19.10.2014

Mullermilch Pistacja-Kokos i Muller Riso o smaku pistacjowym



Pistacjowo mi

Jakiś czas temu nie lubiłam pistacji. Chociaż nie, zaraz, wróć. Nie, nie lubiłam, tylko nie były to orzechy po które bym sięgała, mając jakiś inny wybór. Nie jest to kategoria „nie lubię”, tylko „nie chce”. Nie brałam pistacjowych lodów, na pistacjowe czekoladki nie patrzyłam i totalnie zlewałam ich obecność. Nawet ciuchy w kolorze pistacjowym nie trafiały w mój gust, już pomijając fakt, że w jasnych i pastelowych kolorach wyglądam jak statysta w The Walking Dead: Fashion Victim (english taki wow). Zmieniło mi się jak w Nowym Jorku, gnana głodem, wlazłam do warzywniaka/spozywczaka/deli i pośród wszystkich zdrowych sałatek, wegańskich sałatek i mięsnych sałatek (lubią tam sałatki) mój wybór padł na mało sałatkowe muffiny. A czemu pistacja ze wszystkich smaków?  Diabli wiedzą, sama się nie orientuję jakim tokiem myślenia kieruje się mój mózg.  Muffina okazała się tak przepyszna, tak doskonała, że w tym właśnie momencie pokochałam pistacje. To było niebo, niebo o niepokojącym jaskrawo-zielonym odcieniu, ale niebo. A jak już pokochałam pistacje to nie mogłam nie spróbować tych produktów.
Mullermilch Pistacjowo-kokosowy napój mleczny. Powiedzmy sobie szczerze, te napoje tyłka mi nie urywają, wersja limitowana z orzechem (Nussimo chyba) była niezła, owszem. Ale jeśli chodzi o inne smaki to raczej po skosztowaniu nie nagliło mnie żeby już teraz szybko wypić resztę.  Prędzej trafiało do lodówki i stało tam dopóki nie zmuszałam  się do wyżłopania tego co zostało. Ale skoro tyle osób mi pisało żeby wziąć tę wersję to kurcze, wzięłam. Szczególnie, ze miks smaków brzmiał zachęcająco.

Smak: słodkie, to jest bardzo, bardzo słodkie. Na miłość boską, czy komuś się przypadkowo wysypało za dużo cukru podczas produkcji? Ale hej, jest w tym pewna zaleta, zbyt dużo nie da się od razu wychlać. Przynajmniej ja nie dam rady. Jednak, mimo całej słodyczy nie mogę powiedzieć, ze mi ten napój nie smakuje. Smakuje, tym bardziej, że dość intensywnie wyczuwam w nim pistacje. Znaczy nie kawałki orzechów tylko smak pistacji, a to mi się bardzo podoba. Co do kokosa to już sprawa ma się nieco gorzej. Słabo go czuć, tak ledwo, ledwo. To takie kokosowe echo. 
Powiem to tak, produkt miałby szanse na wysoką notę gdyby nie porażająca ilość cukru. Pół szklanki i starczyło, więcej na raz pić nie mogłam, bo czułam jak krew zamienia mi się w wino cukier. Może smakować jak ktoś ma wysoką odporność na słodkie i lubi pistacje. Jednak ja miałam nieco inne oczekiwania
Ocena: 6/10
Kaloryczność: 100g/76kcal
Gdzie kupiłam: Real
Cena: nie pamiętam, coś 2 z kawałkiem

