12.11.2014

Lindt Pistache, czekolada mleczna



Kinder pistacja

W Piotrze i Pawle są już dostępne słodycze świąteczne. I chociaż z jednej strony się cieszę, bo mam czas zastanowić się co kupić, to jednak uważam, że jest nieco za wcześnie na tworzenie świątecznej atmosfery. Toż przy centrach handlowych już poustawiali choinki! Czekam tylko na nieuniknioną torturę w postaci pewnej piosenki, która powinna już dawno zdechnąć śmiercią tragiczną. Na razie wydaje się, że to prędzej ja zdechnę niż ta piosenka*. Ale wracając, słodycze z Piotra i Pawła. Szczególnie zainteresowały mnie produkty Lindt, tu mam pewność, ze czekoladowe Mikołaje będą z czekolady, a nie z dalekiego kuzyna czekolady, o którym  wspomnienie wywołuje tylko niezręczną ciszę wśród rodziny. Lindory również, jak zawsze, kuszą obietnicą doskonałego smaku. Na razie się powstrzymałam, bo parę produktów Lindt już mam, oto jeden z nich.
*order z ziemniaka dla osoby która zgadnie o jaki utwór mi chodzi
Lindt Pistache, czekolada mleczna nadziewana pistacjami. Koniecznie chciałam zjeść czekoladę z pistacjami i oczywiście do głowy przyszedł mi Lindt. Oprócz tej zwykłej czekolady, jest jeszcze pistacjowa z serii Creation. Jednakże mając do wyboru tańszy, a droższy produkt Lindt, wybór był oczywisty. Na tamtą przyjdzie jeszcze pora. Tym co różni oba te produkty to, to, że Creation to czekolada z kremem truflowym o smaku pistacjowym, a dzisiejszy Lindt to czekolada z kremowym nadzieniem migdałowym (o czym nie ma w opisie po polsku) z orzeszkiem pistacjowym w każdej kostce. Czas rozerwać te tradycyjne opakowanie aby dobrać się do przypuszczalnie pysznego produktu. 

Smak: warstwa czekolady jest cieniutka, bardzo cieniutka. I przy pierwszym skosztowaniu skojarzyła mi się z czekoladkami Kinder. Po pierwszym zaskoczeniu stwierdziłam jednak, że jest to nieco ulepszona wersja Kinder, bo chociaż miała ten szczególny mleczny posmak i dziecinną słodycz, to posiadała także lekko kakaowy smaczek. Przyjemnie rozpływała się w ustach, nie pozostawiając  w ustach niesmaku po tanich tłuszczach. Pod czekoladą krył się krem migdałowy. Biały o mocnym mlecznym smaku i nieprzesadną słodyczą. Wprawdzie migdałowa obecność była nieco słaba, lecz dała się wyczuć. Nie był to marcepanowy smak, tylko czyste migdały. A w samym środku czaiła się mała zielona pistacja. Chrupiąca, nie rozmiękła i troszkę słona, Wspaniale uzupełniała słodycz kremu i czekolady.
Nie jest czekolada specjalnie wytrawna. Jest słodsza niż przeciętny Lind, bardziej mleczna niż kakaowa, lecz daje prostą radość podczas jedzenia. Krem migdałowy mógłby być bardziej migdałowy, a czekolady mogłoby być więcej, ale to są drobnostki, które nie mają większego wpływu na przyjemność pochłaniania. Przyjemna, prosta i smaczna.
Ocena: 8/10
Kaloryczność:100g/590kcal
Gdzie kupiłam: Piotr i Paweł
Cena: 11,99zł

Jestem ciekawa czy jakiś internetowy sklep ze słodyczami weźmie udział w Dniu Darmowej Dostawy (2 grudnia), byłoby miło.
Pa

54 komentarze:

  1. Oj dawno nie jadłam wyrobów tej firmy... własnie przez cenę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety, Lindt się ceni :)

      Usuń
  2. Teraz czuję, że tak być nie powinno, ale z Lindta jadłam tylko te taki czekoladowe kulki. Natomiast ta czekolada wygląda tak ślicznie. :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam spróbować inne produkty, warto :)

      Usuń
  3. ja już zamówiłam sobie na święta mikołaje i pierniki z Niemiec u Pana na ryneczku co je sprowadza zza zachodniej granicy ;) Fakt jeszcze ciut za wcześniej na te świąteczne ceregiele zwłaszcza, że Tesco Bożonarodzeniowy sezon zaczęło jeszcze przed Wszystkich Świętych ... o_O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę ci zazdroszczę ten ryneczek, ja mam wrażenie, że u mnie w niemieckich sklepach sprzedają jedynie Chateau

      Usuń
    2. W Lidlu to samo. Świateczne słodycze weszły wraz ze zniczami.

