20.11.2014

Praliny Hibbi, Bang bang



Bang bang there goes your heart… czy na pewno?

Wystarczą czasami dwa-trzy słowa żeby nagle do głowy wskoczyła zasłyszana w radiu piosenka. Nie trzeba nawet znać całego tekstu, czy nawet 1/3tekstu, wystarczy, że znamy melodie, kilka słów i charakterystyczny głos osoby śpiewającej (lub „śpiewającej”). Tak jak w tym przypadku, zobaczyłam słowa Bang Bang i już dręczy mnie niezrozumiały bełkot i nieco bardziej zrozumiały refren. Chociaż z dwojga złego wolę to, niż utwór z samochodem w refrenie, o którym nikt nie będzie wspominał. Chyba, że chce żebym zrobiła schemat ukazujący cały asortyment niemieckiego Mullera  ZE ZDJĘCIAMI!  Z PODKREŚLENIEM, ŻE NIGDY NIE BĘDZIE TO DOSTĘPNE W POLSCE! NIGDY!
Hibbi Bang Bang, praliny z czekolady mlecznej z nadzieniami o smaku bananowym, jogurtowo-truskawkowym z cukrem strzelającym. Możecie się dziwić: jak to, czoko wzięła coś o smaku truskawkowym? Ale jak to tak? No tak to tak. O ile dobrze kojarzę to jakiś czas temu w Biedrze były cukierki strzelające Hibbi na wagę, o innych smakach. I mi one smakowały, głównie przez strzelające kryształki. Skojarzyły mi się trochę z wakacjami z dzieciństwa. Cukierków na wagę już nie ma, a, ze chciałam trochę zjeść wzięłam te. 
Chyba nic wcześniej z oferty Hibbi nie opisywałam. Kupiłam raz Mlekołaki, ale poszły one jako podziękowanie za pożyczenie notatek na studiach. Grunt to wiedzieć do kogo uderzać w takich sprawach i jaką waluta się posługiwać. Ale koniec tych wynurzeń, czas na pierwszy węch świeżo otwartej paczki pralinek… cuchnie sfermentowanym bananem. Ehhh?

Smak: zacznę od najgorszego, czyli od truskawki, która znajduje się w opakowaniu niebieskim. Powłoka czekoladowa była najmniej istotnym fragmentem. Bardzo słodka, mleczna i tłusta, bez paskudnego posmaku. Z łatwością dała się oddzielić od nadzienia. Nadzienie dzięki bogom nie jedzie za bardzo truskawką, bardziej tu czuć mleczno-jogurtowy posmak niż samą truskawkę. No i dodatek strzelających kawałków tego czegoś skutecznie odwracał uwagę  od znienawidzonego smaku. Te strzelające kryształki były w różnych rozmiarach, niektóre były malutkie i ledwo bąbelkowały w ustach, a inne były wielkie i rzeczywiście robiły  sylwestra w jamie gębowej. 

Wersja bananowa oczywiście różni się jedynie smakiem nadzienia, rzecz jasna i oczywista. I mimo mojej całej sympatii do tych owoców to musze powiedzieć, że po rozdzieleniu cukierek śmierdzi  chemicznym bananem. Sztucznie jak twarz Reene Zellweger. Smak jest nieco lepszy, nie smakuje jak sztuczne banany. smakuje jak mocno przejrzałe, bardzo słodkie  banany z lekkim mlecznym akcentem.  Zawsze to jakiś progres. Na szczęście i tu kryształki ogłupiły moje zmysły do tego stopnia, ze przestałam czuć.

Powiedzmy sobie szczerze, nie brałam tych pralin aby się nimi delektować i przeżywać rozkosze podniebienia. Kupiłam je żeby zaspokoić głód cukrowy i mieć radochę z małych wybuchów w ustach. Jest to prosta słodycz, niewymagająca skupienia podczas jedzenia. W takim przypadku spisują się idealnie, smaki wtedy nie są intensywne i można zignorować, że je się coś o smaku truskawki i przejrzałego banana. Tylko trzeba się przygotować na to, ze potem będzie się odbijać tymże bananem. Ogólnie mi smakowało, bo hello, strzelający cukier. To wystarczający powód.
Smak: 6/10 (truskawka) 6,5/10 (banan)
Kaloryczność: nie podana
Gdzie kupiłam: Biedronka
Cena:3,99zł

Uwaga, uwaga, ważne w uj. Postanowiłam, że z okazji nowej czekolady Nestle, którą mam zamiar dzisiaj kupić, następna recenzja będzie nie w sobotę, ale jutro. Tylko mam nadzieje, że ją kupię.
Pa

33 komentarze:

  1. Kup i podziel się opinią :)
    Nie widziałam tych cukierków, chyba dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak uda mi się kupić to z pewnością się podzielę :)

      Usuń
  2. Kiedyś był jeszcze (może nadal jest?) baton z takimi eksplodującymi kulkami - Explode. Ja go bardzo lubiłam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może gdzieś jest do kupienia, ale z pewnością nie u mnie :)

      Usuń
  3. Truskawkowe mi nie podeszły (nie lubię słodyczy o tym smaku), ale bananowe mi smakowały. Właśnie wysłałam chłopa do Biedronki po tę czekoladę Nestle, bardzo jestem jej ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już widziałam na W, ze nie znalazł. U mnie też nie było, potem jeszcze sprawdzę w innej Biedrze, nawet plakietki nie było.

