21.11.2014

Nestle, czekolada Dulce de Leche, Biedronka



Moc nowości

Pokusy czyhają na każdym kroku. Wprawdzie miałam okres przestoju, kiedy stałam przed półką ze słodyczami i nie widziałam nic, co bym mogła kupić, ale już ten okres minął. Znowu widzę interesujące produkty, znowu nabrałam ochotę na stanie w kolejce do kasy. Teraz to wręcz muszę się lekko powstrzymywać  żeby nie przesadzić. Bo znowu nie będę mogła domknąć skrzyni skarbów. Ale co zrobić, skoro ostatnio tyle ciekawych rzeczy wyszło, tak jak ta czekolada.
Nestle Dulce de Leche Caramel czyli czekolada mleczna z nadzieniem mlecznym z herbatnikami i nadzieniem karmelowy, niby dostępna w Biedronce, w białostockim Społemie, Carrefourze i podobno w Tesco Extra. Oprócz tego smaku jest jeszcze Strawberry Cheesecake, oba te elementy są dla mnie nie do przyjęcia w czekoladzie, a połączone brzmią równie złowieszczo jak kobiece „Nieważne/Domyśl się”. Nie miałam  więc żadnego problemu z wybraniem wersji smakowej. Jednocześnie stwierdziłam, że przydałoby się sprawdzić co to jest Dulce de Leche. Tak, do tej pory nie widziałam powodu, by wnikać w to zagadnienie. Nie muszę wiedzieć wszystkiego i tak mam już słaba pamięć. Podając za Wikipedią, Dulce de Leche to masa powstała po podgrzewaniu słodzonego mleka, aż zmieni smak i kolor na brązowy. Czyli jakby nie patrzeć to jest to nasza polska masa kajmakowa. I nie, nie chodzi mi o śródziemnomorski kajmak, tylko o polskie znaczenie tego słowa*. Tak więc odrzucam to co zostało napisane na polskojęzycznym składzie, bo nadzienie mleczne, a kajmak to trochę inne rzeczy.
*natrafiłam na dyskusję o kajmaku i kajmaku i o jego związku z Dulce de Leche, wolałam to podkreślić żeby nie zaczęły się w pojawiać komentarze o bawolicach 

Smak: czekolada bardziej przypomina w smaku Cadbury niż Milke. Jest to bardzo mleczna, bardzo słodka, prosta czekolada bez najmniejszego dowodu, że wśród składników znajduje się kakao. Niezbyt gruba i tłusta, lecz dobra. Jest w porządku, nic wyszukanego, tylko ta słodycz może dobić. Następna od dołu jest warstwa kajmaku z kawałkami ciastek. Masa jest zbita i również bardzo słodka, o charakterystycznym krówkowym smaku. Mleczno-maślana z posmakiem palonego cukru. Chociaż kawałki herbatników są niewielkie, to nie ma problemu by je poczuć. Kruche, również maślane i również słodkie. 
Ostatnia jest warstwa karmelu. Nie jest mocno ciągnący się, raczej półpłynny. Znaczy nie jest zbity jak w Snikersie, ale nie jest to też wypływająca maź jak w czekoladzie Wawel. I mimo moich prób nie dotykania się do tej substancji i tak miałam po chwili zlepione palce. Jak ja tego nie lubię. Jednak nie licząc tej małej wady to sam karmel jest cudowny w smaku. Bardzo intensywnie karmelowy (no jak to inaczej nazwać?), ale też i bardzo słodki. Za smak plusik, za konsystencje minus.

Nie trzeba być geniuszem żeby wyciągnąć wniosek, że ta czekolada jest koszmarnie słodka. Wszystkie elementy zawierają zbyt dużą ilość cukru i nie ma tu żadnego słonego składnika, który by tą słodycz nieco złagodził. Jednakże produkt ten posiada również głęboki mleczny smak, warstwa kajmaku jest naprawdę smaczna, a karmel to ideał. Nie jest to więc płaski, przesłodzony smak plastiku (Wedel Brownie się kłania). Z przyjemnością zjadłam dwie kostki, lekko mnie zasłodziło, ale przyjemność nadal była. Mi smakowała, myślę więc, że warto spróbować. Jedna kostka dziennie przy gorzkiej kawie nie zaszkodzi.
Ocena: 7/10
Kaloryczność: 100g/552kcal, 26,7g(2kostki)/147kcal
Gdzie kupiłam: Biedronka
Cena:7,99zł

Taa, trzeba będzie się podzielić z rodzina, bo sama bym to jadła przez kilkanaście dni.
Pa

42 komentarze:

  1. To dla mnie chyba za dużo cukru w cukrze. oszczędzę 8 złotych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przynajmniej zostałaś ostrzeżona ;D

      Usuń
  2. Kurde. Chcę. Nadal nie udało mi się kupić tej czekolady a mam mega ochotę na słodkości :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może jeszcze gdzieś będzie, jak nie w Biedronce to może w Carrefourze

      Usuń
    2. Może w innej dzielnicy, bo zauważyłam, że w mojej okolicy zdarza się, że rzeczy z gazetki w ogóle nie przychodzą z dostawą, syropy do kawy chłop mi musiał kupić koło swojej pracy, 25 km od naszej okolicy, bo tutaj w trzech Biedronkach nie było wcale.

      Usuń
    3. Dobra, mam i ja, ale na razie nie otwieram.