      Usuń
    3. I tak Kaufland pobił wszystko! Mikołaje u mnie na koniec września były ;)

      Usuń
    4. Niedługo w czasie wakacji będzie można kupić świąteczne czekolady ;D

      Usuń
  4. Czekoladowy mikołaj z Lindta jest świetny, w tamtym roku się nim zachwycałam :D A do tak szybko pojawiającego się klimatu świątecznego w sklepach trzeba już się chyba przyzwyczaić...W niektórych sklepach już nawet pokusili się o puszczanie świątecznych melodii ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Planuje w tym roku też się nim pozachwycać ;)
      Mam nadzieje, że w moich jeszcze nie będą puszczać.

      Usuń
  5. Zgaduję że ta piosenka to "All I want for christmas is you", albo "Last christmas" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te ostatnie, gratulacje, dostajesz wirtualny order :D

      Usuń
  6. Pracowałam jakieś 5-6 lat temu przez parę miesięcy w sklepie w centrum handlowym, od tamtej pory nie mogę znieść świątecznej muzyki. Musiałam słuchać zapętlonych pięciu piosenek non stop przez 8-10 godzin 5 dni w tygodniu przez 3 miesiące, mam traumę :D
    A ta czekolada musi być pyszna, chyba dopiszę ją do swojej świątecznej chciejlisty :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gratuluje wytrzymałości, podejrzewam, ze mnie po 2 miesiącach musieli wsadzić w kaftan bezpieczeństwa ;)
      Dopisz :), sama też muszę zacząć robić taką listę

      Usuń
    2. Ja po dwóch tygodniach błagałam o litość ;)
      Moja lista składa się głównie z wosków YC - w końcu po kolejnych świeczkach, które miały pachnieć, a nie pachną postanowiłam się na nie skusić.
      Dobrą kawę i słodycze kupię sobie sama :D

      Usuń
    3. Ja sama nie wiem co wpisać, woski mam (ale pewnie i tak wpiszę) nie mam żadnego upatrzonego kosmetyka, z kolorówką jest ryzyko, ze w drogerii wepchną rodzinie coś czego nie chce. Pewnie skupie się na książkach i słodyczach.
      Z woskami pamiętaj żeby nie palić od razu całego, bo można migreny dostać :)

      Usuń
    4. Wiem, wiem, zwłaszcza, że przez zatoki mam olbrzymie skłonności do migren.
      Nie mogę się doczekać tych wosków, w jednym sklepie widziałam promocję "20 szt w cenie 16" i do tego gratisowa wysyłka :D
      Polecasz jakieś zapachy?

      Usuń
    5. Lubię takie słodko-korzenno-żywnosciowe zapachy, więc nie wiem czy ci pasują moje propozycje.Słony karmel był niezły, black cherry też, wszystkie korzenne mi się podobały, ale one mocno walą. Za to herbata rumiankowa mi śmierdziała. Reszta to nie wpisała mi się w pamięć jakoś szczególnie. Jestem ciekawa jak będzie pachnieć ciasto czekoladowe po roztopieniu. Na razie w formie stałej pachnie nieziemsko.

      Usuń
    6. Właśnie korzenne mam na liście i te bardziej "męskie", drzewne, np. november rain. Herbata rumiankowa w ogóle mnie nie kusi, za to najchętniej kupiłabym wszystkie bożonarodzeniowe :D
      Jakie ciasto czekoladowe? Na żadnej stronie nie widziałam, a będę chyba zamawiać z goodies.

      Usuń
    7. Kurcze, wydawało mi się, że widziałam ten wosk na jakiejś polskiej stronie ale widzę tylko dużą świeczkę, nazwa to Chocolate Layer Cake, na zapachdomu to Tort czekoladowy.

      Usuń
    8. Jezu chcę *_*
      A masz może któreś jesienne? Te miodowe, imbirowe i drzewne?
      Jeszcze ciasteczkowe mnie kuszą :D

      Usuń
    9. Ja dopiero wykańczam zapasy z NY :D, teraz skończyłam vanilia honey (cudny, taki delikatnie słodki), i chyba zacznę hot cider.
      Ale kurcze, kusi mnie zęby dokupić nowe woski.

