27.11.2014

Lindt Creation, Coffee Dream



Nie jest to upragniony sen

Jestem ciekawa jakby to było jakbym była obrzydliwie bogata. I to bogata nie w stylu „Wygrałam na loterii, rzuciłam pracę, teraz wszystko przehulam i za dwa lata będę żreć tynk ze ściany mojego luksusowego domku, na który już nie będzie mnie stać”, tylko „Mój miesięczny dochód jest wyższy niż roczna pensja statystycznego Polaka i nie zapowiada się żebym miała stracić ten dochód”. Pewnie byłyby jakieś podróże, fajne mieszkania, pomoc rodzinie, operacja plastyczna nosa, wiecie, taka norma. Ale bardziej mnie intryguje czy nadal odczuwałabym niemal fizyczny ból płacąc niewyobrażalne sumy za produkty spożywcze. Tak jak na tę czekoladę.
Produkt może zawierać jajo. Tak, jedno jajo.
Lindt Creation, Coffee Dream, wyśmienita czekolada ciemna nadziewana kremem migdałowym i kawowym ganache. Jest to produkt made in France, więc z ciekawości zajrzałam na francuskiego Lindta i tam ujrzałam, że to co u nas figuruje pod nazwą kawowego snu, we Francji jest znane jako Opera. Ciasto (lub tort) Opera to właściwie przekładaniec składający się z migdałowych blatów biszkoptowych, nasączonych kawą, przełożonych czekoladowym ganache i kremem kawowym. Jest to francuski klasyk, więc nic dziwnego, że ta czekolada została wyprodukowana w tym kraju. Dziwić może za to fakt, że jednak wydałam 16zł na tą tabliczkę. Auć.

Smak: zacznę od zapachu. Jest to wyraziście kakaowy aromat dobrej ciemnej lindtowskiej czekolady, tak jak w Excellence. Można się nim napajać, ale ja czekolady nie kupuje żeby tylko ją wąchać, no proszę państwa, od wąchania są perfumy i świeczki zapachowe. Sama czekolada jest bez zarzutu. Delikatnie cierpka przez kakao, lecz równocześnie słodka. Idealna dla osób, które nie przepadają za gorzkimi, a jednak czasami czuja się znudzeni kolejną mleczną czekoladą. Warstwa jest gruba i porządna.  Nadzienie zaś było słodkie, ale nie przesadnie.  Lekko kawowe, lecz był to zaskakująco mało intensywny element. Właściwie to jest to bardziej maślano-słodkie niż kawowe. W nadzieniu pełno jest małych chrupiących kawałków, może migdałów chociaż ich smaku trudno było się doszukać gdziekolwiek. Tak szczerze to jakbym nie przeczytała  o kremie migdałowym to w życiu bym nie powiedziała, ze jest tam cokolwiek migdałowego. Był smak czekoladowy, był smak kawowy, ale gdzie są migdały. Czy ktoś widział migdały? No halo, coś tu jest nie tak i to mi się nie podoba.

Z wielkim bólem i żalem musze napisać, że ta tabliczka nie spełniła moich wyobrażeń. To nie jest produkt wart 16zł. Czekolada owszem, była w porządku, nadzienie było całkiem smaczne, ale jak czytam „krem migdałowy” i „kawowy ganache” to oczekuje właśnie tego. Kawę mogę jeszcze odpuścić, nie była wprawdzie mocna, lecz była i trochę podkręcała smak czekolady, ale co z kremem migdałowym? Nie czułam migdałów, może jedynie w formie tych małych chrupiących kawałków. Jednakże chrupiące kawałki to nie krem,  tu po prostu go nie było.  Dość słabo jak na tą cenę.
Ocena: 7/10
Kaloryczność: 100g/528kcal
Gdzie kupiłam: Chorten na Zachodniej (tylko tam znalazłam)
Cena: 16zł

Liczę, że druga tabliczka będzie lepsza niż ta.

35 komentarzy:

  1. Żądać 16zł za czekoladę takiej wielkości to zdecydowanie przesada. :\ Połączenie smaków brzmi ciekawie, bo lubię zarówno kawę, jak i migdały, ale raczej było by mi szkoda pieniędzy. Szczególnie po tej recenzji. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co prawda ma chyba 150 gram, ale wydaje mi się, że Lindt ostatnio "jedzie na opinii". :(

      Usuń
    2. Zapomniałam wspomnieć, że czekolada ma 150g, jednak i tak cena jest znacznie zawyżona biorąc pod uwagę jakość.

      Usuń
  2. Ja właśnie ze względu głównie na zachcianki kulinarne dążę do podwajania i potrajania moich zarobków :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ważne to mieć cele w życiu ;D

      Usuń
    2. Haha, ja też staram się w robocie z myślą o czekoladach, dobrym alko i podrożach :D

      Usuń
  3. Omatkobosko, jaka cena. Nie, w życiu bym tyle nie zapłaciła, a na pewno nie za ciemną czekoladę, która na 50% mi nie podejdzie.
    Operacja plastyczna nosa, cóż, bardzo, bardzo chciałam poprawić sobie nos, jak byłam w gimnazjum, a potem zobaczyłam jakieś filmiki pokazujące, jak to wygląda i mi się odechciało. Wolę żyć z moim okropnym nosem na punkcie którego nadal mam kompleksy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wiem jak strasznie wygląda taka operacja, ale powiem szczerze, nienawidzę swojego nosa i jakbym miała większą forsę to bym już szukała dobrego, sprawdzonego chirurga :)

      Usuń
    2. Twój nos jest idealny w porównaniu z moim :<

      Usuń
    3. Jest powód dla którego nienawidzę zdjęć z profilu ;)

      Usuń
  4. Kocham migdały w czekoladzie, jak tu nie ma to wielkie buuuu
    Testowałam wczoraj czekoladę niemiecką z nugatem i pastą migdałową. Szkoda,że mleczna bo była pyszna, ale wolałabym gorzką czy też deserową. Szukałam zdjęcia, ale okazało się,że siostra kupiła ją w lokalnej pracowni czekolady, więc to produkt lokalny :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę dobrej migdałowej czekolady :( nie spodziewałam się, ze w ogóle nie będzie czuć migdałów.