      Usuń
  3. Takiego koszmaru chyba jednak bym sobie nie zgotowała ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak ktoś nie lubi mocno słodkich czekolad to rzeczywiście, lepiej sobie zaoszczędzić przeżyć ;)

      Usuń
  4. Chyba jednak wolę dużą milkę karmelową z orzechami;) ja z nowości to kupiłam ostatnio lindta o smaku cynamon z kolendrą;) zapowiada się ciekawie. Dam znać czy warto spróbować.pozdrawiam i czekam na nowe recenzje:):*
    GWIAZDECZKA*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaki Lindt? Oo Boże, chcę, chce tak bardzo. Koniecznie się podziel wrażeniami jak zjesz.

      Usuń
  5. Czyli nie żałujemy zakupu :) W niedzielę będzie otwierana, a my już się nie możemy doczekać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogę stwierdzić, że jest to czekolada rodzinna :D Spokojnie dla wszystkich starczy, bo jedna osoba za dużo na raz nie zje ;D

      Usuń
    2. Uwielbiam tę czekoladę. Potrafię zjeść pół tabliczki naraz.

      Usuń
  6. Mam ochotę, ale nie kupię, bom się wczoraj skusiła na dwa Lindty. Takie życie. (Tyle świątecznych słodyczy, a takie krótkie święta...)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tfu, jakie Lindty, RS oczywiście!

      Usuń
    2. Biorąc pod uwagę co piszesz na swoim blogu to pewnie te świąteczne słodycze otworzysz na święta, ale Wielkanocy ;)

      Usuń
    3. ...ale za dwa lata :D

      Usuń
  7. Dla mnie wybór był też prosty, bo nie lubię truskawkowych czekolad. Ale pojawiła się okazja do porównania obu. Wniosek - jakby połączyć dół z truskawkowej z karmelem z Dulce de Leche byłoby o wiele lepiej. A tak nie przypadła mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy ma swoje własne upodobania i dobrze, przynajmniej wszyscy nie rzucą się na jeden produkt :D

      Usuń
  8. Miałam na liście do kupienia, ale odezwała się we mnie Nowa Ja i porzuciłam zamysł katowania się nadziewanymi czekoladami. Aż jestem z siebie dumna :> pewnie do czasu, jak zwykle...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do czasu :D Jak tylko Milka wypuści nadziewaną nowość to pewnie się skończy ;D Wiem, bo czasami też tak mam :D

      Usuń
    2. Monika czemu nie mozna wejsc w twojego bloga?

      Usuń
  9. Ja wole kupić te co mają jedną stronę posypaną różnymi dodatkami:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te też wyglądają interesująco ale bardziej napaliłam się na Nestle :)

      Usuń
  10. Wygląda zachęcająco, ale cena....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapomniałam dodać, że jest to cena za prawie 300g, więc całkiem niezła :)

      Usuń
    2. Dziś ją kupiłam 240g i dałm 7,- dobra, ale nie tego sie spodziewałam...
      DAleko jej do tej limitki Ritter Sport Amarena <3 <3 <3

      Usuń
    3. O! Wiem ona mi przypomina baton Mars!

      Usuń
  11. Nic z kajmakiem nie może dostać mniej niż 7/10 :)

    OdpowiedzUsuń
  12. W jakim mieście jest ta biedronka, z której takie cuda bierzesz? :O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Białystok, ale to ogólnopolska akcja, więc powinno być w całej Polsce :)

      Usuń
    2. U mnie w żadnej nie ma, a w mieście biedronek jest chyba 8 czy 9... Tak samo w lidlu jest chyba tylko jeden smak RS. O.o :(

      Usuń
  13. No i wszystko jasne. Już wiem skąd kojarzę takie kostki czekolady. Orion należy do Nestle, więc wielkoformatowe tabliczki od Oriona mają podobną konwencję. Dzięki Ci za tą notkę, na pewno żaden atak zakupoholizmu nie skusi mnie na te tabliczki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przypuszczam, ze byłaby dla ciebie za słodka :D

      Usuń
  14. A mnie złość i irytacja ściska od środka, miażdżąc przy tym żołądek, wątrobę i trzustkę też! Przeszłam 3 Biedry i nic! Nie wiesz jaka zirytowana wracałam do domu, aż w domu schodzili mi z drogi, bo wyraz twarzy mówił sam za siebie :P
    Jutro jadę do 4, a jak tam nie będzie to nie wiem co zrobię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale w ogóle nie ma stoiska Nestle? W koszach nie leżała, tylko z boku. A jak tam nie znajdziesz to może w innym sklepie niebiedronkowym.

      Usuń
  15. a ja żem wzięła sernik truskawkowy, bo raz w lindtcie mi zasmakował. ale nie wiem, kiedy otworzę, przed świętami mam syndrom chomika i większość smakołyków jest wtedy 'na święta' (a potem jak przychodzą to i tak wygrywają domowe ciasta XD)
    najwyżej dam komuś do prezentu, o.
    też uważam, że cena jest całkiem dobra, ta czekolada jak się weźmie do ręki jest naprawdę duża, myślałam, że to 300g jak w milce.

    ola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbuje jeszcze nie brać świątecznych słodyczy, bo podejrzewam, ze na święta trochę dostanę, a i do domu kupi się masę cukierków (które z poświeceniem wielkim ja zjadam :D)

      Usuń
  16. Ooo, w moim pudełku ze skarbami posiadam zarówno ten wariant jak i truskawkowo- sernikowy :D Twoja recenzja sprawiła, że mam ochotę od razu dobrać się do karmelowej, ostatnio mam ochotę na takie nieprzyzwoicie słodkie rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to trafiłaś w 10, to jest nieprzyzwoicie słodkie ;D

      Usuń
  17. Fantastyczna, to jest smak jaki pamiętam z Argentyny!!! 10/10

    OdpowiedzUsuń

Włączyłam moderację komentarzy, dzięki temu nie powinno już być weryfikacji obrazkowej.