      Usuń
    10. Dziewczyny, bardzo polecam sugared apple, snowflake cookie I christmas cookie! Sa przecudowne, ten jakblkowy zapach w formie duzej swiecy dopisuje do chciejlisty

      Usuń
    11. O, sugared apple miałam, rzeczywiście fajnie pachniał. A ciasteczkowe chciałam kiedyś kupić ale ich nie mieli, musiałam obejść się ze smakiem :(

      Usuń
  7. Miałam wziąć przy zakupie najnowszych, zwłaszcza, że cena była atrakcyjna (8 z groszami), ale innym razem. Miałam też kupić gwiazdki i paczuszki z pralinkami, ale to byłaby przesada. Kusiłoby przed wcześniejszym otwarciem. Zadowoliłam się dwiema sztukami, w Tesco była tacka do częstowania się :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cena rzeczywiście atrakcyjna, ale faktycznie można poczekać z kupnem. A dzisiaj znowu przystanęłam przed świąteczna wystawą słodyczy, jak kusiło, szczególnie, ze nie miałam tacy do próbowania ;D

      Usuń
  8. Ale kusi, uwielbiam czekolady z pistacjami ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że ta by nie zawiodła ;)

      Usuń
  9. Ej no, ja tam lubię "Last Christmas". To takie śmieszne, że ludzie uznali tę piosenkę za idealnie świąteczną :D. Zdecydowanie bardziej wkuhwia mnie Maraja albo nasz rodzimy anioł z bogiem za rogiem :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te wszystkie hity maglowane od XXX lat są denerwujące ale Last Christmas jest na szczycie mojej listy. Czemu to ciągle puszczają?!

      Usuń
  10. Kupiłabym tę czekoladę, mimo że nie kupuję czekolad! Zdecydowanie porusza moje serce.
    A jeśli martwisz, się że "Last Christmas" za wszystko Ci się wkręci, to ten... BĘDĘ BRAŁ CIĘ, W AUCIE... Nie ma za co :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy mam zrobić spis wszystkich smaków jogurtów niedostępnych w Polsce wraz z obrazkami? Bo przysięgam zrobię to, jeżeli znowu mi wepchniesz tę piosenkę do głowy >:D

      Usuń
    2. Oj nie, nie, nie, to ja już będę grzeczna i miła!

      Usuń
    3. Trzeba znać słabości innych i jak je wykorzystać ;D

      Usuń
  11. To możliwe aby zakochać się w czekoladzie? :D Bo jak tak to coś czuję, że to miłość od pierwszego wejrzenia! Nigdy jeszcze jej nie spotkałam i koniecznie muszę ją gdzieś dorwać!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możliwe, ja jestem zakochana w paru Lindtach,ritterach i niemieckiej milce z preclami :D

      Usuń
    2. Ja mam obecnie w zapasach pistacjową Lindt'a ale z serii Creation...czeka na święta :D

      Usuń
    3. U mnie by nie doczekała ;)

      Usuń
  12. jeżeli chodzi o pistacje to polecam czekoladę z rossmana właśnie pistacjową, kupiłam ją bo była w promocji a chciało mi się coś słodkiego jak byłam na zakupach. Zakochałam się w niej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam ją kupić ale jakoś ciągle odkładałam na półkę z myślą "kiedy indziej", poczekam jeszcze trochę, może niedługo znowu będzie na nie promocja :)

      Usuń
    2. Moim zdaniem ta pistacjowa z Rossmanna to nic ciekawego ;).

      Usuń
  13. Dni darmowej dostawy? Serio jest takie coś ?! A w tym sklepie ze słodyczami amerykańskimi w którym zamawiałaś kiedyś łakocie też takie coś mają? Pierwszy raz słyszę o takim dniu ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest, jest, wpisz w google to ci wyskoczy :D. niestety na razie w kategorii delikatesów jest mało ciekawych sklepów, ale może jeszcze jakieś dołączą. A Coś słodkiego z tego co kojarzę do tej pory nie brał w tym udziału i pewnie w tym roku też nie weźmie, szkoda.

      Usuń
  14. Nakręciłyśmy się na nią! :D Wcześniej chyba jej nie widziałyśmy, ale teraz będziemy miały oczy szeroko otwarte :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łatwo ją przegapić, jest bardzo niepozorna.

      Usuń
  15. Musi smakować nieziemsko! Będę jej wypatrywała! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Jadłam dawno i pamiętam, że spodziewałam się po niech trochę czegoś innego... Teraz mój kolega z pracy prosił mnie o jakąś pistacjową czekoladę i w sumie i tak dochodzę do wniosku, że jedynie tą bym mu mogła polecić. Rozwala mnie to porównanie do Kinder Czekolady, takie samo jak na Czekosferze :D. Chyba muszę sięgnąć po dawno zapomnianą Kinder Czekoladę ;). Poza tym porównaniem, moje wrażenia z degustacji tej tabliczki były generalnie dość podobne do Twoich.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale naprawdę smak skojarzył mi się z Kinder, lepszą wersją Kinder ale wciąż smak podobny ;D Sama byłam zaskoczona tym skojarzeniem

      Usuń
  17. Miałam kiedyś z nią przyjemność, uwielbiam pistacje więc nie mogłam jej nie spróbować choć cena jest wysoka.. wolałaby by była bardziej słona i bardziej pistacjowa. Muszę kiedyś ponownie ją kupić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W porównaniu z innymi Lindtami cena aż tak wysoka nie jest :D

      Usuń