29.11.2014

Muller Esencia, Jogurt z maślanką



Maślankowa nadkwasota

Nie przepadam za maślanką, nigdy jej nie lubiłam i moje próby z tym produktem parę miesięcy temu nie poskutkowały nagłą zmianą opinii. Zdecydowanie bardziej wolę kefir, szczególnie sokólski, pity w towarzystwie ciepłej bułki grahamki. Ale myśl o piciu maślanki wywołuje gwałtowny sprzeciw moich kubków smakowych. To, że ludziom ten napój smakuje lekko mnie zaskakuje, ale hej, ludziom smakuje również serek wiejski*, maślanka przy tym to pikuś. Dlaczego więc wzięłam coś, co składa się z 30% z maślanki? A diabli, bo to nowość od Mullera.
*5 prób, za każdym razem jedzenie kończyło się po 1 łyżeczce, rzeczywiście jest to odpowiednie danie dla ludzi na diecie.
Muller Esencia, jogurt z maślanką, cytryna. Wypatrzony w Realu razem z innymi wersjami smakowymi. A te inne wersje to:  truskawka (bo jakżeby inaczej), brzoskwinia-marakuja i jabłko-kiwi. Dość dziwne połączenia smakowe jak na mój gust. Zdecydowałam się na bezpieczną wersję, czyli cytrynową. Na uroczym kubeczku roi się od haseł głoszących, że mamy do czynienia z  „pierwszym jogurtem z maślanką” (sprawdzę to), produkt jest „świeży i lekki dzięki maślance” (a my dzięki  syropowi g-f z lekkością będziemy mogli się pożegnać) i jest „źródłem wapnia i białka” (czyli tak jak większość produktów mlecznych). Muszę stwierdzić, że takie opisy są tylko wodą na młyn dla mojej wrodzonej upierdliwości i złośliwości. Czas się trochę poznęcać nad tym maślankowym cudem

Smak: jogurt jest dość rzadki. Nie na tyle żeby spływał z łyżeczki, ale zdecydowanie rzadszy niż inne normalne jogurty. Gładki, bez żadnych dodatków czy grudek. Nie tłusty, ale taki wodnisty. Co do smaku to zachwycona się nie czuje. Jest kwaskowaty, przez sok cytrynowy, ale czuć w nim również mocną słodycz cukrów i syropów. Nie było tu za bardzo charakterystycznego smaku maślanki czy nawet naturalnego jogurtu. W jednej chwili krzywiłam się bo „łojezu kwaśno” by po chwili krzywić się bo „cukier, cukier, cukier”.
 
Nie ma w tym produkcie równowagi. Mamy dwa smaki, które toczą wojnę o dominacje, a cała reszta dostaje rykoszetem. Nie czułam jakiejś szczególnej lekkości, chyba, że lekkość= rozwodniony jogurt. Koszmarnie źle to nie smakowało, ale zdecydowanie nie przypadło mi do gustu. Na inne smaki się nie czaję, bo po co.
Ocean: 6/10
Kaloryczność: 100g/92kcal
Gdzie kupiłam: Real
Cena: nie pamiętam

Chyba moja odporność na zimno z każdym rokiem powoli spada. Ja tu zamarzam!
Pa

31 komentarzy:

  1. A mogło być ciekawie w smaku :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Też nie przepadam za maślanką, więc pewnie się nie skuszę :P. Za serkiem wiejskim też nie przepadam, kiedyś próbowałam to zjeść na słodko... fuj!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na słodko, na słono, na ostro... za każdym razem nie dałam rady tego przełknąć.

      Usuń
  3. Smak jabłko-kiwi brzmi intrygująco, wiec jeśli w ogóle po jakiś sięgnę, to bedzie właśnie ten. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj, może tobie posmakuje :)

      Usuń
    2. W razie co dam Ci znać, jak wrażenia. :) Chociaż póki co nigdy nie rzucił mi się w oczy w sklepie.

