06.11.2014

Quaker, Owsianka Jabłko i żurawina



Śniadanie po amerykańsku

Przed wylotem do Stanów namiętnie oglądałam zagraniczne filmiki na YT, aby doszkolić nieco angielski i żeby choć troszkę złagodzić mój mocny słowiański akcent (próżny trud). Może kojarzycie jak pisałam, że urodowe filmiki obudziły głęboko ukrytego demona zakupoholizmu kosmetycznego *. Jednak nie poprzestałam jedynie na oglądaniu jak amerykańskie dziunie nakładają bronzer na nos czy walą korektor pod oczy jak budowlaniec nakładający kolejną warstwę tynku. Buszując trafiłam na parę filmików jedzeniowych, w tej dziedzinie  głównie interesowały mnie śniadania. I zadziwił mnie jeden „nowatorski” sposób robienia owsianki. Zalewasz płatki wodą, wstawiasz do mikrofali, mieszasz, słodzisz, wrzucasz owoce, gotowe.  Zadziwia mnie fakt, że ktoś stwierdził, że trzeba zrobić o tym filmik. Zadziwia mnie również, ze to obejrzałam. Na swoje usprawiedliwienie myślałam, że to naprawdę będzie jakiś ciekawy sposób robienia owsianki, albo przynajmniej dodatki będą ciekawe. Nic z tego. W temacie owsianek również znalazłam filmiki, które na zdrowe śniadanie proponowały ten oto produkt.
*Rossmann może mnie cmoknąć z zapowiadaną promocją, planowałam kupić drogi podkład i tani puder. Promocja 1+1 tańszy produkt gratis zupełnie mi się nie opłaca, przez internet mi taniej wyszło.
Quaker instant oatmeal, Apples&Cranberries. Tak po prostu jest to owsiankowy gotowiec, tak jak Nesvita czy Coś na ząb. I zanim pojawią się głosy, że takie gotowce to zło wcielone i lepiej zrobić własną owsiankę to tłumaczę, że uno: ja to wszystko wiem i najczęściej jadam normalne owsianki, dos: takie gotowce to ja teraz jem może raz na dwa tygodnie, tres: skład tego produktu jest zaskakująco prosty i krótki. Mamy płatki, cukier, suszone jabłka, żurawinę, sól i naturalne aromaty. Żadnych witamin z grupy E, żadnych dodatkowych barwników, mleka w proszku, substancji rakotwórczych, mutantotwórczych czy zombietwórczych. Szkoda tylko, że nie mam podanej ilości procentowej tych składników. Nie będę was nudzić opowieścią jak stałam przy półce w Targecie i nie mogłam się zdecydować, który smak wybrać. Ostatecznie po prostu zamknęłam oczy, sięgnęłam ręką, odłożyłam z powrotem smak truskawkowy i sięgnęłam po raz kolejny.  Całą ofertę możecie znaleźć tu, zerknijcie też na inne produkty. Ich ciasteczka bardzo mi smakowały. Tak, też czuje ból wiadomej części ciała, ze nie ma tych rzeczy w Polsce.

Z rzeczy technicznych: pudełko zawierało 8 paczuszek owsianki. Danie można przyrządzić na dwa sposoby, w mikrofali lub zalewając płatki wrzątkiem. Co ciekawe wybierając metodę pierwszą można odmierzyć wodę używając do tego pustej paczuszki po owsiance. W środku przypomina papier do pieczenia, więc nie zrobi się z tego chustka do nosa alergika w sezonie pyłkowym. Logicznie rzecz biorąc nie można tego samego zrobić z wrzątkiem, chyba, że lubimy mieć poparzone palce. Ilość owsianki jest dla mnie niewystarczająca, więc dosypuje własne płatki oraz nasiona chia.  Dodaje również sól, albo masło orzechowe, aby złagodzić słodycz. Aby jednak recenzja była rzetelna tym razem nie zrobiłam żadnej z tych rzeczy.  A teraz przejdźmy do smaku

