" składniki to powinien smakować. Rozczarowanie było spore.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I chała, bo może składniki zdrowe, ale smak już pozostawia dużo do życzenia.

      Usuń
  8. Myślałam, że to smalec na pierwszym zdjęciu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha XD jednak to masło aż tak tłuste nie jest.

      Usuń
  9. Też nie przepadam za tym masłem, kupuję jeśli muszę (czyli jeśli w promieniu kilku kilometrów nie ma ani Primaviki, ani Sante - bo te lubię bardzo i polecam).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Swoją drogą to już częściej można zauważyć w sklepach masła orzechowe, pamiętam jak kiedyś, parę lat temu, szukałam i nigdzie nie mogłam znaleźć.

      Usuń
  10. Człowiek wydaje 9 zł w nadziei na dobre smarowidło i dostaje takie coś, no cóż

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przynajmniej na długo starczy ;)

      Usuń
  11. A to podpucha, wygląda tak ładnie...
    Bierz Primavikę albo Black Rose, o obu słyszałam dużo dobrego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żeby tylko znaleźć te Black Rose.

      Usuń
  12. Ja bardzo lubię to masło orzechowe, jest jednym z moich ulubionym. Orzeszki wcale nie są gorzkie, a fantastycznie chrupią w ustach :) Trochę przesadziłaś

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie przesadziłam tylko napisałam co JA poczułam. Ty masz prawo mieć inne odczucia, a ja inne. Nie mamy wspólnych kubków smakowych ;)

      Usuń
  13. Miałam wcześniej masło orzechowe Black Rose, teraz mam rossmannowe i czuję wyraźną różnicę na niekorzyść EnerBio. Jest jakieś takie mdławe, ma mniej smaku, Black Rose jest zdecydowanie intensywniejsze. A skład, z tego co pamiętam, mają bardzo podobny, hmmm...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co udało mi się znaleźć BR nie mam w składzie cukru, może to sprawia, że jest różnica smakowa.

      Usuń
  14. Masło orzechowe, które zawiera jak najwięcej orzechów i jak najkrótszą listę składników, a tłuszcz (np. palmowy) im dalej na liście składników tym lepiej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To a propos Twojej wypowiedzi, które masło orzechowe wybrać :)

      Usuń
    2. Teoria teorią a ciekawość swoją drogę ;)

      Usuń
  15. Jestem chyba jedna z nielicznych osób, którym to masło nawet smakowało :)

    OdpowiedzUsuń
  16. reeses (zamawialam na allegro), capitan mani (dostalam od chłopaka z hiszpanii), bio rinatura (http://www.rinatura.de/produkte/suesse-brotaufstriche/produkt/erdnuss-creme-bio.html , mam stałą dostawę <3 )
    ZDECYDOWANIE NUMER JEDEN: http://tjinstoko.eu/en/peanut-butter/735-afp-100-fijne-pinda-pasta-500gram-8715017719372.html , kupiłam w sklepie kuchnieświata , za 19 zł. raz jedyny było dostępne : (
    ps: jestem wyjadaczem masła orzechowego, zjadam pół kg na tydzień i probowałam już chyba wszystkich dostępnych w sklepach, internecie. :D

    pozdrawiam : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow, fajne propozycje :) Dzięki

      Usuń
  17. Jadłam je hmm... z dwa lata temu? Półtora roku temu? Wtedy było dla mnie zdecydowanie za słone - to mi przeszkadzało. A teraz piszesz, że margaryna... Może zmieniło się od czasu, gdy ja je próbowałam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No margaryna, a słoność była naprawdę delikatna. Masło z TJ było słone, te to ledwo, ledwo.

      Usuń
  18. Bleee! To masło z Rossmanna jest paskudne, wydałaś nie potrzebnie pieniądze.
    A jako koneserka masła orzechowego podpowiem Ci tak:
    Skippy - Możesz śmiało brać! Dla mnie przepyszne.
    Primavika - Jeżeli kochasz życie nie radzę, paskudne i smakuje kartonem
    Mark&Spencer - Polecam! To masło, które musi być u mnie w lodówce
    Sante - Jak na Polską firmę i produkcję zjadliwe
    Meridian - Ostatnio dodawałam recenzję ale z orzeszków nerkowca. Zwykłe też jadłam i jak na razie to najlepsze masło orzechowe jakie dane było mi jeść.
    Felix - Niejadalny szajs
    Black Rose - Raz było mi dane jeść i teraz nigdzie spotkać nie mogę ale... o mamo, dobre <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach! No i jak mogłam zapomnieć o kultowym maśle z Reese's! Zajmuje u mnie 2 miejsce wśród ulubionych ale niestety nie ma wersji crunchy :(

      Usuń
    2. Masz większe doświadczenie z masłami niż ja :D o Mark&Spencer słyszałam , ale chyba jest dostępny w ich sklepie stacjonarnym.

      Usuń
  19. uuu...niedobrze. A już miałam nadzieję, że nie będzie tak źle, ale najwyżej będę się przyczajać na te masła z Lidla;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko czekać tyle czasu na tydzień amerykański to istny egzamin cierpliwości. ;)

      Usuń
  20. widziałaś ile nowości wprowadza od jutro biedronka? :>

    OdpowiedzUsuń
  21. Kiedyś chciałyśmy go kupić. Właściwie, to już miałyśmy go w koszyku, ale jednak zrezygnowałyśmy. Potem przeczytałyśmy o nim opinie w internecie i już po niego nie wróciłyśmy :D Teraz widzimy, że to była dobra decyzja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiedziałabym, ze bardzo dobra decyzja, przynajmniej zaoszczędziłyście te 9zł

      Usuń
  22. Myślę, że smak zależy od miejsca w jakim jest przechowywane, kupiłam dwa razy i pierwszy razem bardzo mi smakowało, ale wciąż brakowało tego czegoś. Drugim razem kupiłam słoik, który stoi na słońcu i oddzielił się tłuszcz :/ nie są to typowe masła orzechowe.. muszę dorwać kiedyś z Lidla z tygodnia amerykańskiego, ponoć najlepsze :)

    OdpowiedzUsuń

Włączyłam moderację komentarzy, dzięki temu nie powinno już być weryfikacji obrazkowej.