      Usuń
  4. Mnie te smaki nie przekonują... ten cytrynowy szczególnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to wiadomo czego nie kupisz :)

      Usuń
  5. Skład nie byłby najgorszy, gdyby nie ten nieszczęsny syrop. Cytrynowy smak pewnie by mnie skusił, ale po tej recenzji na pewno sobie odpuszczę zakup. Co do odporności na zimno, to mam tak samo, jak w mieszkaniu temperatura spada z 24 do 22 stopni, to już mi chłodno, a obecnie na zewnątrz zamarzam :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę mnie zastanawia obecność dyni i jabłka, ale machnęłam na to ręką ;D
      Weź, u mnie rano parapet wewnętrzny był na wpół mokry, na wpół zamarznięty. Okna mam tak nieszczelne, ze trzeba kłaść tam koce bo wieje jak diabli :(

      Usuń
    2. W poprzednim mieszkaniu mieliśmy to samo, w nocy temperatura spadała do 14 stopni, w dzień przy ogrzewaniu było 16-17, wyprowadziliśmy się stamtąd po dwóch miesiącach. Dynia często jest w jogurtach dla koloru, głównie w brzoskwiniowych. A jeszcze wracając do temperatury, to jesteśmy właśnie w Krakowie i jest przeraźliwie zimno, dużo zimniej, niż w Warszawie, a ja jeszcze muszę się dostać na imprezę w szpilkach i krótkiej kiecce, z gołymi nogami, będzie cud, jak się potem nie rozchoruję, a dopiero co wróciłam z ponad miesięcznego zwolnienia :D

      Usuń
    3. Z własnego wybory na pewno bym nie wyszła z gołymi nogami w tę temperaturę. Nie masz możliwości żeby przynajmniej na zewnątrz mieć coś cieplejszego, co mogłabyś potem szybko zdjąć?

      Usuń
  6. 6 to wysoka ocena. Nadal nie rozumiem fenomenu Mullera ;). Wolę maślankę w wersji klasycznej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wahałam się między 5 i 6, ostatecznie rzuciłam monetą :D

      Usuń
  7. No weź przestań, nie wyobrażamy sobie paru dni bez serka wiejskiego :D Ale tylko i wyłącznie z Piątnicy i ewentualnie z Pilosa, bo reszta to smakuje jak guma, a nie jak ser :) A próbowałaś twarożek ziarnisty z Piątnicy? Jest przepyszny i może do niego przekonałabyś się :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie serek to z Piątnicy, brrr. Nie dam rady, tyle prób było, że teraz na samą myśl mnie z lekka mdli.

      Usuń
    2. Naprawdę? A jeszcze do tego dżem, albo ketchup i jest bosko :D

      Usuń
    3. Są różne gusta ;)

      Usuń
    4. Co?! Ja serek wiejski z Piątnicy to kupuję kubełkami :D To mój ulubiony serek.

      Usuń
    5. Natalie witaj w klubie! :D Aż nam kamień z serca spadł, że ktoś ma taką słabość jak my :P

      Usuń
  8. Ja lubię i kefiry, i maślanki (i smakowe, i naturalne). Tego cuda jednak nienawidzę. Jeśli pamiętasz, recenzowała, żabkowe smaki: wanilia, wiśnia, truskawka i brzoskwinia-marakuja. Brrr. Twoja ocena jest zdecydowanie zawyżona, jak na mój gust.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzut monetą zadecydował o ocenie ;)

      Usuń
  9. Oj nie wiem czy połączenie jogurtu i maślanki by mi odpowiadało...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym wypadku myślę, ze odpowiedź by brzmiała: Nie ;D

      Usuń
    2. Więc tym bardziej nie sięgnę;]

      Usuń
  10. Jestem zła, bo wprowadzili te jogurty w zamian za moje kochane i gęste Gracje, które miały taką cudowną gammę smaków :( Te z maślanką mi nie smakują.

    Zamarzasz? Ja siedzę z termosem na nogach cały czas! :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gracji nie jadłam, ale przypuszczam, że na pewno musiały być smaczniejsze niż to. nie żeby to było bardzo trudne do osiągnięcia.

      Usuń
    2. Gracja była cudownie gęsta i aksamitna.. :/

      Usuń
  11. Ten jogurt nie jest wcale rozwodniony, ani gęsty. Tak po środku i lekka kwaskowatość mieszająca się ze słodyczą smakuje wybitnie.
    Zdecydowanie najlepszy smak z tej edycji, które są w Polsce.

    OdpowiedzUsuń
  12. A to dziwne, bo mnie ten smak Mullera przypadl do gustu :D

    OdpowiedzUsuń