Muller Riso, deser mleczno-ryżowy o smaku pistacjowym. Nie będę pierwszą osobą, która wytknie w brak prawdziwych pistacji iw składzie. Wyrażenie „o smaku”  się tu kłania i uprzejmie przeprasza, że jest tylko aromatem. Nie miałam serca by go po takim czymś kopnąć w tyłek i pogonić na najbliższe drzewo pistacjowe. Wiedziałam w jaką relację się pakuje, produkt mnie nie okłamał i nie zwiódł na manowce, nie jest to toksyczny związek (chyba, że weźmiemy pod uwagę barwę sosu, która jest wybitnie toksyczna). I zaprawdę wam powiem,  nie wiem czemu tak bardzo chciałam aby w Realu pojawił się ten deser. Moje ostatnie doświadczenie z Riso (wersja cynamonowa) skończyło się wnioskiem, że jest to takie bleee i włącza mi się moje wewnętrzne fuj*. W niektórych sprawach moja duchowa owca każe mi podążać za tłumem, nawet takim zmierzającym ku przepaści. A skoro tłum kupuje pistacjowe Riso, to ja też
*nie szukajcie tej recenzji, albo te Riso jadłam przed blogiem, albo nie chciało mi się o nim pisać

Smak: po oderwaniu wieczka przywitał mnie widok białej breji z lekkimi przebłyskami jadowitej zieleni. No przyznam, że zbyt zachęcająco to nie wyglądało. Z drugiej strony jakiego wyglądu by oczekiwać od ryżu na mleku, tylko glutowatej breji. Zapach był znacznie przyjemniejszy, mleczny i delikatnie pistacjowy, taki jaki powinien być. Ziarenka ryżu nie były rozgotowane na paćkę, były lekko twardawe, a mleczna zawiesina, jak sama nazwa wskazuje, była mleczna i wcale a wcale nieprzesłodzona. Miła odmiana po Mullermilchu. Najwięcej sosu pistacjowego czaiło się pod warstwą ryżu ale momentami przebijała przez biel strasząc wyglądem. Jednakże smakiem już nie straszyło, był intensywnie pistacjowy i nieco słodszy od mlecznej części ale tylko nieznacznie. Absolutnie nie był to słodki ulepek. Po wymieszaniu wszystkiego, całość tworzyła przyjemny i smaczny mleczno –pistacjowy duet.
 Nieprzesłodzone, smak był taki jak jest napisane na opakowaniu, żadnego paskudnego posmaku nie wyczułam. Mimo, że pistacje były jedynie w postaci aromatu to nie było jakiegoś sztucznego , chemicznego smaku.  Co do oceny to ja sama nie wiem, zjadłam to z przyjemnością ale nie było tu takiego zachwytu jak przy ostatnim Ritter Sporcie. Hmmm, skoro waham się przy dwóch ocenach to dam taką pomiędzy, a co tam.
Ocena: 8,5/10
Kaloryczność:100g/108kcal (200g)
Gdzie kupiłam: Real
Cena: 1,99 (chyba)

Jeżeli czytaliście zakończenie mojego ostatniego wpisu to wiecie, że miałam doła z powodu kota. Na szczęście, nie wdając się w szczegóły, pewien człowiek zlał polecenie, by kota porzucić w lesie i dał go rodzinie mieszkającej na wsi. I chociaż żałuje, że nie będzie drugiego ogona w domu(chyba, ze ja sobie sama dorobię) to cieszę się, że futrzak żyje i jest bezpieczny. Ulga niesamowita, jakby mi kamień spadł z serca. W tym dobrym nastroju żegnam się. :D
Pa

41 komentarzy:

  1. Mleka nie kuszą mnie w ogóle, kiedyś w pracy lubiłam od czasu do czasu zjeść taki ryż, ale dawno mi przeszło. Wolę sama zrobić sobie ryż na mleko z czymś a nie o smaku czegoś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się szczerze mówiąc nie chce się tyle czasu gotować ryż, pilnować żeby nie wykipiało, mieszać i sprawdzać ilość płynu. Jestem za leniwa na to. ;D

      Usuń
  2. Dobrze, że kociak znalazł dom :)
    Mullermilk pistacjowy jest za słodki, biedronkowa wersja jest jeszcze słodsza, co nie do końca mi odpowiada. Za to pistacjowe Riso bardzo mi smakuje, jest mocno pistacjowe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno opisać jak się poczułam gdy dowiedziałam się, ze kot jest bezpieczny :D
      Biedronkowa jeszcze słodsza?! oO To jest możliwe?