Smak: według mnie podana ilość wody była niewystarczająca. Ja lubię gęste owsianki, ale to było zbyt gęste, trochę więcej wody i konsystencja byłaby idealna. Owsianka jest bardzo słodka, może nie tak jak Nesvita, ale bardziej niż Coś na ząb. Przez całość najbardziej przebijał smak jabłek, był naprawdę intensywny. Mam mieszane uczucia co do tego smaku, nie był zły, ale był dziwny. Razem ze słodyczą dawał lekko zamulający efekt. Przydałoby się odrobina kwasku, który teoretycznie powinna zapewnić żurawina. Niestety, mimo, że w owsiance było jej gęsto to smak dawała słaby. Poza tym była bardziej słodka niż kwaśna. A płatki? Były miękkie, rozlazłe i nie smakowały jak płatki.
 Z tego opisu można by sądzić, że mi ten produkt nie smakuje i jest paskudny. Wręcz przeciwnie, smakuje mi i nie jest paskudny. Mam tylko do niego poważne zastrzeżenia.  Nie jest tak dobry jakbym się spodziewała. Dlatego też na własną rękę dodaje różne rzeczy, żeby całość była smaczniejsza. Pewnie wina leży po mojej stronie, bo mogłam wybrać inny smak, jabłko było błędem. Jest ono zbyt mdłe w tej wersji. Trzeba mi było wybrać wersje Cinnamon&Spices. No i jeszcze jest kwestia ilości, ale to jest raczej norma w tych gotowcach.
Ocena: 7,5/10
Kaloryczność:porcja/160kcal
Gdzie kupiłam: USA
Cena: jak wyżej

Chyba dzisiaj ma wyjść drugi trailer do ostatniej części Hobbita. Moje uczucia co do tej części podsumuje za pomocą gifa.
Pa

34 komentarze:

  1. Ja ta wolę swoja owsiankę-chociaż kiedyś kupowałam sporo gotowców :)
    E tam Hobbit, Benek się żeni i wpadłam w rozpacz.....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tam się pocieszam, że wśród gwiazd jest dużo rozwodów :D Jestem okropnym człowiekiem

      Usuń
    2. Jeżeli czekanie na rozwód to bycie złym człowiekiem, to ja się powinnam w piekle smażyć od dawna już :D Współczuję Wam, dziewczyny :D
      Myślałam, że dawno wyrosłam (a przynajmniej powinnam była wyrosnąć) z fangirlowania, ale nieee, ostatnio się podniecam Hiddlestonem :D

      Usuń
    3. Cały dzień leczę swe złamane serce ;D
      Hiddleston również jest na mojej liście do fangirlowania, zaraz za Richardem Armitage. Ciekawe czy kiedyś z tego wyrośniemy ;D

      Usuń
    4. Nie wiem, czy wyrośniemy, chłop się śmieje, że musi zrobić listę aktorów, z którymi filmów nie wolno mi oglądać :D
      A widziałaś, jak Tom się rusza? :D W życiu nie byłabym w stanie tak tańczyć :D

      Usuń
    5. Widziałam filmik Tom and Benedict dance off :D Spadłam z krzesła ze śmiechu :D

      Usuń
    6. Też to widziałam, świetne :D Co jeden to lepszy :D

      Usuń
  2. NA odstresowanie takie filmiki najlepsze :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Człowiek jednocześnie się odmóżdża i chłonie język, same korzyści :D

      Usuń
  3. Łe tam, ja lubię takie gotowce i nigdy nie będę się czepiała, że ktoś je jada. Sięgam po nie zdecydowanie rzadziej niż Ty, ale jednak. Póki co na blogu mam jabłkowe Coś na ząb, a od dwóch miesięcy (?) w szafce czeka takaż Nesvita (widziałam, że u Ciebie też było porównanie, jak zwykle przeczytam je PO, bo nie chcę się zasugerować). Szkoda, że nie posiadam dziś recenzowanej, bo dołączyłabym ją do jabłkowej kolejki. Cóż, jak kiedyś spotkam, na pewno kupię :)
    P.S. Hobbit... blee, ależ się wynudziłam w kinie na obu częściach. Do pięt nie dorasta Władcy. Przepraszam, jeśli Cię to urazi :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już kiedyś się nasłuchałam jak mogę kupować takie paskudztwa, wolałam więc się zabezpieczyć ;D Jak będziesz a Stanach to bierz ;D
      Spoko, nie obrażam się, ze komuś nie podobał się film który ja kocham. Nie rozumiem niechęci ale nie będę za to atakować :D

      Usuń
  4. Zazdroszczę pobytu w Stanach.. Chętnie także bym wyjechała gdybym tylko miała ku temu okazję. Pozdrawiam
    A Hobbit? Nie mogę się doczekać grudniowej premiery w naszych kinach..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nowy jork był moim marzeniem od dawna :)
      Tak, będę ryczeć, będę rozpaczać ale i tak obejrzę. Czysty masochizm.

