14.11.2014

Auchan, czekolada mleczna o smaku Earl Grey



Może herbatki?

Jestem kobietą z misją. Od razu kieruje się do odpowiedniego miejsca, do celu. Bez żadnych przystanków czy zboczeń z trasy. Wiem czego chce i wiem gdzie to znaleźć. Niestraszne mi zagrożenia w postaci małych rozszalałych gremlinów, które uskuteczniają swoją broń w postaci ogłuszających pisków. Podstarzałe wojowniczki z wózkowymi taranami omijam ze zręcznością. Tak, nic nie stoi na przeszkodzie abym chwyciła swoja nagrodę. Sięgam dłonią i … ze zrezygnowaniem opuszczam ją i bezradnie rozglądam sie dookoła. Szlag, znowu w Realu zrobili przemeblowanie. Dzięki temu, ze Auchan przejął tą sieć wszystkie towary zostały poustawiane bez ładu i składu. Szukanie takich przypraw zajmuje mi teraz o wiele więcej czasu niż powinno. Mam nadzieje, że przynajmniej Auchan rzuci do, niedługo świętej pamięci, Reala trochę swoich czekolad. Może częściowo to by mi wynagrodziło niewygodę.
Czekolada mleczna o smaku Earl Grey, niemiałam chęci bawić się w przepisywanie francuskiej nazwy, trudno. Jest to czekolada marki Auchan, co według mnie oznacza tyle, że jakaś firma czekoladowa produkuje na boku dla Auchana, tylko się przyznać nie chce. O bo co, mam uwierzyć, że sieć supermarketów sama robi tę czekoladę? Marne żarty. Próbowałam wyniuchać jaka marka rzeczywiście kryje się pod znakiem Auchan ale niestety, moje sherlockowanie spełzło na niczym. Poza tą wersją smakową widziałam również fiołkową, z dwojga jednak wolałam herbatę. We Francji są jeszcze inne smaki, nie wiem, może w Polsce tez są te smaki, nie przypatrzyłam się dobrze. Nie ogarniam układu czekolad w Auchanie, to jest jakiś chaos.

Smak: czekolada jest naprawdę przyzwoita. Oczywista oczywistość, że nie jest to najwyższy poziom, ale spodziewałam się czegoś gorszego. A tak mamy dobrą mleczną czekoladę, nie za słodką i delikatnym kakaowym posmakiem. Bez wyczuwalnej obecności tłuszczowego posmaku, bez skojarzeń ze słodkim plastikiem, jestem jak najbardziej za. Co do herbaty, to z ręką na sercu przyznam, że nie znam się na odmianach czarnej herbaty, mam większą wiedze na temat zielonej. Musiałam więc posłużyć się google aby dowiedzieć się czym charakteryzuje się Earl Grey. Od razu rzuciły mi się w oczy słowa  „distinctive citrus flavour”. Tak, tak bym mogła opisać smak tej czekolady, jest lekko cytrusowa. Skojarzenie było oczywiste, herbata z cytryną. Herbata z cytryną pita w towarzystwie dobrej mlecznej czekolady.

Nie jest to zachwycająca smakiem czekolada, ale z pewnością jest lepszym wyborem niż Wedel czy Wawel. Jest aromatyczna, mleczna i nieprzesłodzona. Jakościowo nie mogę się do niczego przyczepić. Jest po prostu przyjemna, a cytrusowy posmak nadaje pewnego charakteru. Jeżeli kiedykolwiek traficie na nią, to możecie brać. Może  na kolana was nie powali, ale nie powinniście się krzywić z obrzydzenia. No chyba, że nie lubicie połączenia cytrusów z czekoladą.
Ocena: 8/10
Kaloryczność:100g/541kcal
Gdzie kupiłam: Auchan
Cena:5,99zł

Do tej pory nie wiedziałam, że w bloggerze mogę obserwować blogi założone na innych platformach. Człowiek się uczy każdego dnia.
Pa

34 komentarze:

  1. Earl grey'a kocham, nie wiedziałam,że nawet są czekolady z jej aromatem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno żebyś wiedziała, ja widziałam tylko w auchanie tę czekoladę

      Usuń
  2. Też parę miesięcy temu ją jadłam i mam bardzo podobne odczucia. Fiołkowa mnie nie kusi, bo gorzkiej nie lubię, a fiołki są tak delikatne w smaku, że pewnie nic nie byłoby czuć.
    W tej czekoladzie spodziewałam się mocniejszego aromatu, jest dobra, ale bez szału, kupiłam raz i wystarczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście szału nie ma, ale po Wedlu miło jest zjeść coś porządnego i nieprzesłodzonego. ;)

      Usuń
    2. Prawda. Chyba wszystko jest lepsze, niż Wedel i Wawel.
      Btw widziałam na wątku biedronkowym zdjęcie jakiejś nowej czekolady Wawel - chyba deserowej z morelami i czymś jeszcze. Gdyby nie to, że to Wawel, to pewnie już pędziłabym do Biedrony :D

      Usuń
    3. Widziałam ją dzisiaj, morela z imbirem a druga pomarańcza z chilli. Nawet w pierwszym momencie chwyciłam ucieszona, ale jak zobaczyłam z boku znaczek Wawel to odłożyłam ;D

      Usuń
    4. Miałam z tej serii wiśnię z chilli, była obrzydliwa. A imbir jakoś mi nie pasuje do moreli.
      A co do pomarańczy z chilli, to Wedel miał kiedyś taką czekoladę, o dziwo nawet nie była najgorsza.