      Usuń
    2. Taaaa, nie wiem ile cukru oni tam władowali, ale te Mleczne Doliny nie nadają się do picia. Pistacji ani kokosa za bardzo nie czuć, czuć przede wszystkim duuuuużo cukru.

      Usuń
    3. Aha, czyli jak będę miała ochotę na coś takiego to wleje trochę mleka do cukierniczki :D Wyjdzie pewnie na to samo ;)

      Usuń
  3. Ja lubię take desery ryżowe, więc być może sięgnę przy najbliższych zakupach jak nie po ten smak, to może po jakiś inny;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko cynamonowego nie polecam, brrr.

      Usuń
  4. Szkoda, że taka słodzizna... raz i nigdy więcej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, drugi raz na pewno tego nie kupie

      Usuń
  5. Właśnie ostatnio kupiłam sobie Riso cynamonowe i był to jedyny smak, który mi nie smakował. Nie wiem czy miałaś podobne odczucia, ale dla mnie był lekko gorzki, jak gdyby posmak pieprzu. Dobrze, że jednak przekonałaś się i spróbowałaś pistacji. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, taki gorzki smak. Zbyt dużo było w tym cynamonu, powinni dać mniej :)

      Usuń
  6. Mnie nie przekonują mleka smakowe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami wypije ale to bardziej z ciekawości ;)

      Usuń
  7. I widzisz! Wszystko się dobrze skończyło :)
    Co do żarełka - jakiś czas temu też kupiłam cynamonowe Riso i - boże meksykańskich cziłał zlituj się - to było paskudne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli od tej pory te Riso wcale a wcale się nie zmieniło. To było takie ohydne, że na dłuższy czas odechciało mi się kupować jakichkolwiek kaszek, ryżów i podobnych.

      Usuń
  8. O, a ja mam trochę inne odczucia co do pistacjowo-kokosowego Muellermilch, bardzo wyraźnie wyczuwałam tam kokosa, ale może to dlatego, że ja kokosów nie lubię (a czemu w ogóle kupiłam mleko, które smakuje kokosem, skoro nie lubię, to w ogóle wstyd pisać :D). Ale zgadzam się, że jest uebersłodkie ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak nie lubisz kokosa to pewnie jesteś bardziej wyczulona na ten smak :D
      Niezbadane są nasze zakupowe wybory ;)

      Usuń
  9. W gruncie rzeczy to mało jest na rynku produktów NAPRAWDĘ pistacjowych. Zazwyczaj podkręcane są przez tonę aromatów i barwników, no i do tego ten przyćmiewający wszystko cukier...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Włąsnie, trudno mi nawet wymyślić jakieś pistacjowe produkty oprócz czekolady Lindt, którą mam zamiar wkrótce kupić. Liczę, że tam nie będzie zbyt dużej ilości cukru.

      Usuń
  10. Zdecydowanie najlepszy z mullerków :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o milch to nie mam zbyt wielkiego porównania, zresztą to samo mogę powiedzieć o Riso ;)

      Usuń
  11. Dziś jadłam drugi raz ten ryż pistacjowy jak dla nie bez szału:) .Dobrze,że kotek ma dom my też mieliśmy kotka takiego skrzywdzonego bo go ktoś wyrzucił na śmietnik,ale teraz jest u mojego taty bo jak Jaś miał 3m-ce to go udrapał w ciemiączko:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uuu, no cóż, zdarza się, niektóre koty boją się/nie mają cierpliwości do dzieci. Mój wredzio prędzej by mi odgryzł rękę niż dziabnął dzieci brata. Do nich ma świętą cierpliwość.Ale przynajmniej znalazłaś mu drugi dom :)