      Usuń
  5. Jakoś nie mogę się przekonać do owsianek, wolę kaszę jaglaną albo ryż na słodko.
    Jaki podkład i puder planowałaś kupić? Ja właśnie tworzę listę zakupów i chciałabym wyjść poza zapasy korektorów i tuszy, bo zawsze kupuję to samo (5 identycznych korektorów i 5 identycznych tuszy :D). Chętnie przygarnę do kosmetyczki coś nowego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ostatnio przekonałam się do kaszy jaglanej ale mimo wszystko nadal wolę owsianki.
      Bourjois Healthy Mix był pewniakiem, nad pudrem się zastanawiałam między Rimmmelem a antybakteryjnym Manhatanem.

      Usuń
    2. Dziewczyny na wątku o tanich i dobrych kosmetykach polecały jakiś Manhattan, podobno dobry i jasny, planuję kupić. Z podkładów Bourjois lubiłam tylko 10 hours sleep effect, bo z innych najjaśniejszy zawsze za ciemny był :/ Nie wiem czy on jeszcze jest, czy go wycofali, bo miałam go z 3 lata temu. Jakieś cienie muszę kupić, bo pod tym względem bida u mnie straszna, jedne tylko mam :D

      Usuń
    3. Bourjois HM sprawdzałam wcześniej, akurat najjaśniejszy był idealny, podkład 123 tez na początku był dobry ale po chwili zrobił się pomarańczowy jak marchewka :D Od cieni się odżegnuje, bo mam już trochę, a i tak pewnie wpisze jakieś na listę świąteczną ;D

      Usuń
  6. no a to nie jest coś jak nesvita?
    ja lubię tylko swoją owsiankę, co prawda z płatków błyskawicznych, ale jest mleko i są banany a nie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nesvita zawiera jeszcze mleko w proszku ;)

      Usuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. Kiedyś próbowałyśmy, ale gotowce zupełnie nam nie przypadły do gustu.
    Tak w ogóle to dzisiaj w Kauflandzie kupiłyśmy Miller'a - Jogurt pomarańczowy z waflami w czekoladzie :) Chyba to jest nowość, bo wcześniej o nim nie słyszałyśmy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam ten jogurt w lodówce, czeka na lepszy czas ;D

      Usuń
    2. Szczerze, to nie jest najlepszy :/ Jogurt jest sztucznie pomarańczowy w smaku i taki lekko rozwodniony. Jedynie wafelki były dobre ale tylko jedzone osobno.

      Usuń
    3. No to nie czuje się zachęcona :(

      Usuń
  9. A ja takim gotowcom mówię jedno wielkie - NIE! I nawet niech se to ze Stanów będzie czy z Chin...na mnie to wrażenia nie robi, po stokroć wolę swoja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. e tam, też wolę swoją ale jak leń chwyci to taki produkt jest wygodny ;)

      Usuń
  10. Na innym blogu też o niej czytałam (o innym smaku) i podobno też nie powaliła. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A amerykanom to w dużej mierze smakuje, biorąc pod uwagę ilość oferowanych produktów. Widać mamy inne smaki ;)

      Usuń
  11. Ja najbardziej lubię moją codzienną śniadaniową owsianko-ryżankę z bananem i posypką z prażonych migdałów polaną syropem klonowym. Pycha :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo, ze własne wynalazki są lepsze ale ta jest szybsza :)

      Usuń
  12. Eeeee to zupełnie nie dla mnie :D. Jutro u mnie kakaowa owsianka z gruszką, cynamonem, mieszanką studencką, serkiem homo i miodem - takie śniadanie to rozumiem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brzmi pysznie, mi nie zawsze chce się tak kombinować :)

      Usuń
  13. Takie śniadanko chętnie bym zjadła:) Lubię próbować różnych rodzajów owsianek.

    OdpowiedzUsuń

Włączyłam moderację komentarzy, dzięki temu nie powinno już być weryfikacji obrazkowej.