      Usuń
    2. Ja też sprawdzę dziś lub jutro w innej. Wkurzyłam się, bo mam teraz mega apetyt na słodkości. W Żabce i Freshu są w promocji Milki Tuc i Lu, mam nadzieję, że chociaż to uda mi się dzisiaj kupić...

      Usuń
    3. Ja już znalazłam, może w tamtej jeszcze było przed dostawą, bo rano nie było niczego z Nestle.

      Usuń
  4. Całkiem smaczne cukierki kiedyś kupiłam na wagę chyba w zeszłym roku . Ja szukam pralinek Belgijskich które się przed Bożym Narodzeniem ukazują w Lidlu i Aldim.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na wagę były lepsze, chyba był więcej smaków.
      Powiedz mi nieco więcej o tych pralinkach :D

      Usuń
    2. Te pralinki mają bardzo delikatne wnętrze,rozpływa się w ustach obsypane są dużymi wiórkami czekoladowymi są mniam mniam widziałam podobne w Lidlu w zeszłym roku w ofercie Deluxe:) na fb ci wyślę link jak znajdę:)

      Usuń
    3. Brzmią wspaniale :D

      Usuń
  5. To jest jakiś kosmos istny!!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziś miałam taką fantazję, że zaczęłam czytać Twój wpis od akapitu znajdującego się pod pierwszym zdjęciem. Mam nadzieję, że nic ważnego mnie przez to nie ominęło, żadne groźby czy wspominki o autach i braniu w nich :D
    Pralinki wyglądają uroczo (unicornowo ^^), choć dobór smaków rzeczywiście jest dość ryzykowny. Niemniej brałabym w... ten... znaczy bym jadła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grabisz sobie i to ostro ;)
      Bardzo uroczo, szkoda tylko, ze zapach nieco psuł całość

      Usuń
  7. Ja nie moge jesc tych strzelajacych slodyczy, jak bylam mama zhadlam trzy tabliczki pykajacej czekolady na raz I przez trzy dni w glowie mi huczalo, do dzis air nie przekonalam zeby zjesc cos strzelajacego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O rany, o czymś takim jeszcze nie słyszałam. Nic dziwnego, że unikasz takich rzeczy, też bym pewnie unikała.

      Usuń
  8. Niedawno były dostępne na wagę w Biedronce i kupiłyśmy dla kuzynek (oprócz truskawki i banana była jeszcze wersja czekoladowa). Małe kuzynki były wniebowzięte po tym jak poczuły te strzelające bąbelki w buzi i w sumie nawet nam też sprawiły frajdę ale wielkiego WOW nie było... Banan i truskawka strasznie chemiczna w smaku, a czekolada mało czekoladowa...
    Dzisiaj udało nam się dorwać Nestle karmelową :) Mamy nadzieję, że to był dobry wybór :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno się spodziewać czegoś doskonałego w takiej cenie, ale rzeczywiście chemiczny banan lekko psuł całość.
      Co do Nestle... zapraszam jutro ;)

      Usuń
  9. właśnie byłam w biedronce i widziałam tą czekoladę nestle, kusi, chyba kupię przy następnej okazji

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te czerwone opakowanie aż krzyczy żeby je wziąć ;)

      Usuń
  10. a jakieś ciastka kupujesz może teraz w biedronce przy okazji tej promocji albo może to jakieś paczkowane ciasto?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kusi mnie żeby wziąć rurki kakaowe jakieś Pryncypałki i pierniczki, za bardzo mnie kusi :D

      Usuń
    2. rurki tak, ale waniliowe najlepsze, kakaowe też dobre

      Usuń
  11. Lubię te czekoladki! U mnie moja siostra zawsze je dostaje na Mikołajki, a ja bezczelnie podkradam :D Mnie bardziej smakują truskawkowe. Ten chemiczny posmak jest w nich uroczy i przypomina dzieciństwo :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami człowiek się zastanawia: co nam rodzice dawali w dzieciństwie do jedzenia skoro chemiczne truskawki się kojarzą z tym okresem ;D

      Usuń
  12. Próbowałam kiedyś podobnych cukierków ale bez dodatkowych efektów i nie były zachwycające. Wolę gładkie kremowo-czekoladowe wypełnienia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kremowe też zjem, ale wtedy jestem bardziej wybredna jeżeli chodzi o smak :D

      Usuń
  13. Hej. Podobno tam u Was zima na całego ;) Ja obkupiłam dzisiaj w biedrze całą rodzinę w ciasteczka. Takie promocje to ja rozumiem. Ja kupiłam Nestlé sernikową, były jeszcze w mojej takie wafelki jak knoppersy firmy napoli. Jak u Was będą polecam bardzooo smaczne a 5-pak tylko 3.99 :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno? Uda już mnie bolą od brodzenia w śniegowej brei ;) Rozejrzę się za wafelkami :)

      Usuń
  14. Ciekawa jestem tego Nestle ;). Pisz pisz, przynajmniej ja nie będę musiała kupować :D Zresztą, mam teraz tyle pyszności w Magicznej Szufladzie, że to byłoby totalną głupotą :P.

    Nawet nie pamiętam, czy kiedyś jadłam te cukierki. Coś mi świta, że może kiedyś, po jednym z każdego smaku... Ale jak widać nie zapamiętałam ich jakoś specjalnie. Właśnie takie słodkie beztroskie coś ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przypuszczam, ze i tak pewnie najwyżej stwierdziłabyś, że da się to zjeść w napadzie głodu cukrowego :D
      Idealne do bezmyślnego podjadania :)

      Usuń

Włączyłam moderację komentarzy, dzięki temu nie powinno już być weryfikacji obrazkowej.