      Usuń
  12. Mleka od Muller'a już dawni nie kupujemy bo szału nie robią a słodkie to i drogie.... Za to Riso jest genialne :) Kochamy pistacje i choć też obawiałyśmy się smaku coś na miarę domestosa to naprawdę ten deser jest pyszny :) Cynamonowego jeszcze nie jadłyśmy a bardzo chciałyśmy go kupić bo jesteśmy uzależnione od cynamonu, dlatego po przeczytaniu o nim opinii jesteśmy lekko zmieszane...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem to tak, ja lubię cynamon, cynamon dodaje tam gdzie mogę. Nawet jeżeli w przepisie nie ma cynamonu to ja go tam dodam. Ale te Riso było po prostu wstrętne. Nie warto sobie psuć cynamonu tym produktem. Komentarz sponsoruje słowo cynamon ;D

      Usuń
    2. Hmm czytając Twoją odpowiedź to tak jakbyśmy opisywały siebie, więc teraz jesteśmy tym bardziej ciekawe czy faktycznie będziemy mieć takie samo zdanie :D Kupimy na spółę, więc dużo nie stracimy :D

      Usuń
  13. Ja tam żłopię mullery wszystkie oprócz bananowego (ble) i jestem wręcz od nich uzależniona ale fakt faktem są strasznie słodkie i szklanka dziennie starczy.
    A ten ryż na mleku...baaajka! Ja uwielbiam wszystkie nawet ten cynamonowy :)
    I dobrze, że kicia się znalazła!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie rozumiem czemu to musi być takie słodkie, mniej cukru i bym częściej kupowała.
      Dziwna jesteś ;D

      Usuń
    2. Zmieniam zdanie - kupiłam dziś cynamonowy i o fujka :P Chyba mi się coś pomyliło bo cynamonowy jadłam też od Belriso i może to mi smakowało.

      Usuń
    3. Czyli jednak jesteś normalna :D

      Usuń
  14. Wystarczą aromaty a powstanie coś pysznego. Jak widać można ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co zabawne produkt tylko z aromatem był smaczniejszy niż produkt z przecierem pistacjowym :D

      Usuń
    2. Zabawniejsze, że to ta sama firma :D

      Usuń
  15. Pistacjowe czekoladki z Solidarności całkiem miło wspominam:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówisz? Chyba się za nimi rozejrzę :D

      Usuń
  16. Dobrze, że Riso nie jest przesłodzone. Chociaż ja mam do niego pewne zastrzeżenie... jak kiedyś raz kupiłam na próbę, to tego sosu nie było prawie w ogóle. Chyba trafiłam na jakąś felerną wersję.
    To mleko kiedyś, jak próbowałam, wykończyło mnie całkowicie przez nadmiar cukru. Dopiero się dowiedziałam, że tam jeszcze smak kokosowy miał być, haha. Umknął mi jakoś całkowicie (albo nie pamiętam już, bo dawno piłam).

    (Czytam sobie o pistacjowych Mullerach ku przypomnieniu i zastanawiam się, jak ten nowy się u mnie wpasuje w to wszystko :P )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tym nowym mlecznym wynalazkom podziękuje, raz zostałam zasłodzona, nie mam ochoty na powtórkę ;)

      Usuń
    2. Znaczy... miałam na myśli nowy pistacjowy z ciasteczkami. :P Zastanawiałam się... czy one wszystkie nie tylko dla mnie takie słodko-mdłe są. Taki już chyba urok Mullera.

      Usuń
  17. mmm.. <3 bałam się trochę tego że się rozczaruję przy tym pistacjowym Riso ale zaryzykowałam i jestem zadowolona bo i mi smakował bardzo. Chociaż te zielone plamki wydostające się z wewnątrz troche mnie na początku zaniepokoiły wyglądem :p
    ale ostatecznie wiem że sięgne po niego jeszcze nie raz ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, zieleń w produkcie spożywczym raczej nie napawa pozytywnie. Ale przynajmniej smak był niezły :)

      Usuń