10.11.2014

Muller Mix, jogurt pomarańczowy z waflami w czekoladzie



Bez oczekiwań, bez rozczarowania

Czasami lubię sobie poszperać w necie wiadomości o globalnych danych statystyczne. Każdy ma jakieś zboczenia, moje to akurat to. Jednak nie martwcie się, nie interesuje się takimi rzeczami jak średnie roczne wydobycie węgla, czy ile energii elektrycznej zużywa przeciętna jednostka rodzinna w Kazachstanie. Takich atrakcyjnych i niezwykle ciekawych rzeczy dosyć nasłuchałam się w na lekcjach geografii. Nie żebym wbiła je sobie w głowę, o czym wybitnie świadczy ocena końcowa z tego przedmiotu, ale to inna sprawa*. Nie, mnie interesują dane spożywcze. Wiecie, ilość wypijanego alkoholu, zjadanej czekolady, czy też jogurtów. I właśnie na jogurtach się zatrzymam. Według badań z 2013 roku najwięcej jogurtów spożywa się w Holandii, Turcji, Francji i w Niemczech. Trochę się zdziwiłam spodziewałam się, że w Niemczech jedzą więcej jogurtów niż we Francji.  Przecież mają tam i Ehrmanna i Mullera, których bogata oferta z pewnością powoduje ból u niektórych osób (khem khem), z powodu okrojonej oferty na polskim rynku. No cóż, taki life, ja czuje żal z powodu Milki, jogurtami się nie przejmuje.
*a co tam, nieważne, ze potrafiło się wymienić wszystkie europejskie stolice, wskazać na mapie najwyższą górę w Australii czy też powiedzieć gdzie leży Andora. Wiedza o przemyśle węglowym i o glebach była ważniejsza. Mam wrażenie, ze geografica w gimnazjum mnie nie lubiła
Muller Mix Limited, Dark Choc Waffle Flakes + Orange Jogurt, jogurt pomarańczowy z waflami w czekoladzie. Zadziwia mnie ile ostatnio nowości wypuszcza Muller. A ja zamiast przemyśleć, czy naprawdę potrzebuje jogurtu ( nie potrzebuje),biorę kolejne opakowanie z myślą o was. Jesteście wzruszeni? Czy miałam jakieś oczekiwania co do smaku? Absolutnie żadnych, tak szczerze to ten produkt wzięłam, bo ma ładny napis „Limited”. A ja lecę na limitki jak żony posłów na wóde w samolocie. A jeszcze jak przeczytałam, że ten jogurt jest taki se, rzadki i niezbyt dobry, to w ogóle miałam jedynie nadzieje, że da się zjeść i tyle.

Smak: jogurt wprawdzie jest nieco rzadki ale nie tak bardzo jak się obawiałam. Jak dla mnie przypominał w konsystencji Jogobelle, możecie na zdjęciu zobaczyć, że trzyma się łyżeczki i nie spływa z niej. Co do smaku to również nie mogę się przyczepić za bardzo. Szok, prawda? Jest lekko słodki, z wyraźną nutą jogurtowej kwaskowatości. Ta pomarańcza była nieco przytłumiona, ale dało się rozpoznać, ze jest to jogurt pomarańczowy, nawet bez opakowania można by się tego domyśleć. Dodatek w postaci malutkich wafelków w czekoladzie również był w porządku. Czekolada z pewnością była deserowa, słodka ale nie mleczna, wyraźnie kakaowa. A same wafelki były chrupiące, ale nie twarde, łatwo dawały się rozgryźć. Oba elementy były w porządku, więc i połączone spisały się bez zarzutu. 
Nie był to szał zmysłów ale całkiem smaczny miks. Deserowa czekolada ze słodko-kwaśną pomarańczą, całkiem przyzwoicie. Przyznam , ze mile się rozczarowałam.  W końcu mogłam napisać coś miłego. Moim zdaniem można spróbować.
Ocena: 8/10
Kaloryczność: niepodana
Gdzie kupiłam: Real
Cena: 2zł z kawałkiem

Podobno niedaleko mnie budują Biedronkę. Nie powiem, byłaby to fajna wiadomość. Trasa do najbliższego sklepu skróciłaby się z 15 minut na 2-3minuty. Ciekawe czy to prawda.
Pa

26 komentarzy:

  1. U mnie już czeka w lodówce (jak jeszcze mnóstwo innych jogurtów, tak to jest jak się wyśle mamę na zakupy :D ). Twoja recenzja kusi mnie do szybszego spróbowania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja teraz się powstrzymywałam i nie mam żadnego jogurtu, będę mogła teraz coś poszukać i kupić :D