      Usuń
    2. Tylko szkoda,że ona była taka mleczna, że w zasadzie problem odwrotny--gdzie czekolada bo dostałam same migdały ;)

      Usuń
    3. W obecnej chwili już bym wolała twoją wersję ;)

      Usuń
  5. Wczoraj w markecie stałyśmy przed półeczką z czekoladami i ujrzałyśmy Lindt z pistacjami, którą niedawno opisywałaś... Już ją brałyśmy, ale nasze sknerstwo zwyciężyło, bo nie dałyśmy rady wydać 15 zł :P Także, tabliczka z kawą tym bardziej nie kwalifikuje się do listy zakupów :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To taka mała tabliczka kosztowała 15zł? Toż tamta co opisywałam miała 100g.

      Usuń
    2. Nas cena też troszkę zdziwiła, ale w końcu było to Intermarche, a tam wszystko jest ciut droższe :/

      Usuń
  6. I tak dużo dałaś (punktów), jak na takie rozczarowanie. Za mną z kolei chodzi edycja zimowa choco-rum i grzaniec, bo grog już mniej. Odkąd wypatrzyłam je w Empiku, nie mogę żyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Była całkiem dobra, jakbym ją dostała bez opakowania to bym nie miała żadnego "ale" bo bym nie wiedziała czego oczekiwać.
      Alkoholowe czekolady omijam z daleka, te mnie więc nie kuszą. :)

      Usuń
    2. Ja jadłam Lindt choco-rum, kupiłam w Piotrze i Pawle za niecałe 12zł. Nie powaliła mnie jednak ta czekolada, były kawałki scukrzonego (nie wiem czy to słowo istnieje:D) alkoholu czy też tego kremu i to mi bardzo nie pasowało :/

      Usuń
    3. No cóż, alkoholowe tabliczki Lindta rzeczywiście posiadają ten scukrzony element w nadzieniu - mi on akurat nie przeszkadza.

      Usuń
    4. Scukrzony alkohol, aż się wzdrygnęłam z obrzydzenia.

      Usuń
  7. Ja się napaliłam na te nowe czekolady ale czekam na promocje :D Coś przeczuwam, że może Tesco będzie można kupić po 10 złotych. Bardziej chyba wolałabym spróbować tego ''lava cake'' ale ten smak też mnie kusi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lava cake mam, ale na razie jeszcze poleży.
      I dlatego nie lubię Tesco w Białym, u mnie niczego takiego nie ma, same Wedle i Milki.

      Usuń
  8. Mnie cena odstrasza czekam na promocje najlepiej jakby były w Biedronce jak kiedyś Lindt mieli po 8zł:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To by było świetne, pamiętam, że wtedy kupiłam Creme Brulee :D

      Usuń
  9. Oj, od takiej to bym się trzymała z daleka bo nie znoszę kawy :P Myślę nad spróbowaniem lodów Trofic, które są chyba jedynie w Leclercu. Masz dostęp do tego supermarketu? Byłoby miło ujrzeć recenzję gdyż albo nieudolnie szukam albo jakoś mało jest opinii na temat tych lodów a z opakowania bardzo kojarzą mi się z Haagen Dazs... http://www.wiodaca-marka.com.pl/img/cms/sobetty.png No i te smaki - orzechy Pekan, karmel a w drugich ciasteczka. Może być ciekawie. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musiałam sprawdzić i wielka niespodzianka. Na całym podlasiu nie ma tego sklepu. Mam wrażenie, ze żyje w puszczy.

      Usuń
  10. Ciekawa jestem, jak ja ją ocenię.... Mi Ritter Kaffee+Nuss w ogóle nie smakował kawą, więc może tutaj sprawa się odwróci :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama jestem ciekawa :)

      Usuń
    2. BTW, swoją Coffee Dream kupiłam za 10,99 zł ;)

      Usuń
  11. Okazuje się, że Lindt ma też nie do końca udane czekolady, gorzej, jak cena nie jest adekwatna do, może nie jakości, ale wrażeń smakowych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każda marka ma swoje potknięcia, gorzej jak marka każe sobie płacić niebagatelne sumy :(

      Usuń
  12. O rety,rety...Wychodząc od punktu, gdzie te migdały ja poszłam w drugą stronę,dla mnie było za bardzo kawowe...Jeżeli chodzi o cenę to w Almie normalnie kosztują 14,90 zł (promocja gdy kupowałam 10,90 zł), nadziewane -pistacja i alkoholowe po 12,90 zł (promocja 9,90 zł),Excellence po 9,90 zł(teraz są po 6,99 zł).
    Mam nadzieję,że druga będzie Ci lepiej smakować,bo je polecałam a tu taka skucha :-(
    alaM

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie przejmuj się :) i tak bym pewnie to kupiła, a ty poleciłaś to w dobrej wierze. Zresztą, nie było przecież niedobre :)

      Usuń

Włączyłam moderację komentarzy, dzięki temu nie powinno już być weryfikacji obrazkowej.