      Usuń
    5. Jakby to nie był Wawel to bym wzięła tę morelę, bo połączenie było nietypowe i byłam ciekawa jak wypadnie. Ale Wawel to Wawel, nie będę marnować kasy :P

      Usuń
    6. To Wam powiem, że macie czego żałować. Kupiłam obie i są pyszne. Teraz jestem w rozpaczy, bo nigdzie ich nie mogę dostać.. :(

      Usuń
    7. Widziałam dzisiaj w jednej Biedrze, na uboczu. Nadal nie kusiło ;)

      Usuń
  3. "jest to najwyższy poziom, ale spodziewałam się czegoś gorszego" - haha, dobre masz założenia kupując nową czekoladę :D Ja tam z chęcią bym jej spróbowała, nawet przed czytaniem recenzji, Earl Grey brzy dobrze. A jeśli chodzi o wyższość względem Wawela, to sory, ale każda czekolada jest lepsza niż produkt tej firmy. Nawet taka z wiórkami kokosowymi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zjadłam "nie" z cytatu (jestem przed śniadaniem, przepraszam).

      Usuń
    2. Boże, co się ze mną dzieje! Nie brzy, tylko brzmi i nie sory, tylko sorry. Muszę zacząć czytać komentarze sto razy przed dodaniem. Już lepiej nic nie piszę.

      Usuń
    3. Bo czasami mam wysokie oczekiwanie (i wtedy czuje się rozczarowana), albo zaniżone ( i wtedy mam radochę) :D
      Spokojnie, ja nawet nie zwracam uwagi na błędy w komentarzach, bo rozumiem, że jak człowiek się śpieszy to walnie gafę, a potem nie może edytować. ;)

      Usuń
  4. Kocham earl greya! bardziej chyba zielona earl grey niz czarna earl grey, ale klasyka tez dobra.
    mysle, ze podczas pobytu w Polsce powinnam wybrac sie do auchan:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o czarną, to mi naprawdę wszystko jedno co pije, byleby miało jakiś smak (Minutka, fuuuj) i nie rozróżniam rodzajów. Ale czekolada warta polecenia :)

      Usuń
  5. Gdyby tak Auchan był w zasięgu naszej ręki to chętnie byśmy wybrały się na poszukiwania nowych smaków. Cóż, trzeba docenić to co się ma i wierzyć na słowo, że czekolada zasługuje na swoją ocenę. Chociaż te połączenie cytrusów pozostawia wiele do życzenia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam tak samo z Carrefourem, za daleko by tam iść. Znam ten ból

      Usuń
    2. Kurde, to ja mam najgorzej, bo Auchan na końcu świata (serio, chyba tylko na obrzeżach miasta...), duży Carrefour 40 min+ drogi tramwajem, Alma też w drugiej części miasta, Real to samo... tylko do Tesco i Leclerca mam 10 minut z buda, Biedronkę i Lidla po nosem (max. 2 minuty), Żabkę rzecz jasna też, ale to chyba każdy, no i względnie dobry dojazd do Kauflanda.

      Usuń
    3. BUTA A NIE BUDA, czoko, Twój blog jest dzisiaj jakiś przeklęty - u nikogo innego nie waliłam tyle literówek. Czas zamówić jakiegoś egzorcystę czy coś, święta idą, zlituj się!

      Usuń
    4. Coś w tym jest, bo ta notka to przed poprawką była cała czerwona, niczym sala weselna w świecie Gry o tron ;D

      Usuń
    5. Żabka, Biedronka, Lidl, Kaufland, Intermarche i Piotr i Paweł to markety w naszej okolicy. To i tak naszym zdaniem za mało :D Alma to byłby szczyt naszych marzeń :)

      Usuń
    6. U mnie, w całym mieście nie ma Almy :x

      Usuń
    7. Nie mam Almy, Kauflandu, Intermarche i Netto, przebijam :P

      Usuń
    8. Skoro nie masz Intermarche to współczujemy, bo mają tam wiele ciekawych rzeczy.

      Usuń
  6. Zanim ja to znajdę w Auchanie to minie wieczność :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczególnie jak wokół się kręcą ludzie i tylko przeszkadzają w poszukiwaniach ;D

      Usuń
  7. Herbatki? Nie dziękuję, nie lubię herbaty i cytrusowych smaków...czekolada dla mnie skreślona :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak można nie lubić herbaty OO

      Usuń
    2. Wstrząsająca trauma z dzieciństwa...

      Usuń
  8. Po zmianie Reala na Auchan mam wrażenie, że wciąż jest przed otwarciem, a otwarcie było we wrześniu. Nie mogę się odnaleźć, półka z czekoladami wiecznie z brakami i jest na niej taki bałagan, że zajmuje mi kilka minut zanim zorientuje się gdzie co leży.
    Sama czekolada nie kusi, choć kupię ją i dam w prezencie.
    I pytanko - będziesz w Warszawie na Festiwalu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie samo wrażenie miałam dzisiaj, pustki, chaos, bałagan i czekolady leżące wszędzie tylko nie tam gdzie trzeba.
      Nie, nie będę :( Okazało się, ze mój plan nie wypalił i nie będę miała szans wyrwać się z Białego. Czekam na relacje :)

      Usuń
    2. Relacja będzie krótka - tłum, gorąco i mnóstwo czekolady a mało kasy ;)
      I bierz się za kolejne planowanie, 5-7 grudnia, Warszawa, Wilanów, Festiwal Słodyczy Świata :)

      Usuń
    3. Muszę mieć chyba dwa plany, skoro jeden może nie wypalić ;)

      Usuń

Włączyłam moderację komentarzy, dzięki temu nie powinno już być weryfikacji obrazkowej.