      Usuń
  2. A ja znów omijam każdy inny poza naturalnym. Zachciało mi się spróbować tej amerykańskiej Jogobelli i męczyła mnie potem sama myśl-jejku mam jeszcze 3 pozostałe smaki. Koniec ze smakowymi jogurtami ;0

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Amerykańska Jogobella może nie smakować nawet osobom, które lubią smakowe jogurty, więc tym bym się nie sugerowała tylko poszukała czegoś innego ;)

      Usuń
    2. Tak myślisz? Bo ja też tak myślałam, a dwie najbliższe koleżanki powiedziały mi, że UWIELBIAJĄ am. limitki. Jedna to w ogóle... kupuje kubeczki hurtowo. Bleee :P

      Usuń
    3. Różne są zboczenia ;D Ta limitka jest jednak ryzykowna dla osób, które z chciałyby czasami zjeść jakiś inny jogurt niż naturalny :)

      Usuń
    4. To jest najgorszy jogurt świata, ja nie wiem czy ktoś tego próbował zanim to coś opuściło fabrykę?

      Usuń
    5. Ja również uważam, że te Jogobelle są paskudne! A moje znajome się zajadają dodatkowo twierdząc, że te ''ciasteczka'' są boskie - WTF?! :O

      Usuń
  3. JAkoś nei przepadam za produktami tej marki, uważam że są przereklamowane

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki Mullermilch to rzeczywiście jest przereklamowany ale takie normalne jogurty dają rade :)

      Usuń
  4. To fakt, wypuszczają dużo nowych produktów, ale zazwyczaj każda nowinka jest bardzo udana :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Początek wpisu Twego rani me serce, przypominając o ubogiej ofercie... achhhh... No ale nic. Mullerki dwa już zdobyłam, więc spokojnam na duchu i czekam na właściwy moment. Twoja recenzja, choć nie powinnam jej czytać przez swoją, ale co tam - własne kubki smakowe i mózg mam, na pewno napiszę podług siebie - trochę podniosła mnie na duchu. Bo jednak nie tak rzadkie i nie tak fu, a więc wszystko ok. Pożyjemy, zobaczymy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sesese, tak właśnie myślałam o tobie jak pisałam ten wstęp :D
      Ja się nastawiłam na coś niedobrego, więc całkiem w porządku smak był miła odmianą :)

      Usuń
    2. Tak właśnie czułam, że jestem przyczepiona do tarczy, w którą rzucasz ehrmanno-mullerowymi lotkami :D

      Usuń
  6. Jogurt według nas kiepski, w ogóle nam nie smakował (ale przecież my nie lubimy cytrusowych aromatów, więc w sumie nic dziwnego) za to chrupki były fajnie chrupiące i to był jedyny plus ;)
    Przy okazji zapraszamy do nas na bloga "Candy Pandas" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A, to nic dziwnego, ze wam nie smakował. Skoro nie lubicie cytrusów w jogurtach, już się nie dziwie :)

      Usuń
  7. Przy tym: "A ja lecę na limitki jak żony posłów na wóde w samolocie." nieźle się uśmiałem! Lubię jak piszesz, w taki luźny sposób. A jogurty tej firmy osobiście średnio mi smakują.. ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heh, nie mogłam przegapić takiej okazji, ta sprawa wywołuje u mnie rechot radości i zwycięski taniec :D Bardzo nie lubię pana na H :D

      Usuń
  8. Zauważyłam, że Mullery z chrupiącymi dodatkami są smaczniejsze od tych z owocowymi dodatkami. Może to dlatego, że lubię chrupki w jogurtach, a może dlatego, że te z chrupkami są jakieś takie subtelniejsze i nie walą chemią jak te owocowe?
    Chociaż nadal są niewarte swojej ceny, ja je kupuję tylko w promocji, więcej, niż 1,50zł za nie nie dam, nawet za te wersje DeLuxe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie większość owocowych wsadów to przesłodzone, chemiczne i mdłe breje, z innymi dodatkami takiego problemu nie ma.

      Usuń
  9. Ja przez niemiecką ofertę milek, jogurtów...kurde, przez ofertę WSZYSTKIEGO mam bóle! W ogóle widziałaś jaką ofertę Lindt'a mają? To nie fair :/

    A jogurtu tego szukam ale jakoś nie usilnie bo nie lubię cytrusowych jogurtów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam, widziała,. Niesprawiedliwie koszmarnie, oni mają Milkę i LIndta a my mamy Wawel i Wedel. :(

      Usuń
  10. Kakao plus pomarańcza zawsze ok :). Połączenie smakowite, ale Muller i tak mnie nie kusi :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo dobry ale jednak odrobinę za słodki.

    OdpowiedzUsuń

Włączyłam moderację komentarzy, dzięki temu nie powinno już być weryfikacji obrazkowej.